OCR Interpretation


Zgoda : Wydania dla niewiast. [volume] (Chicago, Ill.) 1900-1913, April 18, 1912, Image 1

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/2017218620/1912-04-18/ed-1/seq-1/

What is OCR?


Thumbnail for

THE ZGODA”
OffialalOrmaftka
POUSH NATIONAL ALLIANCE
•ftfeU.S. «IN. A.
WEEKLY EDITION
lii* •*!r Polkk NtwiHH*
*■ Aminem tkat CircdUu* aa
ia aaary State mi tka
1406-1408 W. Diriaion Str.
CHICAGO, ILL.
Entcred as aecond-clasa matter November 8. 1911. ał the Post Office at Chicago, Illinois, nnder the Act of Juty lf>. 1894
“ZGODA
Orfa*
w Si.
(Wonei’s Editio*) Rok ( Vol. > 31.
No. 16.
(Wydaaie dla kokiet)
Chicago, 111.. 18go Kwietnia (A pril) 1012.
Klemens Janicki.
Jedną z najpiękniejszych posta
ci w liteiaturze naszej, a nieznaną
prawie szerszej publiczności jest
przedwcześnie zmarły poeta XIV'
wieku Klemens Janicki. Poeta ten
urodził się w małej chłopskiej
chatce we wsi Januszkowie w
IV\ ielkopolsce. Drobnej, delikat
nej budowy, niezwykle 'piękne
chłopię, celujące przy tern w nau
kach w Poznaniu, gdzie go do
szkoły posłano, zwróciło na sie
bie uwagę Arcybiskupa Gnieź
nieńskiego Andrzeja Krzvckiego.
Arcybiskup odgadł w chłopcu
niespospolite zdolności, zajął się
szczerze jego losem, dał wstęp na
swój dwór, nakładał na jego wy
kształcenie. a umierając wcześnie
polecił gorąco przyjacielowi swe
mu, ** znakomitemu magnatowi
polskiemu, wojewodzie krakow
skiemu, Piotrowi Kmicie. Młody
poeta stał się wkrótce ulubieńcem
nowego swego opiekuna.
l)!a dalszych studyów i porato
wania wątłego zdrowia wyjechał
Janicki do W toch, gdzie też prze
f>V‘l*»ł większą czyść swego życia.
W rażliwa poetyczna jego dusza
rozkoszowała się cudami przy ro
iły i piyknemi dziełami sztuki, na
grotuadzonemi w tej ojczyźnie ar
tystów, a niezwykłemi zaletami
obdarzony umysł ćwiczyli znako
mici profesorowie na uniwersyte
tach włoskich. Studya ukończył
w Padwie pod kierunkiem słyn
nego humanisty Łazarza Bona
mrka i na tamecznym uniwersyte
cie uzyskał tytuł doktora filozo
fii.
Nadzwyczajne zdolności, w
młodym wieku zdobyta już sława
poetycka, niezwykle piękna po
wierzchownie i ujmujące obej
ście cechujące młodego Polaka, u
łatwiło mu nawiązanie stosunków
ze znakomitościami zagraniczne
nii. Sławny w Padwie mąż, kardy
nał Piotr Rem bo, wyróżniał Janic
kiego szczególniejszemi względa
mi, a papież Paweł 111 znawca i
lubownik poezyi i sztuki, obda
rzył go za poezye laurowym wień
cem.
Klemens Janicki zasłynął w
świecie jako znakomity poeta ła
ciński a nazwisko jego znane by
ło daleko poza granicami kraju.
Pomimo świetnych stosunków,
bogactwa i sławy, które zdobył na
obcej ziemi, nie zapomniał ani na
chwilę o ojczystym kraju. Listy
jego pisane do Kmity i matki
staruszki pełne są rzewnej tęskno
ty i gorącego przywiązania do ro
dzinnej ziemi, której wszystkie
skarby świata zastąpić nie są w
stanie.
W c wspaniałym pałacu patry
cy u sza weneckiego Jerzego Con
tarini’ego marzył o małej biednej
•rodzinnej chatce, o zapachu i kra
sie ojczystych pól i łąk. W cieniu
cyprysów i drzew oliwnych tę
sknił za szumem gruszy i lipy na
ojczystej miedzy.
Przywiązaniu swojemu i tę
sknocie dał cudny wyraz w elegii
zatytułowanej “Tęsknota za kra
jcnT\ która kończy się słowami:
Dziwię się Włochom. Pols'kę
wielbię szczerze,
.Tutaj podziwem, tam miłością
stoję
Do mojej Polski prawnie przy
należę
Tu mam gościnę, a tam P.ogi
moje.
^Powrócił mimo wzmagających
się cierpień i umarł w Krakowie
w roku 1543, mając zaledwie 27
lat.
Klemens Janicki pisał wyłącz
nie po łacinie, w XIV bowiem
wieku język polski nie był zupeł
nie w użyciu, zastępowała go na
każdem polu łacina.
Poez>e Janickiego wzorowane
na mistrzach klasycznych odzna
czają się niezwykłą gładkością
wiersza, rzewnością i dowcipem.
Przeważa w nicli a nawet wyłącz
nie panuje pierwiastek liryczny.
Krótkie, ale pełne cierpień fizycz
nych i głęboko odczutych zawo
dów życie,'smutnie nastroiło lut
nię poety. Podczas choroby, w
chwilach gdy boleści ustępowały,
najpiękniejsze układał wiersze.
Prace jego są następujące:
„Epigram ma tum Kibel**. czyli
Księga elegii, Epilhalamium Sar.
Regi Poloniae D. Sigis Augusta,
t. j. wiersz na wesele króla Zyg
munta Augusta. „Clementes Ja
nicii Polonii porfae laureati poe
mata Vilae Regum Poloniae ele
giaco carmine*. Wiersz ten bar
dzo piękny, przedrukowany był
wielokrotnie. “In polonici resli
tns varietalem atquc imcon stau
tia dialogue i t. d.. t. j. dyalog o
niestałej rozamitości odzieży u
Polaków, i wiele innych poezyj
napisał jeszcze Janicki. *
Tłómaczyli go na język polski
częściowo Paszkowski, Sygiert.
Zagorski, wszystkie zaś prawie e
legie i epigramy ptzełożył Włady
sław Syrokomla.
Adres Młodzieży Włoskiej
(Z biura informacyjno-prasowe
go Rady narodowej).
Grożący nam projekt wydzie
lenia ziemi Chełmskiej z Króle
stwa Polskiego wywołuje zagra
nicą. nawet w odległych krajach,
it ludzi, mających poczucie spra
wiedliwości. serdeczne wyrazy
sympatyi dla Polski. Głosów ta
kiej serdecznej przyjaźni, sympa
tyk i współczucia dla sprawy o
dczwało sic.za granicą w ostat
nich czasach hardzo wiele. I )ziś
nadchodzi do nas z Kgiptu nowy
głos. ()tu młodzież włoska szkół
średnich w Kairze wysłała do
młodzieży polskiej ziemi Chełm
skiej serdeczny i gorący adres, w
którym wyraża młodzieży pol
skiej serdeczne uczucia przyjaźni
i sympatyi, oraz wyrazy protestu
wobec nowego ciosu, który nam
grozi.
lnicy a torem tego protestu jest
znany we Włoszech uczony wło
ski dr. August de Renedetti, pro
fesor liceum włoskiego wr Kairze.
Prof. de Benedetti niejednokrot
nie z wystąpień publicznych dał
się nam poznać, jako szczery
przyjaciel PoLs'ki i zabierał kiłka
krotnie głos w sprawach polskich
w prasie włoskej.
Dowiedziawszy się o nowem
grożącem Polsce niebezpieczeń
stwie. postanowił zainteresować
niem opinię publiczną oraz mło
dzież. której wychowaniu oddany
jest z całym zapałem szlachetnej
i gorącej swej duszy. Jako pro
fesor bistoryi powszechnej w' li
ceum włoskiem, w Kairze miał
sposobność przedstawić mło
dzienczym swym słuchaczom
dzieje Polski i zaznajomić ich z
nowym ciosem grożącym Polsce.
Wyrazem uczuć wywołanych u
uczniów swoich jest “Adres mło
dzieży włoskiej szkół średnich
miasta Kairu* do młodzieży zie
mi Chełmskiej, który nadszedł w
t\cli dniach «|.i l.w o\\n i k'.'*r\ ni
tcm miejscu podajenn w przekła
dzie polskim:
Do koleżanek i kolegjw ziemi
Chełmskiej w Polsce.
iKf- sercem pełnem -mntkn i
głębokiego oburzenia. my, ucznio
wie włoskich **/koł średnich w
Kair/c. d<>w iadnjeifiy się od n i
sze.no profesora liistoryi p. Au
gusta de 1'enedetti, iż zamierza
ją Waszą ziemię oderwać »>d Pol
ski. A\ tym ciężkim dla Was o
kresie troski i niepokoju, jak bra
eia śledzimy W a*/ szlachetny i
wytrwały op»»r. A bolejąc razem
z W ami na myśl o bohaterskich
dzieciach wrzcśnieńskich. wyra
żamy Wam naszą gorącą svnipa
tyy. My. W łosi, którzy tyle wy
cierpieliśmy. walcząc za naszą
wolność i niepodległość, odczu
wamy teraz cały W asz ból na
myśl o niebezpieczeństwie, gro
żąccm W aszej religii. W aszy m
zwyczajom narodowy m. W a.-.z.ej
pełnej chwały mowie, w której
Wasze matki śpiewały Wam pie
szczotliwe kołysanki, w której
Wy sami wypowiadaliście pierw
sze‘Wasze uczucia i pierwsze mw»
śli. •
Calem sercem jesteśmy z Wa
mi. dalecy koledzy i koleżanki, i
życzymy W ani z głębi duszy, by
niesprawiedliwy projekt został
odrzucony przez Dumę, choćby
dla honoru Rosy i, i by Wasza
chorągiew biało-czerwona powie
wała nad tą ziemią, która jest
Wasza i całej Polski”.
Mamy nadzieję, że czytelnicy
nasi, dowiadując się o tym obja
wie sympatyi młodzieży włoskiej
dla nas, podzielają głęboką i
szczerą wdzięczność, jaką winni
śmy naszym dalekim przyjacio
łom oraz ich szlachetnemu wy
chowa w'cv. profesorowi P»enedet
tiemu.
BUDZI SIĘ LAS...
Ej, ty Iw>rze, ciemny borze,
Nic skarż się, oj. nie!
Mroźna zima przejdzie wkrótce.
Bo czas szybko mknie;
I nadejdzie ciepła wiosna,
Której pragniesz tak.
W twe gęstwiny zwierz powTÓci
I przyleci ptak,
Bujny mech pokryje ziemię
I zakwitnie kwłat...
Ciepło, jasno będzie w lesic.
Piękny będzie świat t j'
li. Bobińska. fc

xml | txt