OCR Interpretation


Zgoda : Wydania dla niewiast. [volume] (Chicago, Ill.) 1900-1913, January 23, 1913, Image 8

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/2017218620/1913-01-23/ed-1/seq-8/

What is OCR?


Thumbnail for 8

GAZETKA DLA DZIECI.
Poczta
dla dzieci.
Józiowi Kaimierczakowi z Mt. Carmel,
Pa. I ty masz racyę, chłopczyku.
Zygmusiowi Czapanisowi z Brooklyn, N.
Y. Nic pisz “Szanownia” ale “Szanowna” i
nic “od po wiec”, ale “odpowiedź** — inój chłop
cze kochany.
Maryni Klonowskiej z Pittsburga, Pa. —
W przyszłości, moja droga, pisz tylko na je
dnej stronie papieru, proszę. Wiersz podoba
mi się.
Jagusi Derpertównie z Buffalo, N. Y. I
owszem, proszę. Ża wierszyk dziękuję.
Bolesi Cwikowskiej z Ashland, Wis. A cóż
to twojej mamci, droga Bolesi u?
Helci Kulasównie z Pittson, Pa. Zgadłaś.
Walerci Stawaszównie z Dunkirk, N. Y.
Dziękuję ci za “fiołki” i — buziaka nawza
jem.
Leosiowi Wzorkowi z Philadelphia, Pa.
A cóżbyś ty z nimi zrobił, chłopczyno?
Gabryni Szudzikowskiej z New York, N.
Y. A jakże! że się dziwiłam dlaczego liściku
od ciebie już tak dawno niema. Cieszę się, że
“gwiazdka” była tak hojna dla ciebie. O! pa
miętam o tobie i wspominam cię bardzo czę
sto, serdenko. Mamusi się kłaniaj nawzajem.
Wandzi Sadowskiej z Cleveland, O. Żału
ję cię serdecznie, moja ty chora osóbko....
“Portretu” ci nie posyłam, bo go nie mam.
A powracaj szybko do zdrowia, rybeczko zło
ta !
Józiowi Grzęślewiczowi z Minneapolis,
Minn. Nietylko cię pochwalam, ale wysyłam
nagrodę za tak ślicznie po polsku napisany li
ścik.
Maniusi Strzeszewskiej w miejscu. Teraz
dobrze.
Mańce Tesarskiej z New York, N. Y. —
Pisz częściej, kochanko.
Florci Rzepeckiej z Erie, Pa. Iło! ho! ho!
Poczekaj, córeczko. Nie “dzieci byli ubrane”,
ale “dzieci były ubrane” i nie “więszowali”,
ale "winszowali”. A dziękuję ci mile za liścik
— czuję “zapach tych kwiatów” jeszcze.
Walerci Kulwickiej z Cleveland, O. Na
pisz no co innego, kochana. Ten wierszyk nie
dobry.
Heluni Zambrzuskiej z Cleveland, O. Mo
ja ty mała poetko! Dla ciebie i wogóle dla
wszystkich dzieci, pragnących nadsyłać mi
swe wiersze, mam taką radę: niech one będą
krótkie — ot, cztery, sześć lub ośm wierszy,
nie więcej — ale roztropne, — z myślą.
Cesi Konkiel z McKees Rocks, Pa. Cesiu!
czy u was w McKees Rocks niema papieru li
stowego? No, nic gniewaj się na tę uwagę,
kochana, tylko — dowiedź mi w przyszłym
liście, że tak jest. . . Zastosowałam się do twe
go żądania i wysyłam o co prosisz. A pisz
częściej, proszę.
Władzi Różyckiej z Norwich, Conn. Do
brze. W ład/ieńko, wyślę ci o co prosisz. Pięt
naście centów otrzymałam. A proszę, w przy
szłości nie pisz “chistorij” ale “historyi” i nie
“poctowech” ale “jiocztowych”. /.a wysłaną ci
gramatykę polską nie żądam nic — możesz,
jeśli chcesz, złożyć za to maleńką ofiarę ze
swych oszczędności do skarbonki na Szkołę
związki iwą.
Zygmusiowi Czapanisowi z Brooklyn, N.
Y. Liścik twój, 7. podziękowaniem — otrzy
małam. Cieszy mnie to, że tak szczerze zain
teresowałeś się historyą Polski, dzięki nade
słanej ci od “Cioci ł.usi" książeczce. Bądź do
śmierci prawym synem twej Ojczyzny, soko
liku mój kochany!
Nad książką.
Zaledwie mrok nocy upadnie na świat,
Pracują przy lampie i mama i brat,
A czytam im powieść z pożółkłych tych kart,
O wielkim rycerzu, co króla był wart.
Stronica za stroną ulata jak ptak,
I goni myśl chyża w nieznany gdzieś szlak.
To patrzyni w zdumieniu, jak krwawy wre bój
'i o słońce nas piecze i trapi nas znój.
To światy przebiegam i w poprzek i wzdłuż,
To płynę z rycerzem |>o łonie tych mórz.
To myślą się wzbijam do gwiezdnych aż dróg,
iły rosą nad rankiem na kwiaty paść smug...
Mijają godziny, ucieka gdzieś sen,
I matce srebrzysty z rąk wypadł już len,
A w cichej zadumie spogląda brat mój.
Snąć ściga on myślą wydarzeń tych rój. ..
I nieraz czytamy do późna aż w noc,
A potem rycerzy mi przyśni się moc,
I sama królewną się widzę we śnie.
Gdy naród szczęśliwy do stóp mi się gnie.
Piast.
Nowość!
Kochane Dziateczki!
Począwszy od przyszłego numeru “Zgo
dy”, “Ciocia Kusia" zamieszczać będzie regu
larnie w gazetce osobną rubrykę pod tytułem:
Nasza szkółka.
W rubryce tej “Ciocia ł.usia” zamieści ka
żdego tygodnia wszystkie błędy językowe, ja
kie w ciągu ostatnich kilku dni przed wyda
niem danego numeru gazetki uda jej się usły
szeć z ust polskich dzieci — i proszę was ser
decznie, kochane dziatki moje, zwracajcie ba
czną uwagę na tę nową rubrykę w naszej ga
zetce. baczcie pilnie czy podobnych jak Staś
lub Marynia i wy błędów językowych nie po
pełniacie. a zauważywszy coś takiego — po
prawcie się natychmiast!
A zatem do widzenia w “Naszej szkółce’*
na drugi tydzień.
FIGIELEK.
Nadesłała Anusia Jakubasz z Holyoke, Mass.
W jednym domu było “coś i nic” — “coś
wyszło drzwiami a “nic” oknem — co pozo
stało w domu ?
Odpowiedź:
DO DZIECI.
Oto macie łatwe wzorki,
A co znaczą — dobrze wiecie.
Możecie je od ry sować
I mi przysłać je zechcecie!
Liściki dla dzieci.
Pierwszy liścik z Indiana Harbor.
“Ciocia I.usia" otrzymała w tych dniach
bardzo miły liścik od pewnego chłopczyka z
Indiana Harbor, Ind., pierwszy kiedykolwiek
otrzymany z tej miejscowości. Otóż i on:
Indiana Harbor, Ind. 5-1-13.
Droga Ciociu ł.usiu!
Pierwszy to liścik piszę do “Cioci Dusi”,
dlatego, żc nie zauważyłam żadnego z India
na Harbor. Mam lat 10 i jestem w trzeciej kla
sie w szkole parafialnej. Gwiazdor przyniósł
mi nowe ubranie i pałasz. Bardzo lubię czytać
także odpisze w gazetce? Na pierwszy raz nie
wiem co więcej napisać, tylko pozdrawiam
kochaną “Ciocię \.usię” i proszę o odpowiedź.
Tadeusz Bańkowski
3614 Cedar St.
Indiana Harbor, Ind.
Gry dla dzieci.
“Cztery kąty, a piec piąty !”
Po bokach ścian pokoju rozstawia się krze
seł tyle, ile jest grających, mniej jednego. Po
zostały, nie mający swego krzesła, staje w śro
dku pokoju i kiedy siedzący od czasu do czasu
miejsce zmieniają, stara się kogokolwiek z
zmieniających ubiedz i usiąść. Gdy tego doka
zać nie może, woła: “Cztery kąty a piec pią
ty!” Wtedy wszyscy muszą miejsca zmienić,
a będącemu w kole łatwo które z nich zająć.
Kto bez miejsca pozostał, daje fant i ^taje w
środku jako “piec.” Gra zaczyna się od nowa.
ŻÓŁW I MYSZ.
Ze zamknięty w skorupie niewygodnie siedział.
Żałowała mysz żółwia: żółw jej odpowiedział:
Miej ty sobie pałace, ja mój domek ciasny,
Prawda, nie jest wspaniały: szczupły, ale
własny.
Kto to napisał, dziateczki?
Odpowiedź:
XaHu3j

xml | txt