OCR Interpretation


Zgoda = Unity. [volume] (Chicago, Illinois.) 1914-current, February 26, 1914, Image 1

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/2017218622/1914-02-26/ed-1/seq-1/

What is OCR?


Thumbnail for

Enfered aa sucond-class matter March 7, 1913,
at the Post Office at Chicago, Illinois, under the Act ot August 24. 1912.
No. 9.
Kok (Vol.) 33.
„ZGODA”
Organ Z w ąskti Nnrndowngn
Pnklungn w St. Zjada.
WYDANIE TYGODNIOWE
nrawaat aatWMliHafcafcadiaaf A.
1406-1408 W. DiTuioB Str.
WUkw Paric Statiaa.
CHICAGO. ILL.
Chicago. III., 26-go Lutego (Februarj) 1914.
THE
„ZGODA”
Offtcial Ottu of tha
rOLlSH NATIONAL ALUANCE
•f tk« U. S. •( N. A.
WEEKLY EDITION
Tb. only Polub Namaaparb
Aatrio ihat Orcul.ta. •il.iuiT.lr
in a»«ry Mato al Ika Uaiaa.
1406-1408 W. DiTi*ion Str.
CHICAGO. ILI.
j HASŁO NA DZIŚ. i
v “ o (S ^
ZWIĄZKOWCY!
Żyjemy otoczeni morzem najrozmaitszych narodo
wości, wśród których — niestety — podrzędne i smutne
zajmujemy stanowisko. Przyczyną tego jest brak oświa
ty szerokich warstw, brak również — a może i w głównej
mierze — światłych i wykształconych przywódców, któ
rzyby nas wobec Amerykanów godnie reprezentowali.
Rozumiem bardzo dobrze, że ustawiczna i wyczer
pująca walka o byt nie pozwalała nam dotąd myśleć o
przyczynach naszego upośledzenia politycznego w Sta
nach Zjednoczonych. W parze zaś z walką o byt szły: po
chłonięcie nas przez sprawy życia miejscowego i osobi
stego, brak zrozumienia potrzeb naszych, wreszcie — do
niedawna — zbyt bierny udział w odrodzeniu społecznem
naszego narodu.
Czując nasze upośledzenie polityczne, powołujemy ,
się na naszą literaturę, świadczymy się naszą piękną a
bogatą historyą, czynami naszych wielkich mężów i bo
haterów, niepomni, iż zasługami przodków naród żyć nie
może, ale powinien koniecznie działać, aby dać dowód
swej żywotności. Dziś duch czasu żąda czynu, żąda pa- j
mięci o samych sobie!. .
Za najważniejsze nasze zadanie narodowe powinniś
my uważać to, aby wobec Amerykanów uchodzić za na
ród kulturalny, świadomie i celowo pracujący i dążący do
swego odrodzenia. Aby tego dać dowody, trzeba nam
koniecznie kształcić naszą młodzież, ażeby ta póiniej.gdy
nas nie stanie już, ujęła sztandar narodowy w swe silne
dłonie i społeczeństwu naszemu w Ameryce torowała
drogi postępu i czynu.
Związkowcy!— by tę młodzież wykształcić, potrzeba
nam koniecznie szkół wyższych, w którychby naukę i
wiedzę ona zdobywać mogła.
Zdobyliśmy się wprawdzie na założenie Wyższej
Szkoły Związkowej w Cambridge Springs, lecz fundusze
zebrane na jej utrzymanie, nie wystarczają. Niechaj więc
każdy niejako za punkt honoru sobie uważa, by tej bie
dnej młodzieży, pobierającej w tej polskiej uczelni wyż
sze nauki, przyjść z pomocą, a szkołę tak wyposażyć, aby
i najbiedniejszych rodziców syn — żądny nauki i wiedzy
— mógł z niej korzystać.
Przyjść szkole tej i kształcącej się w niej młodzieży,
z pomocą, może każdy. Niechaj tylko na weselach, chrzci
nach, zebraniach i t. p. zachęca zebranych do składek;
niechaj zawsze i przy każdej sposobności ma na uwadze
i w pamięci, iż najważniejszym dziś zadaniem naszym
iest wykształcić szereg ludzi, którzyby później, czy to ja
ko lekarze, adwokaci, inżynierzy, czy t. p. mieli styczność
z politykami amerykańskimi i o godność senatorów ubie
gaćby się mogli. Jakie zaś wielkie korzyści z posiadania
wykształconych i światłych mężów, tutaj wychowanych,
społeczeństwo nasze by miało, tego dowodzić .na tern
miejscu uważam za zbyteczne.
By Wyższej Szkole Związkowej przyjść z pomocą,
przystąpi na to do życia powołana przez naszych repre
zentantów na ostatnim Sejmie Z. N. P. Komisya Szkolni
ctwa, do tworzenia po wszystkich miejscowościach, gdzie
Polacy w zwartej żyją masie, t. zw. Klubów Pomocy Nau
kowej.
Sądzę, że każdy prawy Polak-Związkowiec będzie
należenie do takiego Klubu uważał za swój święty obo
wiązek, i że agitacyę za składkami na pomoc naukową u
prawiać będzie w przekonaniu, iż pracując na rzecz mło
dzieży naszej, która się do studyów uniwersyteckich przy
gotowuje, pracuje na pożytek nietylko społeczeństwa pol
skiego w Ameryce, lecz i dla dobra Ojczyzny naszej Pol
ski.
Tymczasem z serca wnoście. Związkowcy, składki
na Wyższą Szkołę Związkową w Cambridge Springs, i
tę biedną młodzież, która nie może opłacać szkolnego,
a pragnie nauki i wiedzy, aby módz później służyć naro
dowi.
Miłość i pozdrowienie!
A. KARABASZ,
Cenzor Z. N. P.
CO ROBIĆ NALEŻY?
11T.
(Pomagajmy organizato
rom!)
1 >ziś znów przystąpimy
do sprawy, już w dwóch ar
tykułach omawianej, o spo
sobach organizowania luzem
chodzących jeszcze człon
ków naszego tu społeczeń
stwa na wychodźtwie i zapi
sywania ich w szeregi Zwią
zku N. P., tej najpotężniej
szej i najbezpieczniejszej or
gmizacyi polskiej nie tylko
na wychodźtwie, ale i na
święcie, na którą są oczy
wszystkich zwrócone.
Omawialiśmy już i zachę
cali członków poszczegól
nych grup związkowych,
rozrzuconych w liczbie 1,700
blizko po całym obszarze
Stanów Zjednoczonych, aby
sami na wdasną rękę i z po
czucia swego obowiązku, ja
ko Związkowcy, imali się
pracy i wciągali nowych
członków do już istniejących
grup, lub też tworzyli nowe
grupy, dowodząc im, że im
Związek N. F. będzie silniej
szym liczebnie, im więk
szem będzie jego znaczenie i
powaga, na tein większe pra
ce i zamiary może się ważyć,
wiedzy o tcm, że z silnymi i
silni liczyć się muszą.
Dziś chcielibyśmy zwrócić
jeszcze uwagę na rzecz jed
ną. lego rodzaju organiza
cya, co Związek Narodowy
Polski, nie może dziś, do
szedłszy do pokaźnej liczby
stu i kilku tysięcy członków,
spocząć na laurach i powie
dzieć sobie, że już dalej nie
pójdziemy. Owszem przeci
wnie dziać się musi. Pęd tej
organizacyi zostałby istotnie
wstrzymany, gdyby wzrost
jej nie szedł równolegle do
zadań i potrzeb, jakie sobie
Związek Narodowy wytknął
w pracy na przyszłość.
Pomni być tego zdania
winniśmy, że kto stoi w
miejscu, ten się niebawem i
cofać pocznie, a my na to
drodzy Liracia i Siostry zwią
zkowe nigdy pozwolić nic
możemy, by do nas to przy
słowie stosowane być mogło.
Wszak dopiero lat 30 wszy
scy z górą liczymy, jesteśmy
młodzi jeszcze i pełni sił, by
śmy zapaść mieli na marazm
starczy, a życic nasze do
tychczasowe w tyle prac buj
nych i obfitych plonów bo
gate szepce nam ciągle do li
cha coraz śmielsze plany, za
wrotniejsze idee przed oczy
przywodzi.
Aby róść w liczbę i siłę,
musimy nie skąpić pracy i do
niej zaprzągać siły coraz no
we, które nam zastąpią tych
szczerych i serdecznych pra
cowników, co od zarania
Związku na zagonie stanęli,
orząc z wielkim mozołem i
zaparciem się siebie twardą
naon-czas glebę, a dziś syci
sławy i zadowolenia z doko
nanego dzieła puszczają nad
wieczorem swego życia le
miesz z omdlałych już od
pracy rąk, a oddając go in
nym, sami ze zdobytem do
świadczeniem i radą zdrową,
duchem sobkostwa niezaka
żoną, zawsze nam młodym
spieszyć są gotowi.
I acy to pracownicy radzi
li już oddawna, by Związek,
aczkolwiek on sam rozpędem
już swym rośnie i wzmaga
się, ustanowił jeszcze u sie
bie specyalnych organizato
rów Związku, ludzi płatnych
na sposób agentów w róż
nych towarzystwach i kom
paniach ubezpieczeniowych,
czy innych tego rodzaju or
gan izacyach obcojęzycznych
— zadaniem których byłoby
szerzenie agftacyi za Związ
kiem i werbowanie nowych
członków. Sejm XIX w St.
Louis powziął taką uchwałę,
a obecnie Zarząd Centralny
Z. N. P. zamierza ją w czyn
wprowadzić, a względnie
częściowo już wprowadził.
Zarząd Centralny Z. N. P.f
pojmując, że najlepszym agi
tatorem idei związkowych
będą jego pisma, w których
idea ta szerzona jest codzień,
przystąpił przedewsfzy-stkiem
do rozszerzenia cyrkulacyi
swych pism i powołał specy
alnie do życia biuro, w któ
reni skupi się i ruęh organi
zowania Związku. Każdy
bow iem agent pism zwitko
wych, który będzie werbo
wał now ych prenumeratorów
dla nich, mógłby być jedno
cześnie i agitatorem, biorąc
za każdego nowego członka
konstytucyą przepisane wy
nagrodzenie. W ten więc
sposób Związek otrzymuje
w miejsce kilku, czy kilku
nastu agitatorów- rozjed
| nych, na utrzymanie których
musiałby łożyć grube sumy,
a skutek pracy byłby co naj
mniej niepewny, od razu ol
brzymią falangę agitatorów
w osobach agentów pism
związkowych, którzy w do
datku o tyle mają dogod
niejsze pole do działania, że
będą robić między swoimi
znajomymi, w środowisku
solne dobrze wiadomym, a
więc i w skuteczność ich pra
cy wierzyć tein bardziej na
leży.
Idzie tylko o to, bv ci or
ganizatorzy Związku znaleź
li 1 ochotników w szczerze
Związkowi oddanych jedno
stkach, którzy w tej pracy
pomódzby im mogli. Nie za
wsze bowiem dany organiza
tor zna na wylot sprawy
Związku w danej miejscowo
ści. Czasem trudno mu się
będzie i zoryentować, a
zwłaszcza na początku — w
tychże, stąd«konieczną jest
rzeczą, by Związkowcy czv
to jako jednostki, czy też ja
ko grupy po>zczególne i
C mi my nie odmawiały rad
swych i wskazówek tymże
organizatorom, gdy się do
nich po takowe zwrócą. Sa
dzimy, że obawy wszelkie ja
koby istniała pewnego ro
dzaju zawiść między agitato
rem nowym a organizatora
mi dawnymi po gru
pach płonnemi są, gdyż
dziś każdy związkowiec
ma prawo zgiosic się jako
agent pism związkowych,
no i każdy może robić ten
“interes”, o ile oczywiście
ma po temu zdolności. Zre
sztą nikt i żadnemu z Braci
i Sióstr Związkowych nie
odbiera prawa organizowa
nia na własną rękę Związku
i zapisywania nowych doń
członków.
O ile praca ta pójdzie zgo
dnie w poszczególnych osa
dach naszych, o ile wspólny
będzie wysiłek wszystkich o
koło jednego celu, którym
iest Związek i idee narodo
we przez to zrzeszenie ludzi
silnych i nieustraszonych
propagowane, o ile znajdą
się wszędzie do tej pracy
chętni, to nie trzeba być pro
rokiem, by przewidzieć, że
do przyszłego Sejmu Zwią
zek nasz liczyć może bardzo
łatwo 150 tysięcy członków
— jeśli nie 200 tysięcy, bo
! na brak materyału narzekać
nie możemy.
Jeśli naszą ambicyą przed
Sejmem XX było osięgnąć
liczbę 100 tysięcy członków
i celu swego dopięliśmy, to
dziś postanówmy sobie, ale
tak szczerze i serdecznie, do
bić do przyszłego Sejmu w
Schenectady do liczby 150
tysięcy — jeśli już nie 200
tysięcy członków i zakasaw
szy rękawy do pracy, stań
my do niej raźno wszyscy, a
nasze marzenia spełnią się
niezawodnie.
Nowy Regulamin Komisy!
Szkolnictwa Z. N. P.
W osiat nich dwóch numerach “Zgo
»ir". organu urzędowego Z. N. P. ogło
**one zostały z polecenia Szan. t‘en
iora I Zar/a lu rentralnego “Reguły 1,
Przepiay" Kumisyl Szkolnictwa, która
w ten sposób stały się obowiązujące-,
mi i podane są dla użytku całej publi- >
oznoAd polskiej, której ©zkoła Zwiąż- !
kowa ma służyć.
Związek ufundował Szkolę Wyzszą
w Cambridge Springs. zaopatrzył ją
we wszystko w co na razie zaopatrzyć ,
ją było można i trzeba i pozostawił
pieczę nad tą instyturyą Komlsyi '
Szkolnictwa, którą strzedz będzie, aby
Szkoła funkcyonowała należycie i a
óy potrzeby Jej znajdowały u Ludu
Związkowego niezbędne zrozumienie i
poparcie.
Uli Z w iglicowy jest właścicielem tej
instj tucył i za pośrednictwem swej
•Komisy i .-trkolnictwa rządzić i kiero
wa nią będzie. To też i ntfpowiedzial
nosć za działalność tej wielkiej i je
dynej w swym rodzaju instytucyi
szkolnej leży na Związkowej Korni
syi Szkolnictwa i jej bezpośrednich or
ganach. a mianowicie — Radzie Szkol
nej i Komitetach stałych.
Polecając tę doniosłą instytucyę tro
skliwości całego ogółu Związkowego,
jako największe dzieło 1 zadanie Zw.
•N. 1’. na obecny dziesiątek lat, władze
Związkowe życzą sobie, aby się I-ud
Związkowy zaznajomił dokładnie z re
Kulami i przepisami Szkolnictwa, któ
re szczegółowo określają zasady na
jakioh ta Szkoła Wyzsza Związkowa
ma być prowadzoną.
1-ecz oto przypatrzmy się bliżej sa
memu Regulaminowi. który stresz
czam po dziennikarsku w celu dania
jno/noeci objęcia łatwiej całości. Regu
lamin ten jest wynikiem paroletniego
doświadczenia władz Związkowych w
sprawa, ii szkolnych, opracowany zo
stał przez członków ooecnej Rady |
Szkolnej rozpatrywany 1 przyjęty j
przez Zarząd Centralny Z. X. P. 1 '
Zjazd Komisyl Szkolnictwa dnia 1’1-go
tirudnia i!M3 roku w Domu Związko
wym w Chicago, 111., ostatecznie za
twierdzony przez Szan. Cenzora Z w. '
N. P.. jako przez szefa i opiekuna
wszelkich Komisyj Związkowych. Re-1
gulam-m ten składa się ze wstępu i
dziewięciu rozdziałów, które traktują
o następujących działach Zarządu j
Szkoły:
ROZDZ. |. — o Wyborach Komisji
I-zkolnictwa i jej Obowiązkach:
Wszyscy pełnoprawni Członkowie Z.
N- P-. będąc właścicielami tej Insty
tucji są członkami Korporacji Szkol
nej. a Zarząd Centralny I Rada Nad
zorcza Z. N. P. są ich pełnomocnymi
reprezentantami w celu wybierania
Komnsyd Szkolnictwa, która się skła
da z zi członków wybranych zaraz po
Sejmie. Sejm XX polecił, aby cały Za
rząd Centralny, Cen*or i Wice-Cenzor
wewsll w ftkłaid Komisy! Szkolnictwa.
Na ZJeżdrie Korporacyjnym lCl-go Pa
ździernika 1»13 r. do Składu Komieyl
Szkolnictwa próoz ló-tu członków Za
rządu Centralnego. Cenzora 1 Wice
ICenzora powołano także Komisarza Z.
N. P. ąa Zachodnią PennsyWanlę. ob.
R. S. Atociyńskiego. prezesa Sejmowej
Komlsyi OAwiaty Dra Bogackiego, któ
rego również Sejm polecił powołać: do
Koratayi, ora* prezesa Związku Soko
łów Polskich Dra Starzyńskiego i
prof. Stanisława ZJwierzehowskiego t
Uniwersytetu Michlgańskiego w Ann
Art>or, Jako fachowca w sprawach
snkolnych.
Obowrląziclem tych 21 wybitnych
Bwlą/kowców Jest według Regulaminu
M"*4 i piecza nad wazysflriami rpra
wami WkcHneml.
*OZOZ II. Sraktirje o urzędnikach )
knmitetadh Związkowej Komlayi Szkol
nictwa.
W od his uchwały Rerjmu XX prwze
Konalsyl Szkolnictwa wybrany zo
wtał prssea Zarządu Centralnego, ob.
Kasim. tyohllński a na Sekretarza 1
Kaeyera Komisya powołała rtekr. Jon.
4 Kaayor* Zw. N. P., aby w ton spo
*6b uzupełnić Zarząd w harmonii z u
obwałami Sejmu XX«o | całą cląi
kobć Komlayi Szkolnictwa ulokować w
rtymu Związkowym w Chicago Loc«
ponlewaS ciało tak łlczna (21 człon
ków) w arlpkwznrtot przebywających w
'■fciowwo nło byłoby w prania ibez na
radomia Związku na wielki* koszta
(ootrtj-olować spraw z z koło yeti na miej
eou w Cambridge Spring*, apocyalną
uchwała Komlayi Skkołnictwa szcze
góły prowadzenia Szkoły oddano Ra
dzio SzkolnoJ 1 Komitatom z nloj u
tworzonym. Komitetów tych jest piąć.
a mianowicie — 1. Komitet Reguł I
Przepisów. d* którego wchodzą: prof
St. Zwierze howski. Dr. JC. Bogacki i
obu K. S. Abczyński. — 1. Komitet
Budżetu i Finansów; Prezes Żychlin
ski, prof. ^Wierzchowski i ob. R. S.
Abczyński — 3. Komitet Składek 1
uobrołkanych podatków _ na Szkole;
Wice^Cenzor Rakoczy, prez. Z\x-.hliń
ski. kasy er Z. N. P. ob. J. Magdziarz.
— 4. Komitet prasy,' publikacji, kores
pondencją i informaryj; ob. R. <3. Ab
czyński. Dr. Starzyński, oraz. Dr. W.
StaCkiewicz. — 6. Komitet Rewlzyj,
■Skarg 1 Zażaleń; Wlce-Cenzor Rako
czy, Prezes żychlińskl 1 Dr. Teofil
iStarzyuski.
ROZDZ. III. przepisuje porządek po
siedzeń K*»mlayi Szkolnictwa i naka
zuje odbywanie przynajmniej Jednego
posiedzenia plenum Komisyl na kwar
tał.
ROZ OZ. IV. określa skład i obowią
zki i prawa Rady Szkolnej, która Jest
wlaśclwem ciałem wykonawczem Ko
misji Szkolnictwa, sprawującym kon
irolą nad wszyntkiemi sprawami i po
trzebami szkoły.
Rada Szkolna składa się z drewię
clu pełnych członków oraz Rektora i
Zarządcjr. którzy wchodzą w skiad Ra
dy jedynie Jako referenci z głosem do
radczym lecz bez prawa głosowania.
Obecny t>kład Rady Szkolnej jest na
stępujący:
Onzor: Antoni Karabasz. przewo
dniczący.
WiceOnzor: Adolf Rakoczy, zastęp
ia przewodniczącego.
Komisarz: R. S. Abczyński, sekre
tarz.
Ob. J. Magdziarz, Skarbnik Z. X. P.
i Rady Szkolnej.
Prezes Z. N. P. Kazim. żychliński.
Prof. Stanisław Z Wierzchowski.
Dr. Kamil Bogacki.
'i»r. reoru staraynekt.
Dr. Wlad. Stankiewicz.
Prof. Romuald Piątkowski, Rektor.
Ob. M. B. Stęczyńaki, Zarządca.
Rada Szkolna odbywa swe posiedze
nia w- pełnym składzie lub w- swem
uporum raz w miesiącu w Kolegium
lub tam. gdzie ją zwoła jej przewodni
czący.
ROZDZ. V. zastrzega. że majątek
Kolegium Z. N'. P. zap sany ma być na
Kori»oracyę Szkolną utworzoną przez
Czarter uzyskany od Stanu Pennsyha
nia. a fundusze znajdować się będą
pod kontrolą Komisy i Szkolnictwa.
iKorporaeya Szkolna niema wydawać
żadnyah akcyi ani wypłacać dywidend,
a fundusze jej powstają z datków* pu
blicznych. zapisów. oraz podatków
członków Z. N. P. i opłat uczniów. Ko
misya Szkolnictwa rozporządzać ma
funduszami szkolnymi na dobro 1 po
żytek Instytucyi i Ludu Polskiego w
Ameryce.
ROZDZ. VI. okreóla program nauk a
kursa na jakie tenże się dzieli 1 wa
runki przyjęcia, a więc:
a. Kurs przygotowawczy, przezna
czony dla tych. którzy nie ukończyli
szkoły publicznej lub parafialnej, a
który przygotowuje do regularnych
kursów akademickich.
ł>. Czteroletni Kurs Akademicki ró
wnający się tak zwanym “High
Wdhiools”. t. J. Sokołom Wyższym,
przygotowujący uczniów do wstępu na
Kolegia medyczne, prawne, techniczne
do szkół handlowych a względnie I u
nłwersztety krajowe.
c. Czteroletni kura właściwego Kole
gium. dający stopnie B. A. lub B. 3.,
na który uczniowie mogą się zapisy
wać po skończeniu Szkoły Wyższej t.
J. Kursu Akad mnie ki ego.
d. Ktrra handlowy (buntness couse)
ma być zakreślony na dwa lata. a na
który mogą eię zapisywać uczniowie,
którzy skończy kura Akadeiniokl.
Oprócz regularnych studyów ucznio
wie Szkoły Związkowej otrzymują In
atrukeye w gimnastyce sportowej 1
muzyce, gdy* twarda zabawa tak sa
mo jak twartda praca potrzebną jest do
wyrobienia zdatnego i rozwiniętego
człowieka.
Internat Związkowy przy Kolegium
daje oprócz tego wychowanie polskie
1 etyczne pod nieustannym dozorem
grona profesorskiego | samego Rekto
ra.
Najgłówniejsze z warunków przyję
cia st: Kandydat musi liczyć najmniej
lat dwanaście, okazać świadectwo z n
kończenta szkoły publicznej lub para
fialnej lirb zdać egzamin — a wreszcie
przedstawić zaświadczenie co do jego
moralności i obyczajów.
ROZDZ. VII. określa skład I orga
nltarye fakultetu 9rkoły:
f'»kultet ten obecnie Jest następują
cy:
IVtrf. R. Piątkowski. Rektor, wykła
da reltglę | Język polek!
Prtrf. Andrzej Piwowarski, wykłada
rellglę, grekę i łacinę.
Prot. Pranciezek Bzulc. wykłada nie-|
mieckie. polskie I historyę.
■Prof Bdm. Doiewrayńskl. wykłada ]
francuskie, łacinę 1 angielskie.
'Prof. Ostrowski, wykłada soologię,
botanikę mineralogię 1 rysunki.
Prof. llayes wykłada algebrę, geo>
metryę 1 arytmetykę.
Prof. Kline, wykłada angielskie 1 ht>
storyę.
Prof. Smith, wykłada gieografię i
kaligrafię.
fVof. Tralka, instruktor muzyczny.
Prof. Rachwał. instruktor gimnasty
czny.
Gldwnym kierownikiem Szkoły Jest
Rektor, który dobiera sobie członków
fakultetu w porozumieniu z Radę
Szkolnę. Osobisty charakter i repu ta*
cya fachowa są czynnikami decydują
cymi w wyborze.
**0202. VIII. określa obowiązki I
Prawa Zarządcy, ktOry jest kierowni
kiem spraw gospodarczych oraz stró
żem całego majątku szkolnego — od
powiedzialnym przed Komisyg szkol
nictwa i stojącym pod bondern wyso
kości J 15.000.
Zarządca ten jest urzędowym za*
sfępcą Kasyera Korporacyi Szkolnej,
odbiera należności j opłaty l wypłaca
wszystkie rachunki z a pomocą prze
kazów zwanjch •‘Vouohor System”, t.
J. zawierających rachunek z pokwito
waniem.
kuzdz. IX. określa opłaty szkolne,
które Zjazd Korporacyjny ustalił na
$100 rocznie od dzieci Związkowców,
a od innych $125.
Opłaty szkolne wnoszone być muszą
w półroeznyah ratach we wrześniu i
I-utym każdego roku. Każdy uczeń o
płaca dodatkowo książki, $1 miesięcz
nie. pralnię i reperacye i składa $10
depozytu, który się zwraca w końcu
roku o ile uczeń nie zrobi zakładowi
żadnej szkody.
Regulamin fen poprzedzają uwagt
wstępne, w których czytamy, że celem
i zadaniem Szkoły Związkowej jest u
rabianie z Młodzieży polskiej wyższego
typu obywatela Amerykańskiego, któ
ry jadmoczyó w sobie będzie najlepszy
dorobek kultury amerykańskiej ze
wszystkiemi najpiękniejszenvi i najpo
żytecznlejszemi cechami właściwem'
kulturze polskiej — oraz ułatwianie
młodzieży polskiej wstępow-ania do
wyżaaych zakładów naukowych w Sta
nach Zjednoczonych.
Regulamin ten Jak widzimy Jest na
der treściwy i zrozumiały. System w
jaki za pomocą tego Regulaminu wła
dze Związkowe ujęły sprawę Szkolną
musi z natury rzeczy wydać rezultaty
dodatnie a nawet wielce oibiecujące,
lecz nie dość jest nam dobrym Związ
kowcom spocząć już teraz na 1 aurach
faktem zorganizowania Szkoły zdoby
tych — jest to tylko krok pierwszy —
jest to zaledwie początek — jeżeli
chcemy wiernie i aodnie pełnić służbą
narodowi, musimy Szkole tej zapewnić
rozwój, jaki jej zakreśla ten regula
min, a na to potrzeba jest pieniędzy
i jeszcze pieniędzy.
Budżet Szkolny. który w najbliż
szych dniach przedstawi Wam w or
ganie urzędowym Rada Szkolna, kwe
sty? pieniężną wyjaśni i wątpić nie
należy, że pobudzi ogół Związkowy do
dalszej chwalebnej ofiarności pod ha
słem “przez Oświatę do Wolności!”
Za Komitet Prasowy Rady Szkolnej
R. S. Abczyntkl.
Buffalo, N. Y,
To w. Synowie Królowej Polaki, gr.
387 Zw. Nar. Pol. na rocznem posie
dzeniu obrało nową adminłstiracyą oa
rok 1914 jak następuje: L. Kaźmier
czak, prezes; A. Orszulak, włc*-pre
zes; M. Szczepaniak, sekr. prot.; W.
J. Szczepaniak, sekr. fln.; J. Ziemiań
ski, skarbnik; J. Każmierczak, J. Bo
szczyńskl | A. Marczyński, trustyai;
Kr. Borowiak l-szym, i W. Budny, Z-Im
marszałkiem; St. Samertyk, 1 arym |
W. .-Stefaniak 2-flm oborąZyyn; J. Ka
żmierczak, J. Sendeakl, Kr. Bwnoeyt
skł, Kr. Bonowlak. I. Ddhrak, A. Ko
kowski i p. Dziadaszek. sąd pohsbow
|ny; J. Kaimierrzak. woźny; J. Jan
kowski, odźwierny; A. Marczyński, J.
Każmerczak, A. Orszulak, L. Każ
mleTezak, M. Szczepaniak. W. Kazuł
ski I W J. Szczepaniak, reprezentan
ci do Gminy Związkowej Nr. 19; Dr.
V. Bcszczytakl, lekarzem grupy. —
Wszelkie listy I korespondeneye doty
czące slą powyższego Tow. proszą *
dresów*/1:
W. J. Szczepanie**, sekr. fla.
Ortffitb st., T. O. Bot tl, Woan,
N. T.
Nie pozór cnoty niebu wielkich
ludzi rodzi;
Ni strój jej pożyczany długo
świat uwodzi;
Odzie święte jej korzenie celo
nie iięgają,
Tam legły jedne państwa, a dro
gie konaj*.

xml | txt