OCR Interpretation


Zgoda = Unity. [volume] (Chicago, Illinois.) 1914-current, November 05, 1914, Image 1

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/2017218622/1914-11-05/ed-1/seq-1/

What is OCR?


Thumbnail for

THE
„ZGODA”
Offłctal Ortu af tka
POUSH NATIONAL ALUANCE
ai tka U. S. af N. A.
WEEKLY EOITION
Tka aalr PaM.
Auarka tkat Circalatea auteattl «k
ia ar ary Stela af tka Urna*.
1406-1408 W. Di tumb Str.
CHICAGO. ILL.
Entercd om •^ond-ctass ntatfr March 7, 1913. ml ih. Post C**c« a/ CAtottgo. ///ino/., .„dar //,. Ac# o/ A«*«/ /9/2.
1 hicaeo. 111., 5-iro Listopada (Movember) 1914.
1400-1408 W. DmsMB Sir.
Wlakaa Paak kit..
CHICAGO. UX.
Rok (łoi.) aa.
Orgmm Zw ąika NaraJaara.a
PolaUata w 9t Zja4m.
WYDANIE TYGODNIOWE
„ZGODA”
WIĘCEJ POLSKIEJ KRWI.
Telegramy z ubiegłego |
tygodnia przyniosły nam
wiadomość, że w Królestwie
Polskimi poczęły się two
rzyć legiony, a raczej od
działy wojskowe polskie,
które uderzają na Niemców
i pędzą precz z kraju gdzie,
sic da. Oddziały te złożone z
samych Polaków, mają ofi
cerów polskich, a także ka
pelanów Polaków. Mundury
i całe odzienie mają własne,
lecz broni, amunicyi i żyw
ności dostarczają im woj
skowe władze rosyjskie.
W telegramach nie są po
dane szczegóły na jakich wa
runkach te nowe “legiony”
polskie zostały stworzone:
ozy na wzór polsko-austrya
ckich, gdzie je wciclon0 do
regularnych korpusów au
-.tryacko-niemieckich pod
komendantów Niemców,czy
też istnieją one same w so
bie i walczą z Niemcami na
własną rękę, naturalnie za
zgodą rządu rosyjskiego.
Musimy przeto zaczekać,
aż nadejdą pisma polskie z
Ku ropy, zwłaszcza pisma
warszawskie, które nam tę
sprawę najlepiej wyjaśnią.
Faktem jest jednak, że le
giony polskie potworzyły
'ię w Królestwie i są już na
placu boju. szarpiąc Niem
ców z tyłów j z boków, bo
tak wyraźnie donoszą tele
gramy nietylko z Petrogra
du. ale z R^ymu, Londynu,
Paryża i Lwowa. Nie wiemy
także czy owe legiony były
zmuszone składać tak
wstrętną, hańbiącą polskie
go legionistę przysięgę na
wierność carowi batiuszce,
jeg0 rządowi i Ojczyźnie,
jak to uczynili legioniści
polscy w Krakowie na bło
niach, gdzie przysięgali
wierność i posłuszeństwo
“we dnie i w nocy na lądzie
i morzu i w każdem miej
scu” Francowi Józefowi au
stryackiemu i jego genera
łom austro-niemieckim. czy
też obeszło się bez tej hańby
i car zadowolił się tern, że
Polacy z własnego popędu i
dą lać krew w obronie jego
imperyum.
Mamy więc nową oryen
tacyę i przekleństwo chwili,
przekleństwo dziejowe ści
era nas z nieubłaganą konse
kwencją. Rozdarci na trzy
c/ęśri, wychowani w trzech
odmiennych szkołach wrn
£Ów naszych, pod trzema
kulturami, a pfzytctn żywią
cy nadzieję, że FV»lska wol
na powstanie i wierząc po
części obietnicom tych. co
nas kiedyś rozdarli i gnębili,
nie wiemy w którą stronę
się zwrócić, kr mi u wierzyć,
z kim iść i co czynić.
1 doszło dziś do tego, że
żołnierze Polacy w trzech
wrogich armiach godzić na
'iebie muszą i mordują się
wzajemnie, a tu jeszcze na
dobitkę moloch wojny wy
maga więcej ofiar od nas,
więcej polskiej krwi, jakby
icj mało już płynęło.! przy jść
może do tego, że polski le
gionista z pod Austryaka ra
de będzie kulami legionistę
z pod Moskala — że brat
bratu będzie zatapiał bagnet
w piersi i ciął go szablą.
Straszne to, krew w żvłach
icinające!
I gdyby chociaż była pew
ność, że za tę ofiarę z krwi
naszej, jaką obecnie składa
my na ołtarzu bożka wojny
Polska nasza odzyska zupeł
ną niepodległość i sama dla
siebie rządzić się będzie, to
by jeszcze można zagłuszyć
krzyk serca, ukoić boleść, bo
przynajmniej za te ofiarę
przyszłym naszym pokole
niom byłoby lepiej.
Ale nie mając żadnej gwa
rancyi prócz czczych, nic
nie znaczących obietnic, nie
wiemy, co ta ofiara krwi
nam przyniesie i dla tego
i trzeźwo zapatrując >ię na o
becną naszą sytuacyę. z za
! sady przeciwni jesteśmy
j tworzeniu legionów pod
jednym czy drugim zabo
l rem, bo to nam więcej szko
dy niż pożytku przynosi.
Kto musiał iść pod rosvj>ki.
I niemiecki czy austryacki ka
| rabin, ten poszedł, więc po
cóż jeszcze więcej oiiar z
krwi i mienia składać tym,
co nas rozebrali, gnębili i
mordowali?
Siły jakie nam pozostały
powinniśmy zachować dla
siebie, gdy uhm wspólni wro
gowie wyniszczą się i o>ła
bią w tej wojnie, a wtedy j z
nami liczyć sie będą musie
li.
Z drugiej jednak strony
nic wiedząc jeszcze na ja
kich warunkach tworzą się
legiony w Królestwie i jaki
cel mają.potępić ich w czam
buł nie można. Jeżeli pow
stały na takich warunkach,
jak legiony w Ga.licyi, t«> bo
dajby nigdy nie powstały i
nie nazywały się “legiona
mi polskimi”, a tych, co je
tworzyli szaleńcami na z wac
hy można.
Nam się jednak zdaje, że
lepiony a raczej oddziały
partyzanckie w królotwb*
powstały na innych warun
kach. D0 królestwa bowiem
wtargnęli Austryacy. a za
nimi Niemcy j od razu poka
zali swoją brutalną, opance
rzoną pięść pruską bezbron
nemu ludowi naszemu.
Zwłaszcza Niemcy w króle
stwie dopuszczali >ię wprost
bestyalskich czynów. Palili
wsie i miasteczka, kalisz
zrównali z ziemią, splugawi
li i sprofanowali klasztor Ja
snogórski. tę wiekową świę
tość tia-zepo narodu: dopu
szczali się rzezi w Niesza
wie. Włocławku i innych
miastach, zabierali spokoj
nym wieśniakom cały ich
dobytek, znieważali i hańbili
im matki, siostry i żony; na
zwy miast zmieniali i zapro
wadzali w nich rządy pru
skie; nakładali wielkie kon
trybucie na biedaków, młod
szych przymusem zabierali
do swoich szeregów, a star
szym kazali kopać rowy i
sypać szańce, za najlżejszy
opór bijąc ich lub karząc
śmiercią, zatem nic dziw. żc
wezbrało oburzenie i chęć
odwetu na zbrodniarzach.
Lud widocznie postanowił
się hronić i dla tego tworzy
oddziały zbrojne dyszące
zemstą, które pragną po
mścić swoje krzywdy na
Prusakach.
Jest to naturalnie na rękę
Rosyanom. którzy dają broń
i aniunicvę tvm oddziałom.
aby pędziły precz Prusaka z
polskiej ziemi. A oddziały
takie są próżne w każdej
wojnie, i kto wie czv klęski
Niemców w Królestwie nie
im w płówncj mierze przypi
sie należy. Oddziały takie
nierepularne. znając dobrze
teren i kryjąc się za tyłami
czy po bokach nieprzyjacic
la. olbrzymie szkody wy
rządzać mu mopą. Niszczą
bowiem mosty i koleje, pdzie
wróp przechodzi, chwyta ją
mu wozy z żywnością i a
municyą; przerywają koinu
nikacyc: szarpią orężnie z
boków i na tyłach; znoszą
mniejsze oddziały i setki in
nych szkód wyrządzają na
jeźdźcy. A same lotne, nie
uchwytne. przenoszą się z
miejsca na miejsce, i trudno
z nimi walczyć, boć to prze
cież niercpularna armia w
nołu.
To się władnie może przy
czynić do kompletnej klęski
Niemców w Polsce, bo na
każdym kroku mają wtó
rów. których sobie zrobili
podleni swem zachowaniem
się tam, gdzie tvlk0 weszli.
Zdaje nam się przeto, że z
tych tylko względów pow
stały owe “legiony** w Kró
lestwie, boć chyba nasj roda
cy tamże nie są tak szaleni,
aby z dobrej woli szli tylko
bić się za cara i jego potęgę.
Poczucie samoobrony każe
im się zbroić przeciw Niem
com. którzy w tej wojnie o
kazuia się gorszym) barba
rzyńcami. niż najmniej o
swieceni Moskale.
NIEMCY OSACZONE
“1’oMawmy swoją dumna ar
mię jia takiej -» >pie. aby m<*gła
>na w * tygodni jv. wv*pow:edze>
niu woin\ być pod mirrami ł\.rv
ża. w'.vccza> pognębimy na zaw
~-.e aictyiko Francyę ale i \n
J*I*V — a wtedy "1 żeutschland iii
der We-t voran ’**
lak zakończył p. IJermai
i: checrt -woja. przed dw< ma
lny wydana książką p. t
' f):.* A mieni un 1 wir*’, książkę,
w której wojna traktowana była
już jako pewnik.
Czy armia niemiecka postawio
na została w cktyjii dwóch lat 11
bicjflyoh na tej 'topi*.-, o jakiej
marzył dość trzeźwo /resztą i
krytycznie co do niej usjrosohio
ny autor — tego nie wierne. V. ca
łą jednak pewnością możemy już
dzi-iaj stwierdzić, że nie -tanie
ona w ciągu ośmiu tygodni p« d
Paryżem. W obłiczeniacłi strate
gików niemieckich coś >ię popsu
ło. Może popro*tu /ałir.-kło m»
tematycznego grniu-rn starego
Moltkego j żelaznej woli P.i-mar
cka. może to pokolenie, któro
w vchow ało się w dobrobycie, p\ -
szc i chwale zwycięstwa, nic po
siada juz zalet militarnych swo
ich ojców, dość. że tocząca się o
bccnic wojna bynajmniej nie -ta
wia przed Niemcami pcr-»pektyw
rychłego zwycięstwa.
Armia niemiecka nie posiada
już dzisiaj tego impetu, z jakim
• zła naprzód przed laty 44-ma.
zdobywając powodzenie za powo
dzeniem. W szprychy kół przy
gotowanego przez gesarza Wtl
dirima rydwa-nu tryumfalnego
wplątał się jakiś fatalizm i ryd
wan ugrzązł, śmiały gest zdo
bywczy w kierunku Paryża i Pe
tersburga — owo — jeżeli wie
trzyć pogłoskom — wilhelmow
skie "weźmiemy wołu za rogi”
staje się coraz bardziej cremś
liroblematyrzncm. nieprawdopo
Hobnem Wprawdzie Niemcy ufa
ią jeszcze, że “D.rg jest z nimi”
nawet i w tej wojnie, ale o tern
przekonamy się dopiero po kilku
.miesiącach, kiedy szale zaczną się
wyraźnie przechylać.
Tymczasem widzimy jedno.
Przed armią niemiecka piętrzą
i ''ię coraz nowe przeszk<xly. p.cl
gia. Anglia, Francy a wupńlneroi
siłami zagradzają jej drogę do
wymarzonej Szampanii. Nie za
perli się więc odrazu, jutro, w
kielicach niemieckich złoty, mti
1 -ujący płyn, wyciśnięty z s*czy
st_\ch jagód łozy szampańskiej.
jednocześnie poza plec\ma tej |
j armii, zatrzymanej p.»d tnuratni
l.iege. odzywa v.ę jxi raz pierw-j
j 'zy '.ta seryo — głuchy pomruk
| niezadowolenia. Berlin protestuje
I przeciw wojnie, a chociaż nic
j sprawdziła -ię pogłoska o roz
strzelaniu l.iebkncchta. to jednak
! wiadomi', na pewno, żc w stolic}
| Prus odbyły mc manite-tacvc o
I charakterze niepokojącym. ł’rzed
; zamkiem zaciągnięto wzmocnione
| warty. W kilka dni potem, w«ku
! tek oęlo-zcnia pospolite^0 rusze
nia zawrzała Westfalia, to /na
ic/.y. że niemiecki świat r. .botni
j c/v wojny długotrwałej, wyczer
j pująccj nie popiera, że w ogól/
! wojire te; daleko w jego mniema
niu do miana wojny narodowej.
To nie rok ani nawet 1870.
Jakiś rezerwista wzięty do nie
woli. nazwał wojnę obecną *"\voj
j ną oficerską" i -koduj określił
przez to najtrafniej -u.sum-k lu
; du niemieckiego do wypadków.
■ które ten IimI odry waią ml pługa
| i warsztatu.
j Że oficerowie j»ru«cy typu I:or
i stnera z Sa\erne> /ądni byli jwy
jcięstw i sławy nawet podc/.as po
, koju. o tern witd/ieli&niy dawno,
i l eraz przrk< ntał nas major Preu
1 -kiier. komendant Kalisza, jakich
j bohater* w może rodzić "wojna o
, ficcrska." W ciągu niespełna
trzech tygodni od swego w yśiu
chu potrafiła też ona obrócić już
przeciw Niemcom cały świat cy
wilizowany. Ogniwo za ogniwem
zwarł -ię pierścień nieprzyjaciół
dwu sprz\mierzonych cesarstw*.
|'warł się i zacieśnił. Niemcy i
Auwtrya znalazły się w obieży, o
jakiej nie myślały zapewne ni
gdy. czyniąc i najpe>ymi>ty
czniejsze nawet obrachowania na
przyszłość.
Stoją przeciw nim: Rosy a, An
glia. Francy a. Relgia. Japonia,
Serbia. Czaru* górze. stanąć zaś
jeszcze niOsją Rumunia i \N łochy.
\N ydobyty przez cesarza W il
heima miecz z zapowiedzią. rż
schowany będzie do pochwy z
“honorem** — siał dę tedy w bar
d/o szybkim czasie przyczyną
katastrofy światowej, w której
j<s,; komu, to Niemcom o zacho
wanie honoru może być najtru
dniej.
Knropa, wytrącona z równowa
gi. stanęła rnnrrm przeciw temu.
kto chciał jej wolę swoją narzu
cić. Podniosły >ję nietylko wieło
tmłionowc atmie. podniosła się
także wzburzona <rpinia wszyst
kich lodów nic-nictnieckich prze
ciw krzyżackiej buow i krzyżac
kim meti»dom w p< lityce.
“Bor jest nierychliwy, ale spra
wiffHiwy" — mówi stare przy
słowie. Tej nierychliwości byli
śmy świadkami przez długie lata.
Czy nadchodzi teraz upragniony
dzień sprawiedliwości — o tcm
przekonamy się niebawem.
Duszy polskiej rd>ca jest wszel
ka “Schadenfreiwle", tak swoista
psychice niemieckiej. Nie cieszy
my «ię więc jeszcze z niczego. Z
powagą tylko i w poczuciu nie
zwykłej doitkwlotci dziejowej
wypadków, które przeżywamy,
patrzymy na ich rozwój, stwier
dzając objektywnic. co je«t do
stwierdzenia.
Otóż przede wszy stkiem w tej
chwili jest <lo stwierdzenia osa
czenie Niemiec, zupełne ich od
osobnienie i zupeinn prawie utra
ta kredytu mora ln go w Europie
cywilizowanej. Jedna tylko Tnr
cya może się jeszcze da wciągnąć
v\ >terę przyciągań mierzchnącej
planety Hohenzollernów. Bułga
rya jest już wątpliwa, a Szwccya
wpro-t nieprawdopodobna.
Niemcy są w potrzasku. Nic
postrzeżenic wpadły w żelaza
belgij-kie. które zwarły >ie i za
cięły mocno. Zanim się z nich wv
d«il»ę.lą. staną iuż przed nicmil li
czne i zorganizowane siły państw
sprzymierzonych, które idą pod
jedną wspólną chorągwią przeciw
nadmiernemu rozrostowi potęgi
Rzeszy. Potęga ta przytłoczyć so
bą chciała cały świat. ' Deutsch
land iii der Wclt voran’’ było dla
niej hasłem, które z pokorą wy
znawać miał nictylko cały kon
tynent europejski — miało ono
pójść także za morza i uczynić z
Niemiec państwo kolonialne —
państwo Karola V, w którcm nie
I zachi*lziłobv słońce.
'W oj na obecna kładzie na tych
ja*piracvach impcryalizntu nie
mieckiego olbrzymi znak zapyta
nia. Niemcy znalazły -i<- w prze
łomowym momencie swoich dzic
[jów. Czekać je może tylko jedno
jz liwojpa : albo — w razie zwy
jcię-twa — jakiś potworny, prze
Ikraczający tnożliwolć wszelkich
| kom hi nary i rozrost, albo klęska,
; jednoznaczna z upadkiem. z ko
! niecznością cofnięcia dę d«* ąra
mc. kto wic, może z wieku XVIII.
z czasów, kiedy tła małym tronie
królestwa pruskiego zasiadał
W ielki I;ryderyk.
Bywają w dziejach katastrofy.
>potykaly one inne narody, mo
!>ą więc >j>otkac także i Niemcy,
j Pyłku, że Niemcy, upojone
■ zwycięstwem 1870 r.. upojone je
I ”*zcze bardziej ogromnym swoim
.tryumfem w ostatniem czterdzie
stoleciu. wypowiadając wojnę o
j becną. nie liczyły się zupełnie z
, faktem, że nie zawsze zwycięża
jły. że jeśli one biły swoich sąsia
( Iow na przestrzeni kilkunastu
stuleci, to nie brakło także i mo
mentów takich, w których sąsie
d/i brali gorę. Szale historyi wa
żą się. Raz jedna, później druga
idzie w górę. zależnie od tego. co
jest na szalach.
Cesarz Willrelm tym razem rzu
cił na szalę wszystko, rzucił całą
przyszłość zjednoczonego Cesar
stwa. bodaj nawet swoją własną
j koronę cesarską, która się może
rozprysnąć podobnie, jak rozpry
śnie się łatwo Rze-za w razie
przegranej.
/.v jednak $»ra jc«t tak wielka,
"ięc spodziewać się można ze
j ■'trony niemieckiej, zwłaszcza ze
'trony Prtt> uporu i trwanta, do
póki trwać będzie możfia.
Ale i druga strona rzuca na
Użalę ciężar niebyleiaki. Koalicja
i przeciwniemiecka nic je*t zespo
jłem przypadkowym. je«-t wyni
jkiem z jednej >trony rachub, o
partycli na interesie politycznym
narodów, które biorą w niej u
(lział, z drugiej aktem świadomej
samoobrony ludów przeciw ta
mującemu rozwój kultury i rywi
lizacyi militaryzmowi współcze
snemu.
Państwem- na w skroń militar
nem, w którem guzik grenadyera
miał większą cenę nad życie oby
watela. były przedewszy-fkiem
Prusy juz za Fryderyka Wielkie
go-. Militaryzm wniosły one w r.
1870 do Rzc*zy i tem rozpoczęły
ej»oką zbrojeń europejskich, epo
kę sztucznego, denerwującego po
koju. opartego o ostrze bagnetu.
Ten pokój okazał się w ciągu
lat kilkudziesięciu zbyt koszto
wnym i zbyt męczącym. Świat
pragnie dzisiaj pokoju innego,
pragnie gwarancyi stałych i nie
naruszalnych dla twórczej pracy
narodów. pragnie swoNninego
oddechu dla milionów, powoła
nych do współudziału w tej pra
cy przez dobrobyt ekonomiczny,
oświatę i poczucie sprawiedliwo
ści powszechnej.
O gałąź oliwną takiego poko
ju, w przeczuciu, że zakwitnie o
na szczęściem dla wszystkich, od
bywa się wałka obecna. Przez to
morze krwi. które się wyleje,
przez tę otchłań piekła, przez któ
rą przejść muszą pokolenia dzi
siejsze — prowadzi droga w ju
tro.
Zagrodziły ją Europie armaty
niemieckie — i dlatego Niemcy
zostały osaczone. Nie jest to je
dnak angielska splendid isolation,
ale odosobnienie, kryjące w sobie
tajemnicę nieznanego nikomu
wyroku dziejów.
Z. Dębicki.
RAPORT
Komisyi Immigracyjnej Związku
Nar. Pol. w New Yorku, za
miesiąc wTzesieA 1914.
Dochód:
Od zarządcy TX>mu $33.21
Od Zarządu Centralnego 450.00
Razem $483.21
Rozchód:
NY>. 34. Rhcmirarfk CoalCo. $19.95
35- The New York Te
lephone Co. 5.Ó9
36. Rosenfeld Produce
Company 12.90
37- K. R. West Cofiee
Conlpany 21.00
'* 38. R. C. Williams Gro
cffy 10.55
39. M. Mierzwiński, za
wędliny 4.88
40. Consolidated Gac
Companj 9.12!
ł* 41. Pensya Gospoda
rzowi Domu Im. 00.00
42. Pensya agenta J.
Kownora 100.00
■* 43- Pensya agenta J.
Pengell 40.00
*’ 44 Pensya agenta S.
Wilczek 40.00
” 45. Pensya Matrony
Domu Im. 30.00
“ 46. Pensya służącej K.
Garnowskiej r8.oo
“ 47. Pensya służącej W.
Smcreka 22.00
“ 48. Pensya służ. Haia
hura 16.00
“ 49. A. P. W . Paper Co.
toilet 6.00
“ 50. The N cw York E
* di-on Co. .
“ 5I.'P. Kemp. za niię*o 53.52
" 152. F. Kisenberg. za
pieczywo II.70
“ 53. Pensya sekr. Kom
Immigr. io.oo
Razem $497-31
Zestawienie.
Z przeniesienia $4^1.04
Dochód $483.21
Razem $914.25
Rozchód $497.31
Pozostaje w kasie $416.94
A. W a wt owaki.
Prezes Kom. 1 ni igr.
Wł. Jungszlagier,
Sekr. Kom. Im igr.
W. Wilusz,
Kasycr Kom. Imigr.
N'r\% York. jo października 1914.
RAPORT
Kornisyi Immigracyjnej Związku
Nar. Pol. w New Yorku, za
miesiąc wrzesień 1914.
Dochód:
1 r8 przejezdnych :
a) Za noclegi
b) za życic
c) za przewóz
Złota książka
Za telefon
Za listy
Za marki
$7*50
55-55
2-20
IOO
90
I.76
*•*31
$136.08
Rozchód:
Na życie
Na przejazdy agentów
Na .biuro
Na dom
Na listy
Na marki
Na wydatki nazwyczajne
543-7*
6.72
4-75
*3-53
1 *3
4-00
2889
Kazein
Zestawienie:
Dochód
Rozchod
$102.87
$136.08
102.87
\\ ręczono'kasyerowi $33.21
A. Wawrowslci.
Prezes Kom. Imigr,
Wł. Jung szlagier,
Sekr. Kom. 1 migr.
W. Wilusz,
Kasyer Kom. Imigr.
New V ork, 20 października 1914.
Z posiedzenia Gmin; Nr. 107
w Calnmet, Mich.
- i *
które odbyło się dnia 25go paidz.
Posiedzenie zostało otwarte
przez prezesa Stanisława Kai
miefczaka. W krótkich i gorących
słowach objaśnił ob. Kaźmier*
czak ważność kolektowania na
fundusz Niepodległościowy, Po*
tern w paru objaśniających sło
waohi przedstawił ważność przy*
głosowaniu, które się ma odbyć
3'go listopada w stanie Michi
gan. w sprawie nowego zamachu,
jaki gotują na Zw. Nar. Polski i
wszelkie inne towarzystwa ase
kuracyjne w Stanie Michigan.
Potem był wezwany na estra
dę delegat obywatel Franciszek
Czarnecki z grupy 686 istniejącej
w Painsdale. Mich. Ob. Franci
szek Czarnecki oznajmił, iż wzglę
dcm grupy 686 nic ma wiele do
mówienia, bo takowa dopiero się
rozwija, ale w paru mądrych sło
j'vach przedstawił jak się wziąć
do pracy, aby zwalczać owe pra
wa, które niebawem przyjdą pod
głosowanie 3-go listopada i które
to prawa szalonej kompanii New
Kra przejdą, jeżeli obywatele te
go Stanu nie staną jak jeden mąź
do głosowania 3-go listopada
Potem wybrano dwóch -delega
tów. prezesa Stanisława Kaz
mierezaka i wiceprezesa Antonie
go Luka, którzy to delegaci będą
wydani od Gminy 107 do Hotigh
ton County, Midi., z protestem
przeciwko owym szalonym po
prawkom w prawach Stanu Mi
chigan. które to poprawki przyj
dą pod głosy 3-go listopada. De
legaci owi pojadą na posiedzenie,
kt«'»re to posiedzenie jest zwoła
ne przez wszystkie towarzystwa
asekuracyjne w Houghton Coun
ty, -Michigan.
Uchwalono tak/e. aby Gmina
postawiła człowieka przy każdej
urnie wyborczej w naszym obrę
bie. których to obywateli powin
nością będzie -dawać instntkeye
pr*y głosowaniu aby wszelakim
sposobem ubić ten nieszczęsny
dodatek

xml | txt