OCR Interpretation


Zgoda = Unity. [volume] (Chicago, Illinois) 1914-current, December 10, 1914, Image 1

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/2017218622/1914-12-10/ed-1/seq-1/

What is OCR?


Thumbnail for

„ZGODA”
Cfficial Oraaa a# tka
POLiSH NATIONAL ALL1ANCE
•# tka U. S. «tf N. A.
WEEKLY EDITION
THE
1406.1408 W. D.T.s.o. Str.
CHICAGO. ILL.
ołj,.c°nrf.c<a3Ji maU„ March 7 Q///c. ot Cft.cgo. „„d.r (ft. o/ A»su.( ic, /9/2
No. 50.
. Oucugo. 111., IO-ko Grudnia (Oeceiuber) 1914.
TK« anty Palish N.w«.m,I.
America tkat Cłnulitci ailmairaly
ia aa ary Stela al tka Uawa
Polaki ago w St- Zjada.
WYDANIE TYGODNIOWE
Sktey Pataki arna Wraka* twa
raatalnia i acaeiwia wa maiyatfciak
aarawaak aar«4 aalakl akekaAaaayak.
1400.1408 W. DiTuio. Str.
WUaPaiSutte.
CHICAGO. I|^
Kok (Vol.) 33.
Obawy Wuja Sama.
Bonibastyczna emfaza, z
jaką pewne pseudopatryoty
cznc pisma głoszą swoim na
iwnym czytelnikom o nic
zwyciężonoścj Stanów Zjed
noczonych na lądzie i morzu,
mogły jeszcze od biedy zna
leźć wiarę u ludzi łatwowier
nych jak długo w Europie
.panował względny spokój.
Ale i wówczas niewielu da
ło óę przekonać wywodom o
potędze Wuja Sama. naj
mniej zaś ci, co byli wtajem
niczeni w tajniki organizacyi
siły zbrojnej i psychologii
mas ludu. Głoszono te prze
sadzone historye celowo, aby
zapobiedz panice w przemy
śle i hanulu, ale we Washing
tonie do wojny nikt nie miał
najmniejszej ochoty, ani z Ja
ponią. ani nawet z Meksy
kiem. Wojna europejska, wy
ciągając na widownię cały
straszliwy aparat milionów
armii, dział nowożytnych i
innych narzędzi'zniszczenia,
dala dopiero dokładny obraz
prawdziwej potęgi militarnej
mocarstw a słabości Stanów’
Zjednoczonych. Na samą
myśl. że kraj ten mógł być
narażonym na zmierzenie się
7 flotą lub armią lądow’ą któ
regokolwiek z tych tam “bar
barzyńców’’, naszych odwa
żnych patryotów przechodzą
ciarki i radby każdy ostat
niego dolara oddać na zbro
jcnia. w przewidywaniu, że
jeszcze dn tego przyjść mo
że. Zbada jmy, jakie są powo
lv do obaw.
Wbrew zapewnieniom po
lityczne stosunki Wuja Sa
ma zc światem nic są tak zu
pełnie dobre i przyjazne;
przeciwnie, szczególniej w o
statnich czasach popsuło się
wiele w dawnej sympatyi i
przyiazni. Główny powód
zła leży niestety bardzo głę
boko w politycznym i ekono
micznym ustroju północno
amerykańskiej Unii, a usu
nąć go na czas jest wprost
niepodobieństwem. Błędem
tym iest jednostronność w
gospodarce krain od samego
początku i ego rozwoju aż do
dziś dnia, a mianowicie o
parcie iego całei egzystencyi
na przemyśle i handlu, z pra
wdziwie marnc/em pominię
ciem rolnictwa, tei naitrwal
szei podstawy dobrobytu i
potęgi narodów. Jednostron
ność ta iest wprost rażącą w
tym kraju, gdzie z jednej
stronv milionowe rzesze ci.
sną óe we wielkich centrach
przemysłowych, narażone na
cze-ie bezrobocia i nędzę, z
drugiej zaś olbrzymie dzie
wicze przestrzenie daremnie
czekają na pług rolnika. Nie
niożna powiedzieć, że nie is
tnieje tu uprawa roli; ow
szem. Stanv Zjednoczone
produkują wiele i eksportują
nawet. Ale rolnictwo jest tu
businessem, jak wszystko in
ne. uprawianym prawie wy
łącznie na wielką skalę w
spo-ob rabunków*)' przez
wie kich właścicieli, a zie
miopłody są przedmiotem
"pekulacyi trustowych rabu
siów. Właściwa klasa ma
łych rolników, ludu przywią
zanego do roli i bezpośred
nio z niej żyjącego, który w*
innych państwach stanowi
fd/cń ludności, tu niema
wcale, gdyż taki rolnik, po
o
ubawiony pomocy prawa i
rządu nic wytrzymałby kon
kurencyi wielkich ob>zarni
ków. Główny kontyngent
ludności Stanów /jednoczo
nych stanowi klasa robotni
cza, niewolniczo przykuta do
przemysłu, skazana w miarę
zmian polityczno - ekonomi
cznego barometru na bezro
bocia, paniki i nędzę.
Tent się tłómaczy zagad
ka, dlaczego tak bogaty i mz
legły kraj nie jest w stanie
wyprodukować rodzimej ra
sy, lecz jest skazany na zasi
lanie się imigracyą: ludność
robotnicza, degenerowana
ciężką pracą, niezdrowymi
warunkami życia w mia
stach, niszczona chorobami,
demoralizacyą i alkoholem,
ani mnożyć się szybko, ani
zdrowego, żywotnego poko
lenia wydać nic może. Tego
więc niewyczerpanego źró
dła siły roboczej, bojowej i
rozrodczej, jaka leży w lu
dzie wiejskim, kraj ten nic
posiada wcale.
Cała uwaga zwrócona jest
na przemysł i handel, które
otacza się troskliwą opieką
prawną, obsypuje przywile
jami, wspiera wpływami po
litycznymi, narażając cały
kraj na niebezpieczeństwa.
Dla tego przemysłu i busi
nessu gromadzi się miliony
ludu w dymnych miastach,
skazując go na powolną dc
generacyę, na niewolę i bie
dę, którychby nigdy nie za
znał na roli. Jest to błąd
wielki, który może zemścić
się okrutnie na winnych i
niewinnych.
Przemysł amerykański,
wybujały sztucznie kosztem
innych gałęzi gospodarki
krajowej. rozpanoszył się
despotycznie i zagarnął pod
swe wyłączne wpływy całą
politykę rządu. Wszystko, co
się dzieje w tym kraju, dzie
je się z inicjatywy businessu,
przez business i dla busines
su. Cała doktryna Monroe
go, jaka od kilku dziesiątek
lat jest wytyczną washing
tońskiej polityki, nie zmierza
do niczego innego, jak tylko
do zapewmienia amerykań
skiemu wielkiemu kapitało
wi terenów do spekulacyi j
eksploatacyi, zaś przemysło
wi i handlowi rynków zbytu
na południowym kontynen
cie. Awantura o \ enezuelę,
wojna z Hiszpanią, spór o
kanał panamski. nieporozu
mienia dyplomatyczne w a
ferze meksykańskiej, to wszy
stko rozwijało się na tle mon
roizmu w interesie wielkiego
businessu i kapitału, dopro
wadzając czasami do powa
żnych starć, grożących zbrój
nym konfliktem. Wówczas
jednak mocarstwa europej
skie. gotujące się do walnej
rorprawy u siebie, puszczały
wszystko płazem, hamując
Japonię. Co przyszłość przy
niesie, niewiadomo.
Obawy, jakie w pewnych
kołach politycznych się bu
dzą, dowodzą, że ludzie prze
zorni liczą się 7 możliwością
dalszych zawikłań w nieda
lekiej przyszłości, a domaga
nię się powiększenia siły
zbrojnej potwierdza starą
prawdę, że wielki przemysł i
handel potrzebuje dla swej
obrony wielkiej armii i floty.
Na sympatyę i przyjaźń eu
rojskich mocarstw można li
czyć tak długo, jak długo bę
dą one musiały oglądać się
na materyalną pomoc Sta
nów Zjednoczonych dla po
krycia powojennego niedo-j
boru. jeśli naturalnie nie
przyjdzie im ochota pod pre
tekstem minionych preten
syi wymusić czegoś siłą. W
najlepszym zaś wypadku
kość niezgody, doktryna
Monroego i rywalizacya
handlowa na Południu ist
nieć będzie dalej, aż w koń
cu spor stanic na ostrzu mie
cza. Wówczas nastąpić mo
gą rzeczy wcale nie pożąda
ne. konieczność walki zbroj
nej i obrony “land of liberty
•ind prosperity” przed mili
tarnymi barbarzyńcami, do
czego ten kraj bynajmniej
nie jest przygotowanym, jak
stwierdzają otwarcie eks
perci wojskowi. Według nich
ta niezwyciężona armada a
merykańska jest gromadą
pływających twierdz, nieru
chawych kolosów, w któ
rych decydowała grubość
I pancerza ze szkodą szybkoś
ci i obrotności; jest to wysta
wa produkcyi trustu stalo
wego. imponująca amery
kańskim admiratorom wszy
stkiego co bardzo wielkie, a
le niezdolna do walki z wro
giem zbrojnym w nowożyt
ne wynalazki i dwa razy do
nioślejsze działa. Jakby zaś
wyglądała i jaką wartość bo
jową miała armia, zrekruto
wana na prędcc z tych wy
cieńczonych pracą, zniechę
conych kapitalistycznym u
ciskiem i pozbawionych
wspólnej idei narodowej ro
botniczych mas, wyobrazić
sobie nic trudno. Ód czasu
bohaterskiej walki 0 wolność
amerykańskich osadników
minęło lat sto i bardzo wiele
się zmieniło w społecznych i
państwowych układach. tvl
ko tu jeszcze pokutują ar
chaiczne. patryarchalne za
jpa^ywania. Bluff na bok; o
bawy pessymistów są zupeł
I nie słuszne.
PRZEZ PRYZMAT EKONOMII.
Odsuńmy na chwilę obra
dy wojennej grozy, jakie
nam przynoszą wieści ze sta
rej Europy, a przypatrzymy
i się sprawie z ekonomicznego
punktu widzenia. Nie ulega
i wątpliwości, żc to olbrzy
| mie zmaganie się mocarstw
i narodów pociągnie za sobą
dalek0 sięgające zmiany po
lityczne i przeistoczy nic do
poznania kartę Ku ropy i jej
kolonii zamorskich; równo
cześnie jednak wojna la wy
wrze ogromne skutki w dzie
dzinie ekonomicznej, rozcią
gające się na cały świat, na
te nawet państwa i ludy,
które we walce udziału nie
brały. Już obecnie, kiedy je
szcze końca wojny nic wi
dać, ani jej wyniku nawet w
przybliżeniu wrprorokować
nie można, ekonomiści za
stanawiają się nad możliwo
ścią przewrotów finanso
wych w dziedzinie handlu i
przemysłu, jakie z niej wyni
kną. Szczególniej silnie w
tym kierunku interesowaną
jest Ameryka, a zwłaszcza
Stany Zjednoczone, u któ
rych handel i przemysł gra
główną rolę w kwestyi bytu.
Wojna europejska może
W ujowi Samowi przynieść
doskonały interes, wspania
ły rozkwit dobrobytu, ale
może również łatwo sprowa
dzić cię/kie przejścia, nawet
katastrofę. Oba te zapatry
wania są tu na porządku
dziennym; optymiści prze
powiadają wielki “boom" in
teresów i cieszą się nadzieją
zysków, zaś pesymiści o
strzegaja usilnie przed nie
bezpieczeństwem i wzywają
do ogromnych zbrojeń lądo
wych i morskich. \V śledze
niu, która strona ma racyę.
dojdziemy do przekonania,
że jedni i drudzy opierają się
na logicznych wnioskach.
Świeża mstorya afery me
ksykańskiej wykazała aż
nadto jasno, że oczy Stanów
Zjednoczonych zwrócone ^ą
uparcie na środkową i połu
dniową Amerykę, jako na
przyszły teren swei handlo
wo przemysłowej ekspansyj.
a rywalizacya interesów eu
ropejskich z amerykańskimi
musiała tam przybrać niepo
kojące rozmiary, skoro Wa
shington tak odważnie ćwi
kaLEuropie w oczy doktry
na Monroego, że omal kilka
krotnie nie przyszło do kon
fliktu. I kto wie jakby się
była skończyła polityka
"watchful waiting",* gdyby
mocarstwa europejskie nie
miały władnych kłopotów
tam na miejscu i nie musia
ły ustąpić.
W ten sposób Stany Zjed
noczone na razie odniosły
zwycięstwo nad mocarstwa
mi Europy, wykorzystując
ich waśnie między sobą: o
becnic wypadałoby jednak
to zwycięstwo wykorzystać,
co już pójdzie nieco trudniej,
a nawet przy nieostrożnem
postępowaniu może stać się
nicbczpiecznem.
Mianowicie wojna, do któ
rej przygotowania pochła
niały przez ostatnich lat
dziesięć całą uwagę mo
carstw i powstrzymywały je
od ostrego wystąpienia prze
ciw monroistycznei gospo
darce Stanów Zjednoczo
nych, dziś już jest w toku, a
najgłówniejszą j rzeczywistą
jej przyczyną były morskie
zbrojenia Niemiec w celu
handlowo - przemysłowej ry
wali zacyi z królowa mórz,
Anglią.
Jak wiadomo. Niemcy w
ostatnich czadach zagnieź
dziły się bardzo silnie na po
łudniowo - amerykańskim
kontynencie ze swoim inte
resem, zalewając swymi wy
robami Brazylię, Argenty
nę,. po części Meksyk, a naj
bardziej Chile, gdzie polity-*
czne wpływy Niemiec były
bardzo silne. Dopiero obecna
wojna pokrzyżowała im szy
ki. paraliżując flotę handlo
wą: zarazem zaś ustała prze
mysłowa produkeya i dowóz
z innych państw zawikła
nych w wojnę. Słowem eks
port europejski do południo
wej i środkowej Ameryki
zmalał nieledwie do zera.
Stany Zjednoczone pozosta
ły faktycznie bez konkuren
ta i cały południowy konty
nent ze swymi terenami zby
tu i naturalnemi bogactwa
mi stoi otworem dla ich
przemysłu, handlu i eksploa
tacvi. Przed oczyma amery
kańskich przemysłowców i
spekulantów roztacza sje ku
szący raj businessu, niiliar
I dowych zysków, szybkiego
bogacenia się bez trudu i
rywalów. Marzenia monroi
stow stają się rzeczywistoś
cią, niewiadomo tylko, na jak
długo, i w tem właśnie sęk.
Sposobność iest rzeczywi
ście niebywała i nie można
wątpić, że nie myślący na
dalszą przyszłość, a przed
siębiorczy i chciwi yankesi
zechcą ją wyzyskać w całej
pełni. Coraz częstsze zapo
wiedzi wielkiego wzmożenia
się przemysłu i przetrzymy
wanie gotówki w bankach
widocznie do tego celu wska
zuje, że na coś podobnego I
się zanosi. Można się rów
nież spodziewać, że polityka
rządu, pozostająca pod
wpływem wszechmocnego
kapitału, jeszcze silniej niż
dotychczas popierać będzie
jego interesy na owych tere
nach, chwilowo przez Kuro5
pę zaniedbanych. W ten spo
sób przez lat kilka rzeczywi
ście Południe stać się może
dla naszych spekulantów El
doradem ; czy jednak uda się
im zagnieździć tam na sta
łe, to rzecz inna. Uniesieni
chciwością amerykańscy ge
szefciarze gotowi przecenić
szanse i zapędzić się za dale
ko. wciągając swój rząd w
ciężkie kłopoty; nad tym b<N
wiem kuszącym rai era inte
; resu unosi się ciemna chmu
ra, która przewidywawczym
; i krytycznie myślącym jed
nostkom każe przestrzegać
I ogćił przed niebezpieczeń
j stwem.
Że ta straszna wojna wy-J
niszczy Europę gruntownie,
to nie ulega wątpliwości, ale!
nic należy znów sądzić, że;
ten okres wycieńczenia i za
stoju potrwa dziesiątki lat;
przeciwnie, doświadczenie
historyczne uczy wyraźnie,
Tc po najbardziej morder
czych wojnach narody pod
noszą się niespodziewanie
szybko i zwykle biją na gło
wę swe ostatnie przedwojen
ne rekordy rozwoju. Zjawi
sko to może nastąpić jeszcze
jaskrawiej, jeśli obecna woj
na zdejmie z bark narodów
militarne ciężary. Stąd twicr
dzenie, jakoby Europa przez
długie lata po wojnie zdaną
być miała na łaskę dobrotli
wej Ameryki, wygląda na
dziecinną przechwałkę, lub
pia desideria amerykańskich
groszorobów, którzyby się
radzi dobrać do europejskiej
skóry. Owszem Europa
wkrótce po wojnie może się
zjawić u drzwi Ameryki w
całkiem innej, aniżeli proszą
cej postawie, jak to niektó
rzy rozważniejsi politycy nic
bez niemiłych dreszczów
przewidują.
Wypadki wojenne zwolna
lecz stale przybierają obrót
dla Niemiec niepomyślny i
coraz bardziej staje się praw
dopodobnem. że Anglia przy
pomocy sprzymierzeńców
dopnie swego nieubłagane
go celu. zdruzgotania mor
skiej i lądowej potęgi Nie
| mieć na nieograniczon v czas.
Jednym z głównych łupów
wojennych, jakie zwycięz
com do podziału przypadną,
będą niemieckie rynki han
dlowe w całym świecie. a
więc i na amerykańskim
kontynencie. Przytem zaś o
we mocarstwa z pewnością
przypomną sobie dokładnie,
że przed wojną posiadały sa
me swoje własne rynki zby
tu w środkowej i południo
wej Ameryce. Niepodobna
zaś łudzić się nadzieją, że te
mocarstwa, mając ręce wol
ne i działające w zgodzie, ze
chcą ze szczerą uległością re
spektować doktrynę Mon
roeR?; co gorsza zaś, może,
dojść do rozgrzeby wania dy
plomatycznych pamiętników
aferv meksykańskiej i obli
czania szkód, poniesionych
przez te mocarstwa wskutek
rewolttcyi Carranzy i Villi,
której winę bez ogródek
przypisują Stanom Zjedno
czonym. Konkurencyjna wal
ka interesu europejskiego z
amerykańskim rozpocznie
się na nowo w daleko ostrzej
szej formie a każdy zbyt po
rywczy dyplomatyczny krok
może doprowadzić do cięż
kiego konfliktu o nieobli
czalnych skutkach.
I o wszystko nietylko jest
możcbnem, ale nawet bar
dzo prawdopodobnem. Z te
go tez powodu pesymiści a
larmują kraj, nawołując rząd
amerykański do rekrutowa
nia milionowej armii i wy
stawienia floty, dorównywu
jąeej siłą połączonym flotom
wszystkich zagranicznych
mocarstw. Pomijamy fakt,
że takie projekty w ojczy
źnie hodowców gołąbków
pokoju i fundatorów' pała
ców' pokojowych wyglądają
na komiczny paradoks; że
względu na krótkość czasu i
ogromne koszta są niezbyt
możliwe; zwracamy tylko u
wagę, że właśnie w takicm
g\\_ąłtowncm zbrojeniu tkwi
nowe niebezpieczeństwo
wpadnięcie z deszczu pod
rynnę. Oprócz bowiem An
glii i Francy i monroistyczna
polityka ma więcej przeciw
ników i mogłoby sic zda
rzyć, że na takie zbrojenia
mocarstwa odpowiedziałyby
taką samą lub jeszcze w’iek
szą krucyatą przeciw’ mili
tarnym Stanom Zjednoczo
nym, jaka obecnie zwaliła się
na zbyt militarne Niemcy.
Zdaje się. że po polityce
"watchful waiting” najsto
sowniejszą i najbezpieczniej
szą byłaby teraz polityka
‘‘careful thinking”, powścią
gając kapitalistyczną eks
pensyę j porządkując sto
sunki wewnętrzne podług
racyonalnego pojęcia prawa.
LATROBE, PA.
Za zgodą i porozumieniem
wszystkich To w. Latrobskieh od
był się obchód listopadowy, dnia
1 listopada w niedzielę po połud
niu o godzinie 2 w Opera hali na
Pepot ulicy. Już o godzinie 1 mo
żna było widzieć różne Tow. się
schodzące połsłcie, słowiańskie i
grecko - katolk-Jcie na halę Doher
tego przy Jefferson ulicy. Z tej to
hali po uporządkowaniu się, wy
ruszyliśmy główmemi ulicami po
mieście do Opery budynku.
Głównym marszałkiem był J.l
lynczewski, Związkowiec i
dwóch asystentów’: J. Mroziński
i M. (Ibstarczyk. Za marszałkiem
szły sztandary am. dwóch naj
starszych Tnw., to jest św. Jana i
św. Barbary, za sztandarami szli
Rrricie z Pittsburga. za gośćmi
szedł komitet z 12 członków, któ
ry się zajął obchodem : za komite
tem szła polska chorągiew ;'za nią
po-tępowały dzieci w liczbie 200,
a każde miało odznak narodowy
przypięty. Za dziećmi %/M Sokoli
grecko - kat. z Bradcmrlle. Pa.,
za Sokołami szły Tow. cywilne,
których tu wymieniać niepodo
bna. bo za wiele miejsca zabierze,
ale było ich 7 dywrzyj. Jak nasz
j Latrobski "Birlletin” pisał, że jak
Latrohe jest, jeszcze tyle sztan
darów razem nic wyszło, a co ro
biło na Amerykanach wrażenie.
Prawdę mówiąc, był to pierwszy
obchód tego rodzaju, jaki Polonia,
tutejsza urządziła. Jak już (ftsżo
po gazetach czytałem, że taki ob
chód robi się zawsze z nieszpora
mi źałwbnemi, ale że mv tu w La—
trobe księdza polskiego nie ma
my, tylko Włocha, więc co jest
poilskie i narodowe, bynajmniej
mu się nie podoba.
Porządek na hali był następują
cy: Obchód zagaił prezes grupy
Z. N. P. Białego Orła Józef Oko*
nek, który powołał na przewodni*
czącego ob. Ig. Rynkowskiego^
ten zaś na sekretarza niżej podpi*
sanego. Przewodniczący powołał
wszystkich gości i prezesów Tow.
na estradę i dbjaśnił zebranym,
dzień ten tak uroczysty po ra4
pierwszy w Latrobe. W krótkich
słowach dziękował wszystkim, że
Polacy a zwłaszcza Tow. przy
1 szły do zgody i jedności, i ter.
dzień tak wspaniały urządziły.
Następnie burmistrz miasta na
szego Benford dziękował Pola
kom za zaszczyt, że go na tę uro
czystość zaprosili, ale że mówcą
żadnym nie jest, więc wiele nie
mówił.
Pierwszym mówcą był komi
sarz Związku pan Abczyński z
Pittsburga. Mówił w języku an
gielskim i opowiedział hrstoryę
Polaki, co na Amerykanach zro
biło wrażemie, za co odbierał bu
rze oklasków, a zwłaszcza, gdy
wspomniał o Ptiłaskim i Kościu
szce, bohaterach dwóch światów.
Dalej mówił, aby się Polacy uczy
li i w jedności żyli i zamiast pi
jatyki, swój grosz naszym bra
ciom do kraju posyłali, bo tam
głód i chłód, a najgorsze śmierć
ich czeka, jeżeli my ich nie wspo
możemy, bo ojcowie ich poszli na
rzeź, brat brata zabija, a w domu
ich rodziny śmierć głodowa zabi
ja
Apiew przez M. Cackowską
“My Country", tej zaś do pomo
cy było 6 panienek w kolorowe
sukienki poubierane. Mowa paną
Olszewskiego z East Prttsburga.
Ten opowiedział historyę Polski
od roku 1773 aż do roku 1863. Da
lej mówił i o obecnych czasach,
iż przyszedł czas, aby się Polacy
o swoje upominali, i aby Polacy
brali przykład z Belgów, iż mały
kraj, a o swoje dzielnie walczy.
My Polacy siedzimy ze założono
‘ rękami i nic nie rohrimy, za<*
miast się o swoje upominać, co
nam się słusznie należy; aby zaś
tego dokonać, trzeba składać na
Skarb Narodowy.
Śpiew Tow. .św. Józefa "Polska
powstaje”. Podczas śpiewu była
kolekta na Skarb Narodowy.
Ostatnim mówcą był pan T,
Polański z Pittsburga. Mówił, ii
pycha ł niezgoda, to nasz najgor
szy wróg, te nas doprowadziły,
że jedności między nami nie ma,
jeden drugiego nienawidzi: m<S*
wił. aby się Polacy łączyli, albo
wiem są dwie wielkie organiza
cye polskie w Ameryce. Związek i
Zjednoczenie, bo w jedności si
ła. ażeby my tę pychę i niezgodę
z serc naszych wyrzucili i raz się
stali prawdziwymi synami OJczy
zny. a kiedy ona nas zawoła, aby
żadnego nie brakowało w szere
gu
Na zakończenie odśpiewano
Boie coś Polskę. Mwzę dodać, ri
po opłaceniu wydatków zostało 9
dolarów 5c na Obronę Narodowy.
Fr. Stoinaki, sekr. obchodu.
Umiarkowanie lutfzi szczęślw
wych pochodzi ze spokoje, któ
rym pomyślność darzy ich uspo
sobienie.

xml | txt