OCR Interpretation


Telegraf. (Chicago, Ill.) 1892-19??, August 31, 1898, Image 4

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn00062200/1898-08-31/ed-1/seq-4/

What is OCR?


Thumbnail for

-^Tajemnicza Zbrodnia.3^
F. Dtl Boisgobey.
z Farncusktego pizełożyK,
^ M. J. SZAMEIT.
(Ciąg dalszy.)
— "Co? Czy mas/, pan ja
kie kopalnie złota w Califor
iiii lub Australii ?
— "Oh! nic!"
— "Tern lepiej. Nie lubię
długich podróży."
— "Czy znasz pan brzegi
Bretanii ?"
— ''Lepiej aniżeli ulice Pa
ryża. • Spędziłem sześć mie
sięcy tamże. Na pokładzie
mieliśmy hydrografa, który
czynił pomiar)' i znam każdą
skaL; pomiędzy Nantes i Saint
Malo."
— "Niebo widocznie zesła
ło mi pana. Teraz nie oba
wiam się o pomyślny skutek."
^ "Ani ja, jeżeli pan tak
mówisz; ale nie wiem w jaki
sposób moje ograniczone zdol
ności marynarskie, mieć mogą
dla pana, panie hrabio, takie
wartości."
— "Wyjaśnię cala sprawę"
odparł hrabia. — "Dwa lata
temu byłem w Londynie. Na
polecenie właściciela zajazdu
w którym stanąłem, zająłem
się biednym majtkiem, które
go wyłapano z morza i przy
wieziono do Anglii. Był on
jedynym z całej załogi okrętu,
który został rozbity. Sprowa
dziłem mu lekarza, dałem pie
niądze, ale to wszystko na nic
się nie przydało. Biedak u
marł. Jednak przed śmiercią
zwierzył mi się ze sekretu,
który wart jest miliony. Po
wiedział mi—"
— 4'A zaczynam rozumieć.
Okręt był naładowany złotem
i srebrem i majtek wiedział,
gdzie ono się znajduje, tylko—
Co tam Francois?" — szybko
zwracając się do służącego py
tał Jerzy.
— "Chciałbym pomówić z
panem słów kilka"— wyszep
tał Francois, który zdawał się
być wystraszonym.
— "Mów"—odparł Jerzy.
— "Chciałbym do pana sa
mego mówić. "
— "Czemu nie idziesz do
ciotki ?"
— "Pani nie ma w tem nic
do czynienia."
— "Francois, ty zanadto
lubujesz się w tajemnicach.
Nie przerv .vaj mi teraz, li
sim próżne naczynia ze stoli
■ • ka, a potem wysłucham cię."
Służący niechętnie ustąpił.
— ."Okręt wiózł dwanaście
milionów"—ciągnął hrabia jak
tylko Francois się usunął.
— "Toby było doprawdy
dobrem" — mówił śmiejąc się
Courtaumer.
— "Ale na nieszczęście nie
należały te skarby do żegla
rza, który o nich panu mó
wił. Okręt, jak sądzę był za
bezpieczony, i kompania któ
ra zapłaciła to ubezpieczenie,
jest właścicielką okrętu."
— "Wiem o tem, a i on o
. tem wiedział, gdyż przybył do
Londynu po to, by wejść w u
godę z kompanią. "
— "Hm! Zdaje mi się, że
nie bardzo przychylne znalazł
przyjęcie. Okręt nie był jego
własnością?"
"Nie; ale wszyscy my
śleli, że zatonął na środku o
ceanu. On jeden tylko wie
dział, że okręt rozbił się o
skały, blizko wybrzeży; kon
sekwentnie sekret ten był jego
własnością i wart jest milio
ft ny"'
f "Czyś pan go kupił od
niego?"—pytał Jerzy.
"On chciał takowy sprze
dać kompanii, ale mnie, któ
Ty uczyniłem ostatnie godziny
jego życia lżejszemi, zwierzył
ten sekret daremnie.
"Nje bardzo wierzę w
<?;• to, że sekret ten posiada war
||tOŚĆ."
— 4'Dlaczego?" — z gnie
wem prawie pytał hrabia.
— "Gdyż pewny jestem
prawie, że o tym sekrecie nie
tylko on wiedział. Okręt u
brzegu, nie przepadnie bez po
zostawienia śladu."
— "Mylisz się pan. Nikt
nie wie, co się stało z okrę
tem. O tem jestem najzupeł
niej pewny."
— "Nie wątpię w to co pan
mówisz"—odparł Jerzy, z tru
dnością wstrzymując uśmiech
—jednak trud nem jest uwie
rzyć, że okręt rozbity w po
bliżu brzegu, nie został spo
strzeżonym przez nikogo. Ma
tapan, nie jest mniej szczegól
ną jak te miliony zatopione.
Ale pozwól pan sobie zwrócić
uwagę na to, że żeglarz ów,
nie mógł panu darowywać cze
goś, co doń nie należało."
— "Wiem o tem i dlatego
wszedłem w układy z kompa
nią"—odparł hrabia.
— 4 Czy mogę wiedzieć ja
kie? Nie mogę zrozumieć dla
czegoby kompania dała panu
prawo wydobywać te miliony,
mogąc sama to uczynić."
— "Ja byłem nader ostroż
nym. Powiedziałem do kom
panii: Wy nie wiecie, gdzie
rozbicie nastąpiło i najpraw
dopodobniej nie dowiecie się,
ale ja mam informacyę, która
daje nadzieję pomyślnego zna
lezienia złota. Ile chcecie za
okręt i ładunek?"
— 4 'Ach, nie myślałem o
tem. 1 czy kompania przyję
ła propozycyę?"
— "Nie zaraz. Naprzód od
rzucili mą propozycyę i starali
się dostać jakieś przynajmniej
informacye. Na nic się im to
nie przydało. Po upływie
ośmnastu mięsięcy napisali
do mnie. Pojechałem*do Lon
dynu i otrzymałem akt kup
na. "
— - 'Za jakąż sumę?"
— "Sto dwadzieścia pięć
tysięcy franków."
— "I zapłaciłeś pań?"
— "Gotówką, pemimo-że
suma ta pochłonęła wszystko,
com posiadał. Ale nie sądzę
że to wielka suma."
— "Sto dwadzieścia pięć
tysięcy, jest niczem, w poró
wnaniu z dwunastu miliona
mi, ale—
— 'Ale co?"
— "Daruj hrabio, Franco
is wisi koło mnie, jak dusza
cierpiąca. Czy pozwolisz mi
hrabio, mówić z nim?"
Hrabia skłonił głowę i Je
rzy zwrócił się do służącego.
— "Co tam? Mów, ale prę
dko."
— "Prosiłbym, by pan wy
szedł ze mną na chwilę" —
prosił Francois.
— "Doprawdy, nadużywasz
mej cierpliwości. Czy kto
chce mnie widzieć?"
— "Tak panie — to jest nie
pana—ale—"
— ' 'Francois, Sfinks jest
niczem w porównaniu z tobą;
ale możesz powiedzieć osobie,
która cię po mnie wysłała, że
musi trochę poczekać. A te
raz zniknij, jeżeli łaska. Two
je nagabywanie mnie, nie po
doba się mej ciotce, która na
nas patrzy".
Francois usłuchał rozkazu
przedtem popatrzył jednak na
Jerzego wzrokiem, który wy
raźnie mówił: "Błagam pana,
nie daj mi za długo czekać.
Sprawa nader ważna. "
— 4 'J a bym myślał —" mó
wił Jerzy, zwracając się do hra
biego—' 'że przed zapłaceniem
tej sumy, powinienbyś się pan
wpierw przekonać, czy to roz
*• ••» . ' i'.. \ .. '
bicie w rzeczywistości nastą
piło w miejscu oznaczonem.'!
— "Uczyniłem to przynajm
niej tak dalece o ile to było
w mych siłach. Przed uczy
nieniem propozycyi kompanii
asekuracyjnej, zwiedziłem Bre
tanię i skały o które okręt się
rozbił; żeglarz dał mi dokład
ny opis, ale ludzie tam miesz
kający nic o tem rozbiciu nie
wiedzą, a ja ma się rozumieć/
nie powiedziałem nic o tem. "
— "To zupełnie słuszne,
ale zdaje mi się zudełnie bez
owocne. Prawdopodobnie ni^
byłeś pan zadowolony jedną
tylko ekspedycyą i powróciłeś
raz jeszcze. "
— "Nie, gdyż agenci kom
panii pilnowali mnie i wiedzia
łem o tem. W korku kom
pania zdecydowała się na
sprzedaż i zawarliśmy kont
rakt. 4'
— "Teraz nie mając przy
czyn do ukrywania tego, nie
widzę dlaczego byś pan rozpo
cząć nie miał operacye". .
— " Tak wszystko jest le
galnie zrobione i nikt mi nie
może przeszkodzić w zabraniu
w posiadanie mej własności."
— ' I to właśnie najwięk
szy kłopot "—uśmiechając się,
rzekł Jerzy.
— "Jeżeli pan w rzeczywi
stości chcesz mej pomocy,
chociaż ja — Co znowu nazad
Francois. Musi być coś waż
nego, ale teraz zwrócił się do
Alberta'.
Francois w rzeczywistości
wszedł do pokoju, zamiast je
dnak zwrócić się tą razą w
stronę sofy, na której hrabia
wraz z Jerzym siedzieli, zbli
żył się do stolika wistowego i
wyszeptał parę słów do ucha
Alberta. By Francois dopu
ścił się podobnego nadużycia
etykiety, sprawa musiała być
nader ważna. "
— "Co u djabła on mieć
może?"—myślał Jerzy.
Hrabia zatrzymał sie w o
powiadaniu swcm, by spośt
rzedz co sie dzieje w drugim
pokoju.
Sytuacya była prawie nie
zmieniona. Arietta skończyła
"Le Roi des Aulues i grała
jedną z sanet Mozarta. Inni
goście zajęci byli rozmową.
(Dalszy ciąg nastąpi.)
Listy polskie.
Chicago, 27go Sierpnia
Wszystkie, w tej kolumnie podane listy,
jeżeli nie zostaną w przeciągu 14 dni od
powyżej podanej daty odebrane, obe
słane będa do "Dead Letter Office."
51 Ani. Polehorski
54 Bndzinowski Jan
62 Bolewczak Michał
05 Cikowska Anna
GS Dundek Marta
74 Fadzeński Bolesław
77 Filipowicz Jan
82 Froński S.
86 Gier Tomasz
89 Gorczyn Stan.
91 Grek Jakób
93 Grunowski Fritz.
95 Grozicki Aut
101 llocian Ant.
103 Jabłoński Karol
106 Jauopska Anna
107 Jelinek Ant
113 Ivlaiber II.
115 Kolik Stan
117 Kozłowski Jan
119 Kozioł Michał
1-22 Krekis Al.
123 Kronieska Nicponi.
124 Kucharz Anna 1
125 Kwiata Joz.
124 Lipski Filip
138 Mavrowicz J
139 Majer Edw.
144 Mikołajczak Mary
148 Pawłowski W. Dr.
150 Potopowicz Karol
157 Rzepka Jan
168 Słupski Stan.
] 69 Szorc Ant.
170 Szynal Jan
171 Tarczon Bart".
172 Tatarczykoz J
173 Tyrkowski Jan
178 WaniesekG.
182 Wierzbicka Karolina
183 Wizumerska Karolina
Czytajcie "Telegraf'.
lis ''Lźśf
Za darmo!
Trzy farmy, bardzo żyzne
go gruntu, są do wydzierża
wienia tylko odpowiedzialnym
i.-olakom. Kto ma nieco po
ęcia o uprawieniu gruntu, mo
ije w krótkim czasie dorobić
ię majątku. Bliższych szcze
ków dowiedzić się można w
fisie "Telegrafu", 801 So.
Ashland ave.
Kto chce "Telegraf" czytać,
Niech płaci za niego,
On protektorem pracy
I srebra wolnego.
Jozef Minkowski,
659 Dickson ul.
pierwszorzędny Salon
Zawsze świeże piwo, wyborne li
lery i wino i dobre cygara.
Smaczna przekąska zawsze.
Dogodna Hala do wesel, bali, rni
ngów i zabaw towarzyskich.
Największa
foiska Drukarnia
na południowej stro
nic miasta Chicago
Cv F. Pettkoskiego,
801 S. Asliland Ave.,
ODEJMUJE wszelkie roboty w
ząkres drukarski wchodzące tanio,
dobrze, czysto i pięknie.
F. J. Kołkowski,
807 S- Ashland Ave.
Pierwszorzędny Salon
zaopatrzony w najlepsze:
V/ina, Cygara krajowe
o i zagraniczne.
ZAWSZE ŚWIEŻE PIWO.
Usłujra rzetelna i skora.
Julius F. Śmietanka,
Polski Adwokat.
l'.IO E. Randolph St.. i)te piętro
Mieszkanie ' Sodtii Chicago
bz i Commercial A v. 7 Commercial Block
Adamowski, Nowak
& CO.,
sprzedaj a domy, loty,
karty okrętowe, wypo
życzają pieniądze, i
wyralłiają dokumenta.
525 Noble St.
Jp M. fl. DrzuGimski,
łTotaryusz Publiczny
706 W. 18ta ulica.
P
JENKItALNY AGKNT
iłaski Fire Insurance
COMPANY.
Załatwia wszelkie sprawy notary
e i ubezpiecza domy i sprzęty
nowe i t. p.
ZA DARMO! ZA DARMO!
. ■ • i —— - _
Ma do rozdania
Bicyk
Bicykle te można otrzymać pod pewnymi warunkami.
Jeżeli kto się chce ubiegać o jedno z tych kół, niechaj
się zgłosi do:
Redakcyi "Telegrafu"
SOI S. Ashland Ave.
M. SCHULTZ,
Architect
GA7 W. 21. Ulica.
Wyrabia Plany i rysunki w za
kres budowniczy wchodzące.
Wypożycza pieniądze na budo
wle na niski procent.
Jan F. JackowsKi,
Właściciel Pierwszorzędnego
j'* SAlrONU *
721 W. 18ta Ulica,
poleca Szanownej Publiczności krajowe
i zagraniczne
Wina, Likiery, Piwo i Cygara.
Wszystko w najlepszym wyborze, usłu
ga uprzejma i skora.
fldam Skrzydlewski,
749 N. Ashland Ave.
Pierwszorzędny.
-SALON
Ma zawsze świeże piwo, eleganc
kie likiery i wina, dobre cygara i
smaczny przekąskę. .
Dogodna Hala do wynajęcia.
O. WILKE,
Pierwszorzędny
Fotografista,
Robi najlepsze
Ślubne jfotografie...
393^Blue Island Ave., róg 14. Place,
W. SZYMAŃSKI,
63|4 BLUE ISLAND AVENUE
K
UPUJCIE PIECE!
Dobre Piece kuchenne i do ogrze
walnia na składzie.
i
£ażdy piec odemnie kupiony
jest gwarantowany.
Znaczny wybór Mebli i
potrzeb domowych.
N?[jlepsze miejsce do zaku
. pienia i najtańsze
Przyjdźcie i przekonajcie się.
^IllllllllllliilllllllillllllllllilllUillllillllSllllllllililllilllllllllljlililillliillilillliillii
220 i 222 Blue Island Ave.,
blizko 12. ulicy.
..Nanmeksgy Skład..
MEBLI, PIECÓW,
KARPETtiW I CER AT
Sprzedaję za gotówkę
lub na łatwe wypłaty, nlfft
iflnnłłniinfłffimnmimfmimTnłłłrfłiniłmmTTTTmmTmmTTimmmTmłTmmT^
§. J. L-ewandowpki,
36 Canalport Ave.
99 W. 18ta TJL |
1846 i 1848 VT. 16ta TJ1.
najlepsza
Grocernia
Skład Rzezniczu
Najlepsze i najświeższe towary
zawsze na składzie. Usługa skora,
grzeczna i uprzejma.
JTIP'Ceny umiarkowane.
F. PETTKOSKE,
Malarz
Polski,
DekoraGulnu, KośGiołów i Pokoi.
Również tapetowanie i wszystko
co wchodzi w zakres malarski, usku
tecznia dobrze, prędko i tanio.
Adres: 714 W. 18ta THica.
W. Antkowski,
Polski Agent
Gouiried Brewino Go.
. Ofis: 85 Alexander Sp.
Browarnia róg Archer i Stewart flv.
; . Telefon South 429,
Marya Kopalova.
Deplomowa
..illfjuszei4',a
372 W. 18ta Ul.
na rogu Kiisk U Hey.
Udziela porady w domu, od gndz
1. do 3. po południu. Zapewnia u
miejetna i troskliwe opieko.
Leon L. Mrazek,
Pierwszorzęd na
^APTEKA
806 S. Ashland Ave.,
drugie drzwi od 18pJ ulicy
£ Do udania się 3
H Teatru albo 3
£ Balu...-^®^6 3
gp- Niemało się przyczynia ele- ^
gancki program. Usposabia ^5
p widzów do miłego przyje- ~j;
S£: cia występu amatorów. Przy
nieście swoje następne j>ro- ^2
Jr gramy do mej drukarni,
5^ Zrobię je jak najlepiej, ma- ^5
gr jac do ustawienia takowych ^5
wszelkie najnowsze czcion- ZS
g~ ki, obwódki, ozdoby, i t. p. ~3
I "TELEGRAF" j
gr 801 S. Ashland Aye. "ZZ i.
iiUiiUW

xml | txt