OCR Interpretation


Głos polek. [volume] (Chicago, Ill.) 1902-current, November 05, 1914, Image 3

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn79007943/1914-11-05/ed-1/seq-3/

What is OCR?


Thumbnail for 3

Więc została ,jak przedtem, samotna na wale.
A zawsze w stronę wschodu zwrócona wylotem.
Żołnierz Alzacyi dzieckiem był — i przez trak
taty
Kraj jego do niemieckiej wcielono imperyi...
Dziś z praskim karabinem strzeże tej armaty,
Gdyż został, jak rekrut, wzięty do bateryi...
O! smutnoż mu tej nocy i gorzko zarazem,
A dusza, co marzyła zawsze o odwecie,
Jęła wątpić... Kraj zniszczał ogniem i żela
zem ...
On sam tylko, wśród gruzów, stoi przy lawe
cie ...
Marzy o swojej wiosce, co się ciągnie długa...
Hej! nie masz tam młodzieżyI nie masz przy
jaciela!
Stary ojciec bezsilny... już nie dźwignie pługa
A siostrom nie doczekać słodkich chwil wese
la!. ..
Zgliszcza wszędy... O! jakże myśleć o odwe
cie?
Kiedyż się lud podźwignie w walkach wyni
szczony ?
A Prusak już pod Metzem stawia fortów siecie
I Strasburg opasuje nowemi bastyony...
Wszystko tu przypomina wojny okropności,
TiOS wygnańców, sieroty zgłodniałe i wdowy...
A sztandar, co się z wichrem szamocze w ciem
To chorągiew żałobna... bo to sztandar nowy!
Zdjęty gorączką żalu, w smutnym myśli biegu,
Co go niósł w ciężkiej troski i zwątpienia
światy,
Jak niegdyś Napoleon, grzęznąc w głębinach
śniegu, t
Przytknął skroń rozpaloną do zimnej armaty....
Lecz nagle zadrżał z trwogi i wstrząsnął się
cały,
Bo ktoś dźwięcznym głosem wołał po imieniu...
W spiżowem gardle działa jakieś pieśni brzmią
ty,
Podobne szmerom wody, albo wiatrom tchnie
niu:
"Nie rozpaczaj!... Cierpliwość miejmy i na
dleję...
Poflłuchaj tego wiatru, co od kraju wieje,
Od Renu pięknych wybrzeży!
On mi tu oodzień wieśoi przynosi z Ojczyzny,
On mówi, ozy łzy oschły... czy zgojone blizny
O czem kto myśli... w co wierzy..*
'i !
i >
Słuchaj!... słuchaj! Tam stary nauczyciel w
szkole
Garstkę dzieci alzackich gromadzi przy stole~.
Drzwi zamknął szczelnie... głos zmniejsza...
0 wielkich dziejach Francyi malcom opowiada
1 piękną, dużą mapę przed nimi rozkłada,
Ale to mapa... dawniejszal
Z karczmy piosnka wojenna rozbrzmiewa po
siole.•4
O! gdyby ją słyszały niemieckie patrole,
Byłyby sztrafy i kary,
Wszystkichby zgromadzonych do więzienia
wzięto,
Bo całują, jak świętość, jakąś szmatę zmiętą —
Francuski sztandar to stary!
Tam wieśniak lotaryóski, schylony nad płu
giem,
Stanął nagle, jak wryty, i z natchnieniem dłu
giem
Patrzy się w brózdę zagonu.. •
Trupia głowa tam leży... blaszka rdzą pokry
ło —
To guzik... Chłop go połę, ociera i czyta i
Którego batalionu 1
Słyszę pacierz starca, co mu włos się bieli,
Chwytam ciche westchnienia dziewic przy ką
dzieli,
I jęk, co przerywa ciszę...,
I łkanie matek, sierot, i cichy żal wdowy,
I szmer łez, spadających na kamień grobowy...
Ja wszystko słyszę! och słyszę!!
I ty, śmiałeś wątpić, kiedy każdy wierzy,
Że godzina swobody nareszcie uderzy
I oków spadnie z nas brzemię...
Wszakże Bertrand du Guesolin, wojownik
wsławiony,
Joanna, co angielskie gromiła legiony,
Mieli za matkę tę ziemię!
Odejdą stąd i Niemcy... Kiedy? nie w mej
■ mocy
Jest określić czas trwania tej haniebnej nocy,
Co nas otacza wokoło...
Lecz kiedyś ujrzę jeszcze z fortu wysokości,
Jak się naród poruszy wśród alzackich włości
I konie zarżą wesoło.
Pociągniecie za sobą lekkie działa polne,
Które mosty i góry przebywać są zdolne,

xml | txt