OCR Interpretation


Jednośc Polek = Unity of Polish women. [volume] (Cleveland, O. [Ohio]) 1923-current, July 29, 1930, Image 4

Image and text provided by Ohio Historical Society, Columbus, OH

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83035481/1930-07-29/ed-1/seq-4/

What is OCR?


Thumbnail for

Bnia 29-go Lipca 1930
EXTRA!
OGÓLNE POSIEDZENIE REPRE
ZENTANTÓW I REPREZENTAN
TEK, WCHODZĄCYCH W SKŁAD
KOMITETU DZIESIĘCIOLECIA
ZWYCIĘSTWA POD WARSZA
WĄ CZYLI CUDU NAD WISŁĄ
Z powodu waż nych
spraw, jakie mamy do za
łatwienia, niniejszem zwo
łuję posiedzenie ogólne Re
prezentantów i Reprezen
tantek Komitetu Dziesięcio
lecia Zwycięstwa pod War
szawą. czyli Cudu nad Wi
słą, które odbędzie się w
środę, dnia 30-go lipca b.
r. w dolnej sali w budynku
Związku Polaków w Ame­
ryce, o godzinie 8-ej wie
czorem.
Ponieważ jest czas do da
ty obchodu bardzo krótki,
a wiele spraw musi być do
kładnie omówionych i za
decydowanych, więc też u
praszam o jak najliczniej
sze przybycie.
Z. P. Zakrzewski,
Prezes Komitetu.
Posiedzenie Klubów Republikańskich
14-ej Wardy
Odbędzie się w przyszły czwartek, dnia 31-go lipca
r. na sali Ob. Czy by o godz. 7:30 wieczorem
W przyszły czwartek, dnia 31 go
lipca b. r. o godzinie 7:30 wieczo
rem na sali Ob. Czuby pn. 3630
E. 65 ul. przy Baxter ave. odbę
dzie się posiedzenie Klubów Repu
blikańskich 14-ej Wardy, Męskie
go i Żeńskiego, na które zarząd
Klubów uprasza o przybycie wszy
stkich członków i członkinie.
Na posiedzeniu tem przemawiać
będą zaproszeni mówcy, jak p.
Mau rice Maschke, p. A. J. Hir
stius, pani Mary T. Forrest, p.
Larry G. Collister, Jerry Zmunt,
W czwartek, dnia 7-go
sierpnia b. r. w Akademji
Sióstr św. Józefa w Gar
field Heights o godz. 9-ej
rano odbędą się ceremonie
zakonne, na które Siostry
Józefinki zapraszają znajo
Geo. B. Harris, p. William Eirick
i paru innych.
Po posierzeniu odbędzie się przy
jęcie i zabawa taneczna przy dźwię
kach doborowej "orkiestry.
Za zarząd Męskiego Klubu Re
publikańskiego 14-ej Wardy:
Józef M. Grodowski, Prez.
Józef A. Kleszczewski, Sekr.
Za zarząd Żeńskiego Klubu Re
publikańskiego 14-ej Wardy:
Ceremonje zakonne u Sióstr
św. Józefa
Osnuta na tle panujących
w woj. pomorskiem polsko
niemieckich stosunków.
M. Juchnowska, Prezeska
Zof ja Szudarek, Sekretarka.
mych i całą miejscową Po
lonję. Spodziewać się nale
ży, że wierni licznie podą
żą do Świątyni Pańskiej, a
by być świadkami tej pod
niosłej uroczystości.
Oto ilustracja, wyrwana żywcem z tego choasu.
Pewien emerytowany jenerał, polak w sędziwym
już wieku, posiadający majątek ziemski na Podolu, w
Rosji, zniszczony przez bolszewików, któremu udało
się, z żoną uciec przed rozpasanym wrogiem, w chłop
skiem ubraniu osiedlił się w mieście, o którym mowa.
Ludziom tym nie przyświecał najmniejszy promyk na
dziei. Nikczemni, wszchświatowi zbrodniarze, bolszewi
cy, rozsypawszy w gruzy cały majątek, w bestjalski spo
sób zamordowali im dwóch synów. Więc brzemię, nigdy
nieprzetrawionego smutku i rozpaczy ponieśli do uko
chanej Polski, oparłszy się, aż o jej zachodnie kresy.
Podczas przekradania się nocą przez opustoszone pola
i lasy, towarzyszyła im stara służąca, która dźwigała,
podczas tej mozolnej ucieczki, wielki tłomok niezbęd
nej odzieży, wykradzionej niejako, z pod plugawych
łap bolszewików. Prócz paru tysięcy rubli, zaszytych
w suknie jenerałowej i kilku cennych klejnotów, pa
miątek rodzinnych nic więcej nie posiadali, to był ich
cały majątek, jaki im pozostał na starość do życia. Po
przybyciu na miejsce, w tej chwili po wypędzeniu niem
ców, wynajęli zaraz mały sklepik z mieszkaniem, są
dząc, że, prowadząc handel wraz ze służącą, ocalą re
sztki swego życia od śmierci głodowej. A praca to była
i ciężka i bardzo zawodna, wśród niesfornych tłumów
niemieckich, które napłynęły z krańców miasta na te
pierwszorzędne ulice, by opanować najpiękniejsze mie
szkania i apartamenty, po swych niemieckich panach,
lecz które nie umiały uszanować starości, ani odróżnić
ludzi zacnych i prawych od niegodziwców. Otóż, sko
ro tylko niemiaszki ujrzeli, stojącego za ladą sklepo
wą jenerała, w mundurze rosyjskim, wnet go okrzyknę
li za "moskala". Klientela sklepu składała się z garstki
polaków, tak samo wyniszczonych i postradawszy w
wojnie światowej całe swe mienie. Z czasem, liczba ku
pujących się zwiększyła, przybyli urzędnicy i wojska
polskie, więc, nasi staruszkowie, postanowili uzbroić się
w cierpliwość i pracować, a znosić wybryki niemieckie.
Niestety! nie było to łatwem zadaniem, w obec rozbest
wionych tłumów niemieckich, bezustannie podszczuwa
nych przez szpiegów, w rodzaju Sztorkowskiego, któ
rzy namawiali motłoch niemiecki do systematycznego
niszczenia sklepu i kradzieży. Wtedy, zastępując męża,
stanęła w sklepie, jenerałowa ze starą służącą, a mąż
jej umieścił się w przyległym pokoju, skąd można było
obserwować doskonale, wchodzących od frontowych
drzwi, do sklepu. Wtedy złodzieje zaczęli podkradać
się od podwórza do piwnicy sklepowej, ale że spłoszo
no ich i przy pomocy, przyjętego subjekta, zaareszto
wano kilku łobuzów, więc rodzice ich poprzysięgli wte
dy pomstę staruszkom, że kazali aresztować ich syn
ków, złapanych na złodziejstwie. I pewnego razu, gdy
jenerał, pogrążony w czytaniu gazety, siedział przy o
knie we frontowym pokoju, grad kamieni przez wybitą
przez łobuzów szybę, spadł na głowę starca. Skutki te
go zamachu były straszne! Jenerał już, podczas napa
du na jego majątek, bolszewików, i po długiej swej u
cieczce, zanim się dostał do kolei, był już cierpiący i wo
góle niedomagał na zdrowiu, obecnie a było to w nie
dzielę, gdy żona i służąca udały się do kościoła, zgraja
nieletnich zbrodniarzy, obrzuciwszy bezbronnego starca
K O N I K A
I E S O W A
KONTRADMIRAŁ Ryszard
Ź. Byrd, jedyny człowiek, który
przeleciał w aeroplanie nad dwo
ma biegunami, a mianowicie pół
nocnym i południowym, przybywa
do Cleveland w dniu 5-go listopa
da r. b., by wygłocić dwa odczy
ty w Public Hall.
O powyższem oznajmił C. B.
Ryan, sekretarz City Club, pod któ
rego to klubu egidą odczyty są u
rządzane. Odczty Byrda będą uro
zmaicone wyświetlaniem zdjęć ki
nematograficznych z wyprawy Byr
da do bieguna południowego.
Od czasu mianowania komisji
finansowej do dnia 23go lipca
1930 roku na ręce skarbnika ko
mitetu wpłynęły następujące su
my na pokrycie kosztów związa
nych z urządzeniem obchodu.
Stow. Pol. w St. Zjedn. .. $20.00
Dramatyczny Klub Fredro .. 5.00
Tow. św. Władysława, gr. 709
Zjedn. z Chicago 10.00
Polsko-Amerykański
Republik. Klub 5.00
Tow. Pol. Am. Kadetów,
gr. 37 Z. P. w Am 5.00
Tow. św. Kazimierza,
gr. 61 Z. P. w Am 5.00
Tow. Oświaty Młodzieży,
gr. 50 Z. P. w Am 10.00
Cleveland Society,
gr. 2265 Z. NP 10.00
Bractwo Różańca Par. Najsł.
Serca Jezusowego 5.00
Bractwo Panien, gr. 73
Zebranie w sprawie zorganizowania
Straży Obywatelskiej na Obchód
10-lecia Zwycięstwa pod Warsza
wą czyli Cudu nad Wisłą
Odbędzie się w piątek, dn.
1-go sierpnia w Klubie Pla
cówki 6-ej nar. Fullerton i
E. 71 ul. o godz. 8-ej wiecz.
W przyszły piątek, dnia
1-go sierpnia b. r. w Klubie
Placówki 6-ej, nar. Fuller
ton i E. 71 ul-, o godz. 8-ej
wieczorem odbędzie się ze
branie w sprawie organizo
wania Straży Obywatelskiej
dla utrzymania porządku
w Garfield Parku w czasie
obchodu Dziesięć i o 1 e i a
Zwycięstwa pod Warszawą
czyli Cudu nad Wisłą. Na
zebranie to są proszeni o
przybycie członkowie Komi
E N O O E K
KONSUL Kozłowski z Detroit
bawił w tych dniach w Cleveland
•w sprawie małżeństwa Ochendusz
ko, które było aresztowane w Wa
shingtonie.
ANTONI Tyflicki, 18 lat wie
ku, 6724 Gertrude ave., został a
resztowany na warant zaprzysiężo
ny przez pannę Bose Nowak, za
uwiedzenie.
KOMISARZ bezpieczeństwa,
Edwin D. Berry zabronił nakleja
nia na słupach od lamp i podtrzy
mujących druty tramwajowe, ogło
szeń o zniżonej 2 centowej jeździe
w granicach śródmieścia. Barry wy
chodzi z tego założenia, że jakby
się każdemu pozwalało naklejać
Raport Finansowy Skarbnika Komit.
Dziesięciolecia Zwycięstwa pod
Warszawą Czyli Cudu nad Wisłą
Zjedn. z Chicago 5.00
Związek Polaków w Am. .. 50.00
Tow. św. Bolesława,
gr. 57 Z. P. w Am. ...... 5.00
Ognisko Młodzieży gr.
Z. P. w Am 5.00
Tow. św. Franciszka, gr. 16
Zjedn. p. op. M. B. Cz. .. 5.00
Tow. św. Elżbiety, gr. 39
Z. P. w Am 5.00
Tow. św. Cyryla i Metodego,
gr. 22 Zjedn. M. B. Cz. .. 5.00
Tow. św. Andrzeja, gr. 66
Z. P. w Am 5.00
Tow. św. Rocha, gr 58
Zjedn. M. B. Cz 5.00
Success Society, gr.
Z. P. w Am 5.00
Zjedn. Polsko Rz. Kat 35.00
Tow. św. Izydora, gr. 72
Zjedn. M. B. Cz 5.00
Jan A. Dombrowski,
Skarbnik Kom.
sji Wymarszu ci, którzy
'zostali do Straży Obywatel
skiej już przydzieleni. Ko
misja zwraca się z serdecz
nym apelem do Rodaków,
którzy chcieliby dopomóc
do utrzymania porządku w
czasie wspomnianego obcho
du, aby raczyli zgłosię §ię
na zebranie piątkowe do
Klubu Placówki i zapisali
się do Straży Obywatelskiej
Żadnych zobowiązań nie
!ma, poza dopomożeniem do
'utrzymania porządku. Jak
najuprzejmiej na zebranie
piątkowe zaprasza Roda
ków.
KOMISJA WYMARSZU.
i kamieniami i ciężko zraniwszy go w głowę, zobaczyw
I szy, że zwalił się, jak snop z fotelu, w tej chwili zemknę
I ła, nieścigana, rozpierzchłszy się w różne strony.
Gdy, po nabożeństwie, wróciła ze służącą jenerało
wa i zobaczyła, że jej mąż leży, jak kłoda, ociekając
I broczącą krwią, wezwała w tej chwili doktora, który
1 odesłał go do szpitala wyrażając obawę, że chory mo
że poleżeć długie miesiące, zanim wróci do zdrowia.
Ulica wprost wyła z uciechy, poczytując łobuzów za
bohaterów, że mniemanego "Moskala" tak urządzono.
Również i nad oficerami będącemi w czynnej służbie
mszczono się: wybijaniem szyb, odrywaniem rynien, de
molowaniem murów, wreszcie zmuszaniem ich do Za
mieszkiwania w najobrzydliwszych piwniczych norach
i na strychu. Doszło do tego, że podczas wylewu Wisły
w suterynach, topili się oficerowie, a jeden z nich, o
panowany myślą, że jego chorą żonę, spodziewającą
się dziecka, nie mogąc dla niej znaleść opieki, podczas
służby i nie mając, widocznie, sił do dalszego boryka
nia się z losem, zastrzelił żonę w swem mieszkaniu, na
pełnionem wodą, a sam nie oglądając się, uciekł na po
le mustry i tam, po skończonych ćwiczeniach, wpako
wał sobie kulę w głwoę.
Polska osaczona przez wrogów wewnętrznych, czy
niła im coraz większe ustępstwa, gdy tymczasem, naj
lepsi synowie Ojczyzny, którzy się pławili we własnej
męczeńskiej krwi, już po zrzuceniu jarzma, nie mieli
gdzie złożyć na sen swej głowy. Władze nie chciały wi
docznie zaradzić temu, aby tak, jak moskale, powyzna
czać dla wojskowych nienaruszalne kwatery. I gdy gra
fy, barony i vony uciekli, najwstrętniejszy motłoch nie
mieckiego proletarjatu, rozbijał się i niszczył okazałe
apartamenty-
ROZDZIAŁ XVI.
Upłynęło całe dwa lata, gdy osadzono Sztorkow
skiego w więzieniu, wtem, nagle pani Jasinowska, wra
cając do domu zetknęła się z nim pko w oko na ulicy,
szedł on w towarzystwie dwóch policjantów i jakiegoś
młodego cywilnego człowieka, i w chwili, gdy wyciąg
nął rękę w jej kierunku, widocznie, aby na nią zwró
cić uwagę, ta, przyśpeszywszy kroku, przebiegła na
drugą stronę. Nie mogła sobie zdać sprawy, dlaczego
wolno temu szpiegowi spacerować po mieście? Lecz,
niebawem, dowiedziała się, iż z powodu usiłowań jego
przyjaciół, aby go wykraść z domu obłąkanych, przewie
ziono go z powrotem do miejscowego więzienia, prócz
tego, pozwolono mu na odwiedzenie własnego mieszka
nia, w asyscie jego adwokata i stójkowych. Wróciwszy
w południe do domu, znalazła wezwanie do sędziego
śledczego, gdzi emiała się stawić w piątek, to jest, tegoż
dnia o drugiej godzinie. I w chwili, gdy podchodziła do
drzwi kancelarji sędziego, wychodził z nich właśnie
zniemczony wiceprezes i szybko, uchylając kapelusza
zbiegł po schodach. Czy pani Jasinowska? —zapytał
stojący na korytarzu woźny, to proszę wejść, pan
sędzia czeka na panią dodał otwierając drzwi.
Pan sędzia był to człowiek bardzo otyły, liczą
cy może lat czterdzieści, o okrągłej, jowialnej twarzy,
gęstej czarnej czuprynie i śmiejących niebieskich o
czach. Skłoniwszy się uprzejmie wchodzącej, poprosił
ją siadać.
'Przedewszystkiem, zapytam panią, co ją skłoniło
rozmaite ogłoszenia, słupy wyglą
dałyby jeszcze bardziej nieestetycz-
BEZPŁATNY przejazd tram­
wajami z Shaker Heights dla poli
cji i straży pożarnej, został znie
siony. o ile który z nich będzie
chciał jechać, musi zapłacić 15
centów, tak jak. każdy zwykły
śmiertelnik. Na urzędowe zawiado
mienie w tej sprawie, komisarz
bezpieczeństwa. Berry odpowie
dział, że policja i straż pożarna pła
ci za przejazd w godzinach poza
służbowych. Będąc na służbie nie
będzie płaęiła, chociażby jej przy
szło wyrzucić z pociągu kondukto
ra i motorowego. Pierce, naczel
nik Interurban Bailway Co., opiera
swe żądanie na orzeczeniu komisji
użyteczności publicznych, że do bez
płatnej jazdy na kolejach między
miejskich ma prawo tylko służba.
ŻONA p. Jana Bodzionego,
3075 E. 61 ul. obdarzyła go tę
gim synem. Ojćiec dumny z pier
worodnego, dziś już myśli czem
syn będzie w przyszłości. Matka i
dziecko mają się dobrze.
W STADJONIE Parku Brook
side odbyły się zawody gimnastycz
ne, do których stanęli także i So
koli z Gn. 141, ale Polakom nie
przypadło w udziale ani jedno zwy
cięstwo.
KLEMENS Dancza został za­
bity przy pracy w sbotę w nocy.
Osierocił żonę i pięcioro drobnych
dzieci.
W PARKU Gordon odbył się
koncert włoski. Liczba słuchaczy
została obliczona na jakie 10,000.
W środę, 30-go lipca, w parku Gor
don odbędzie się koncert polski.
Z POLITYKI
O W I E O Y U E
KADYDACI partji demokra­
tycznej na różne urzędy w powie
cie Cuyahoga i stanie Ohio, któ
rzy są popierani przez partję, bę
dą się opierać w swym programie
wyborczym głównie na dwu punk
tach, a mianowicie: za odwoła
niem prohibicji i za ustanowieniem
emerytur dla staruszków w stanie
Ohio, którzy są niezdolni do żad
nej pracy zarobkqwej.
O powyższem oświadczył ostat
nio b. sędzia powiatowy Maurycy
Bernon, przewodniczący komitetu
wyborczego w partji demokratycz
hej.
SOCJALISTA Peter Witt, b.
radny miejski, przyłączył się do
"Krucjatorów", organizacji prze
ciw-prohibicyjnej, i oświadczył, że
będzie organizował wardy w Cleve
lan na rzecz "mokrych" tak, że
by "susi" kandydaci w Cleveland
przepadli w wyborach, a "mo
krzy" wyszli z nich zwycięsko.
KLERK powiatowy George
Wallace, który zyskał sobie tytuł
szampjona w zdobywaniu głosów,
zmarł w szpitalu św. Łukasza, na
podwójne zapalenie płuc. Ojciec
W KORYTARZU POMORSKIM
I z a o a
1
Z TEKI REPOR
TERA.
URODZINY:
BOCIEK-NIECNOTA o w iedził
ostatnio niektóre polskie rodziny i
w prezencie po chłopczyku pozo
stawił pp.
K.
Oświęcimskim, J-
Churgowiczom, A. Skrockim, J.
Datkowiczom, K. J. Kapralom, F.
Jagiełkom, E. G. Smyczkom, J.
Smolkom, J. Szwagierkom, E. Mał
kiewiczom, B. Dunikowskim, a
po dziewczynce pp. M. Ślusarczy
kom, W. J. Kocikom, J. Piwcewi
czom, G. Wysockim, Siekiera
kom, E. S. Śladkom, W. Szarofiń
skim, R. Kawkom, A. Kawliczom,
A. J. Solińskim, W. Bielewiczom,
W. Zabiegałom, J. M. Sołtysom,
F. Górskim, a bliźnięta płci
żeńskiej pp. J. Romanowskim.
POZWOLENIA
ŚLUBNE.
POZWOLENIA ślubne w tych
dniach pomiędzy innymi otrzymali:
Jan Mikicz i Albina Sanowicz
Jakób Gotszalk i Ritta Addis Jó
zef Kubiak i Stanisława Kubiak
Józef Matula i Karolina Jasińska
Albert Laramee i Katarzyna Le
wandowska Czesław Noski i G.
Lindenberg Michał Brochick i Ma
rja Sepańska Adam Ptak i Mar ja
Redarawicz Józef Kobylak i Marta
Humer Franciszek Szczygieł i Ka
tarzyna Lyskas.
ZMARLI.
Ś. P. MARTA BEDNAR
Dnia 21-go lipca b. r. zmarła
Marta Bednar, przeżywszy lat 39.
Pogrzeb odbył się dnia 24-go lip
ca b. r. z domu żałoby pn. 6523
Sebert ave. do kościoła św. Stani
sława a następnie po odprawieniu
Mszy św. żałobnej za duszę zmar
łej śmiertelne szczątki na cmenta
rzu Kalwaryjskim na wieczny spo
czynek złożone zostały. Niech
odpoczywa w pokoju wiecznym.
Pogrzebem zajmowali się pp.
jego, sędziwy szef straży pożarnej,
nie odstępował na chwilę łoża cho
rego syna. Wallace, liczący o
becnie 55 lat wieku, był pomocni
kiem klerka powiatowego od 1894
do 1912 wybrany w tym roku
klerkiem, był wybierany raz po
raz przy każdych wyborach.
THOMAS J. Cook, główny
pomocnik zmarłego na zapalenie
płuc, klerka pwiatowego George
Wallace, został zaprzysięgnięty na
ten ufząd. Komisarze powiatowi
nie byli pewni czy mają prawo do
nominowania następcy zmarłego u
rzędnika. Obawy ich rozproszył se
kretarz stanu Clarence J. Brown.
Cook został zaprzysięgnięty i bę
dzie pełnił swe obowiązki jako
klerk powiatowy przez dwa lata,
do wyjścia terminu swego porzedni
ka.
do zapisania się do Towarzystwa Antyżydowskiego? —I
powiedział sędzia.
Pragnąc pracować dla społeczeństwa i widząc
z jaką nienawiścią odnoszą się żydzi do kraju, uważam,'
że każdy polak powinien bronić się przed ich szkodli
wą działalnością.
A czy pani dawno zna Sztorkowskiego?
—Przed wstąpieniem do towarzystwa wcale go
nie znałam, tak jak wogóle, mieszkańców tutejszych.
Więc, co panią skłoniło do zamieszkania w tem
mieście?
Mówiono mi, że to miasto niema żadnych wy
wortowców ani żydów, nie znałam zupełnie stosunków
tutejszych w Wolnej Polsce, gdyż spędziłam kilka lat
za granicą.
A jakież pani zdanie o niemcach?
Przyznam się panu sędziemu, że zani mtu przy
byłam, sądziłam, że niema tu, już kwestji niemieckiej,
myśląc, że rząd ich wszystkich wyrzucił, razem z wy
pędzeniem wojsk niemieckich, a sądząc po patrjotyź
mie starych polskich rodzin, jak na przykład, państwo
Groblewscy, których przodkowie od pięciuset lat tu
mieszkali i nie zatracili polskości, bo nawet czysto mó
wią po polsku, myślałam, że nawet zniemczeni Kaszu
bi pod paroletniemi rządami polskiemi, wchłoną w sie
bie ducha polskiego.
Poznałem już pani pogląd na sprawy patrjo
tyczne. Proszę mi teraz powiedzieć, co pani wie o dzia
łalności Sztorkowskiego?
O! ten zdrajca! mówiąc krótko, sądem polo
wym powinien być rozstrzelany, odpowiedziała, u
nosząc się, zapytana.
Aż tak? przecież teraz w Polsce niema sądu
wojennego.
—Ale niemcy rozstrzeliwali nawet niedawno za to
tylko, że ktoś był polakiem, jak na przykład, profesora
Miałkowskiego na uniwersytecie Berlińskim, żonę jego
z dziećmi wysłali do Polski, a męża rozstrzelali. Pozna
łam, właśnie, panią Miałkowską i jej wszystkie dzie
ci, a najmłodszy, trzyletni synek, pogrobowiec, urodzo
ny już tutaj, jest tak wychowany przez matkę, że się
wciąż odgraża na niemców i powtarza, że jak tylko
dorośnie, to zabije za ojca, jak mówi, "aż stu niem
ców!"
I następnie opowiedziała o tem wszystkiem, co na
broił Sztorkowski, dodając:
O jego bezustannych stosunkach z niemcami i
prusakami, mogłaby wiele ^opowiedzieć jego posługacz
ka i stróżka domu, niejaka Petkowa, która opowiadała
mi, że wciąż odbierał z Niemiec i Prus pieniądze w li
stach przez pocztę ale po przeczytaniu i wyjęciu pienię
dzy wszystkie listy i koperty palił.
Czy pani wie że o kradzież cukru u Sztorkow
skiego oskarżyła ją ta niemka Zerbstowa w której do
mu Sztorkowski był rządcą. Wi, wi. Więc Petkowa
może być świadkiem, bo siedzi w więzieniu.
To, sprytna niemka, najlepszego świadka który co
dziennie patrzył na oskarżonego przez lat kilka i wie
le sekretów jego znał, usunięto, aby przestępstwo je
go zmniejszyć. Co do mnie, jako sekretarki, gdy widzia
łam jego nadużycia, chciałam obalić jego prezesurę,
choćby z tego względu, źe nie zną dobrze polskiego ję
Józef i Walenty Ślężakowie, któ
rych zakład pogrzebowy mieści się
pn. 3652 E. 65 ul.
S. P. JÓZEFA POLAK
Dnia 20-go lipca b. r. zmarła
Józefa Polak, przeżywzy lat 38.
Pogrzeb odbył się w czwartek, dn.
24-go lipca b. r. z domu żałoby
pn. 6400 Hosmer ave. do kościo
ła św. Stanisława B. i M. a następ
nie po odprawieniu modłów żałob
nych za spokój duszy zmarłej,
śmiertelne szczątki na cmentarzu
Kanaryjskim złożone zostały.
Niech odpoczywa w pokoju wiecz
nym. Pogrzebem zajmował się
znany pogrzebowy p. Franciszek
F. Mosiński, którego zakład mieści
śię pn. 3667 E. 65 ul.
S. P. WAL. HECM AN O WSKI
Dnia 20-go lipca zmarł Wale'
rjan Hecmanowski, którego pog
rzeb odbył się w środę dn. 23-gO
lipca b. r. z domu żałoby p.n.
3878 E. 57 ul. do kościoła Św.
Stanisława a następnie po odpra
wieniu Mszy Świętej żałobnej na
cmentarzu Kalwaryjskim śmiertel
ne szczątki na wieczny spoczynek
złożone zostały. Niech odpo
czywa w pokoju wiecznym. Po
grzsbem zajmował się znany ogól
nie pogrzebowy p. Franciszek Kor
nowski prowadzący zakład pogrze
bowy p.n. 6701 Lansing ave., a
telefon do tego zakładu jest
Diamond 2777.
Ś.
P. ROLAND EDLER.
Dnia 20-go lipca b. r. zmarł
Roland Edler w 'dziecięcym wieku,
gdyż przy śmierci liczył zaledwie
trzy i pół lat. Pogrzeb odbył się
dnia 2 I-go lipca b. r. z domu ża
łoby p.n. 733 E. 103 ul. do ko
ścioła Świętego Alojzego, a na
stępnie śmiertelne szczątki na spo
czynek wieczny na cmentarzu Kai
waryjskim złożone zostały. Niech
odpoczywa w pokoju. Pogrzebem
zajmował się p. Franciszek Mo
siński, którego zakład pogrzebowy
mieści się p. n. 3667 E. 65 ul.
Ś. P. JĆZEFA WOJTYLAK
Dnia 18-go lipca b. r. zmarła
Józefa Wojtylak, przeżywszy lat
56. Pogrzeb odbył się z domu ża
łoby pn. 3663 E. 61 ul. do kościo
ła św. Stanisława, a następnie po
odprawieniu Mszy Świętej żałobnej
za spokój duszy zmarłej, śmiertel
ne szczątki na cmentarzu Kalwa
ryjskim na wieczny spoczynek zło
żone zostały. Niech odpoczywa
w pokoju wiecznym. Pogrze
bem zajmowali się znani przedsię
biorcy pogrzebowi, pp. Józef i Wa
lenty Ślęzakowie, których zakład
pogrzebowy mieści się pn. 3652
E. 65 ul., a telefon do biura jest:
Mich. 3853.
Nowe Telefony Redakcji:
Michigan 9234
Michigan 9235
'Philco" Radja można tĘ
kupić w dwu znanych
ogólnie składach
v
'v
"Philco" radja zdołały się wybii
na przodujące miejsce, jak tego
najlepiej dowodzi wielki wzrost nie
tylko produkcji tych aparatów a
le zwiększona tychże sprzedał.
Aparaty te rzeczywiście prze
wyższają wiele innych swą doskona
łością, wspaniałą intonacją, auto
matycznem kontrolowaniem głosu i
wielu innemi szczegółami, jakie ma
ją jednak pierwszorzędne znacze
nie i z któremi. warto się zapo
znać, aby być w możności aadeiy*
cie aparaty te ocenić.
"Philco" radja można nafcyi w
dwu znanych ogólnie składach, a
to "Vanecek Jewełry & Art", któ
ry się mieści p. n. 6207 Broad
way i "Ptak's Music Store", jaki
znajduje się p. n. 4922 Broadway.
Pragnący zakupić sobie radjo, po
winni zapoznać się z "Philco' a
przekonają się łatwo o wielkiej
wartości i doskonałości tych nie*
zrównanych aparatów.
Wspaniały film z czasów
wojny będzie wyświet
lany w Publicznem
Audytor jum.
Pomimo, że to już jest dwana»
ście lat po zakończeniu wojny
światowej, jednakowoż publiczność
nie przestała się interesować wszy
stkiem, co tej wojny dotyczyło czy
dotyczy, a przedewszystkiem z
wielkiem zajęciem przygląda się za
zwyczaj obrazkom ruchomym, ja
kie przedstawiają epizody z cza
sów walk, jakie w tym czasie by
ły prowadzone.
Prawdę powiedziąwszy, stały iif
one więcej popularnemi, aniżeli
zaraz po zakończeniu wojny. Cle
velandczycy w ubiegłym roku nie
mieli sposobności widzieć więcej
jak pięć takich obrazków w lep
szym stylu, mających za tło jakieś
dramaty życiowe.
Stowarzyszenie Weteranów z
Wojny Światowej zwraca uwagę
na to, że obrazy wyprodukowana
w czasie wojny obecnie mają *więk
szy powab, aniżeli obrazy, które
są obecnie nagrywane w Holly*
wood.
"Back to Flander Field" jest
sztuka, oparta na wspomnieniach
wojennych, która ujęta na ekra
nie będzie wyświetlana w Publicz
nem Audytorjum w Cleveland
przez trzy dni, począwszy od piit
ku, dnia I -go sierpnia b. r. Sztu
ka ta za tło ma życie żołnierzy- z
37-ej amerykańskiej dywizji.
Jest to doskonała sposobność dl~
tych, którzy lubią sztuki tego
dzaju. A więc kto będzie m!
czas po temu, niechaj podąży s~
kę tę zobaczyć.
Pióra znanej na wychodz
twie polskiej dziennikarki
i działaczki społecznej.
zyka i nie posiada żadnego wykształcenia, najwyżej
skończył początkową szkołę. Zwoływałam kilka posie
dzeń. Niestety! przyszło zawsze tylko kilka osób, prze
ważnie polaków, bo ci zniemczeni, albo się nie stawili,
albo murem stali za Sztorkowskim. A przytem nie wie
działam do jakich władz się udać i gdzie te władze
się mieszczą, gdyż dopiero zaledwie rok mieszkam w
tym mieście i nieznam go dobrze. Uprzedziła mnie
pewna uczennica gimnazjum z matką, po zrobieniu
przez Sztorkowskiego antypatrjotycznej awantury w
ich sklepie. A, zresztą, ja nigdy nie byłam w tym poło
żeniu, ażeby się stykać ze szpiegami, gdyż moja cała ro
dżina była zawsze patrjotyczną. Ale, mnie najwięcej o
burzało że do mego domu wchodzą łapacze i robią re
wizje, jak jakiejś przestępczyni, zamiast iść do niem
ców i do niemek, choćby, takiej Zerbstowej albo do ta
kiego nikczemnego żyda, Feinsteina u którego napewno
wybuchły bomby niemieckie, gdyż widocznie chciano
zniszczyć całe miasto.
Ale tego ci głupi łapacze nigdy się nie domyślili,
ponieważ logicznie myśleć nie są w stanie. Za to przy
szli do mnie poszukiwać żyda i żydówki to jest, buchał
tera i kasjerki. To nawet, śmieszne! bo u mnie ani niem
cy ,ani żydzi nigdy nie bywali, ani nie bywają i nigdy
bym ich do domu nie wpuściła.
Ho, ho! taka pani cięta na nich? zakończył
badanie sędzia, składając pożegnalny ukłon.
Wyszedłszy z sądowego budynku, skierowała się
do parku i przechodząc poprzeczną ulicą ujrzała oka
zały pałac starożytnej architektury, a -zatrzymawszy
się przed nim, ze zdumieniem ogromnem spostrzegła
napis niemiecki, głoszący, że tu się znajduje Konsulat
Niemiecki. Rzuciwszy okiem na szyld, jakby odepchnię
ta, jakąś tajemniczą siłą, rzuciła się w środkową aleję
i przebiegłszy, może ze dwieście kroków, zwolniła bie
gu. Lecz, dążąc ku ławce, ujrzała zbliżającego się sę
dziego śledczego, który kłaniając się jej, zawołał weso
ło:
śliczny mamy czas! prawda pani? warto pospa
cerować. Wiosna! Wiosna!...
Gdy wróciła do domu, spotkała ją miła niespodzian
ka w postaci listu od dawnych znajomych i sąsiadów
państwa Czeremszyńskich, którzy zapraszali ją na ca
łe lato. Prosili o oznaczenie daty przyjazdu, a najle
piej pani zrobi, gdy przyjedzie na Wielkanoc razem z
synem.
Wiosna już stoi w całym rozkwicie, a na Wielka
noc, która w tym roku, przypada pod sam koniec kwiet
nia, to nasza cała wieś ugarnirowana będzie kwiatami.
Wczesna wiosna i bezustanne ciepło przyczynią się do
rozwoju kwiatów, być może, że czeremchy zakwitną
nam na święta, może, da Bóg, że ominą nas zeszłorocz
ne burze gradowe, które nam tyle szkody przyczyniły.
A najwięcej żal nam przenicy, której sto morgów przy
tłoczyły do ziemi. Ale w Bogu nadzieja! może ten rok
zwróci nam szkody, jakie ponieśliśmy. Dziś cieszymy,
się myślą, że za parę tygodni uściskamy naszych wnucz
ków, którzy są oboje na uniwersytecie Lubelskim. A
jeszcze, jak Szanowni Państwo przyjadą, tor będzje
wesoło.
Ciąg dalszy nastąpi.
7

July 29tfi, 1936
Vanecek Jewelry & Art i
Ptak's Music Store.

xml | txt