OCR Interpretation


Ameryka echo. [volume] (Toledo, Ohio) 1902-1971, February 24, 1906, DODATEK, Image 14

Image and text provided by Ohio History Connection, Columbus, OH

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045274/1906-02-24/ed-1/seq-14/

What is OCR?


Thumbnail for

14
ŻYWCEM ZAMUROWANA
Powltśó górnośląska
(Dokończenie)
-Dzięki Bogu żyję. Lecz ktćż to zmyślił, żem
umarł?—pyta się Zabrzeski.
OJpowiada mu na to, że Szynder objeżdżał
dwory 82lacfccckie i wieść o śmierci pana roznosił.
—A wierzę, że pragnął śmierci mojej i gdyby
mn^e Zygfryda i Szynder w swoje ręce dostali, po
dobnieby mnie zamordowali, jak córtę moją.
—Marynia zamordowana? pytali się jedno
głośnie wezyicy.
—Panowie bracia! byłem daleko w świecie i
poznałem różne narody, lecz nigdzie nie słystałem
0 tak okropnej ma*ce, któraby swoją pasierbicę
żywcem zamurowała, jak się to tu na moim zamku
stało. W zaślepieniu pojąłem za żonę niewiastę ob
cego narodu i otaczałem ją miłością najszczersza
podług woli Bożej, lecz jakże mi się cdwdzięciyła?
Natamprzod ukradła mi serce córki, a zmyślając
na nią przed demną rozmaite poiwarze, obala
muciła mnie tak dalece, że najlepsze na świecie
dziecię wypędziłem z domu. Uznawszy mój grzech
1 chcąc pokutować poszadłem do ściętej Ziemi,
aby w walce z Muzułmanami krwią obmyć winę
moją. Zana niewierna cieszyła się, że zginę aa
wojnie i że zagarnie wszystkie moje włości. Tym
czasem Pan Bóję ocalił córkę moją, lecz złośliwa
macocha knuje nowe zdrady, aby ją zgubić wabi
ją do siebie, a następnie zadając trucizny, wlecze
omdlałą dziewczynę do podziemnego sklepu i tam
jak do głobu, żywcem ją zamurowała. Opatrzność
ska nie opuściła sieroty, i jak się opiekowała
zamurowaną w grobie, tak też i mnie ocaliła, spro
wadzając mnie do domu władnie wtenczas, kiedy
sbrodniarka krwawą swą rękę zaślubiła swemu
spólnikoai.
—A gdzie jest Marynia ?—pytali się goście.
Zabizeski otworzywszy drzwi, zawołał drżą
cym głosem po imieniu swą córkę.
W progu ukazała się Marynia, a twarzyczka
blada i wycieńczone jej ciało tak przestraszyło go
ści, ie bięmimowolnie żegnali, jak przed nadziem
skim duchem Dopiero gdy da obecnych wyrzekła
pozdrowienie chrześciańskie: "Niech będzie po
chwalony Jezus ChrytJtne!" ocucili się z odrętwie
nia, widząc że nie ducha, lecz żywą córkę Zabrze
skiegi mają przed sobą.
Zwolna zbliżali aięwaiyscy doutrapionej dzie
cayny, aby ją powitać, tylko Zvgfryda została w
krześle jak skamieniała, a wlepiwszy oczy w cór
kę, była zupełnie podobną do obłąkanej.
—Oc przypatrz się,nieszczęsna niewiasto, ofie
ree twojej odezwał się wkcńcu Zabrzeski,
wskazując na córkę.
—Miłosierd7ia!—Jęknęła Zygfryda, upadłszy
na kclana przed Zabrzeskim.
A czyliż ty wyświadczyłaś przynajmniej
iskierkę miłosierdzia ubogiej sierocie.
—O cze- zawołał Jerzy Szlachecki, który ci
chaczem wstąpiwszy do sali, stanął za Marynią—
grzechem byłaby słabość twoja dla niegodztwego
potwora ząb za ząb, oko za oko—mówi Pismo
święte
—Syiu'.—odpowiada Zabrzeski.—M^ja jest
zemsta—mówi Pan.—Ja się osobiście mścić nie
będę niech sobie idzie z Panem Ebgiem do swego
narodu i tam ni ch pokutuje za popełnione zbro
dnie.
Bez kary ma oćlejść?—zapytał się odnośnym
głosem psn Raczek, [starosta gliwicki—a powróci
wezy do swego rarodu, drwić sobie będzie z po
czciwych Lachów? Jest to1! właśnie grzechem na
szym, żeśmy zawsze byli łagodnymi i uległymi
wzglęlena obcych, którzy za nas łatwowierncść
odpłacali niewdzięcznością, a za naszą gościnność
zdradą naszej ojczyzny. W imieniu prawa nasze
go, pytam się ciebie chcesz sam karać zbrodniar
kę, albo czy się zrzekasz twego do jej osoby pn
wa?
-0dpu8zcvam jej wszystko—odpowiada Za
brzeski—co przeciw mojej osobie zgrzeszyła i sta
nowcco się zrzekam mojego do oiej prawa.
—A jakże ty, panno Maryniu?—woła powtór
mie starosta.
—I ja jej odpuszczam—szepnęła Marynia.
—A więc—mówi dalej starosta—pójdziesz
Zygfrydo rzed sąd srlachty.
Na rozkaz starosty przystąpili pachołcy i wy
pr« wadzili pod strażą Zygfrydę i Szyndera z zam
ku prosto do Gliwic. Po oddaleniu niemiłych osób
sawitała szczera radiść między gośćmi szczęśliwy
ojciec lił kochaną córkę do serca swego, & obok
nich
U8adł
Jerzy i ócz nie spuszczał z
(hanki, której lica lekkim rumitócem się pokry
wały.
Goście tej nocy długo siedzieli około szczęśli
wych i jeszcze na drugi dzień bawiono się w zam
ku, ponieważ ciekawość niedozwoliła im odjechać
opowiadania Zabrzeskiego o świętej wojnie krzy
żowej biły nader zaja ujące, ale także rozprawy
zamurowanej Maryni niemniej powszechne wcbu
dsały współczucie.
Lerz jakże wam opowiedzieć radość podda
nych Zabrzeskiego, którzy pa długiem utrapieniu
doczekali się pomyślniejszych czasów. Gdzie tylko
się Zabrzeski pokazał, biegli do niego jak do ojci
icisbsjąc ze łzami kolana jego, a kem "a ta Maryni
od rana do wieczora była odwiedzaną przez niewias­

swej
ko-
ty i dzieci, które chciały najdroższej panience
oświadczyć, jak ią wszj scy kochają.
Stara Magdalena aż odmł( dniała od radości,
źe może pielęgnować swoją wychowankę i jak da
wniej znowu zamieszkać w zamku.
Od czasu ostatnich cyp&dków minął znowu
dłuższy już eras. Na samku Zabrzeskiego panuje
wielka radość, a z blizka i z daleka zjeżdżają się
goście. I cóż jest prtyczyną takiego rejela?
Otoż Zabrzeski powracając z Z:emi świątej i
odwiedziwszy Rzym, miał to szczęście być przy*
puśzczonym na posłuchanie Ojca riętego.kóry za
służonego krzyżowca mile przyjmując, po długiej
roirmowie o wo n'e krzyżowej, zapytał go wre
szcze, czy sobie jakiej osobliwszej łaski życzy od
Stolicy Apostolskiej.
Zabrzeski upadlsiy tedy do nóg Namiestnika
Jesusa, czuł« wymo vą opisał Ojcu świętemu nie
szczęście i niedolę swojej oczyzny, prosząc o zmi
łowanie i darowanie lary ekskomunikacyi.
Synu mój!—odpowiada Ojciec święty—nikt
nie ubolewa więcej nad nieszczęściem twej ojczy
zny jak Stolica Apostolska, lecz zważając n& n e
słychaną zbrodnię, której się król i rycerze jego
na niewinnym Biskup'e dopuścili, nie możemy
znieść kary, aż twój naród pokaże nam owoce
prawdziwej pokuty.
—B'agam przeto o łaskę dla będących niewin
nymi przy okrutnej tej zbrojni!—żebrał Zabrze
ski, a Ojciec święty na to:
—Do dziś doia panuje w twojej ojezyznie o
kropnę zamięszatiie i przelewa się krew braterska,
lecz zasługi two^e nie darmo wołają o łaskę Jako
krzyżowiec jesteś uczestnikiem odpustu świętego,
a w dowód naszej wdzięcz ości udzielamy Indul
gencyi tobie i twojej rodzinie tak, że w obrębie
twych posiadłości zniesione są kary ekskomunika
cyi.
—Ojcze święty—żebrał Zabrzeski ze łzami—a
moi poddani, któ zy także są dziatkami od Boga
mi powierzonemi?
I twoim pod lanym posyłamy nasre błogosła
wieńst vo —To rzekłszy Ojciec św. podniósł a!ę z
tronu i udzielił Zabrzeskiemu, jego rodzinie i pod
danym Apostolskiego błogosławieństwa.
Odebrawszy potrzebne dokumenta i relikwie
św Jerzego, które przez całą podróż, jako skarb
najdroższy na sercu piastował, zaraz po powrozie
swoim zaczął się starać o wystawienie domu Boże
go.
Dzień dzisiejszy jest właśnie dniem przezna
czonym na poświęcenie kaplicy zamkowej i stąd
to gromadził się Jud z blizka i daleka, aby trać
udział w uroczy8tem nabożeństwie, którego od cza
su ekskomunikacyi nikc w Polsce nie widział.
Lecz nie jet to jeszcze jedyna przyczyna ni
niejszej uroczysk ści otóż dziś właśnie odprawić
mają także chrzciny pierworodnego syna Maryni,
która już od roku żyje w najszczęśliwszem poży
ciu malżeriskiem ze swym ukochanym Jerzym Szla
checkim.
Rłdość i szczacie zakwitło odtąd na zamku
Zabrzeskiego, Stara Magdalena mieszka teraz na
zamku, a iLaleńkiejęo panicza nie nazywa inaczej,
jbk swoim
najdroższym
K'oby też to był pomyślał przed rokiem, Ie
Pan Bóg naszą dawną niedolę przemieni w naj
Ib
Cuaii.*J PtUMę.»Zl!t
A Uflb WDMCtlCltuU. u
•ąjlepiij SM*
•plik*ł I brylMtową npllkt
•Maklettw
wMjjun«oo. im ranni
AMERYKA-ECHO
aniołkiem i tylko wten­
czas Bię nudzi, kiedy matka synaczka z rąk odbie
ra i sama t»ję z nim chce popieśoić.
Ponieważ teraz w aśnie babka zaniosła dziecię
do gości, którzy go sobie podają z rąk do rąk. Ma
gdalena, mając wolny czas, biegła do swojej ko
mórki, aby swojej córce podać przysmaczek, który
dla niej chowała. Nie zsstała jej jednak w izbie
gdyż m'oda Magdalena wraz z swym mężem An
tosiem poszła w tany na guiino, gdzie dudziarz
w\ grywał różne wesołe kawałki, że at nogi drźa
ły. Zamiast córki i zięcia, spotkała starego Wa ha,
który przyniósłszy dzbanek miodu, zekał na swo-
kumoszkę.
Kumo'u złota zawołał—szukam was jak
straconej iyły, lecz kumola jakcś spysz uała, a sy
piając w pańskich komnatach, zapomniała o sta
rym znajonym.
—Pleciecie jak rozumiecie odpowiedziała u
śmiechająca-się Maarialena —Powiedzcież mi je
no, któlbv też pielęgnował dziecię, kiedyby mnie
nie było? Wychowałam nieboszczkę panią, "Boże
świeć jej duszy," wychowałam panią Marynię, a
jak młodego panicza wy kolebię, to jut chętnie pój
dę do grobu.
—Ej, tacy ludzie—dpowiada Wach—co za
wsze o grobie wspominają, tyją zwykle najdłużej.
Pójdźcie, wypijemy kubtk na nasze zdrowie!
—Najpierw na zdrowie maleńkiego panicza!
—I całej rodziny państwa inszego! Niech ty
ją szczęśliwie I—Usiedli oboje, a zypijając sobie,
gawędzili o nowych i starych czasach.
reqdxi*
piękniejsze szczęście i tak wnet nas wybawi z rąk
Zygfrydy i Szyndera!
—Przyszła kre3ka na Matyska!
—Aie -mój kumip, ooowiedz ież mi jeszrz eraz
dokładnie o śmierci Zygfrydy i dlaczego ją w nocy
tracili?
Wypróżniwszy kubek, a drugi nalawszy dla
Magdaleny, tak zaczął stary Wach opowiadać:
—Jfck wam, Magdaleno, wiadomo, a pan nasz,
chociaż na wojnie jest lwem. jak to doświadczałem
często będąc jego towarzyszem, jest wdomu istnym
barankiem. W krótkim czasie po uwięzieniu Zygfry
dy i Ęzyndera nalegał na pana starostę, aby Zyg
frydę puścił na wolność i pozwolił jej powrócić do
Niemiec, a gdy pan Raczek się opierał, odgrażał
się mu pan na*z, że Zygfrydę gwałtem wybawi.
Nie wiem jak tam skońctyli sprawę, lecz pewnego
wieczora powracając późno z lasu, gdzie obiera
łem drzewo na nową kaplicę, ujrzałem na łączce,
którą nazywamy Deptą,mnóstwo rycerstwa i rozwo
żone ognie. Obawiając się, że to może rabusie,
chciałem uciekać do zamku, aby panu o wszy
stkiem donieść, ale ciekawość była większą niż bo
jaźń, więc po cichutku zakradłem się bliżej i u
kry wszy się w jałowcowym gaju, czekałem, co bę
kie daUj aż tu pomiędzy rycerzami poznaję pa
na starostę. Nie namyślając się przeto dłużej, pro
sto idę ku nieiru.
—Aha! to Wach Zabrzeskie/o—zawołał pan
starosta—pójdź i przypatrz się abyś mógł donieść
twemu panu, jak rycerstwo w osobie Zabrzeskiego
obrażone, karze zbrodniarzy!
Przyglądając się bliżej, spostrzegłem Zygfry
dę w długiej, czarnej szacie, a obok niej kapłana,
który jej krzyż pokazując, usilnie ją o coś prosił,na
co Zygfryda odpernie odpowiadała.—Pan starosta
zawołał księdza i dowiedziawszy się, że Zygfryda
zamiast pokuty bliźni światu i Bogu, zawołał po
nurvm głosem: Panowie bracia, zbrodniarze gar
dzą pokutą, przeto jak żyli, tak niech umierają
—Niech giną w grzechach swoich—zawołali o
becni.
Na skinienie pana starosty przyprowadzono
cztery konie, a czerwono ubrani pachołcy uchwy
cili Szyndera i założywszy powróz na szyję, przy
wlekli go p3d świerk stojący nad łąką. Szynder
wściekle się bronił, przeto przyskoczyłi i r»ni pa
chołcy na pomoc i nie trwało ani minuty, a pan
Szynder dyndał na gałęzi.
—Boże mój! ja byłabym umarła ze strachu—
zawołała, żegnając się Magdalena.
—I mnie się źle zrobiło—odpowiada Wach—
lecz co prtem nastąpiło, było jeszcze okropniej
sze.—Powiesiwszy bowiem Szyndera, przystąpili
pachołcy do Zygfrydy: a ponieważ się broniła,dra
pała i gryzła jaic kot, gwałtem ją porzucono na
ziemię, przywiązano u nóg i rąk z osobna powro
zy, które przymocowano do koni na cztery strony
świata rozsttwione: na znak dany pociągły konie,
usłyszałem okropny głos Zygfrydy, a ciało jej ro
sztrpane na cztery kawałki wlekły knie za sobą.
Wypróżniwszy Wach duszkiem kubek, dodał
jeszcze:
—Wiecie kumosiu, że wid siałem na wojnie
okropne sceny, lec* okropni* jszego widoku nad
wyżej wspomniany, nie dożyłem nigdzie na świe
cie.
Wtem zawołano Magdalenę do dziecięcia, a
s^ary Wach wychyliwszy otatni kubek, wyszedł
na podwórze, aby się ochłodzić.
Jeżeli kochany Czytelnfku, podróżować bę
dsiesz z Zabrza do Mikuceyc, to za Redenshutą
P"zyjdziesz
na małą łąctkę cieniem i krzewina
otoczoną, którą lud p}wsz*chnie Deptą nazywa.
Tam to Zygfrydę i Szyndera stracon i. Przed trzy
dziestu laty pokazywano jeszcze framugę piwnicy
przy palarni, której na schowanie dla ziemniaków
używano, a w której Marynia Zabrzeska była
zamurowaną.
KONIEC.
JAK ZBUDOWANE JEM- 3
CIAŁO CZŁOWIEKA
Do czego różne części ciała ludzkiego służą
Wyd*nie nowe, powiękuoae i poprawioae.
Z wiciom* titnnkuui.
Za wiar*: 1. Wnętrze ciata ludzkiego. 2. 8h6ra lndeka. S. O
koiciach czyli *zki«lecie. 4. Mląśnie. 5. 1 nerwy. 6. Na
iw. 8.
zmysłów.
7. Przyrząd trawienia pokarmów, s. O
1 jej krątemu po dele. V. O płucach 1 oddychaniu. 10. .lakim
epoeobem ciało pasze pozbywa eiązufcytyA części. 11. Jak
człowiek rodzi. 12. Przyrząd rozrodczy kobiecy. 18. l'rzynfa
roarodcey męeki. 14.
Jak rozwija
PERFECTO
UPŁAC PO UOtiBKAMi), JBZBL1 Cl SIE PODOBA!
cb w warów **ui«irw waroa
Qbicnofeli
iwy lecairk i z kaidym Mfftrktem gwarantowane potwladcaeato, ie w prwciąiru
ra£ darmo, lab anslenimy o* lnnv jeMll *tą aepaaje 1 wihwy (t**e«uok
ItUką brzytw*, I miImhi Pintelwtk twqjenl lltenmi 1 Bry *«tnwą
d* kr*w*|«| (pmnNM Młaki d« kuhriernks 1 p*n piek**ek spinek d*
14* keroatj alaefcaftefcief* min. Obejrsyl wpierw w*xy*tko aoluadnie, a
prat-konaea. i»# algdy w tyciu nie miał qAwbaoM tak tanio cot knpM to saptaf |S.n 1 kossto eka
»re*a w praadwaya rui* al* płaC aal ewk. NI* chcemy ale wV*c(Q, tylko toby* aa* polec*! iwoin
•rayjaclofom Taki md praybte, tylko a damakła sagarklem o jedaej koperde, aamlaat męskiego, ko
•nje M.JOHoWwt rakae poeteć pocztą, JaMU pi*y41e»» PtenVmlae nbetatuaklm 1W e1 na marki
GIICAM. IŁŁ. HMMMłmtaą. (Tatma
krwi
bI
się dziecko
w
łonie matld-'
W8ZYSTKLB, OPiSY SĄ DOKŁADNIE OBJAŚNIONA
ifsu:
RYSUNKAMI.
Książkę tę każdy powinien przeczytać. Es
Cena tylko 35 centów.
tZ
NfttotnoM mośna przystać w markach poest. amerykańskie*
w I W v V I W i V i V V V V V W
agent' w
ro
6
•alac«|«M
Dnia 24 Lutego 1906 s'
Książki do Nabożeństwa.
Sprowadziliśmy s Europy pięknych
książek do nabożeństwa
Za $20,000.00
tby je rozdawać na premia dla starych i nowyoh prenu
meratorów "Ameryki-Echa."
Żadna księgarnia polska ani angielska obecnie nie
posiada takiego wielkiego wyboro książek do nabożeń
stwa, jaki my posiadamy.
Książki do nabożeństwa, które inni księgarae sprze
iają po 2 do 8 dolarów, my sprze łajemy p® $1.00 do
$1 .50. Mamy więcej odoioroów, niż wszyscy inni księ
garze polscy razem wzięoi, a więc nie potrzebujemy zdzie
raó wygórowaaych oen,lecz kontentujemy się małym za
robkiem.
W katalogu naszym pomieszozone są książki, na
które jest największe zapotrzebowanie w Polnoe, jak ró
wnież i w Ameryce.
Wszystkie nasze książki do nabożeństwa są aprobo
wane przfz zwierzchność duchowną rzymsko katolicką i
posiadają ''Imprimator" oraz pieczęcie biskupie.
Druk wszystkich książek jest czytelny, a papier do
bry i trwały. Wszjstkie książki, z wyjątkiem dzieł reli
gijnych i małyoh, tanich książeczek dla dzieci, mają
brzegi złocone. Oprawa jest trwała i okucia niecne. Po
lecamy szczególniej oprawy prawd?iwe skórkowe. Upr^d|
łzamy jednak, że nie wszystkie książki mamy we
-ttkioh gatunkach opraw, le z tylko w takich, jak{azy
ajienione są pod tytułem każdej książki osobno. wy-
Każdy, kto kupi od nas książkę do nabeż
oędzie z pewnośoią zadowolony, tak oo do oenyństwa,
«rnież oo do trwałośoi oprawy i dobroci papieru, jak ró-
W obsłalunkach prosimy wpisr
ly książki i numer okla
ZBIOB MOPŁOW I PIESt"
dla duez pobożnych.
384 stronic, 4^x3 eali.
Zbiór No. 277, półskórek 50
Zbiór No. 279, półskórek z klamrą iokuoiem 60
Zbiór No. 415, safian frano, giętka 76
Zbiór No 416, safian francuski wyściełana gię
tka 1.00
Zbiór No. 410, skórka cielęo* wyśoiełana, giętka 1,25
Zbiór No 413 niemieoka skórka oielęca wyśoie
łana giętka 1.7&
Zbiór No. 460, safian frano, z krzyż i z okuciem 1,50
Zbiór No, 463, marmurowa skórka z krzyżykiem
i okuciem 1,73
Zbiór No. 465, niemiecka skórka ciel, z krzyżykiem
i z okuoiem 2,00
Zbiór No, 480, skórka ciel., sztywna .1.40
Zbiór No, 484, skórka ciel sztywna 1,75
Zbiór No, 488, niemieo. skórka ciel, sztywna 2,00
OŁTARZYK POLSKI
Keląfcka do Nabcteńetwa nłożona z polecenia Najprzew ke. areyb*ekupa
^Dunina dla wszystkich katolików.
384 Btronic, 4jx3^ cali
Ołtarzyk Polski No, 277, półskórek 50^
Ołtarzyk Polski No. 279, półskórek z klamrą i
okuciem
00
Ołtarzyk Polski No. 415, safian frano. giętka 75
Ołtarzyk Polski No. 416, safian francuski, wy
śoiełana giętka 1.00
Ołtarzyk Polski No, 410, skórka oiel. wyściełana
giętka 1,25
Ołtarzyk Polski No, 431, niemieoka skórka oie
lęca, wyściełana giętka 1,75
Ołtarayk Polski No. 460, safian frano, z krzyży
kiem i z okuciem 1.50
Ołtarzyk Polski No. 463, marmurowa skórka, z
krzyżykiem i okuoiem 1.75
Ołtarzyk oiki No. 465, niemieoka skórka oie
lęoaz krzy, i okuciem 2.00
Ołtarzyk Polski No. 480, skórka cielęca, sztywna 1.40
Ołtarzyk Polski No. 484. skórka cirlęca, sztywna 1.75
Ołtarzyk Polski No. 488, niemiecka skórka oie
lęoa, sztywna 2.00
WIARA NADZIEJA I MIŁOŚĆ
Książka do Nabożeństwa dla wygody katolickich chr?eśtiar zawierzać*
mod'ltwy 1 nauki na cały rok do R&2d«j potr-ebv Martoeo
wane. Z dodatkiem Kancyi nałn R»toilckieg., na ćaly rok.
400 stronic, 4.^x3| oali
Wiara Nadzieja i Miłość No. 277. półskórek 50
Wiara Nadzieja i Miłość No. 279, półskórek
z klamrą i okuoiem 60
Wiara Nadzieja i Miłość No. 415, safian francu
ski, giętka
Wiara Nadzieja i Miłość No. 416, safian francu
ski, wyśoieł. giętka
Wiara Nadzieja i Miłość No. 410, skórka oie
lęca, wyśoieł. giętka 1.25
Wiara Nadzieja i Miłość No. 431, niemieoka skór.
oiel. wyśoieł. giętka 1,7§
Wiara Nadzieja i Miłość No. 460, safian frano, z
krzyż, i okuoiem 15Q
Wiara Nadzieja i Miłość No. 463 marmurowa
skór. z krzyż, i okno. 1.7§
Wiara Nadzieja i Miłość No. 465, niemieoka skór
ka cielęca z krzyż) kiem i okuciem 2.00
Wiara Nadzieja i Miłość No. 480, skórka oie
lęca, sztywna 4Q
Wiara Nadzieja i Miłość No. 484, skórka oi*
Jęoa, sztywna j.fg
Wiara Nadzieja i Miłość No. 488, niemieoka skór
ka oielęoa, sztywna QQ
RADOŚĆ Dl SZY
oayU kil^tkfl do nabożeństwa dla Ohreefcian Katolików Zebrał 1 ntaftyj k
Josąf Krclri&eki.
448 stronio, 4|x3^ oali
Radość Duszy No. 277, półskórek
Radość Duszy No. 279, półskórek
okuoiem
Radość Duszy No. 415, safian frano giętka
Radość Duszy No. 416, safian franc, wyściełana
giętka
Radość Dusay No. 410, skórka oiel. wyściełana,
giętka
Radość Duszy No. 431, niemieoka skórka oielę
oa wy śoiełana giętka
Radość Dusay No. 460, safian frano. (krzyżykiem
i okuoiem
Radość Duszy No. 403, marmurowa skórka, a
krzyżykiem i okuoiem
Radeśó Duszy No.
465,
oa a krayt. i oknaiem
,»w"
75
50
2
klamra i
niemieoka skórka oiele-

xml | txt