OCR Interpretation


Ameryka echo. [volume] (Toledo, Ohio) 1902-1971, February 24, 1906, DODATEK, Image 9

Image and text provided by Ohio History Connection, Columbus, OH

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045274/1906-02-24/ed-1/seq-9/

What is OCR?


Thumbnail for

A
Dobra gazeta
dla dobrych ludzi!
Kok XIX. Dnia 24 Lutego 1906
Niktlij Kopernik.
Mikołaj Kopernik urobił s'ę w Tcri«
niu z ojca Mikcłaja bogatego mieszcza
nina. i matki Barbary z domu Wajselrca
d. 19 lutego 1473 r. Kopernikowie,
przybywszy prawdom dabnie ze S ąska
w drugiej pcbwie XIV wieku, osiedli- w
Krakowie cręść tej rolziny pćźtiifj
przeniosła eię do Torunia. Mikołaj wraz
ze starszym bratem Ar.drzejem, uczył
się naprzód w rodzinnem mieście potem
od r. 1491 prze* dwa lata w Akademii
krakowskiej, gdzie się oddawał z tzcre
gólniejszem zamiłowaniem tilczofii i me
dycynie. Matematyki i astronomii łuchał
pod s awnym proffporem Brudzew sk im,
który w zdolnym młodzieńcu umiał obu
d*ić zamiłowanie do tych przedmiotów.
Poznał się tu i tapr»yjaźnił z Bernardem
Wapowskim. W r. 1493 opuścił Kraków
i wraz z bratem udał s?ę do stolicy War
mii, Frauenburga, gdzie miał wuja bi
skupem. Obaj bracia przeznaczeni do
stanu duchownego lajęli kanon ie nie ma
jąc jfszcze święceń kapłańskich. Do o
siągnięcia tej godności, jeżeli ją piasto
wać chcieli ludzie nies*lacheckiego po
chodzenia, koniecznym warunkiem było
doktoryzowanie się z filozofii lub medy
cyny. Mikołajowi przypadło zostać do
ktorem medycyny. Wysłał go więc wuj
za pc Zwoleniem kapituły w r. 1495 do u
niwersytetu w Padwie Po trzech latach
uzyskał pożądany patent oddawał się
wszakże nietylko me iycynie, ale i ulu
bionym swoim prcedmiotom: matematy
ce i astronomii
W r. 1499 wrócił do kraju atoli bawił
tu bardzo krótko, bo przez cały rok na
stępny wid simy go znowu we Włoszech,
w R/ymie, gdzie z powodzeniem wykła
da astronomię i matematykę. Roku 1501
przybywa do Warmii i uzyski wszy od
kapituły powtórne pc
z rolenie. gogpiefcza
po raz trzeci do Włoch, aby już teraz z
całym zapalą oddać się ulubionym stii
JjFom. Nabytki dwuletniej pzacy przy
wiózł z sobą Kopernik do ojczyzny w ro
ku 1503. Przyjąwszy święcenia kapłań
skie. osiadł naprzód w Krakowie, petem
od roku 1510 we Frauenburgu, skąd się
już nigdzie nie wydalał.
Jeszcse we Włoszech zajmując się a
Stronomią, poświęcał najwięcej czasu ioz
myślaniom nad układem świata. System
Ptoloireueza(l), podłj* którego słońce
i inne plarety ckcło nieruchomie zawie
szonej ziemi jakoby około osi swojej się
obracają, okazywał mu płzy bliższem
rozpatrzeniu się wiele sprzeczności wie*
Je bowiem zja *isk obrotem słońca około
ziemi nie dało się wcale wytłómaczyć.
Nad temi niedokładnościami rozmyś ał
Kopernik we Włoszech, badając dzieła
najznakomitszych astronomów we Frau
enburgu prowadzi dalej badania n:e tyl
ko teoretycznie, ale i empirycznie, czy
niąc spostrzeżenia, ku czemu zbu iował
sobie przy kościele obeer ratojyum. Prze
konawszy s'ę niebawem o błędności hi
potezy Ptcloneusza, postawił swoją
własna czy też ziemia wraz z innemi
planetami Die obraca się około słońca?
Przyjąwszy tę myśl na razie za prawdzi
wą, powrócił do onych wątpliwości daw
nego systemu i po długich dośw:'a lezę
niach przekonał się w końcu z radością,
że wszystkie usurąć s dadza, jeżeli się
przyjmie słońce za punkt środkowy, lie
ruchomy, a ziemię za planetę, podobnie
jak inne około nie^o krążącą. Tym spo
sobem pierwotna hipottża stała się dlań
pewnikiem, podstawą nowego systemu
świata.
Jtszcze Kopernik n?e spijał teorvi
swojej, a już rozmaite obiegały o niej
wieści Ludzie uczeni z aiecierpliwngcią
wyglądali jej ogł?zenia. Kardynał
Schemberg (w r. 1536) z Rzvmu słał li
sty do znakomito Polaka z prośbą, aby
mu tenże udzielił swych spostrzeżeń. A
stronomowie niemieccy Schoner i Wer
ner wyprawili w sv jem imieniu Jerze
go Rnetika do F/auenburga w roku
1533), aby naoczne o wszysfkiem się
przekonawszy.zdał im jak najdokładniej
Fze sprawozdanie. Odkrycia swego nie
trzymał Kopernik w taiemnicy, owezem
wyłuszczał chętnie ciekawym nowy ey
Pt«»m. Rhetik obznajomiwgzv się z nim
dokładniej, i etyl ko przyznał słuszność,
a*e nadto suł się gorącym wielbicielem
a
tyl
«,r» dj hud-""'-'V «w!htn, ilW(U,Hue fcattbOOD a
BWua^Bi! yriea K peiulki»m.
Kopernika. 'Główne zasady systemu sło
ne^znego spieawezy, ogłosił je w Gdań
sku w r. 1405, aby tem prędzej doszły
do wiadomości astronomów norymberg
skieh 1 wogóle wszystkich uczonyeh. Sam
zaś zabawiwszy jeszcze czas krótki u
Kopernika, przy pożegnaniu wymógł na
nim przyrzeczenie, że bezzwłocznie za
siędzie do napisania dzieła-ijnaauserypt
do i'uku mu nadeśle.
Jakoż nie ociągał się Kopernik, czując
każdym dniem słabnące piły. Ukończy
wszy pracę, opatrzył ją przedmową, w
której papieżowi Pawłowi iii poświęca
owoc długoletnich mozołów. Rękopis o
desłał Rhetikowi. Niebawem też wyszedł
z druku pod tytułem:"Nicolai Copernici
Tornensis De revolution^ prbiuim coe*
lestium, Libri VI Norimhergae apud
Joh. PetHćum, Anno 1543." Śmiertelną
ćhorobą złożony autor oglądał jeszcze na
desłany sobie egzemplarz dzieła, które
miało się stać niespożytym pomnikiem
jego sławy. Umarł w 1543 r.
Kromer uczcił go pierwszy (1531) po
mnikiem w kościele frauenburskim w
Toruniu wystawił mu fizyk miejski. Ifel
chior Pyrnezy, drugi pomnik (również
w XVf. w.) ze składek publicznych sta
nął w Warszawie w 1830 trzeci, bap
dzo okazały nakoniec czwarty w Toru
niu w 185i. W następnym roku (1584)
z powodu ży vego iporu o ojczvznę i na
ro iowość Kopernika, postanowili uczeni
warszawscy niewątpliwem zestawieniem
fotografii wielkiego rodaka i krytycz
nem wydaniem dzieł jego postawić kwe
styę na czystem polu wobec narodu i re
Bzty Europy. Jakoż, głównie za współ
działaniem Jana Baranowskiego i Julia
na Bartosze wio za, dokonana została
tymże roku okazała edycja pism Koper
nika wraz z tłómaczeniem polskiem i ży
ciorysem nieśmiertelnego astronoma.
Kopernikowi zawdzięczamy uzisiejsze
wyjbraienia o sys^mie słonecznym.
Najsławniejsi astronomowie później
szych wieków jak Galileo Galiilei, Kepler
i Newton uważali się rami za uczniów
Koperni ca, a swoje systemy za rozwi
męcie i uzjoełnimie jego teoryi.
Ust z Warszawy.
4'Carat
MIKOŁAJ KOPERNIK
Dnia 2 lutego 1903 r.
daje Dumę tniędzynarudbwj
giełdzi«, ażeby cd niej uzyskać pożycz
kę." Takie hasło ghśno rczbr&miewit
pomiędzy uświadomionymi robotnikami
fabryk warszawskich i rosyjskich.
Carat daje Dumę pod o«foną
bagnet/iw
i nahaje k —bo dać ją musi, bj przenikli
wa i wyrachowana międzynarodowa nit ł
da oświadczyła stanowczo, 2e nie da
pożyczki, nie zatwierdzonej orz°z Dume
Państwową, złożoną s przedstawicieli
narodu.
AMERYKA-ECHO
Carat więc uciekł się do fałszu i kłam
stwa i łudzi zagranięs»ą giełdę pozorami
i nazwą Dumy powstającej i woli na
r0vlu",a dopomąga mu w tem kłamstwie
i/ui^u&zys
"Duma z woli naredu" te słowa
brzmią jak szyderstwo, palą jak hańbią
cy policzek w ebec aresztowań, zawie
szenia gazet, braku wolności ełowa, wo
bec codziennych zbrodni rządu, wobec
rozlewanej bez miary krwi lulu wobec
wyroków sądów wojennych.
Sad doraźny i knut, jaw "a polieya,
żołdaki z karabinami towarzyszący nie
odzownie zebraniom przedwyborczym
oto warunki, pod które jaknajebętniej
schyliło swe karki burżuazya, zadowo
lona, że dzięki tym środkom represyj
nym jej przedstawiciele najliczniej kzze
sła zajmą w Dumie
Rdzeń jednakie narodu, ten md robo
czy, co swem bohaterstwem, swym gło
dem i strajkami wy walery tę konstytu-
POMNIK KOPERNIKA
•tojąoj w w«Tg»ąwta n*
cyę—tę Dumę Państwową, w której nie
jego roaią obtenie zasiadać wybrańcy,
nie może zgodzić się na to zniesła
wienie jego woli i jego walki.
Gd by burżuazya, wraz ze swymi po
plecznikami wstrzymała s:ę, od przystę
podania do urny wyborczej—carat mu
sihłby rozszerzyć prawa wyborcze, przy
wrócić wolność głowa, i znieść stan
wojenny, bo Duma inaczej nie mogła
by powstać, a bez niej giełda zagra
niczna nieda pożyczki.
Spokojoem i rozumnem wstrzymaniem
sie od wyborów, możra było uzyskać od
rz idu zaraz to, co w n'edługim czasie
przyjdzie wywalczać znowu walką straj
kową, lub mote nawet i krwi przele
wem.
Warszawa w przededniu wyborów jest
cichą i głuchą, jak miasto zawojowane
przez nieprzy jacifla, a rząd z całą prapą
ra«kcyjpą cieszy s'ę, że to koniec rewo
licyi i prcletaryat więcej się niepodnie
sie.
I.ecz ci parodie tak mało zrają wła
sny swój raród! Kto zna żywioł roborzy
fabryk i pracowni tutejszych, kto bada i
słucha tego wrzenia nurtującego od lat
w'elu, w sercach tych białych niewolni
ków przykutych do warsztatów, do ma
siyn fabrycznych, ten jasno i wyraźnie
ziaje sobie sprawę, źe gorączka rcwolu
cyi nie ochłodłs ani na chwilę. Za wiele
i było kr7ywd, za wiele biedy i ucisku,
ażeby mogło być inaczej.
Świeże telegramy z Petersburga dono.
szą. źe rada ministrów, na nowo opraco
wuje ustawy, d!a prasy. Śmieszne! W
Warszawie zamknięto i opieczętowano
wszystkie redakeye gazet robotniczych,
a pomimo tego wychodzi i tak jedna ga
zeta robotnicza dzienna, a cztery tygo
dniowe w drukarniach tajnych. Codzien
ne rewizye nie są zdolne odkryć tajnych
drukarń ani też usunąć współpracowni
ków, zecerów i chłopców roznosić"
którzy
się na
Cy zakazanemi pismami, nie dbając, że
każdej chwili karabin żołnierza zagraża
ich życiu. Codziennie teihwytani są ci
biedni, mali proletai-yusze i pod konwo
jem czterech silnych drabów żołnierzy z
karabinami na ramieniu, odprowadzani
do cyrkułu.
Łzy
Kafc"*w«trf»*n
iciu pictd paiaueaii
gniew i litość dławią
człowieka na takie pastwienie się nad
dziećmi. Chłopcy jednakże, nie zraźs ją
się szturchańcami żołdaków, na miejsce
jednego aresztowanego staje pięciu, aże
by tylko akr aj
szerzej i najwięcej roz
przestrzenić to pismo co broni praw lu
du, praw ich rodzin, co walką swą dzi
siejszą toruje już wolność dla nich na
przyszłość.
Naród co w swem łonie posiada takie
dzieci, takie matki, co umiały wlać w
Pr.edicts-
JL
Precz
z
i 'i
Uti
obłuda!
Naprzód z wolą ludttf
ich serca tę miłość swobody, takich oj
ców, co dziesięćkroć karani więzieniem
powstają na nowo—naród taki nie ule
gnie n'gdy, ale walczyć będzie, aż do
zwycięztwa.
Waraawanin.
Kortspodencya z Zawiercia.
Zawiercie d. 29 stycznia.
Od czasu wprowaitenia stanu wojen
nego,dzieją się tu rzeczy, w które tr dno
bjbby uwierzyć, gdyby się ich codzien
nie nie odcz .wało. Nadużycia policy i i ze
zwierzęconego żołdactwa, któremu po
zwolono "pohulać", przechodzą wszyst
ko co się kiedykolwiek tu działo. Po ca
łych dniach jeżdżą patr le kozackie, któ
re maltretują straszliwie przechodniów
i biją nahajkami każdego, kto trzyma
ręce w kieszeniach, lub no*i laseczkę
choćby najcieńszą. Nocą zaś krąfą pa
trole piechoty, które pod pozorem poszu
kiwania broni, rewidują każdego i gra
bią nieu*tann:e. Jeżeli kwota znaleziona
jest mała, wówczas biją kolbami bez li
tości.
f. Oto obrazek, który często można oglą
dać. Patrol zatrzymuje przechodnia: "i
miejesz diengi? Nu! tak skarieje da
waj Przechodzeń daje rubla. Soldat
bierze i mówi: "Wot impierator Nikołaj!
Wy jego nieetcecie, tak oddaj i ubieraj
sia k' czortu!"
łtejszy starszy strażnik ziemski, So
kolow, jest najgorszym opryszkiem.
Krąży on około lepszych domów szpiegu
jąc, gdzie się gromadzi więcej osób. Na
stępnie wpada do mieszkania, przepro
wadza rewizyę i zbiera łapówki. Do je
dnych państwa wdarł się z oolicyantaro*
na pół pijany i kazał wszystkim
1'
Nie dość na tem pod groźv
nahajek gospodarze KWabinów
wyjść na po^
1
Hołdactwo włóczące Bię po ulicach, za
czepia brutalnie kobiety, a gdy kto odwa
ży Się protestować, dostaje kolbą po gło
wie, albo ochnięcie bagnetem.
Dnia 24 zm. szewc Sowiński, żonaty,
ojciec pięciorga dzieci przyniósł służą
cej naczelnika stacyi trzewiki, a gdy jej
nie zastał w mieszkaniu, poszedł de
dr walni: zaledwo zaczął z nią rozmawiać,
przyszedł do niego pijany żołnierz i bel
najmniejszego powodu, położył go tru~
perr, wystrzałem z karabinu. Służba ko»
lejowa rozbroiła żołdaka, który poszedł
pod są i za to, że pozwolił odebrać sobie
karabin. Ci, którzy go rozbroili, są jut
aresztowani! Wogóie aresztują tu mnó
stwo ludzi bez żadnych wyraźnych przy
czyn. W nocy z 28 na £9 stycznia,^uwię
ziono kilk jnastu socyalistów, pastwiąc
się nad nimi w sposób nieludzki.
Mój znajomy, którv przyjechał dziś s
Częstochowy, opowiadał następując*
zdarzenie:
Wracał o zmierzchu z biura do mię.
szkania. Napadł go patrol i zagrabił mu
zegarek. Ponieważ zegarek był pamiąt
kowy, poszedł zdaleka za łupieżcami,
spotka wszy dwóch oficerów [opowiedział
im swoje zdarzenie. Oficerowie zawróci
li patrol, zrewidowhh iułaierzy i znaleźli
u nich sześć zegarków!
Takie mamy teraz konstytucyjne swo*
body!
Nie dbam jaka spadnie kara.
Nie dbam, jaka spadnie kara,
Mina, Sybir, czy Kajdany,
Zawste ja wierny poddany
Pracować będę dia cara.
W minach, kruszec kując młotem,
Pomyślę: ta mina szura—
To żelazo,—z nifgo potem
7robi ktoś topór na cara.
Gdy będę na zaludnieniu,
Pojmę córeczkę tu cara,
Może w mojem pokoleniu
brodzi się Palrn(l) dla cara.
G-ly w kolon ach csiedę,
Ogród zorzę, grzędy Hkopię,
A na nich co rok siać będę
Samu lny, same konopi*.
Z konopi ktoś zrobi nici..,
Srebrem obwita n«ć szara
Może się kiedyś po*zczyci,

będzie ^zartą ol« car».
A'funt.
i
Koście musieli
k"' i to® Mołgać się na
SkXn^ v"!a(: "J'Niech
żyje
Miko)ai,
Skajłon, Sokołów, jego żona, lego'dzieci
itu. i PodoDną scenę Ufżądził także w
innym domu. Władze uważają go ża
komitego urzędnika!
V»W-fVW'a«
(i) iiiatid Pa'm—cada*lł ceaarttt P«wtł is^rfą

1) K »»ndyn«»ł Pfr»1»»w*afi», ro^em P*larvmn,
iw II* ©łtn pi Gft ,, FH pMiown'a ncaargów
Art .nlim Pł«-a 1 ikt* Aurę'**. W dziel*, jj %.
Cłleni. iq).|)iii Krbektu tytn
l» ro "Mirnire-o lib XIII *ł
Str. 9-16—DODATEK -Pages 9-16 No. 8 Vol. XIX. Feb. 24, 1906.

xml | txt