OCR Interpretation


Ameryka echo. [volume] (Toledo, Ohio) 1902-1971, March 03, 1906, DODATEK, Image 10

Image and text provided by Ohio History Connection, Columbus, OH

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045274/1906-03-03/ed-1/seq-10/

What is OCR?


Thumbnail for

10
Kio udowodni, ie w "A
moryco-Echu" kiedykolwiek
występowaliśmy przeciwko
wierze, kościołowi lub ducho
wieństwu katolickiemu jako
stanowi, otrzyma tysiąc do
larów nagrody.
Powyższa nagroda jost odpowiedzią
na kłamstwa, rozsiewane przes wyda
wców pewnyoh gazet w tym oelu, aby
ludzi znieohęoiÓ do prenumerowania
"Ameryki-Eoha," a zaonęoió do prenu
merowania gazet prsea n^ob wydawa
ny oh.
"Ameryka-Eoho" nie potępia żadnej
religii, ani zasady polityoznej, ani też
żadnej profesyi, ale nie przemiloza ża
dnych zbrodni i nadużyć i nie oszczę
dza żadnych osób, bez względu na iob
stanowisko.
Kto pilnuje tylko tego, oo do niego
należy, a nie waaje się w różne oszu
stwa, ten nigdy w naszej gazeoie nie
jest potępiony.
mm
ROZMAITOŚCI
NOWOCZESNY KREZUS.
Ameryka jest najbogatazym krajem na
świecie i posiada najbogatszych ludzi na
kuli ziemskiej. Znany z hiatoryi staroży
tnej Krezus posiadał wedle ścisłego obli
czenia tylko $8 (100.000, podczas kiedy w
Ameryce znajduje się 70 Amerykanów
posiadających po $35,000,000 każdy. Jak
Srzymicb
ręlko Amerykanie przychodzą do ol
majątków, wykazuje spis mili
onerów, wydany w roku 1855. Wedle te
go spisu posiadał wówczas sam New
York tylko 28 milionerów, a wykaz z ro
ku 1845 powiada, że w Philadelphi było
natenczai tylko dziesięć osób mających
Stefan
o milionie i więcej. Najbogatszym był
Girard, ceniony na 7 milionów.
W roku 1892 było w Philadelphii 200 mi
lionerów. W Nowym Yorku.liczba milio
llerów wynosi przeszło 2,000, a liczba
milionerów w Stanach Zjednoczonych
wynosi 5,000, czyli połowę milionerów
c&łego świata.
„Najbogatszym w świecie człowiekiem
jest John D. Rockefeller, którego mają
tek wynosi $1,000,000,000—czyli taką ba
jeczną sumę. o której rozum ludzki nie
może sobie wyrobić pojęcia. Wystarczy
Zaznaczyć, że gdyby Rockefeller rozpo
czął od Narodzenia Chrystusa składać po
dolarze na minutę dzień i noc, nie złożył
by do 190(5 roku tej sumy. Gdyby Kaś
Rockefeller dziś zamienił swój majątek
na złotą walutę i chciał wywieźć np do
Kanady, to zabrałby trzy razy tyle złota,
ile pozostałoby go w Stanach Zjednoczą
nych.Sam nie mógłby go wywieźć,bo wa
żyłoby ono 1750 ton. A gdyby je podzielił
we worki po 150 funtów jeden, to potrze
baby było 23,000 ludzi do przeniesienia
ich. Gdyby zaś ludzie dźwigający ten
ciężar postępowali w rzędzie, oddaleni
jeden od drugiego od 10 stóp, to utwo
rzyliby linię 44 mil długą. Procent dzien
ny od tej sumy, gdyby był w złocie, wa
żyłby 1700 funtów. Taki olbrzymi i baje
czny majątek należy do jednej rodziny.
Z ŻYCIA W MOSKWIE.
Pewien urzędnik wracał z wizyty póź
no wieczorem do domu. Sądził, iż bezpie
czniej będzie unikać głównych ulic
przesuwa! się cicho zaułkami i bocznemi
uliczkami. Nagle, jakby wyrósł z pod
ziemi, staje przed nim huligan z doby
tym sztyletem: "Pieniądze albo życie!"
Pierwszego żądania nie mógł spełnić,
gdyż przez ostrożność nie wziął ze sobą
pieniędzy, na drugie zaś wcale nie miał
ochoty. Przychodzi mu jednak na myśl,
ie ma przy sobie złoty zegarek, oświad
cza się przeto z gotowością oddania tej
"drobnostki," jako okup. Huligan zga
dta się wspaniałomyślnie, a nasz bohater
zniknął błyskawicznie na skręcie ulicy
Zaledwie minął kilka uliczek, zabrzmia
ło znowu: "Stój!" Biedny urzędnik za
drżał na myśl, co teraz odda jako okup
Najniespodziewaniej słyszy propozycyę:
"Skąd ty przychodzisz do takiego pale
tota? Zamieniajmy się czemprędzej, ina
czej nie ujdziesz z życiem!" Napadnięty
spełnia posłusznie rozkaz—i po chwili
znajduje się w.wątpliwego pochodzenia
wyszarzal&jr, ciasnej zarzutce Usłyszaw
Bzy.y "teraz już ruszaj z Bogiem!" obra
••"•""bowany zemknął co tchu. Spotkawszyna
rogu następnej ulicy dorożkę, wskoczył
do niej i dostał się wreszcie do domu
Jakież jednak było jego zdumienie, kie
dy w kieszeni "nowej" zarzutki znalazł.,
swój złoty zegarek, 90 rubli i sztylet. Ta
kiej zamiany chyba nie mógł się spo
dziewać!
DAR WIELKIEGO KSIĘCIA DLA
REWOLUCYI.
W. ks. Mikołaj, brat cara Mikołaja,
który duto obraca sie w salach gry w
Monte Carlo, upodobał sobie jakąś ele
gancką damę, która jednakowoż na jego
natręctwo nie zwracała uwagi. W. ksią
żę, chcąc pieniędzmi osiągnąć swój cel,
szepnął krupierowi obrającemu ruletę coś
do ucha, położył kilka sztuk złota na stół
i oddalił się. Urzędnik postawił pienią
dze na nr. 13, a gdy numer ten wygrał,
przysunął wygraną 1440 franków pięknej
damie. Ta nie chciała ich przyjąć, mimo
iż urzędnik zapewnił ją, że w. ks.Mikołaj
dla niej to postawił W tej chwili nad
szedł i on z miną zwycięzcy. Wtedy
zwróciła się
Dani
do siedzącego obok niej
pana z następującemi słowami: "Tu jest
1440 franków dla ofiar rewolucyi rosyj
skiej. Bądź pan łaskaw
wręczyć
je komi­
tetowi w imieniu w. ks. Mikołaja..
." Po
wstał ogólny śmiech, a wielki książę u
znał za stosowne zniknąć w tej chwili z
sali.
PRZYSZŁA. KROLOWA HISZPANII
Księżniczka Ena Battenberska, narze
czona króla hiszpańskiego Alfonsa, jest
córką nieżyjącego Już obecnie księcia
Henryka Maurycego Battenberga, który
w r. 1885 poślubił księżniczkę Beatry
cze, najmłodszą córkę królowej angiel
skiej Wiktoryi. Dzienniki angielskie o
powiadają z okazy i zaręczyn króla hisz
pańskiego rozmaite szczegóły z życia je
go narzeczonej.
Zarówno księżniczka Ena,
jak i jej rodzeństwo odznaczali się ży
wym temperamentem. W latach dziecin
nych, a zwłaszcza podczas częstych po
bytów w Nicei u swej babki królowej Wik
toryi, płatali rozliczne figle. Obie księż
niczki żyły w przyjaźni z pewną damą,
której willa sąsiadowała z wilią królo
wej. Pewnego razu wdrapały się na drze
wo pomarańczowe w jej ogrodtie, aby
zrywać owoce wprost z drzewa. Gdy wła
ścicielka zauważyła z przerażeniem, że
nie odpowiada to godności małych księ
żniczek, dzieci przyjęły jej oświadczenie
śmiechem i nie dały sobie przerwać za
bawy. Podczas lat dziecięcych starszy
brat był najmilszym towarzyszem zabaw
księżniczki. Później młoda dziewczyna
znajdowała nawiększą przyjemność w
obcowaniu z matką chrzestną cesarzową
Eugenią. Cesarzowa była jej powiernicą
we wszyatkiem, okazywała jej prawie
matczyną miłość, obsypywała ją po
darunkami i mianowała ją podobno swą
spadkobierczynią. Księżniczka była też
ulubienicą królowej Wiktoryi, a jedno
s ostatnich zarządzeń sędziwej monarchi
ni odnosiło się do umeblowania pokoju
księżniczki. Podobnie jak jej matka,
księżniczka jest gorliwą zwolenniczką
muzyki i była pilną uczennicą Blanki
Marchesl. Oprócz języka angielskiego
władaTtrzema językami Żywość i weso
łość są głównemi cechami jej charakte
ru. Już podczas ostatnich odwiedzin kró
la hiszpańskiego na dworze angielskim
zauważono, że księżniczka Ena wywarła
na niego swą swobodą żywe wrażenie.
CZYTAJĄCY PIES.
Lord Aqebury, mieszkający w Londy
nie, posiada psa, który umie czytać...
wprawdzie tyiko trzy wyraz^, ale zna je
dołrie Gdy głodny przynosi swemu pa
nu tabliczkę "jeść," gdy mu pić się chce,
taką samą tabliczkę z napisem "pić," a
kied* ma ochotę pójść na spacer, wybie
ra tabliczkę z wyrazem "przechadzka."
Niespełna miesiąc czasu wystarczyło a
źebj nauczyć psa tej eztuki. Nauka za
sadzała się na tem, że swoją porcyę je
dzenia lub picia miał zawsze pies przy
krytą odpowiednią tabliczką, i zanim mu
pozwolono czegokolwiek tknąć, musiał
wpierw przynieść swemu panu tabliczkę
Przed spacerem musiał zawsze pies ścią
nąć tabliczkę wiszącą na klamce Wszy
stkie tabliczki są tej samej barwy i wiej
kości. Pies rozróżnia je tylko po napi
sach, a więc umie czytać.
AFERA KARCIANA.
Ogromną sensacyę wywołała w Ko!o3z
warze na Węgrzech następująca sprawa.
Przed kilku dniami o godzinie 10 wie
czorem. w zamkniętym pokoju kawiarni
"New York" zasiedli do ferbla, prakty
kowanej w całej Austryi, mimo zakazu
policyjnego, gry hozardowej, dwaj ma
gnaci węgierscy, oraz kupiec ormiariaki,
nazwiskiem Arbej. Gra trwała 48 godzin
bez trzerwy. Jeden z graczy, były poseł,
br. Mikołaj Banffy przegrał 280.000 koron
Na drugi dzień rodzina Banffy'ego ugo
dziła się z Arbejem w następujący spo
sób: dała mu 100.000 koron gotówką,
wieś wartości 40.000 koron i zobowiązała
się płacić mu dożywotnią rentę w kwocie
1000 koron miesięcznie.
UTTERS WĄTROB14NY
ze szczerego złota
677
POWIETRZE, KT0REM ODDYCHAMY.
Człowiek może tyć wiele dni be* pokarmu 1 wody, leos bez tlenu, zawartego w powietrzu,
umiera w przeciągu kilku minut.
Ludzie olerpią przynajmniej tyle z powodu braku tlenu, jak z powodu niedostatecznego
odżywiania elę a przecież tlen nlo nie kosztuje, można go dostać absolutnie darmo! Czemu
tak jest? Ponieważ krew nie może pochłaniać tlenu w delikatny oh tkankach płuo naszych, je
żeli te płuoa nlQ znajdują się w stanie zupełnego zdrowia.
BITTERS PŁUCNY DRA JEM SIRR0M
daje zdrowie tkankom wpłuoaoh, oraz błonie śluzowej, wyścielającej komory powietrzne płuc.
Jest on znakomltem lekarstwem na KASZEL, ZAZIEB1EN1E, DYCHAWICE 1 ZAPA
LENIE OSKRZELI a nawet na jeszcze olężBze caoroby płucne, jakleml są: ZAPALENIE
PŁUC I SUCHOTY. Eto zaś cierpi również na NIESTRAWNOSC, ten niech używa opróos
powyższego lekarstwa jesaoze i B1TTERSU ŻOŁĄDKOWEGO DRA JEANA SIRROMA.
Cena $1.00 za butelkę szetó butelek starannie opakowanych wyślemy aa każdy adres ca
15.00 po otrzymaniu przekazu pieniężnego pocztowego lub bankowego.
nasz podplB znajduje się na korku każdel nlepodroblonej butelki tego lekarstwa.
MORRIS F0RST & CO., P1TTSBUR8| PA* Mynl
)ra Jeana Sirrotna Dra
914)0 butelka.
Są używane przes doktorów w szpitalach w całym świecie.
UWAGA—ZWIAZKOWCYUWAGA!
Jeśli jesteś Związkowcem, bądź nim i wobeo oboyob, okazując
to BOBzeniem pierścionka emaliowanego z herbem Z w. Nar Pol
Poniższy rysunek daje oi wyobrażenie o sub'
telnej robooie tego klejnotu, który
MllwankM W* Dtp. CHICA8B, ILL
AMERYKA-ECHO
JAK ZBUDOWANE JE&l-
CIAŁO CZŁOWIEKA
Do czego różne części ciała ludzkiego służął
Wydanie BOw«,povl kuo»e I poprawione.
Z wieloma ry*onk»i»i!.
Zawiera: 1. Wnętrz ciała ludzkif^o. 2. 8h6ra ludzka. 8. C
Bbi
Priiyi
I jej krążeniu po ciele. 8. U płucach i o'ldychaui'i. 10. .i aklto
kfHjeiach cięyll (zbi«lwie. 4. Miśnie. 5. i n«rwy. 6. Na
r/.ąd/,ln zmysłów. 7. ¥rzvr
ząd trawienia pokarm6w 8. O krwi
sposobem ciało raeze pozbywa KiQzu#.ytyoh części. 11. Jaksi^
owiek rodzi. 12. Przyrząd rozrodczy kobiocy. 13. Przyi
srodezy mqekl. 14. Jak rozwija Blą dzlócko w łonie matl
WSZYSTKIE OPISY SĄ DOKŁADNIE OBJAŚNION1
RYSl'N'KAMI.
Książkę tę każdy powinien przeczytać
Cena tylko 35 centów.
NateżnoM można przysłać w markach poczt. amsrykaABkłOw
ZŁODZIEJE KONKURENTAMI
"WŁA JL"
Policmajster homelski ogłosił ostrzeże
nie, że "członkowie bandy złodziejskiej,
przebrani za urzędników policyjnych,
obchodzą domy niby w celu dokonania
r* wizy i, a przy tej sposobności kradną
pieniądze i kosztowności Roayjskieor
gana urzędowe tak samo zdradzające
wielki pociąg do kosztowności i pienię
dzy, które podczas rewizyi konfiskują
najczęściej jako rzec&y nielegalne, zna
lazły więc konkurentów w zawodowych
złodziejach, przeciwko czeruu uważał za
stosowne zaprotestować policmajster ho
melski
MONETY "R3PUBLIKI ŁOTEW
SKIEJ
Rewolucyoniści łotewscy wybijali złote
monety na wzór złotych dziesięciorubló
wek, umieszczając na nich portrety przy
wódców. Numizmatycy zajęli aię namię
tnie terai monetami, a do Petersburga
zwrócili się już londyńscy handlarze z
telegraficznem wezwaniem, ażeby mone
ty owe zbierano. W Petersburgu nie ma
tych monet, które atoli mają obiegać w
Rydze.
KSIĘŻNICZKA ENA BATTENBERSKA.
HUMOR I SATYRA
ZA DOBRY.
Pewien szlachcic węgierski kupował
na jagmarku koni?.. Już sobie wybrał
odpowiedniego, kiedy handlarz zachwala
jąc jeszcze swój towar mówi:
—To koń doskonały przebiega dwana
ście mil bez wypoczynku!
Dwanaście mil bez wypoczynku!
mówi szlachcic—w takim rasie nie mo
gę go kupić,bo mieszkam zaledwie o ośm
mil ztąd zawiozła by mnie bestya za da
leko.
NA CO UMARŁ.
Kuba: Na co umarł ten człowiek?
Bartek: Umarł ze zmartwienia, że go
powiesili.
ZYD WISUS.
Zydek wchodzi do cukierni i żąda cia
a tka. Dają mu, aoa pyta, ile kosztuje?
—Pięć fenigów.
W tedy żydek oddaje ciastko i mówi:
—Proszę mi dać za ciastko wódki.
spattfawoy na Stany
ZJtdn. I
hita*«.
JmM
Słrroma
BITTERS
ŻOŁĄDKOWY
fiOObtttolk*.
będzie, wiekową pamiątką
dla twej rodziny.—Również i ta szpilka i brelok szczerozłote,
mogą być ładnym podarunkiem na urodziny
lub przy innyoh okazyaoh.—Mamy również
srebrne azpilki w oenie $1.00.— Wszystkie te
neozy są do nabyoia tylko u znanego jubilera
po speoyalnej niskiei oenie. M. WtltfOkl.
IflWfla iwartą BakattaaKuaj mjMw, fUtnii latoatan, FHacła pe katalogi aigaiM* I tnautarr
|y.su
Dałą mu, wypija i odchodzi.
Hej żydku! zapłać za wódkę—wda
kelner.
—Za jaką?
—Przecież ci dałem.
—A ja panu nie dałem ciastka?
To zapłać za ciastko.
—Pro3zę panów—woła do obecnych
Zydek, kto z was widział, żebym ja
jadł siastko?
PRAKTYCZNY LEKARZ.
—Ah, jak mnie głowa boli i
—Niech sobie mamusia psilozi psiby
tek.
Co ty pleciesz?
—Ja nie pietę. Przecież mamusia za
wsze mówi, że od "psibytku głowa nie
boli."
WSZYSCY SIĘ OGLĄDALI.
Sędzia: Więc na was, skarżony Wózi
kiewicz .spada wina, żeście przejechali
świadka Gapskiego.
Wózikiewicz: Jestem niewinny, panie
sędzio! Drogą przechodziła właśnie pię
kna dziewczyna i świadek Gapaki się za
nią obejrzał, nie zachowując należytej
ostrożności...
Gapski: Oskarżony Wózikiewicz też
się obejrzał..
Sędzia: Panie Stróżkiewicz, jako poli
cyant byliście obecny—jak się więs ta
sprawa miała?
Stróżkiewicz: Wybaczy pan sędzia,
niestety, ja też się w owej chwili obej
rzałem. ..
Adwokat (złośliwi*): W takim razie
zdaje się, że rzeczywiście tylko sam koń
był świadkiem wypadku.
Wózikiewicz: Przepraszam, koń także
się obejrzał...
NIC NIE POMOŻE.
—Nazwałeś mnie pan głupcem: pro
szę cof aąć to słowo.
—Hm... słowo istotnie cofoąć mogę,
ale czyż p&n będziesz mądrzejszy przez
to?
TRUDNE OBJAŚNIENIE.
Sędzia do chłopa): Tyś bratem oskar
żonego, rm lesz więc świadczyć lub nie,
jak chcesz. Tak lub nie?
Chłop powtarza: "tak lub nie."
Sędzia: Jak nie chcesz gadać, to ga
daj, że nie chcesz gadać, to nie będziesz
gadał a jak chcesz gadać, to gadaj, że
chcesz gadać i gadaj!
BEZ SKANDALU.
—Podobno miałeś wczoraj awanturę
w klubie z Władkiem?
—Gdzie tam, nie było żadnej awantu
ry. Poprostu posprzeczaliśmy się trochę,
ja mu dałem w pysk.on mi oddał z sowi
tym procentem... i rozeszliśmy się spo
kojnie, bez skandalu, każdy w swoją
stronę.
SPORTOWA PCHŁA.
W kawiarni "Wulkan" siedzi Szmul
Quargelduft i spostrzega na kołnierzu
swego sąsiada pchłę. Sąsiad Isak Rip
penfett., zajęty grą w karty, nie zwra
ca na to uwagi.
—Pozwoli pan—mówi Szmul—co ja
panu bedy saoirać z inwentarza jedny
sztuki, a aby ji skazać na śmierć, to ja
ji tutaj schowam do werku od zygarka,
gdzie ona musi umrzeć zgłodu.
—Nu, nu—odpowiada Isak. i gra da
lej Szmul zamknął emigrantkę do ze
garka.
W dwa dni późaiej, w tejże kawiarni,
spotykają się obaj.
—Nu—pyta Isak, co słychać z moją
pchłą, już umarła z głodu?
—Niech ji kolka zeprze—odpowiada
Quargelduft powiadam panu,co ten dzi
siejszy świat z jego modami nawet już
pchły przerobi). Dzisiaj rano przypomi
nam sobie, co mam w zygarku pchłę od
pana i otwiram, aby si popatrzyć, cy już
umarła, nuli co pan powi, oia żyje, jest
wesoła i na takim małym kółeczku w zy
garku uczy si jechać na bicyklu.
NIEBYWAŁE CENY!!
do wszystkloh miejscowości w Galloyl
1 do wszystkloh granic na pośpiesznych
•syfach ekspresowych przy małej ob.
słudze,
Aleksandrowo $18.81 Brody $16.78
Edytkuhnen 20 42 Lwów ... 2143
Oderberg 19.32 Oświęolm 19.48
Ottlotschln 18.73 Proetk en 20.26
Tarnopol 21.92 Tarnów. 20.11
Illowo 19.38 Kraków 20.07
Oozekujemy każdego na dyple, odpro
wadzamy na szyf I dajemy wygodny
nooleg.—Plszole po łnformacye i po
dziękujecie.
n7IFNHIF
1
wa nader barwna wtoay.
w,9oe3'
HlilKIIIIK tujemy każdemm
bremu agentowi za sprzedali ki
szych patryotyosnyok I religi]acr»
obrazów 1 num.
A. S. St. PMl, Bits*
NOWY WYNALAZBI
wzmoenleaia I attzyaante włoaśw.
Tysiąca łysych Mit doaUto piękna
Wabsymnje
krótkim caaala.
Nie kosztują
cię ani centa!
Nie potrzebujesz
doktora auł apteki*
Sam mołMi wyleaayt
•i« słyck 1 caata
nałyek ekorAb.
PrzydUJ aw4] dokła
4nj adrea 1 niaesak
lek, a (tnyaiM
kiląhukt, która «ft
o a a o I I I
Jak być plfknym
Jak byó zdrowym
Jak wyleczyć wszystkie choroby
pochodzące z żołądka i nieczy
stej krwi.—Jak wstrzymać wło
sy od wypadania.—I jak nabyć!
piękne i bujne włosy na łysej
o w i e
Niewiastom piszącym do naa dodje
my drugą broszurkę, specjalnie dla
kobiet wydaną.—Ule zwlekaj, plsc dxl
aiąj, ułącz geentową markę na adreat
J. M. RUTKOWSKI,
829 Flllmora av., Buffalo, N. Y.
Maciek Bala.
Bajka.
Jeden ojciec miał bardzo głupiego sy
na. Posłał go raz do babki. Kiedy eyn
wrócił, ojciec go pyta:
—Maciek Bala, co ci babka dała?
—A co mi miała dać? igiełeczkę mi
dała.
—Gdrież ta igie eczka?
—Jechali drogą ludzie z furą siana,
włoźjłem igieteczkę w siano szukałem
jej patem, szukałem i znaleźć nie mo
głem.
—Widiisf, Bynku—powiada ojciec, i~
giełeczkę trzeba ci było wsadzić w czt
peczkę.
—Dobrze, tatulu, na drugi raz będę
wiedział.
Na drugi dzień prsłał znowu ojciec
Maćka do babki. Kiedy wrócił, ojciec go
pyta:
—Maciek Bała, co ci babka dała?
—Co miała dać? pieska mi dała.
—Gdzież ten piesek?
Aha, dobrzeście mi, tatulu, doradzi
li, wsadziłem pieska pod czapeczkę, to
mi się udusił.
—Widzisz, synku—mówił ojciec— pie- n
ska trzeba ci było uwiązać na.powrózek,
prowadzić za sobą i wołać: ciu, ciu, na!
ciu, ciu, na!
—Dobrze tstulu, na drugi raz będę
wiedział.
Poszedł znów Mac'ek do babki. Jak
powrócił, ojciec go pyta
—Maciek Bała, co ci babka dała?
—Co miała dać* szpaka mi dała?
—Gdzież ten szpak?
—Aha. dobrzeście mi doradzili! Uwią
załem szpaka na po w rożek, ciągnąłem za
sobą i wołałem: ciu, ciu na! ciu, ciu na!
Psy się z całej wsi zleciały i szpaka roz
szarpały.
—Szpaka—mówi ojciec—trzeba było
pokrajać, włożyć do worka, zarzucić na
plecy i przynieść do domu.
—Dobrze, tatulu, na drugi raz jut bę
dę wiedział.
Znowu posłał ojciec Maćka do babki.
Kiedy wrócił, ojciec go pyta:
—Maciek Bała, co ci babka dała?
—Co miała dać? krowę mi dała.
—Gdzież ta krowa?
—Zrobiłem, jak kazaliście. Odrąbałem
jej głowę i nogi, wsadziłem do worka i
przyniosłem do domu.
—Krowę, synku, trzeba było wziąść
na postronek, prtyprowadzić do obory,
dać jej siana i sieczki.
—Dobrze, tatulu, już na'drugi raz bę
dę wiedział.
Idzie znów Maciek Bała do babki.
Jak tylko wrócił, ojciec go pyta.
—Maciek Bała, co ci babka da)a?
-Co miała dać? Kasię ze mną przysła
ła.
—A gdzie Kasia?
—Zrobiłem, jak kazaliście, tatulu, za
prowadziłem ją do obory, dałem jej sia
na i sieczki.
Ojciec bardzo się na Maćka pogniewał,
wyłajał go porządnie. Kasię przyprowa
dził do izby, dał jej chleba z miodem, a
głupiego Maćka nigdy już po nic do bab
ki nie posyłał.
POTRZEBA
agontów dosprz*
dawania książek,
obrazów, paplom llstowogo I Innyoh ar
tykułów! Zarobok lopszy nit w fabryoo
przy olfikloj praoy. ZgJosió tlf uraz
pod adrosomi
k. A. Paryski, Box 623, Tolodo, Ohio.
Kio nlo otrzymujo gazety rogularnio,
Sająo
w barda
S3
o winien nas zaraz o tem zawiadomić, po
swój dokładny adrea. W rasie prze
prowadzki na Inne mieszkanie prosimy za
raz nadesłać nam Bt&ry i nowy adres. Adres
nclenlamy snpełnie bezpłatnie na każde
żądanie.

INTERNATIONAL SHIPPING OFFICE
117 Wut St.—5 Clinton St. New Ytrk.
UNIV. ART CO.,
MO. Po axcoegMy ptoacia, MteoaaJte Sc. anacaak pacstowi
podadraaem: PROP. J. M. BRUNDZA
#96-998 Broadway Srooklya. R* 1

xml | txt