OCR Interpretation


Dziennik Chicagoski. [volume] (Chicago [Ill.]) 1890-1971, November 12, 1891, Image 1

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045747/1891-11-12/ed-1/seq-1/

What is OCR?


Thumbnail for

& ZIEM NIK CHICACOS*.
«X«hodzi codziennie z wyjątkiem niedida
i awiąt uroczystych.
PRZEDPŁATA DLA STANÓW ZJEDR
wynosi rocznie $8.00;
„ miesiąca. $0.25:
Pojedynczy Numer 12.
DLA EUROPY I INNYCH PAŃSTW
pno'/niA fifi n/i
V
CHICAGO *DA*u ' NEW*
(Poiltbi
pub.lahed dally except eundaya and holiday*
SUBSCRIPTION PRICE FOR THE C s
yearly S3.00:
monthly $0.25;
Single copy lc.
. FOR EUROPE AND OTHER STATES
yearly.... f 6.00.
PISMO POLITYCZNE, POŚWIĘCONE INTERESOM POLAKÓW. W STANACH ZJEDNOCZONYCH AMERYKI PÓŁNOCNEJ.
Entered. a.t tlxe OtLicag-o, 111. UPost Office as second, class matter.
No. 267. Czwartek, dnia 12 Listopada 1-891 r. . Rok II.
Telepmy Zagraniczne.
Burze elementarne w Europie.
I burze polityczne w Ameryce
środkowej i południowej.
Orkany w Anglii, Francyi, Hi
szpanii i Portugalii.
Budżet niemiecki.
Powstanie w Chinach.
Zamach na życie generała Ezeta
w Salvadorze.
Niemcy.
Berlin, 11 listop.
Budżet na rok 1892 został dziś o
głoszony. Wydatki, będą o 110 mi
lionów marek \u<^ksze, niż w r. 1S91,
a z tego 65 milionów pójdzie na wy
datki wyjątkowe. Dochody wyno
szą o 25 milionów więcej niż w r.
1891. Przedłożonym zostanie wnio
sek do zaciągnięcia pożyczki 156 mi
lionów marek na departament woj
ska, floty i kolei żelaznych, jakoteż
na utwierdzenie wyspy Helgolaud.
Bank Somerfelda został urzędowo
ogłoszony bankrutem. Aresztowano
urzędników banków Somtnerfelda i
i Hirschfelda.
Austro-Wegry.
Praga, 11 listopada.
Anarchiści w Czechach od nieja
kiego czasu rozwinęli nadzwyczaj
znaczną działalność i policva szcze
gólniejszą na nich zwracała uwaaę.
Nakoniec przyszła pol icy a do prze
konania, że jakiś plan u anarchistów
już dojrzał i dlatego dzisiaj areszto
wano kilku głównych wichrzycieli.
Sześciu z nich zamknięto, między ni
mi najniebezpieczniejszego Hergeta.
W mieszkaniach owych sześciu zna
leziono mnóstwo broszur podburzają
cych.
Wielka Brytania.
Londyn, 11 listopada.
Niesłychany orkan wczoraj wieczo
rem szalał w południowej części An
glii i Irlandyi, i zewsząd nadchodzą
telegramy o olbrzymich szkodach
przezeń zrządzonych. Donoszą mię
dzy innemi o rozbiciu się francuskie
go skunera koło Hythe w kanale i
okręgu angielskiego Benyenn^ koło
Sand Gate. Kapitan skunera, jego
żona i syn, utonęli; z załogi okrętu
angielskiego również utonęło 7 osób,
a reszta trzymała się w takelaży po
nad wodą wystającej, dopóki z nie
słychaną trudnością pomocy im nie
przyniesiono.
Londyn, 11 li stop.
*Coraz to nowe wieści nadchodzą o
nieszczęściach przez burze zrządzo
nych. Koło Brighton rozbiły się
dwa skunery i czterech majtków uto
nęło. Niezmierna szybkość wichru
stała się powodem szczególnego nie
szczęścia. Wicher rozluźnił cegły
komina pewnego domu mieszkalnego
w pobliżu Eastbourne, miejsca ką
pielowego u wybrzeży Sussex, wkrót
ce rozpadł się cały komin, przebił
dach i dwa piętra. Budynek mocno
został uszkodzony, a mieszkańcy stra
szliwie potrwożeni. Pewna służąca
została zabita przez gruzy. I inne
domy w Eastbourne zostały mocno
uszkodzone. Dzisiaj znów pogoda, i
burze ustały.
Rosya.
Petersburg, 9 listopada.
Sumy pieniężne przesłane carowi z
okazyi srebrnego wesela zostały zło
w towarzystwach dobroczynności dla
rozdzielenia ich pomiędzy cierpią
cyck głód i nędzę. -
Depesza z Melitopoia, miasta na
Krymie, donosi o nieszczęściu kole
jowem. Pociąg towarowy składają
cy się z lokomotywy i kilku wago
nów, przejeżdżał tamtędy, kiedy z
powodłt niewytłómaczonego dwa wa
gony wyskoczyły ze szyn. Wagony
te porwały za sobą cały pociąg, który
też został zdruzgotany, a w gruzach
wybuchł pożar, który rozszerzył się
tak szybko, iż niepodobna było my
śleć o ratowaniu nieszczęśliwych
znajdujących się w pociągu. Także
dworzec kolejowy się spalił.
Francya.
Paryż, 11 listopada.
Przez cały tydzień tu burza szalała
i zrządziła znaczne szkody, zrywając
dachy i kominy, druzgocząc różne
przedmioty, kalecząc ludzi. Z Rouen,
Brest Cherbourg i Havre donoszą o
burzach niesłychanych.
Hiszpuuia.
Madryt, 11 listopada.
W całym kraju straszliwe szaleją
burze i padają gwałtowne deszcze.
Wszędzie telegrafy pozrywane. Naj
więcej ucierpiało wybrzeże północno
! zachodnie.
Włochy.
Rzym, 11 listopada.
Dziś otwarto kongres pokojowy.
: SignorBonghi przewodniczył. Anglia
I i Ameryka byty reprezentowane sil
nie. Amerykański delegat Howard
miał przemowę, która ogólnie się po
dobała.
Portugalia.
Lizbona, 11 listopada.
U wybrznży portugalskich wielka
szaleje burza i równa się niemal
orkanowi.
Cliiny.
Szangai, 11 listopada.
W prowincyi Huran wybuchło
powstanie i zdaje się, że wojna do
mowa jest nieuniknioną. Naczelnik
tajnego stowarzyszenia Kalad Hui
został aresztowany w tutejszej dziel
nicy francuskiej. Wicekról Nankinu
kazał go poddać torturom, ażeby
złożył zeznanie o dwóch wspólnikach,
jeśli nic nie zdradzi, to mu głowę
utną. Wszędzie dają się dostrzegać
plakaty nawołujące do powstania.
Europejscy posłowie w Pekinie są
bezćzynni. Chińscy ministrowie i
urzędnicy bratają się z powstańcami,
zowią ich przyjaciółmi, zapraszają na
uczty i co tygodnia urządzają festyny
dla nich. Cudzoziemcy w Chinach
zamieszkali są-na to oburzeni.
Brazylia.
Londyn, 11 listop.
Czekają tu z wielką ciekawością na
wieści z Brazylii. W ciągu dnia nie
nadeszły żadne depesze, i powodem
tego musi być ostra cenzura zaprowa
dzona w Rio de Janeiro. Dziwią się
jednak, że żadne wieści nie nadeszły
z Pernarabuco, gdzie panuje nieza
dowolenie z dyktatury.
Niektóre wieści przyszły przez
Andy do Santiago, chileńskiej stoli
cy. Dziś po południu stamtąd nade.
szła depesza do Londynu, która do
nosi, że dyktator Fonseca nie tylko
zaprowadził ostrą cenzurę w telegra
fach, ale nadto zakazał ^wydawać
wszelkie czasopisma w Rio de Jane
iro, które go nie popierają. Wy
chodzą też tam terazvtylko trzy jemu
przyjazne dzienniki, tj. Journal do
Commercio, Las Novedades i Correo.
Londyn, 11 listopada.
Nadchol/i właśnie depesza dono
sząca, że prowincya Rio Grande do
Sul znajduje się zupełnie w ręku
powstańców i że wojsko oświadczyło
się przeciw dyktatorowi.
Argentyna.
Montevideo, 11 listopada.
Grypa tu pojawiła się z wielką
gwałtownością i 2000 osób obecnie
jest na nią chorych.
Dr. Jorrigoyent, przywódzca rady
kalnych, zapewnił prezydenta Pelle
grini, iż obecnie nikt nie myśli o re
wolucji.
Ecuador.
Guyaquil, 11 listopada.
Municypalne wybory, które tu od
były się 7-go b. m. dały powód do
zaburzeń, w-których nie obeszło się
bez rozlewu krwi. Różne partye roz
poczęły bójki, ale ponieważ nikt nie
miał broni, przeto nie było wielkiego
nieszczęścia, póki nie^ wmięszała się
policya. Bez ostrzeżenia uprzedniego
poczęła strzelać do ludzi i poraniła
dużo osób. Postąpiśhie policyi wy
wołało ogólne oburzenie i zachodzi
obawa, że grożą dalsze rozruchy.
Interesa w skutek zajść tych spoczy
wają, a ulice miasta zupełnie są pu
ste, skoro zmrok zapadnie.
Costa-Rica.
San Jose, 11 listopada.
W kraju teraz apokojnie. Wieści
o rewolucyi w Costa-Rica są bezpod
stawne. Costa-Rica pozostanie neu
tralną, skoro wybuchną rewolucye w
innych rzeczachpospolitych środko
wej Ameryki.
San Salvador.
Santa Anna, 11 listopada.
Właśnie odkryto tu sprzysiężenie
na życie generała Antonio Ezeta,
ministra wojny i floty, jakoteż spraw
wewnętrznych. Generał jest bratem
generała Carlosa Ezeta, prezydenta
rzeczypospolitej. Przywódzcą sprzy
siężonych ma być generał Maxim us
Salguero. Tem szkaradniejszyin jest
postępek tego ostatniego, iż zawdzię
cza on życie Carlosowi Ezeta.
Salguero bowiem po rozruchach
przed niedawnym czasem został ska
zany na rozstrzelanie, ale przez pre
zydenta ułaskawiony. Aresztowano
kilkanaście osób, innychjeszcze będą
aresztowali. Podobno Dr. Salvador
Duarte miał od sprzysiężonych pole
cenie trucizną zgładzić generała.
Także wplątani są w tę sprawę Dr.
Luciano Herandez i generał Lięandro
Letona, obaj zamieszkali w Guate
mala V
Rewolucyjne zachcianki w Starosa
w Honduras rząd w zarodku stłumił.
Także i te rozruchy miały stać w
związku ze sprzysiężenleiri w Salva
dorze. Nadejście wojsk rządowych
przestraszyło przywódzców, którzy
schronili się do Guatemali.
Eksprezydentowi Saldivar zabro
niono wracać do kraju.
Wedle prywatnych doniesień ze
Salvadoru ostre nieporozumienie na
stąpiło pomiędzy braćmi Ezeta.
Straszliwy oman sroży się w zatoce
meksykańskiej.
Chili.
Londyn, 11 listopada.
Junta złożyła na ręce kongresu
rządy, wyjaśniając, w jaki sposób
kierowała losami państwa, póki nie
było stałego rządu.
Senat zorganizował się wybierając
senora Waldo Silva prezydentem.
Izba posłów obrała przewodniczącym
senora Barros Lv co. Obydwaj ci pa
nowie i nowo obrany Iprezydent rze
czy pospolitej, admirał Jorge Montt,
tworzyli właśnie owę juntę partyi
kongresowej. Admirałowi Montt po
wierzono najwyższą egzekutywę do
czasu, w którym formalnie przez wy
borców nie zostanie obrany prezy
dentem. Skoro ta ostatni* forinalntść
nastąpi, Montt na swój urząd zostanie
wprowadzonym uroczyście.
Przybycie parowców.
Hamburg: Slavonia z Bait.
Boston: British Empire z Lond.
fileto York: Teutonic z Liverp.,
Moravia z Hamb., Spree z Bremy.
Telegramy Krajowe.
Okradzenie Wuja Sama. 0
Trędowaci w British Columbia.
4m
Szczególne różne objawy chorób.
Z;i wielka obfitość nafty.
Urzędowy wynik wyborów
w Iowa.
Proces Wuja Sama.
Birmingham, Ala., 11 listopada.
Największy proces, jaki kiedykol
wiek odbył się w Alabama, rozpoczął
się dzisiaj w sądzie związkowym.
Rząd związkowy wytoczył skargę
przeciw kompanii kolejowej „Ten
nessee & Coosa R. R. Co." i innym,
o 75,000 akrów gruntu leżącego
wzdłuż owej kolei, który wart jest
miliony dolarów. Rząd twierdzi, iż
nigdy nie zrzekł się praw swoich do
tych gruntów, i odda je w opiekę za
rządcy masy. Wielką część gruntów
spornych kompania kolejowa roz
sprzedała, i grunta te już są osiedlo
ne już to przez farmerów, już też
przez całe kolonie.
Wylew nafty.
Pittsburg, Pa., 11 listopada.
Kompania „Standard Oil Co."
wczoraj po raz pierwszy musiała się
przyznać, że nie jest w stanie spro
stać produkcji nafty w kopalniach
McDonalda. Dawniej zawsze szczy.
ciła się tem kompania, iż znakomita
jej sieć rur, maszyn i magazynów
jest w stanie najobfitsze źródła nale
życie eksploatować, — w ostatnich
jednakże trzech dniach 30,U00 beczek
nafty, wartiijących $15,000, spłynęło
po Robbs Run, gdyż nie można ich
było czy to rurami ściągńąć, czy też
w magazynach pomieścić.* W osta
tnim miesiącu zapasy nafty zdumie
wająco się nagromadziły.
My w obec Meksyku.
- Mexico, 11 listopada.
Przed swoim wyjazdem do Stanów
Zjednoczonych amerykański poseł
Ryan odbył kilka narad z meksykań
skim komisarzem Iws w sprawie
wzajemnego układu handlowego po
między rzeczamipospulitemi. Sądzą
powszechnie, że przyjdzie do takiego
układu i że Meksyk poczyni ustęp
stwa dla bydła, świń i farmerskich
produktów przybywających ze Sta
nów Zjednoczonych. Na przedmioty
te Meksyk nałożył był cło wyjątko
we ze względu na ustawę McKin
ley'a.
Sławne śpiochy.
Detroit, Mich., 11 listopada.
Geeorge A. Wiard w Montague,
który spał od Igo Maja nieustannie,
właśnie umarł. Długi sen j^go na
stąpił po gwałtownym ataku grypy.
Na początku Sierpnia poruszył się
cokolwiek i powiedział słów kilka,
ale nie odzyskał przytomności. Da
wniej Wiard był mężczyzną tęgim i
ważył 170 funtów; kiedy umierał,
ważył już tylko 50 (?) funtów.
Panna May White w Stockbridge
śpi od 5 miesięcy. Lekarze jej są w
stanie obudzić ją każdego czasu, ale
po jednogodzinnej rozrywce, zazwy
czaj na nowo zasypia. Dawniej wa
żyła ona 135 funtów, t.becnie waży
już tylko 70 funtów. Sądzą, że długo
ona już nie pożyje, chociaż w chwi
lach swej przytomności ona sama ma
jak najlepSze nadzieje.
Szczególna choroba.
Danbury, Conn., 11 listopada.
Dr. Ellis ma tu pacyentkę, której
choroba na tem polega, że namiętnie
je mydło. Jest to 29 letnia pani
Johnson. Opowiada, że mydło jadła
już w 3cim roku żyria. Kiedy miała
lat 11, tak już iinaJu p"psutv żołą
dek, że mu-iała przez jakiś c/.as od
( Dok. La 4-tej btr.)
DZIECIĘ MARYI.
I.
(Ciąg dalszy).
Dzieci ośmielone grzecznością Józefiny,
wyciągnęły brudne ręce. Lecz matka tylko
się śmiała, mówiąc: ale wasze ręce!
Józefina stała sama w izdebce, która miała
być świadkiem jej radości i smutku. Radości?
Czemu nie? Ludzie ci mogą być dobrzy.
— Mara nadzieję — rzekło dziecko Maryi
i stanęło przed'obrazem Chrystusa — mam na
dzieję nie w ludziach, lecz w Bogu. Wiem,
Ojcze sierot, że mi błogosławić będziesz, skoro
obowiązki moje wypełnię. Jeżeli przyjdą upo
korzenia i cierpienia, to dodaj mi mocy. O,
jaki piękny obraz Matki Boskiej! Teraz je
stem spokojna, mam nad łóżkiem o^raz dru
giej matki, ducha mego opiekuńczego, Maryą.
Pierwsze dni przeszły dość spokojnie, po
minąwszy niektóre mowy jejmości obrażające,
które jednak pochodziły więcej z głupoty, ani
żeli ze złości, bo zła nie była, ale głupia na o
koło, jak mówi przysłowie rosyjskie. Pewnie
to zawsze pieniądz rządził światem, lecz nie
sawsze i.nie wszędzie w równy sposób; w tej
rodzinie pieniądz całkiem zastępował serce i
rozum, pieniądz był wszystkiem, kierował ca
łem życiem.
To nie był dom Jetosowny dla Józefiny,
która w pieniądz była ] uboga, lecz posiadała
wielkie bogactwo ducha i serca. Przed odja
zdem z domu wystawiła skromny pomnik na
""grobie ojca, resztę pieniędzy dala matce. U
czennice w szkole napełniły kufer Józefiny bie
lizną, trzewikami, płótnem, ale i z tego Józefi
na większą część zostawiła dla młodszego ro
dzeństwa. Szlachetna dziewczyna nigdy nie
myślała o sobie, zawsze starała się działać dla
innych, innym dobrze czynić, innym radość
sprawiać. Ofiary bogatych, ogłaszane i chwa
lone w gazetach, są zacne i chwalebne, lecz są
podobne do tego, co z przepełnionego garnka
spływa po jego ścianach. Ofiary ubogich, któ
rzy sobie ujmują, <> ile większe mają znacze
nie!
Józefina dostawała śniadanie w swej izde
bce i zawsze piła gorzką kawę, a cukier cho
wała i posyłała od czasu do czasu matce. Ta"
ki jeden uczynek więcej znaczy, aniżeli kiedy
bogacz sto marek przeznaczy dla ubogich mia
sta. Nie trzeba sądzić i cenić ofiar i dobro
dziejstw według sumy pieniędzy i wagi, lecz
według wewnętrznej wartości. Chwalą po ga
zetach stomarkówki bogacza, bo to setki, a nie
zważają na fenygi aofiarowane przez wdowę,
chociaż te ostatnie większe mają znaczenie.
Tam daje zwykle chęć pokazania się, a tu da
je miłość Boga i bliźniego.
Porządku w nauce dla dzieci jejmość nie
chciała, bo mówiła, że dzieci nie mają się mę
ezyć nauką, przecież nie potrzebują, pieniądze
mamy. Do roboty panna bfdaie miała dosyć,
prać, szyć, sporządzać szaty, okna myć, izby
uprzątać.
— Ale — odpowiedziała skromnie Józefi
na — myślałam, że będę ta nauczycielką, a nie
posługaczką.
— Naturalnie nauczycielką,, ale i do po
sługi.
— Lecz dzieci nie tędą miały dla mnie
szacunku.
— Ach, cóż tam szacunek, panna jesteś
ubogą i nie powinnaś zważać na szacunek, tyl
ko na zarobek. U mnie sługi mogą sobie wie
le zaoszczędzić, jeżeli chcą.
Tak była tu Józefina rzeczywiście posłu
gaczką. Grdyby była bogatą, toby miała sza
cunek, choćby była najgłupszą. Nawet dzieci
ceniły ludzi według pieniędzy za przykładem
rodziców, skoro się dowiedziały, że nauczyciel
ka jest ubogą, mówiły do siebie:
— Nauczycielka nie ma pieniędzy, ani
domu jak my, jest uboga, a my mamy jej słu
chać!
Józefina siedziała z uczennicami przy sto
le; smutna była, bo dzieci znowu nic nie umia
ły. Bądź grzeczną i uważaj — rzekła Józefi
na do najstarszej dziewczynki, czytaj jeszcze
raz powiastkę.
— Już raz czytałam.
— Lecz nie dobrze.
— Czy ja temu winna, że się pannie moje
czytanie nie podoba? matce si) podoba, a ona
■if ana na tem, bo ma pieniądze.
— Słuchaj mnie i z och »t j, jjżeli chcesz
być dobrem dzieckiem.
Jedenastoletnie dziewczę zaśurało się gło
śno, zamknęło książkę i rzekło wstając od
stołu. ^
— Wie panna,tego zwyczaju u nas nie ma,
abyśmy słuchały sług. Pójdę doogrodu.
Józefina boleśnie patrzała za odchodziłem
dzieckiem. Była przekonana, że dziecko nie
mówiło tak samo przez siebie, lecz że takie
myśli, uczucia, słowa zostały mu wszczepione
przez matkę. Lecz jak naprawić dziecko, jak
naprawić to, co matka zepsuła? Cichy płacz
przebudził Józefinę zamyśloną. Najmłodsze
sześcioletnie dziecko ocierało sobie rączkę łzy
świeże i łkało głośno. Józefina ze strachem
zapytała się:
-r— Co ci je3t dziecko?
— Jadwisia była niegrzeczna dla ciebie i
obraziła cię, to i mnie boli, bo cię kocham —
odpowiedziało dziecko z płaczem.
Józefina ucałowała serdecznie małą i od
razu zapomniała urazy, bo niewinne czyste
serce jej powiedziało: kocham cię. I Marya,
średnie dziecko, zdawała się ganić postępowa
nie Jadwisi, bo siedziała cicho nad książką i
widocznie z radością słuchała najmłodszej. Jó
zefina uczyła dalej, a w nagrodę opowiedziała
na końcu dzieciom piękną powiastkę.
(Ciąg dalftzy nastąpi).

xml | txt