OCR Interpretation


Dziennik Chicagoski. [volume] (Chicago [Ill.]) 1890-1971, May 09, 1905, Image 2

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045747/1905-05-09/ed-1/seq-2/

What is OCR?


Thumbnail for 2

Z życia Polaków w Ameryce.
OD WYDZIAŁU WYKONAWCZEGO.
Niniejszy komunikat nasz polecamy
usilnie wszystkim Szanownym Pis
mom naszym i prosimy o pomieszcze
nie go w ich lamach w tym celu, aby
doszło ono do wiadomości jak najwię
kszej lidzby Todaków naszych, ci>
szarze Stanów Zjednoczonych.
Donosiliśmy Rodakom naszym, O
czem też już wiele pism polsko - ame
rykańskich wspominało, że w miesią
cu bieżącym przybędzie do Polonii
naszej ąpęcyalny delegat apostolski
ta.Bzymo, Najprzewielebniejszy ks.
Arcybiskup Symon w celu poznania
naocznie naszych stosunków i s nich
wynikających praw, które uwzględni
Watykan przy załatwianiu kwestyi
równouprawnienia kleru" polsko - a.
merykaóskićgo w hierarchii kościel
nej. Zawita ks. Arcybiskup wśród nas
prawdopodobnie 17 lub 18 maja, a Po
lonia nasza zgotuje dostojnemu go
ściowi przyjęcie bardzo uroozyste, bo
będzie tp przecie pierwszy biskup pol.
ski, który wstąpi na ziemię amery
kańską W urzędowym charakterze 1
misyi, do nas wyłącznie skierowanej.
Przyjęciem tem dostojnego Rodaka
naszego zajmuje się — o czem już też
donosiliśmy Towarzystwo Księży
świeckich —• a zatem sprawa ta wa
żna w godnych spoczęła rękach i ma
my rękojmię pewną, że nie powsty
dzimy się ąni wobec obcych ani wo.
bec swoich pod względem — dotyczą
cym powitania drogiego naszego Go
*
ścia. Przy sposobności donoszenia o
tym szczególe, zwraca się Wydział
Wykonawczy do wszystkich polskich
księży w Ameryce, z prośbą, ażeby
do godnego przyjęcia Gościa Polonii
naszej przyczynili się swoją osobistą
obecnością przy powitaniu- Mianowi
cie Tow. Księży świeckich zawiada
mia, że grenium kapłanów polskich
z Chicago wyjeżdża logo bm. do Buf.
falo, skąd udaje się do Nowego Yorku
n* dzień 17 bm-, by oczekiwać przy
bycia ks. Arcybiskupa, Komitet re
cepcyjny w N. Yorku stanowią Wbni
księża Nawrocki, Kwaśniewski i Dw<v
rzak. Obecnie chodzi nam o to, ażeby
Najprzewielebniejszemu księdzu Ar
cybiskupowi zadania, — jakie mleć
będzie do spełnienia, ułatwić i udostę.
pnić, jak najbardziej i ku temu wzy
wamy usilnie wszystkich chętnych ro
daków naszych, którzy rozumieją i o
ceniają ogromną, wagę i. doniosłość
pobytu ks. Symona pośród nas. Ks.
Arcybiskup ma się mianowicie nao
cznie przekonać o naszych potrzebach
duchowo religijnych, ma zapewne ze.
brać odpowiednie daty statystyczne,
które wiele zaważą w Rzymie przy
rozstrzyganiu sprawy — ma zobaczyć
wielu tu nas jest i ujrzeć krzywdy na
sze — o których uwzględnienie się
dobijamy. Jest to więc jedyna w swo
im rodzaju, złota sposobność — jaka
druga nieprędka się zdarzy, sposob
ność przedstawienia ks. Arcybiskupo
wi wszystkich naszych pretepsyi i
słusznych, poważnych zażaleń, ażeby
go naocznie przekonać o prawdziwo,
śei słów naszych i uzasadnieniu żą^
dań: w programie Apostolskiego De
legata naszego jest prawdopodobnie
Odwiedzenie wszystkich polskich, a w
każdym razie wszystkich większych
parafii, otóż podczas bytności ks. Ar
cybiskupa w tychże parafiach niechaj
doń udadzą się wybrani reprezentan
ci parafialni, poważni i światli oby.
watelę niechaj żądania nasze przed
stawią i dowodami je poprą. Tak sa
mo nieehaj uczynią Rodacy w tych
miejscowościach, gdzie niema pol
skich parafii, a gdzie ich Jest wielu,
do tworzenia zaś własnych parafii
polskich przeszkadza się im i czyni
trudności, w tym celu, by ich ?mu_
sić do należenia do parafii obconaro
dowych; — na Wschodzie jest miej
scowości i wypadków takich bardzo
wieJe; wszyscy tacy Polacy nie
chaj się również zbiorą, naradza i wy.
szlą delegatów do ks. Arcybiskupa t
niechaj przedstawię, mu ycisk swój
i krzywdę, ażeby istotnie poznał, na
jakie przykrości lud nasz tu bywa na
rażony. Przy sposobności tej zwra
camy uwagę, że byłoby rzeczą nie.
rozsądną i niewłaściwą podnosić
pr?ed Arcybiskupem i przedsta.
wiać jakieś drobne miejscowe, zatar
gi cży nieporozumienia; przedstawiaj
my tylko rzeczy i szczegóły te, które
storą w związku z misyą ks. Delegata
i poęląd na sprawy nasze mu ułatwią.
Zapewne nie rąz jeszcze poruszą tę
sprawę ważną rozliczne organy nasze,
poruszymy ją i my i sami też działać
będziemy, na razie zaś powtarzamy
tylko rą? jeszcze z całym naciskiem,
że korzystać należy ze sposobności
pobytu ks. Arcybiskupa wśród Polo
nii amerykańskiej; niechaj gQ parą.
fie nasze zapraszają do się, on z pew
nością przybycia do nich nie odmówi,
bo ehee być wszędsie i po tą tu przy
jeżdża, Polacy ząś, tam gdzie parafii
nie posiadają, niech wyszlą do ks. Ąr>
c$)iskupą delegacye i stosunki swf
pfWdstawią prawdziwie. W ten sposób
uł%fc^tey wysoce dostojnemu Gośeio.
sajtfsau spełnienie jego zadaś, a
l^pwpoę jBfcylJia. Stynym*
Na Dom Emigracyjny złożyli w dal
s*ym ciągu:
Z przeniesienia fl,643.4C
Przew, ks. F. Lange 15.00
Parafia M. Boskiej Częst. 5.99
Razem $1,GG4.45
Za wszystkie datki, które niniej
szem kwitujemy składamy gorące
"Bóg zapłać."
Zarządca naszego Domu Emigra:
eyjnego Wny. ks. L. Kwaśniewski na
desłał Wydziałowi Wykonawczemu
sprawozdanie swe z zarządu fundusza?
mi Domu za miesiąc marzec, Które o
głosimy w przyszłym tygodniu.
Wydział Wykonawczy,
540 Noble str.
Chicago, 111., w Sobotę 6 V. 1905.
■ - ■ o
ODSŁONIĘCIE POMNfKA W
CLEVELAND.
(Koresp. "Dzień, Chlc.")
W niedzielę po południu w tutej
szym parku "Wade", blisko którego
znajduje się dzielnica polska "Po.
znań", odsłonięto pomnik Tadeusza
Kościuszki. Dzień był piękny, więc
do parku zgromadziła się ogromna
masa ludu; wielu z ciekawości by zo
baczyć statuę majg.ce, przedstawiać
sławnego bohatera polskiego, wielu
by uczcić pamięć Kościuszki, nie zwa
żając na to, że twarz posągu kamien
nego wcale nie przypomina nam tego
Kościuszki, którego wszyscy sobie
wyobrażamy, a inni znowu, aby udzia
łem swoim w uroczystości zadowol
Ulć pryczera Rademachera który, cho
ciaż stał na uboczu, jednak kierował
całą sprawą pomnika. Dzienniki an
gielskie nie zgadzają się co do liczby
osób zgromadzonych przy pomniku, a
w czasie gdy jedno powiada, że było
tam 15 tysięcy ludai, inne znów poda.
je ośm tysięcy. Połowa tej ostatniej
liczby byłaby więcej prawdziwą. 0
koło trzeciej godziny po południu to
warzystwa i organizacye biorące u
dział w uroczystości, zgromadziły się
przy rogu ulic Case i Euclid I ztąd
wyruszyły do parku Wade. Pochód
poprzedzał oddział policyi, a głównym
marszałkiem był A. Skarupski. Za
nim postępowały najprzód organizacye
wojskowe, a potem towarzystwa cy.
włilne. Pochód pcyizicjlono na ośm
dywizyi, lecz każda dywizya przecię
ciowo nie liczyła więcej jak 200 ludzi.
Polsko - katolickie towarzystwa nie
były wcale reprezentowane, a chociaż
Cwiększość grup Związku Narodowego
Polskiego maszerowała, jednak poło
wa członków tychże nie stanęła do
szeregu. Prezesem uroczystości był
Jan Knioła, zwolennik Rademachera,
a pierwszą mowę w języku angiel.
skim wypowiedział adwokąt Bentkow
ski który, pomimo, że należy do rady
dyecezyalnej, dla interesu dał się na
mówić do udziału przy odsłonięciu
pomnika. W kilku słowach ofiarował
on miastu statuę Kościuszki, a odpo.
wiedział mu w imieniu miasta Cleve^
land, mayor Johnson. Ten sprytny po
litykier amerykański, mając na myśli
swoją powtórną kandydaturę podczas
przyszłej jesieni, starał się wyzyskać
okoliczność obecną dla własnej ko.
rzyści. Powiedział on, że nalepiej lu
bi Polaków dlatego, ij potrafią okazać
swą niezależność (independence), czy
to w sprawach prywatnych, narodo
wyeh lub nawet w polityce. Umieją
oni lepiej naznaczyć swój balot przy
głosowaniu jak wielu innych ludzi w
tuteszym kraju, więc za to głównie
należy im się uznanie. Po mowie
Johnson'a, w polskim języku prze.
mówił M. Stęczyńskl, prezes Zw. N.
Polskiego, a następnie po angielsku
kilka słów powiedzieli prezydent rady
szkolnej Orth i członek komisyi spraw
publicznych/ Cosle^. Na uroczystość
zaproszeni byli także gubernator Her
rick i kongresman Burton, ale żaden
z nich się nie stawił. Wieczorem pu
bliczność zebrała się do sali przy ro
gu ulic Broadway i Ledyard i tutaj
przy szklance dokończono uroczysto
ści.
Z MILWAUKEE, WIS.
W piątek wieczorem odbyło się re_
gularne posiedzenie dyrękęyi Stowa
rzyszenia Budowy Pomnika Kościu
szki.
Następujący dyrektorzy byli obec
ni: Grutza, Pawińskl, Wagner, Szu.
bert, Rozmarynowski, Górski, Gurda,
Banaszyński, Kruszka, Kuczyński,
Smukowskl i Czapiewski. Nieobecni:
Nieżorawski, Jankowski 1 Jankiewicz.
Uchwalono, by sekretarz zamówi!
odznaki dla towarzystw. Sprawa tą
została już przeprowadzona ną przed
ostatniem posiedzeniu, lecz nie wyzna
czono nikogo, ktoby aię tern zajął.
- Na wniosek dyrektora dra. Wagnera
uchwalono, pby obowiązkiem każdego
członka, który weźmie udział w wy
marsin było przypiąć sobie odznak
Dyrektor Banaszyński wnosi, aby
wysłać odezwę do towarzystw, ażeby,
te nadesłały do dyrekcyi pomnika U.
czbę członków, mających wzląść #r
2<ietał w wymarszu, ^fteby/ prąez to
można wiedzieć Ile odzj
DOtrzeba zamówić.
■ ■ "t ii ii was^rjMr.
Komitet składający się z dyrekto
rów Pawińsklego, Grutzy 1 Kuczyń
skiego który był przeznaczony do aa.
wiadomlenla ks. kanonika Gulskiego
o uchwale względem tego, że ma wy
głosi ć mowę i wręczyć pomnik miastu,
oznajmił, że ks. Gulski przyjął obie
funkcye.
Dyrektor Kruszka zawiadamia dy»
rekcyę, że tutejsi murzyni wpraszają
się„ aby mogli wzląść udział w wy
marszu w dniu odsłonięcia pomnika
Kościuszki. Murzyni wyrazili się po.
dobno, że chcą. przez to uczcić Ko
ściuszkę za przysługi, jakie położył
także dla ich przodków i dla nich,
walcząc za wolność 1 niepodległość w
Ameryce, oraz za przeznaczenie wiel
kiej części swego majątku na szkoły
[ murzyńskie. Dyrekcya uchwaliła ich
przyjąć do wymarszu, jeśli mają chęć
wystąpić.
Na wniosek dyrektora Górskiego
uchwalono, aby postawiono "bary" ko
ło parku w dniu odsłonięcia.
Polecenie komitetowi druków, aby
sięi zajął zakupnem dwóch chorągwi
— jednej amerykańskiej i jednej pol.
sklej. Chorągwiami ma być okryty
pomnik.
Sprawę względem tego kto ma do
pełnić aktu odsłonięcia pomnika od
dano w ręce komitetu urządzającego.
Dyrektor Smukowski stawił wnio
sek, aby napisy na pomniku były po.
złocone. Wniosku nie przyjęto. Nie
którzy wyrazili się, że napisy pozłaca
się tylko na nagrobkach a nie na po
mnikach.
Dyrekcya otrzymała list od Stowa
rzyszenia unii muzycznych w którym
wyraża się,że jeśli jakie inne nie unij.
ne orkestry będą w wymarszu, to w
takim razie nie wystąpię.
Kolekta.
Dyrektor Gurda od Wal. Stefań
skiego $1,00
Dyrektor Górski od chóru Cecylii i
Zorzą b parafii św. Kazimierza 6.00
Razem $6.00
Kwartalne sprawozdanie sekretarza
finansowego Stowarzyszenia Pomnika
Kościuszki:
Bilans w dniu 1 lutego 1905 $051.47
Pochód 41,86
W kasie 1 maja 1905 $093.39
F. J. Grutza, aekr. fin,
Z DETROIT, MICH.
(Koresp. "Dzień. Chio.")
Polski Koncert p. W. H. Ęrna.
Szereg obchodów majowych w De^
troit rozpoczął profesor muzyki w
stanowym uniwersytecie Ann Arbor
p. Henryk Ern polskim koncertem
J dapym w Light Guard Armory dnia
2go maja.
Mimo zapowiedzenią, 4e połowę do.
chodu czystego ofiaruje p. Ew na re^
zerwistów polsliięh przybywających z
Kongresówki, nie wypełniła polska
publiczność — jakby się to należało —
obszernej hali, natomiast można było
naliczyć wielu innonarodowców, któ
rych ściągnęło zapewne znane w szer.
szych kołach nazwisko p. Erna,
Gazety tutejsze posiadające zdol*
nyeh znawców sztuki odzywają się z
wielkiemi pochwałami o tym koncer
cie danym przez tr?y osoby: p. Hen
ryka W. Ęrn, znanego w Szwajcaryl
i tutaj wielce zdolnego skrzypka, pa
nią Zofię Pastemacką, nazwaną w De
troit polskim słowiozkiem, pannę Mar.
tę Hohley, profesorkę gry na fortepia
nie w Michigan Musie Conservątory.
P. Ern rozpoczął koncert od kompo
zycyi J. S. Bacha Concerto (A minor)
którą to kompozycyę klasyczną
z trudą oddał z głębokiem u
ęzuciem. . Następnie
wykonał wspaniale Legendę Wieniaw
skiego i bardzo trudny Polonez tegoż
kompozytora. Fortepian odpowiadał
pod palcami panny Holiley zupełnie
wiernie każdej nucie adolnego
skrzypka, cieniując wybornie jego mi
strzowskie tony.
Pani Pasternacka wykonała wy.
bornie, bo z wszelkiem zrozumieniem
rzewną, kompozycyą mistrza Rossinie
go La Separazione (Rozstanie); śpie
wała po włosku, a zebrała burzę okla
sków wybuchającą, kilkakrotnie. Pan
Ern odegrał własną, kompozycyą — i
prawie jeszcze wilgotną — Polisk
Souvenir, wiązankę melodyi polskich
narodowych. Wykonał ją. z uczuciem
i zupełnem zrozumieniem, jak na sy.
ną wolnej Szwajcaryi przystała W u.
roczystej ciszy, z zapartym oddechem
usłyszeliśmy; Za Niemen, Z dymem
pożarów, Boże coś Polskę, Q Gwiazde
czko, Jeszcze Polska nie zginęła —
nagrodzone hucznymi oklaskami.
Z mistrzostwem powiązał szanowny
kompozytor te melodye, tak różne
między sobą tempem, że najbieglejsze
ucho musiało podziwiać delikatne cie
niowanie tonów i ledwo dostrzegalne
zlewanie się Jednej melodyi z drugą.
Dudziarza Wieniawskiego grał p.
Ern cięto w lszej a rzewnie w II ezę.
ści, z zacięciem wykonał Kujawiaka
i Obertasa tego kompozytora.
Pani Pasternacka wykonają mistrzo
wsko Prządkę Czeczotą oraz: Umrę
gdy chcesz, kompozycyą warszawiaka
Campona. W oba tych piosnkach do
wiodła prawdziwego talentu połączo
nego z głębokiem uczuciem.
Ną zakończenie odegrał p. Ęrn włą.
sna kompozycyą Melodyę Węgierskie,
pełną, ogbia w tonach czordasza, dziką
jak ryk piorunów odbijając^ się od
niebotycznych skał, a rzewną -jak' •
s?mer atrowylĘą. Aaie głębokiego
01*6 W.nS Ó jsbortowtf jglsfSK
Dziękując niniejszem w imieniu wie.
lu tak panu Ern, jak pani Pasternac
kiej i pannie Hohley za ich ofiarność
dla naszych biednych rezerwistów, wy
rażamy nasze przekonanie, że p. H.
W. należy do tych nielicznych
cudzoziemców, którzy pojęli ducha
polakiej muzyki i wniknęli do głębi
jego tajników. Staropolskie Bóg za.
płać za to!
I. M,
Z BUFFAUO, N. Y.
Na zebraniu polskich księży świec,
kich dyecezyalnych, odbytem na ple
banii parafii św. Stanisława B. i M.,
w Buffalo, N. Y„ w dniu 4go maja br.,
pod przewodnictwem Przew. ks. J. Pi
tassa postanowiono, aby komitet księ
ży, reprezentujących dyecezyę Buffa
lo, wyjechał na powitanie Jego Eksce
lencyi Arcybiskupa Symona do Nowe
go Yorku, Do komitetu wybrano je
dnogłośnie: Ks. J, Pitassa, ks, B.
Świnko, ks. T, Flaczka, ks, J. Wójci.
ka, ks. Piotra Pitassa i ks. Pr. Kas
przaka. Oprócz tych, niezawodnie je
szcze kilku kapłanów weźmie udział
w powitaniu.
Ke. J. Wójcik
sekretarz,
O ile nam wiadomo, to z komitetem
polskich księży dyecezyalnych wy
biera się także grono świeckich oby.
wateli z Buffalo, aby imieniem tutejr
szej Polonii powitać dostojnego gościa,
zastępcę i wysłannika Ojca świętego,
a naszego drogiego i ukochanego ro
daka.
(Przyp. Red. "Pol. w Am".)
VALPARAISO, IND.
Andrzej Baczyński, którego rodzic©
mieszkają na farmie w Jackson Cen
trę, łowiąc ryby na rzece, wypadł z
czółna 1 utonął, Chłopiec liczył lat
11.
Z DETROIT, MICH.
W mieście nąszem zmarł w zeszły
czwartek rano wiekowy starzec Piotr
Kazimlerczak, Umarł przeżywszy lat
114, przy śmierci liczył bowiem 114
lat, 4 mesig.ce i 2 dni, — błogosławio
ny to wiek t rzadko lito nim poszczy
cić się może,
Kazimierczuk- pwę długie lata za
wdzięcza! umiarkowanemu życiu.
Zmarły bowiem nigdy nie pił trunków,
nigdy nie palił, nawet rzadko tabaHę
zażywał.
żył skromnie zdrowym starokraj
skim pokarmem, delikatesami żołąd
ka nie popsuł. Pracował ile mógł na
śwleżem powietrzu, sił nie szczędził
ale 1 zdrowia nie niszczył.
Potp Kazimiercząk mieszkał przy
swym synie 80 Jętnim stareu, zamie
szkałym PU, 177 przy Superior ulioy.
Zmarły cieszył się dobrem zdrowiem
i wspyetkięmi Władzami. Zachorował
dopiero tydzień przed śmiercią,
Piotr urodził się w Pojące. Maj&c
lat 29 się ożenił, żona jego zmarła
przed 25 laty, porodziwszy 9 dzieoi, z
których sześoioro mieszka w Petroit,
a najstarszy syn jak podano wyżej,
liczy przeszło 80 ląt,
Praca, umiarkowanie w jedzeniu,
nieużywanie tabaki ani napojów, spra
wiły to, że Kazimlerezak doczekał
się lat, jakimi nie każdy śmiertelnik
poszc?yci$ się może,
Zawiadomienie,
Ninięjszem zajwia-damiam mo
ich przyjaciół 1 .paeyentów, ii
przeprowadziłem swój ofia i mie
szkanie pn, 5*4 Milwaukee ave.
Dr. I. Scher. igm
Śmiałe oszustwo.
Szef policyi miasta Zwikau w
Saksonii padł wraz z §wą gospo
dynią ofiarą śmiałego i sprytnego
oszustwa. Gdy przed kilku dnia
mi uda} się do restauracyi na pi
wo, zgłosił się w tym czasie Jo
gospodyni jego elegancki męż
czyzna, przedstawił się jako urzę
dnik i mąż zaufania szefa policyi
i opowiadał, że pan szef potrzę
bu je zaraz 200 marek, ponieważ
przyjechało do niego niespodzie
wanie kilku przyjaciół, którym
wyprawić chce uroczyste śniada
nie, zatem przysyła klucz do biur-?
ka, w ktorem pieniądze się znąj^
dują. To mówiąc, wręczył rzeko
my mąż zaufania gospodyni ko
pertę zawierającą klucz. Gospo*
dyni, nie przeczuwając nic złego,
pobiegła do biurka, lecz klucz pię
stosował si^ do zamką, Gospodyr
ni nie namyślając się długo, uda*
ła się do sąsiadki i pożyczyła od
niej 200 marek dla pana szefa po
licyi'. Nieznajomy przybysz pie
niądze odebrał, za które podzię
kował, poczem się oddalił. Po pe
wnym czasie powrócił pan szef w
•dobrym humorze do domu, lecz
niebawem posmutniał, gdy go
spodyni poczęła mu opowiadać o
przyjaciołach, śniadaniu, mężu
zaufania i pożyczonych 200 ma
rek. Pokazało się, że ów "mąż za^
ufania" był to pospolity oszust,
który nawet szefowi policyj nie
obawiał, się spłatać takiego figla.
Oszust oczywiście ulotnił się J
trie iiia "po- nitn śladtir s \
Dr. Welntrnub,
Wiedeński gpecyallst*.
CHORZY—
BUDŹCIE WYLECZENI
" ■!■■■■■■'. >i'r< '""um, ',i i :.aaas
Czy jesteście zniechęceni dl»t«o U nie motecie oixj
akać »we atrwone zdrowie? Cny wy&IUcU wUU 4«Uxów na
medycyny i doktorów! C?jr cUftfwi « falaBŁ Mień t*«
doznani* ulglf Jateli tak. » prtyjdiei# (U aoMa * ja wam
pokażę j»k wagą
OT Leczyć wns abjfal* zostali wylecienl. *^j
W ubiegłych If IfkUęt}' wr|e«!yłe* wląCfj metfmu i
kobiet n*p*nyc)i m nieuleczalnych pr*e* innych lektorów,
aniieil jakikolwiek lm»f apecyaliata w CMcagp. W wolin »
flele umleizczone aa Q«jnQW«M I najlapaie aparaty elektry
czne i chemiczne, Wwyirtko co pi»p&lc kupW jnotMęo
—'-i > jako korzystne tutaj i w Europie dla lecge*
i. mofcna widzieć w moim oflsle, a ja z
zoatało uznanem j»*o »«»*/*»»- •••—»• i -"ij. . <« . m«4
nia chorych ludzi, motna widzieć w- moim oflełe a ja i> mej
wrony nie Bzeząazq czasu, eianinia «!» »u/w»o .-h"....,, . .
sona cierciąca na jakąkolwiek chorobą przybyłą ao mojego oflau na prywatną I poufną uar&dą;
H~c.nT»4.!i,ko'*tow«< Bio b^lRlB, a ja przekonam wu te Jestum » sianiewyleczyć WM ah/ście
poeoeUli wyleczeni w krótkim czasie. '
nH Chorobę Żotądlii, Wątroby lab Nerek, nie ezekajcte, bo motecłe doetać
t wtedy jut niema tadnej pomocy. Wyleczą wta bezpiecznie, niezawodnie i szybko,
.li V- P^wfMzającą chorobą, która zabiła wiącej ludzi w jednym roku aniżeli
wtzyatklę inne choroby razem wziąte, leczą przez wdychanie najnowszego wynalazku, Razu
Jednm pr^b* P,ok»*a w*m itk teeo dokonać piotrta. tfyatem jeat pokot*
zupełnie w leczeni1 ,olw<BO'OByB^1' oddychacie lepiej, ku»el uttąpuje, t po cuwle je«t4«i«
Jest to największy wynalazek bieląeegro stnlecla, 1 tjlko
ja sam w Chicago mam maszynę do wyrAblanJa tego gra/n.
Nie pozwólcje aby wąm ktoś powiedział dla waa niema pomocy. Wyleczyłem Wda
którym przeznaczono śmierć.
Cbortibr Niewiast— ból w plecach, opadanie macicy, białe aplftwy, nlerocularnośćl bole
ści w bokach leczą bez oppracyl na zawsze.
Chwehf lecną szybko I sekretnie, Nienaturalne wymiar,
Dolesne 1 cząste puszczenie uryny, utrata mą^koścl, są dolei/liwoipl które prądko uetąpują
mojem leczeniem. r H
Ws/TstHle Chroniczne Choroby, bez wzglądu aa to czy są zastarzałe lub uporczywe, wy
leczą bezpiecznie i na ztwsze,
PORADA DARMO. MÓWIĘ PO POISKU.
GODZINY OPISOWP ; Codziennie odO rano do 8 wieczorem; w Poniedziałki, Spo
dy I Piątki od S rano do HB-tej wieczorem, W Niedzielą od 10 rąpp do 12 w południe.
Jedyny Polski Bpecyalistft tt Chicago,
195 WABASH AVENUE, RÓG ADAMS UL
Wchód na Wabash Ave. Weźcie elewator na 5łe pifłro.
Pierwszorzędny
Zakład
Krawiecki.
M. I. Idzikowski,
784 Milwaukee Ave,
Zaopatrzony znacznym zapasem jak ngjświeźazych, najmodniejszych wiosennych materyi wy
konują wszelkie ubrania najdokładniej. ' "/'.wy
Ceny bardzo prsygigppe.—W>ko6o*eąla nadznym} staranne,
Miesiąc Maryi.
MODLITWY NA KAŻDY
DZIEjf MIESIĄCA MAJA.
UŁOŻONE PRZEZ
Ka. P, Smollkowsklego, C. R.
Cena 50c. K,t
DO NABYCIA W ADifINISTRACTI
DZIENNIKA CHIUGOSKIEGO,
141-143 V, Pirisloa SŁ, CHICAGO, ILLINOIS.
Spółka Nakładowa
Wydawnictwa Polskiego
w AMERYCE,
w posiadaniu pujleplej l podług
najnowszego systemu urządzonej
■DRUKARNI,'
zatrudniając pjreytepł tylko unijnych, wykwalifikowanych praco
wników, jest w motnoścl wykonywać wszelkie roboty w zakrea
drukarstwa wchodzące pe możliwie nlzklch cenach, w jak naj
krótszym czasie,
Szezegrflniej Towarzystwom Polskim
zwraca uwagę na poniżej wyszczególnione
rpbotj, któreroi się zojmnje spiralnie,
DRUKUJĄC)
Koputytacye, Cyrlcplarze,
Kwity kasowe, Afisze,
Kaohunkl (Bill-l^eacU,
Staternepta), Nąjjłówkł flo
Ustów (Lętter-headp),
Karty adresów® (9aBlqęw
cards), Party wizytowe,
Bilety I Programy na frąle I
obchody, Katalogi, Cenniki
(Prlce-lleta), Koperty
1 wogóle wse/stko co tylHo w zakres druJtarątwą wcnoą*L
Drukarnia nasza Jest zaopatrzona w najnowsze ę?ę|pnki I prasy
drukarskie, mamy także swoją własną odlewlarpię (Sterpętype
Kooro), dlatego jesteśmy w stanie wykonywać wszelkie prace w
zakres drukarski wchodzące szybko, gustownie 1 tąplo.
WSZELKIE Z4MÓWIENIA NA ROBOTY
NĄLBŻY PRZESYŁAĆ POD ADRESEM:
THE POLISH POBLISHING 00.,
141—143 W. Dlyislon St. CHICAGO, ILJU

xml | txt