OCR Interpretation


Dziennik Chicagoski. [volume] (Chicago [Ill.]) 1890-1971, May 10, 1905, Image 1

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045747/1905-05-10/ed-1/seq-1/

What is OCR?


Thumbnail for

THE -TT
Polish Daily News
Tii oiiest Poiisi Baiiy li dieto.
SIJśGLE COPT1 CE>'T.
Wczorajsza
cyrkulacja
Vesterday'6
circulation J
No. 109.
Środa dnia lOgo Maja 1905 r.
Bok XVI.
DWULICOWA POLITYKA FRANCY1.
Flota rosyjska znajduje gościnność w por
tach indochińskich.
NIEPOK0J W PETERSBURGU UTRZYMYWANY PRZEZ SOCYALISTGW.
Święto Szylera w Berlinie i całych Niemczech.
Prezydent Roosevelt nie chce krzywdy kompanij kolejowych.
TELEGRAMY.
Londyn, 10 n.aja. — Prezes mi
nistrów Balfour przedłożył izbie
niższej notę rządu francuzkiego,
przyznającą, że Rożestwieński w
portach indochińskich nadużywał
praw neutralności, lecz zapewnia
jącą równocześnie, że rząd uczynił
wszystko, co było w jego mocy,
ażeby rosyjskiego admirała skło
nić do opuszczenia wód francu
zkich. Z Petersburga, na żądanie
posła francuzkiego, otrzymał Ro
żestwieński rozkaz opuszczenia
francuzkich portów, a admirał do
rozkazu tego ściśle się zastoso
wał.
Nota francuzka uspokoi tutej
szą opinię publiczną. Gazety gło
siły już, że zanosi się na poważny
zatarg Anglii z Francyą,.z powo
du popierania Rosyi na niekorzyść
Japonii, na wodach francuzkich.
Petersburg, 10 maja.— Żydow
skie "Nowosti" wypowiadają
zdanie, że rząd francuzki postą
pił bardzo trafnie, stosując się do
życzeń dyplomacyi angielskiej,
gdyż gdyby był postąpił inaczej,
wojna powszechna byłaby nastę
pstwem pasowania się Rosyi z
Japonią.
iraryz, 10 maja.— wiauic v. ▼ -
wilne i wojskowe w Indochinacli
otrzymały rozjkaz niedopuszcza
nia, ażeby eskadry Nebogatowa i
Rożestwieńskiego połączyły się
z sobą na wodach francuzkich.
Admirał de Janąuieres nakłonił
Rożestwieńskiego do ustąpienia
z portu Honghai, gdzie okręty
rosyjskie przebywały zbyt długo,
ażeby zaopatrzyć się w żywność i
słodką wodę.
Tokio, 10 maja. — Panuje
przekonanie, że flota rosyjska nie
byłaby w możności dotrzeć tak
prędko do brzegów chińskich i
japońskich bez cudzej pomocy, a;
ponieważ taką pomoc udzieliła
Rosyi Francya, rozgoryczenie
Japończyków przeciw Francuzom
jest ogromne. Rosyanie zaku
pili wszystkie zapasy węgla w
Hongkong, Saigon i Singapore i
z większą łatwością zaopatrują
się obecnie w węgiel, niż Japoń
czycy.
Berlin, 10 maja. — Panuje tu
wielka radość z kłopotów Anglii,
narażonej na wojnę z Francyą z
tego powodu, że Rożestwieński
gospodarzy w jej portach jak w
swoich własnych. Rząd niemiecki
zapewnia, że zmusiłby rosyjskie
go admirała do przestrzegania
praw neutralności, gdyby ten
chciał je gwałcić.
Petersburg, 10 maja. —Socyali
ici zapowiadają wielką demon
stracyę robotników na 14 maja
(stanowiącego w Rosyi dzień
Igo maja). Przedsięwzięto środki
ostrożności, ażeby utrzymać po
rządek i jest nadzieja, że wspom
nienie 22 stycznia powstrzyma ro
botników od wywoływania zabu
rzeń. Garnizony we Wilnie, Gro
dnie i Żytomierzu otrzymały roz
kaz energicznego wystąpienia
przeciw demonstracyom socyali
stycznym.
Petersburg, 10 maja. — "Sło
wo" donosi o sprzeniewierze
niach w rosyjskiej intendanturze.
Hrabia Woroncow Daszków pra
gnie na Kaukazie zwrócić Or
mianom ich majątek kościelny.
Maksym Gorki otrzymał pozwo
lenie mieszkania, gdzie chce, tyl
ko nie w Petersburgu. W Riszy
niewie szerzą sig rozruchy chłop
slkie. Wysłano dragonów, nai po
skromienie zbuntowanych. W Ży
tomierzu prawosławni napadali
na żydów, a ci bronili się. Po
obu stronach nie bnak zabitych i
ranionych.
Wiedeń, 10 maja. — Cesarz
Franciszek Józef, wybierający
się w jesieni do Rzymu, wytłoma
czył cesarzowi Wilhelmowi, że z
powodu "podeszłego wieku" nie
może być na weselu niemieckie
go następcy tronu. Zastępować
-go będzie jeden z jarcyksiążąt.
Berlin, 10 maja — W południe
odezwały się -dzwony wszystkich
kościołów, zwiastując setną rocz
nicę śmierci poetyi Fryderyka
Szylera.
W innych miastach dzwoniono
między 5 a 6 godziną, gdyż w tej
porze dnia umarł poeta. We Wiel
kiej Operze zebrałi się przed po
łudniem profesorowie uniwersy
tetów, delegaci towarzystw stu
denckich, następca tronu Fryde
ryk Wilhelm, hrabia Buelow i
posłowie zagraniczni. Odśpiewa
no chór jeźdźców z "Wallenstei
na\ Główny tenor Opery Jaern
śpiewał solo, a profesor Erich
Schmidt wypowiedział mąwę o
kolicznościową, sławiąc niemiec
kiego ducha narodowe
go w utworach
Szylera. Studenci złożyli na
stępnie wieńce u stóp pomnika
poety.
Denver, CoL, 10 maja. — W czo
raj rano o 7 godzinie udał się pre
zydent Roosevclt w dals'zą drogę
do Chioago, pociągiem kolei U
nion Pacific. Przed pociągiem
specyalnym pędziła lokomotywa
ze względu na bezpieczeństwo o
soby podróżnika. Badano, czy
szyny znajdują się w należytym
porządku.
W swem przemówieniu zwra
cał prezydent uwagę słuchaczy
na obowiązek rządu związkowe
go rozciągnięcia kontroli nad
kompaniami koleiowemi. Przy
znawanie rat kolejowych należy
znieść, lecz nie wypada łudzić się,
że rząd zapobiegnie wszystkim
nadużyciom ze strony korporacyj
kolejowych. Korporacye mają
takie same prawa, jak jednostki,
jak przeciętni obywatele, bez
względu na to, czy są ubodzy lub
bogaci. Równość wobec prawa
przysługuje każdemu, a zadaniem
rządu jest pilnie baczyć, ażeby
nikomu nie wyrządzić krzywdv,
ani bogaczowi, ani biedakowi,
pracującemu w pocie czoła na
swój chleb powszedni.
Kansas City, 10 maja. — Wczo
raj z rana, kiedy mieszkańcy mia
sta Marąuette wypoczywali jesz
cze w łóżkach, straszny orkan
nawiedził miasto Zniszczenie by
ło ogromne. Dwa kościoły zapad
ły się, wicher zmiatał dachy z do
mów i obalał takowe, grzebiąc w
gruzach ludzi. Niektóre domy są
całkiem zburzone, inne zwiał
wiatr z fundamentów i przerzu
cił na inne miejsce. Burza nie
trwała długo, lecz 24 osób znala
zło śmierć, a mnóstwo osób jest
ranionych. Lekarze z okolicznych
miast pospieszyli do Marąuette,
na ratunek ranionych.
Council Bluffs, la., 10 maja. —
Po otwarciu I3tej konwencyi Fe
deracyi Prasy ze stanu Iowa,
wniesiono rezolucyę, indorsują
cą srajk woźniców chicagoskich.
Rezolucyę tę następnie cofnięto
ponieważ nie omawiała kwestyi
strajku dość objektywnie. Zosta
nie' wniesiony" po raz drugi, we
formie wyżej umiarkowanej.
Przedmiotem dalszych obrad
była sprawa zatrudniania we fa
brykach osób małoletnich.
o
Różne notatki telegraficzne.
— Cesarz Wilhelm nazwał Japoń
czyków biczem Bożym na Rosyę. Za
uważył przytem, że Niemcy nie maj$
prawa prosić Boga o zwycięztwo, któ
rego nie są, godni. Niekiedy mówi
prawdę cesarz Wilhelm.
— ZbuntowaniArabowie zdobyli mia
sto Sanoa i dostało się w ich ręce 30
armat i 20,000 karabinów..
•— Dwa okręty wojenne włoskie u.
dały się do portu Suda, z powodu roz
ruchów na wyspie Krocie.
— Książę Arisugawa, krewny cesa
rza japońskiego, bawi w Rzymie, jako
gość króla Victora Emanuela.
— Generał Beccavls wzywa rz$d
włoski do ufortyfikowania austryac
kiej granicy, gdyż przewiduje wojnę
z Austrya.
— Urzędnik banku w szwajcarskiem
mieście Bern ukradł znaczną, sumę pie
niędzy i przepadł bez wieści.
— Na wielkiego księcia heskiego
Ernesta Ludwika rzucano kamienia,
mi, kiedy samochodem przejeżdżał
przez ulice miasta Friedberg.
— Sąd rzeszy niemieckiej w Berli
nie obalił wyrok są.du w Królewcu, któ_
ry uznał socyalistów Nowogrodzkie
go i Treptan winni obrazy cara ro
syjskiego.
— W Szetmar, na Węgrzech utonę,
ło 11 wieśniaczek, przeprawiających
się przez rzekę czółnem, które prze
wróciło sie z niemi. '
— Na brzegach japońskich zabiera,
ją rosyjskie krążowniki handlowe o
kręty japońskie.
— Piwowar Herman, ze Syracuse,
N. Y., jest oskarżony o podpalenie
słodowni w swoim browarze. Zdra
dził go robotnik.
— Pożar zniszczył wczoraj dzielni
cę biznesową miasteczka Tlora, filass.
Szkody wynoszą $200,000.
— Na Staten Island. N. Y„ zderzy,
ły się z sobą dwa tramwaje elektrycz
ne. 80 osób - uległo okaleczeniu.
— Telegrafiści w Buffalo uchwalili
rezolucyę, wyrażającą sympatyę straj
kującym woźnicom chicagoskim.
-o
Kronika Miejscowa.
4,500. STRAJKUJĄCYCH; NA
ICH MIŹJSCU ZALED
WIE 1,500 NIEU
NISTÓW.
Pomimo wszystkich zapewnień
ze strony przywódzców unij, że
strajk ograniczony zostanie do
firm -dostawiających towary
kompanii Montgomery Ward,
tenże przybiera coraz to większe
rozmiary i wskutek tego z dniem
każdym sytuacya staje się roz
paczliwszą. Wczoraj znowu po
rzucili pracę i przyłączyli się do
strajku woźnice w służbie firmy
Wenig Teamimg Company, w
liczbie 40, trudniący się wyłącz
nie dowozem mąki do wielkich
piekarń, groserni i składów de
partamentowych. Ogółem do
chwili obeonej bieirze udział w
strajku około 4,500 woźnic. Przy
puszczają, że nie więcej jak I,
500 nieunijnych woźnic zajmuje
porzucone przez unistów stano
wiska i jako tako, po(3 "osłdfi^ po
licyi trudni się dowozem/Jz cze
go łatwo pojąć można jak bardzo
Sparaliżowany j-es.t handtel po
między przedsiębiorstwami obję
tymi strajkiem. Pracodawcy u
żywają wszystkich sposobów a
by zwerbować sobie dostateczną
obsługę woźnic. Ofiarowują $100
miesięcznie właścicielom zaprzę
gów, za wypożyczenie zaprzęgu,
a w dodatku chcą płacić za .pa
szę dla koni i sami najmują wo
źnicę. Aczkolwiek oferta ta sta
nowi niemałą przynętę, szczegól
nie dla tych, co posiadają jeden
zaprząg i zwykle o wiele mniej
zarabiają, to jednak nie bardzo
i oni zdawają się kwapić do ko
rzystania z tej wprawdzie zysko
wnej ale może i krótkotrwałej
oferty. ,a
zaprzestano poaoDno przywo
zić murzynów, natomiast agenci
pracodawców krzątają się po
wszystkich miastach okolicznych,
werbując białego robotnika. 23
białych woźnic sprowadzono
w-czoraj z Cincinnati, a w aigen
cyi pracodawców, pod numerem
105 Adams str., zapewniali wczo
raj, że w dniu tym zwerbowali
z miasta i z prowincyi 120 bia
łych robotników.
Fabryka Heath and .Milligan
zmuszona była wczoraj zaprze
stać pracy, gdyż ze 150 robotni
ków niemal wszyscy zastrajko
wali ze sympatyi.
Przywódcy strajk.rerów założy
li wczoraj protest wobec mayora
Dunne, przeciw siadywaniu po
licyantów na wozach, które es
kortują. Powiadają unioniści, że
wskutek tego przyzwolenia szan
se pracodawców niesłusznie się
polepszyły, gdyż ściśle biorąc,
policyanci >są teraz woźnicami i
ułatwiają nieunionistom niemili
skądinąd zadanie. Mayor przyo
biecał rozważyć zażalenie straj
kierów wspólnie z szefem poli
cyi.
Wczoraj w kwaterze nnioni
stów płacono zapomogi strajkie
rom. Zapewniano, że około $50,
000 wypłacono za tydzień ubie
gły i że podobną, sumą rozporzą
dzać się będzie każdego tygod
nia.
Komitet uinionistów, w skład
którego wchodzą Charles Dold,
prezes Chicagoskiej Federacyi
Pracy, C. P. Shea, prezes Unii
Woźnic; Thomas A. Rickert, pre
zes unii krawieckiej United Gar
ment Workers; J. F. 0'Neill, z
mnii Freight Handlers i T. P.
Quinn z unjii CanvaSsers and
Solicitors, odwiedzi dzisiaj po po
łudniu Prezydenta Roosevelta i
■przedłoży mu przyczyny obecne
go zatargu i objaśni sposób za
łatwienia tegoż według zapatry
wania uinionistów.
Hołd Prezydentowi.
Przez godzin 12, od południa
do północy cieszy się dzisiaj mia
sto Chicago z goszczenia w
swych murach Prezydenta Roo
sev-dta. Pomimo kłopotów jakie
przyniósł z sobą strajk woinic,
nie szczędzono aini nakładu ani
mozołu, aby godnie uczcić naj
pierwszego dostojnika rzeczypo
spolitej. Demokraci podali ręce
republikanom, by całe miasto
chociaż tylko na tę krótką chwi
lę przedstawiało harmonijną jej
mość.
Prezydent przybywa w samo
południe na dworcu; Northwest
ern. Tu powitają go, mayor
Dunne, Charles H. Wacker, pre
zes klubu Kupieckiego; Charles
F. Gunther, prezes klubu Ir>
ąuois i John A. Ganger, prezes
•klubu Hamilton. Spodziewają się
tikże przybycia ma1 powitanie gu
bernatora Deneena.
Aby zapobiedz natłokowi ra
stacyi kolejowej, wstęp do p ocze
kalni dworcowych był za bileta
mi, których tylko* ograniczoną li
czbę rozpowszechniono, przewa
żnie oficyalistom mieijskim i po
wiatowym. Szwadron konnej po
licyi i szwadron konnicy z Gwar
dyi Narodowej poprzedził ka
wałka tę a drugi szwadron konni
cy zamykał szereg powozów wio
zących Prezydenta, jego otocze
nie, przedstawicieli władzy miej
skiej, powiatowej i stanowej o«
raz członków komitetów recep
cyjnych. Z dworca udano się naj
krótszą drogą do hotelu Audi
torium. Wszystkie ulice przed
mieścia roją się od policyi i sze
ryfów, poczyniono wszystko, a
by nie zaszedł jaki niefortunny
wypadek podczas pobytu w mie
ście głowy narodu. Program oc;
dejmowania Prezydenta jest na
stępujący :
Od godziny 12:30 do 2:30 po
południu bankiet Klubu Kupiec
kiego w Auditorium;
Od godziny 2:45 d° 4teJ* Przy*
jęcie w klubie Hamiltona, na na
rożniku ulic Clark i Monroe;
Od 4tej do 4:30 powitania
członków Chicago Harvard; Alu
mni Association w klubie Ha
miltona ;
O 4:30 udaje się do Audito
rium ma krótki spoczynek;
O 6tej przyjęcie członków klu
bu Iroąuois w sali gmachu SztuK
Pięknych;
O 7mej bankiet klubu Iroąuois
w Auditorium.
O iotej przemawia w odpowie
dzi na toast "Nasz gość" do ucze
stników w bankiecie;
O 12:30 po północy, odjeżdża
do Washingtonu.
Uchwaliły krynolinę.
z,eorane na wamem pusicuzc
niu Chicagaskiego Klubu Kraw
czyń, w hotelu Stratford wczo
raj po południu, przedstawicielki
rodu niewieściego zapowiedziały
po gruntownem przedyskutowa
niu przedmiotu, że zanim prze
minie tegoroczne lato, każda da
ma Idąca za dekretem mody no
sić będzie — krynolinę. Prezeska
klubu, pani M. J. Hosac w prze
mowie swojej oświadczyła, że
już teraz taki .jest popyt na "o
bręcze", że fabryki nie mogą .po
dołać zamówieniom. W Paryżu
a nawet w Nowym Yorku już
od dłuższego czasu krynolina za
chwyca płeć piękną a co jeszcze
ważniejsze, nawet i gderającą
zwykle na stroje kobiece, płeć
brzydką. Chicago przecie nie mo
że się dać wyprzedzić w obrę
czach, które według słów pani
prezeski "niebawem ogarną
świat cały."
Senator w bójce strajkowej.
Związkowy senator Dollwer 7.
Iowa przebywający w naszem
mieście w przejeździe do domu,
przedwczoraj po południu/ iĄc
wzdłuż ulicy Clark ani się nie
spostrzegł kiedy wmieszany zo
stał w zaburzenie strajkowe. Dla
bijących się na oślep, wyglądał
pan senator zupełnie tak jak ka
żdy prosty śmiertelnik więc ktoś
wymierzył mu potężnego kułaka
w ple'cy. Chcąc nie chcąc musiał
pan senator też walić co się zmie
ściło, a zrobił na otoczeniu wra
żenie nie małe, bo jest chłop są
żnisty. Uszedł jednak — aresztu
a na pamiątkę swej przygody
chicagoskiej zabiera do domu po
tłuczony kapelusz.
o
KRÓTKIE NOTATKI MIEJSKIE
— Mayor Dunne zamianował wczo
raj asystentem rzecznika korporacyj.
nego, adwokata Charlesa H. Mitchell,
na miejsce Williama Rothmann, który
zrezygnował.
— Charles S. Swanson, specyalny
policyant najęty podczas zabawy ta
necznej w hali Ideał, 300 LaSalle ave.,
wczoraj wieczorem strzelił do groma
dy chłopaków, zachowających się nie
sfornie u wejścia do hali, i zranił 15
letniego Otto Suchier, z pn. 97 Hill
Street. Swansona aresztowano.
— 62 letnia Hannah Yott, pn. 230
Homan ave. powiesiła się wczoraj na
słupku od łóżka.
— Doroczna inspekcya teatrów przez
miejskićh budowniczych • rozpoczęła
się z dniem dzisiejszym. •
— Daniel Vrenveth, cieśla pracują,
cy przy budynku na narożniku ulic
Madison i Custer, w Evanston, wczo
raj uderzony został w głowę deską,
spadłą z góry 1 prawie na miejscu za.
bity.
— Policya poszukuje człowieka,
który od dłuższego czasu potajemnie
dostarcza codziennie nałogowym mor.
finistom w zachodniej dzielnicy za
bójczej kokainy.
— 45 letni William Dailey, woźnica
mieszkający przy narożniku ulic Ful
ton i Sheldon, w służbie Amberg File
and Index Co., wpadł wczoraj do szy
bu elewatorowego z wysokości 35 stóp
w gmachu First National Bank, 1 za
bił się na miejscu.
— Sędzia Barnes skazał wczoraj
Daniela 0'Connell z pn 153 Halsted
ulicy na trzy miesiąc© więzienia za u
siłowanie głosowania bezprawnie w
ostatnich wyborach.
— Ponieważ Michał Kolasa, malara
w służbie miejskiej ma kłopot z fi
nansowym sekretarzem swej unii,
trzech jego kolegów po pędzlu zastraj
kowało wczoraj popołudniu, źle na
tem wyszli. Sprawa doszła do uszu
komisarza Pattersona, a ten przeko.
nawszy się, że i tak nie ma obecnie
roboty dla 4 malarzy, odłożył trzech
strajkerflw na czas nieograniczony, a
ob. kolasa pozostał panem sytuacji
malarskiej w ratuszu.
— Mayor Dunne i komisya przezeń
zamianowana dla sprawy nowego ra
tusza, zastanawiają się nad projektem
odstąpienia władzom powiatowym
miejsca, na którem stoi teraźniejszy*
gmach miejski za milion dolarów, a
następnie za połowę tej sumy odku
pić tytuł własności do gratów twórz*
I cych obecnie Union Park w zachodniej
dzielnicy, a resztę zużytkować na
dzierżawę podczas budowy nowego
gmachu.
— Majątek zmarłego niedawno P. J.
Healy, spólnika firmy Lyon and. Healy
oszacowano na sumę $550,000.
-TV
Z ZIEM_POLSKICH,
Warszawa. — We wielką so
botę wieczorem z domu przy uli
cy Brzozowej -nr. 28 wyszedł pi
jany Krasawczyków. Wyszedł
szy przed dom, dał kilka strza
łów do przechodniów i zranił cię
żko niejakiego Hersza Gelbseila
oraz syna tegoż Szlamę. Pierw
szy ma przestrzelone piersi, a
drugi ranę w okolicy brzucha.
Następnie zranił w szczękę sze
regowca, później policyanta. Kra
sawczyków wyjmował ładunki z
kieszeni i strzelał bez miary. Je
dna kula zraniła na ul. Mpstowej
przechodzącą dziewczynkę, któnj
zajęły się zakonnice z sąsiednie
go przytułku dla sierot. Strzela
jąc i ikrzycząc bez związku. Kra
sawczykow szedł ulicą Rybaki i
tu spotkawszy na drodze Stani
sława Tropińskiego, malarza lat
52 zabił go na miejscu. Następnie
dostał się przez Kamienne Schod
ki do górnej dzielnicy miasta i
znowu zaczął strzelać na ulicy.
Kościelnej, przyczem zmierzyw
szy do przechodzącego feldfebla
telegrafu wojskowego z cytadeli,
przestrzelił mu nogę. Oczywiście
pojawienie się strzelającego czło
wieka w ludnej dziel-nicy miasta!
wywołało straszną panikę, tem
bardziej, że policya gwizdaniem
i krzykiem ostrzegała przecho
dniów. Dopiero na ulicy Franci
szkańskiej, którędy kroczył Kra
sawczyków, znalazł się niejaki
Silberberg, który podjął si<ę obez
władnienia strzelającego i przed
bramą domu nr. 13, zręcznie za
szedłszy go z tyłu, obalił na- zie- t
mię i rozbroił. Poranionych ludzi
opatrzono w pogotowiach ratun
kowych lub odesłano do lazare
tów, a szaleńca odprowadzono do
cyrkułu.
Poznań. — Tutejszy ogrodnik
p. Marciniec wywiesił w oknie
wystawnem swego składu przy;
ulicy Wrocławskiej wieńce z
wstęgami biało - czerwonemi, za
co otrzymał od policyi mandat
karny na 30 marek. Wieniec z ta
kiemi wstęgami niósł na pogrze
bie ś. p. patrona Jackowskiego
mistrz stolarski p. Wł. Marcin
kowski. I jemu również policya
nakazała zapłacić 30 miarek kary.
Obaj nie zapłacili, lecz odwołali
się do sądu. W tych dniach zaj
mował się tą sprawą tutejszy
sąd ławniczy^Obrońca mecenas
Drwęski wykazywał, że rozporzą
dzenie policyjne z 12 kwietnia
1891 roku, na które powołuje się
policya, niema znaczenia pra
wnego i wniósł o uwolnienie
swych klientów. Sąd jednakże
skazał każdego na 30 marek. _Za
sądzeni przeprowadzą sprawę w
danylm razie przez wszystkie in
stancye, chodzi im bowiem o
stwierdzenie, czy istotnie barwy
biało - czerwone uważane mają
być jako niebezpieczne.
cjrcom. — wiauuim/, ic wy
chodząca w Bytomiu "Ober
schlesische Ztg.", organ ducho
wieństwa niemiecko - katolickie
go, w ostatnim czasie wrogie wo
bec Polaków zajęła stanowisko; o
odnośnych artykułach wspomina
liśmy w swoim czasie.
Otóż w ostatnim numerze "O
berschl. Ztg." pisze:
"Aby zapobiedz wszelkim po
dejrzeniom, oświadczamy, że ca
łe katolickie duchowieństwo By
tomia i okolicy nie stara się wy
wierać wpływu na redakcyę "O
berschlesische Ztg."
To znaczy — pisze "Katolik"'
— że duchowieństwo katolickie
Bytomia i okolicy niema z wia
domemi artykułami nic wspólne
go, czyli że za te artykuły nie
można obwiniaj księży.

xml | txt