OCR Interpretation


Dziennik Chicagoski. [volume] (Chicago [Ill.]) 1890-1971, May 10, 1905, Image 2

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045747/1905-05-10/ed-1/seq-2/

What is OCR?


Thumbnail for 2

PIELGRZYMKA POLSKICH «TU* J
DENTOW W RZYMfe.
Rzym. 25 kwietnia.
W Wielki Wtorek przybyła do
Rzymu ze Lwowa pielgrzymka poi.
sklch uczniów szkół, zorganizowana
przez ks. arcybiskupa Bilczewskiego,
pod przewodnictwem dr. Teofila Gerst
manna, p. M. Lityńskiego, p. Stanisła
wa Sokołowskiego itd. Ks. arcybiskup
Bilczewski, wyprzedził ją Już w podró
ży. Była rzeczywiście obawa, że piel.
grzymka ta z trudnością dojdzie do
oelu podróży, gdyż we Włoszech ma
my od kilku dni zmowę ogólną kole
jową, i z tego powodu część tylko po
ciągów kursuje, a i te muszą być es.
kortowane przez wojsko. Już w Aba
zyi i Fiume, przewodnicy polskich u
cznl, wymienili telegramy z Wied
niem t j. z ministeryum spraw za.
granicznych i dzięki tej interwencyi,
uzyskali od włoskich władz jak naj
większe ułatwienia. Dano w Ankonie
naszym podróżnym specyalny pociąg
J eskortę, tak że opóźnienie było nie
znacznem. Cała pielgrzymka składa
się z 517 osób, pomiędzy tymi 3S4 u
ćzniów, reszta zaś są osoby, które
przyłączyły się do wycieczki. Ucznio.
wie, którzy obecnie zwiedzają mia
sta w swoich mundurach szkolnych,
mieszkają razem w zakładzie św. Mar
ty, koło Watykanu, inne osoby zaś
znalazły pomieszczenie w hotelach.
Ponieważ Pius X wyraził życzenie
przyjęcia uczniów na oddzielnem po
słuchaniu, przeto w pierwsze święto
Wielkanocy byli na audyencyi u Pa.
pieża, a reszta pielgrzymki została
przyjętą w drugie święto. Pobyt po
trwa dni siedem, poczem, jeśli zmo
wa kolejowa nie stanie na przeszko
dzie, wszyscy zwiedzą w powrotnej
drodze Bolonią, Florencyę, Padwę i
Wenecyę.
W czwartek rano ks. arcyoistuiy
Bilczewski odprawił dla młodzieży
rnszg, św. w kościele św. Piotra. Pod.
czas mszy odbijały się z piersi naszej
młodzieży, o sklepienia bazyliki ca
łego świata katolickiego rzewne śpie
wy polskie jak: Serdeczna matko,
Kiedy ranne wstają zorze, Jezu Chry
ste Panie miły i Boże coś Polskę. Na_
stępnle przemówił ks. arcypasterz
lwowski do młodzieży; przemówił jak
zwykle wzniośle, pięknie i jędrnie.
"Wiele pielgrzymek przybywało w te
mury" — rzekł wielki miłośnik mło
dzieży, — "wielu tu pielgrzymów zja
wiło się i z Polski, ale takiej piel
grzymki, jak obecna nie widziano tu
nigdy. Zobaczycie tu wiele pięknych
rzeczy, ale przedewszystkiem prag.
nąłbym, aby dla was Rzym stał się
drugą ojczyzny. Jesteście Polakami;
pamiętajcie więc, że Polska na kato
licyzmie opierając się zdobyła się na
najwspanialsze czyny dziejowe. Wy
opierając się na Kościele najlepiej
służyć będziecie ojczystej sprawie, bo
znajdziecie w Kościele najtrwalszy ko
rzeń dla wszelkiego poświęcania się
i czynu obywatelskiego." Wspomina
jąc następnie, Ii młodzież w Rzymie
może się i czego nauczyć z wymownej
mowy niemych pomników, zakończył
arcypasterz mowę swą stwierdzeniem
faktu, że cały Rzym patrzy na polską
dziatwę. "Przed rokiem budowano się
tutaj pobożnością pielgrzymów poL
skich, niech obecnie i młodzież polska
nie uczyni ujmy honorowi narodowe
mu, przystępując do sakramentów
świętych wszyscy, niech naprawdę od
rodzą się w Chrystusie, niech nikt
świętokradztwem się nie zmaże tam
skąd winno płynąć odrodzenie kato
lickie dusz waszych."
W niedzielę przyjął Ojciec św. stu.
dentów w galeł-yi "Lapidoria." Ks.
arcybiskup przedstawił papieżowi dy
rektorów pielgrzymki Teofila Gerst
mana i Lityńskiego, inspektora Fran
kego, katechetę X. Adama Gerstma.
na, profesorów Sabata, Krotoskiego,
Pawłowskiego i śmiałka. Każdemu ze
studentów pozwolono było ucałować
rękę Papieża, a następnie odczytał
ks. arcybiskup następujący adres:
"Ojcze święty! Zeszłego roku zda
łem sprawę ludowi mojemu z tego,
jak bardzo miłościwie przyjąłeś piel
grzymów polskich, którzy podążyli do
Ciebie zo swymi biskupami i przodu
jącymi w narodzie mężami, aby Cl
złożyć hołd niezłomnej wierności, po.
słuszeństwa i przywiązania. W liście
pasterskim, poświęconym tej sprawie,
wspomniałem, że najgorętszem mo
lem jest pragnieniem, aby rychło do
skutku przysyła pielgrzymka ucz
niów naszych szkół średnich 1 seml
iraryów nauczycielskich do grobów
Apostolskich.
Dzięki Najwyższemu, społeczeństwo
nasze myśl tę przyjęło życzliwie, bo
oto masz Ojcze św. u stóp Swoich .to,
co nasz kraj i naród ma najdroższego,
naszą młodzież. W początkach XIII
wieku wojsko, złożono z 50,000 dzieci,
z gorącą wiarą w sercu wybrało się
na zdobycie Ziemi świętej. Cl wszy.
scy, których tu widzisz, u stóp Twoich
wybrali się na zdobycie Twego serca,
Twego błogosławieństwa. Przyszli po
wiedzieć Cl, Ojcze św., że Chrystusa 1
Jego Matkę Najświętszą kochają nad
■wszystko, że uważają sobie za szczę
ście największe, iż są uczniami Jezu
sa Chrystusa, że św. Kościoła katolic.
Kiego nigdy się nia-zaprą, owszem,
c&łem życiem swojem chcą sobie za
służyć na miano zaszczytne, jakie Pa
pieże niegdyś dali ich ojcom, którzy
przez wieki przelewali krew W obro
nie Ojczyzny, Kościoła i- cywllizacyl
chrześcijańskiej: Milites Christ1 chcą
ftrć nazwani.
Tysiące lanych, którzy mimo naj_
gorętsze pragnienia.przybyć do Rzymu
nie mogli, łączą się w tej chwili ca
łem sercem ze szczęśliwymi swymi
kolegami w wyznaniu wiary, jakie
Ci obecni u stóp Twoich składają.
Razem z nimi przybyła liczna dru
żyna dyrektorów i profesorów szkół
średnich, aby wobec Ciebie, Namie
stniku Chrystusa na ziemi, zaświad.
czyć, że, wierni tradycyi narodowej,
chcą powierzoną sobie młodzież wy
chować w bojaźni i miłości Bożej,
przekonani, że naród wierzący i cno
tliwy zginąć nie może. \
Pobłogosław więc, Ojcze Św., bła
gam na kolanach, tej gromadce sy.
nów wiernych Twoich. Polaków i
Niemców z bukowińskiej części mej
dyecezyi, pobłogosław całej młodzie,
ży naszej i jej nauczycielom, którzy
z całę, mLłościę. spełniają ciężkie sWo
je obowiązki, pobłogosław ich rodzi
com, tu obecnym i nieobecnym, ich
krewnym i powinowatym, pobłogosław
1 mnie, najniegodniejszemu słudze
Twojemu, abyśmy, co obiecujemy,
wierności Bogu i Jego Kościołowi na
ziemi zawsze i całem życiem dooho.
wali."
W pierwszo święto Wielkanocy, w
podwórzu domu św. Marty, kolo bazy
liki Watykanu, gdzie zwykle znajdu
ją pomieszczenie większe pielgrzym
ki, odbyło się zbiorowe święcone dla
uczniów. W toku onego przemawiali
arcybiskup Bilczewski, profesorowie,
oraz uczniowie prozą i wierszem.
Uczniowie ci są. z gimnazyów Lwo.
wa, Krakowa, Cieszyna, Tarnowa,
Dębicy, Bochni, Chyrowa, Rzeszowa,
Jasła, Jarosławia, z Bukowiny, Nowe
go Sącza, Nowego Targu, Stanisławo
wa, Złoczowa, Tarnopola, Przemyśla
itd. itd.
Więc też wszyscy w grupie fotogra
towali się wczoraj przed bazylijką Wa
tykańską z ks. arcybiskupem Bll
czewskim na czele.
Bardzo ładnie w gronie uczniów
tych odróżniała się raalowniczemi
strojami ludowemi sześciu góralczy
ków z Nowego Targu, którzy zdjęli
na posłuchanie u Papieża mundurki
szkolne a przywdziali góralskie guń
ki, przewieszone przez plecy, obcisłe
spódnie i kapelusze góralskie. Są to
synowie górali z pod Nowego Targu.
Audyencya była naznaczona na
czwartą godzinę po południu. Ucznio.
wie ustawili się w jednym rzędzie w
galeryl Napisów — po chwili zaś uka
zała się biała postaó Papieża, wyprze
dzonego przez czterech z gwardyi 1
dwóch szambelanów. Ojca świętego
powitali na wstępie ksiądz arcybiskup
Bilczewski, ksiądz prałat Slurmunt,
oraz przewodnicy pielgrzymki, z któ
rymi bardzo uprzejmie rozmawiał.
Tymczasem uczniowie zaintonowali
początek pieśni. "Serdeczna Matko."
Pius X przeszedł wzdłuż szeregu u.
czni, zatrzymując się często i błogo
sławiąc, kładąc rękę na głowie mło
dzieży, zwłaszcza kiedy doszedł do
góralczyków, którzy zwrócili jego u.
wagę.
Całe to przyjęcie miało cechę ser.
decznoćci. Audyencya trwała trzy
kwadranse.
o
REFORMY W POLSCE.
W "Słowie" p. L. Greń dyszy li
ski wzywa: do pracy! Asumpt
do tego wezwania bierze ze zna
nych uchwał komitetu ministrów,
dotyczących Królestwa Polskie
go. Widzi w nich wprawdzie dot
kliwe braki ale uważał on za
wielki błąd polityczny "niedoce
niać lub przeceniać te postanowie
nia". W każdym razie "zmienia
się system" — po okresie repre
syi, następują ulgi. Oprócz ogło
szonych, pan G. spodziewa się je
szcze lepszych urządzeń sądo
wych, ulg religijnych i wolności
prasy.
Wszystko to "rzeczy cenne, na- !
bytki społeczne bardzo pożąda
ne". Ideały są potrzebne, granic
im niema — ale co innego ideał a
co innego realny program poli
tyczny. Więc "można w idealnem
marzeniu, widzieć Polskę zjedno
czoną, wielką, potężną, niepodle
głą, a jednocześnie wyłączyć
kwestyę niepodległości z polity
cznego programu," można sta
wiać zasadę autonomii, a wziąć
się do pracy w radzie miejskiej,
ziemskiej lub gminnej. Z tego
powodu p. G. jest za wyrzuceniem
"banalnego, zdawkowego pesy
mizmu", a jednocześnie "naiwne
go optymizmu," i odrzuciwszy de
speracką politykę rozpaczy, oraz
tajnych związków i rządów, — a
za stworzenie "nowej ery jaw
nej, publicznej, solidarnej narodo
wej pracy". ,
*
Z powodu zaznaczonej w pra
sie opinii komitetu ministrów co.
do potrzeby nadania pewnych
ulg osobom pochodzenia polskie-'
go w nabywaniu ziemi w kraju
zachodnim z tem zastrzeżeniem
jedynie,, ażeby własność polska,
nie rozszerzała się kosztem wła
sności ziemskiej rosyjskiej, wy
chodzący w Mińsku "Biełorusk.
Wiestnik" wyraża przekonanie, iż
tego rodzaju kompromisowe zała
twienie sprawy, w celu przywró
cenia praw osobom pochodzenia
polskiego na nabywanie ziemi,
sprzeczne jest z interesami eko
nomicznemi ludności rosyjskiej.
"Wniknąwszy głębiej w istotę
prawa własności, — pisze "Wiest
nik", — przychodzi się do wnio
sku, że całkowite prawo własno
ści bywa wówczas tylko, gdy po
siadacz korzysta ze swobody roz
porządzania swym majątkiem, a
przede wszy stkiem zaś korzysta ze
swobody przekazywania swego
majątku kiedy tylko zechce i ko
mu zechce. Jeżeli nie ma prawa
sprzedawać go osobom pewnej
klasy dlatego, że ta nie korzysta
z praw kupna, to ograniczenie
ich praw osobistych stanowi za
razem ograniczenie jego prawa
własności. W ten sposób uszczu
pla się kontyngens nabywców,
maleje zapotrzebowanie, a więc
obniżona zostaje cena sprzedażna.
Wpozbawieniu więc Polaków
prawa nabywania ziemi i w przy
wileju nadanym pod tym wzglę
dem osobom pochodzenia rosyj
skiego, ukrywa się ograniczenie
prawa własności Rosyan w ich
własnościach ziemskich w kra
ju".
"Dawniej, ograniczenie to nie
dawało się odczuwać Rosyanom,
gdyż jednocześnie z wydaniem
Ukazu z dn. 10 grudnia 1865 r.,
ustanowiona została sprzedż o
bowiązkowa w terminie dwule
tnim wszystkich majątków, nale
żących do osób, skompromitowa
nych w powstaniu polskiem.
Skutkiem tego majątki sprzeda
wane były w dużej ilości, podaż
znacznie przewyższała popyt i na
bywanie opłacało się Rosyanom,
lecz później, gdy wszystko po
wróciło do normalnego biegu, o
graniczenie dało się mocno od
czuć właścicielom ziemskim, Ro
syanom.
Urządzenie własności ziepi-,
•skiej w kraju, zgodnie z powyżej
wyłuszczoną zasadą, — pisze da
lej autor — doprowadziłoby do
tego,- że cena majątków, należą
cych do Rosyan, a które naby
wać będzie mógł tylko ograniczo
ny kontyngens osób, obniży się,
cena zaś majątków, należących
do Polaków, które będą dostępne
w nabywaniu i dla tych i dla
tamtych podniesie się, dość, że
prawo własności właścicieli ziem
skich Rosyan stanie się niezupeł
ne, czyli ograniczone, Polaków
zaś całkowite.
Autor wyraża w niem przeko
nanie, iż nowa zasada jeszcze
więcej powiększyłaby chaos w
własności ziemskiej w kraju, a że
stan jej pomyślny zależny jest
bardzo od stałości cen na ziemię,
należałoby usunąć przyczyny,
które w jednym i tym samym cza
sie i w jednem i tem samem
miejscu oddziaływują różnie na
jej wartobć.
o
MIECZ I DYPLOMACYA.
Korespondent z Wiednia War.
Dniew., miał rozmowę z tamtej
szym posłem japońskim.
Rozmowa toczyła się o eska
drze admirała Rożestwieńskiego.
o przypuszczalnych warunkach
pokoju, o przyczynach zatarg;i
rosyjsko-japońskiego, w końcu
zaś korespondent zapragnął spra
wdzić, o ile wiarogodną może
być podawana przez pisma wia
domość, iż żołnierze japońscy,
konwojujący jeńców, zarąbali
wziętego do niewoli pułkownika
rosyjskiego.
— "Jest to zupełnie możliwe—
odpowiedział na zadane mu py
tanie poseł. Gdy ktoś ubliży żoł
nierzowi naszemu, ten namyślać
się nie będzie i zabije i tego co
mu ubliżył i siebie. Nasz żołniefz
ma nazbyt rozwinięte poczucie
godności własnej. Jeńcy wasi u
skarżać się mogą na dwie rzeczy:
na jedzenie i na surowość woj
skową. Ale trudno. Muszą się z
tem godzić,- gdyż nie potrafimy
gustom ich dogodzić, nie znając
kuchni rosyjskiej. Wydajemy
wszystko co się należy, nie przy
puszczam bowiem, ażeby nasi u
;rzędnicy korzystać się odważyli
choć z jednego grosza żołnier
skiego. Nie twierdzę bynajmniej,
ażeby i u nas nie znalazł się jakiś
urzędnik, zdolny posunąć się do
łapownictwa, lecz w tych ciężkich
czasach nikt sobie na to nie po- j
zwoli".
♦ .
Gaz. Kijew. Otkliki pisze:
"Referenci wojenni gazet pa
ryskich są niezadowoleni z powo
du beztreściwych telegramów
gen. Liniewicza z teatru wojny.
"Z mianowaniem nowego naczel
nego dowódcy — skarżą się oni—
przerwały się prawie urzędowe
doniesienia z Mandżuryi."
Prawda, ukazują się od czasu
do czasu króciutkie telegramy z
głównej kwatery rosyjskiej, lecz
co one w sobie zawierają?
Gil Blas pisze: "Są one przepa
radne te telegramy, przysyłane z
takiego odległego kraju i tak ko
miczne swoją beztreściwością i
bezpożytecznością. — "Żadnych
zmian w armii" — głosi jedna;
"Żadnych ruchów, spadł obfity
śnieg, wiatru niema" ) zaznacza
druera.
'Spadł śnieg, niema wiatru" —
oto najważniejsze wieści z tere
nu walki. Naród, upadający pod
brzemieniem trosk i niepokoju,
oczekuje ze drżeniem serca wia
domości choćby o jednem częścio
wem zwycięztwk, choćby o je
dnym oderwanym fakcie bohater
stwa, wzamian zaś za to dają m.i
znać, że w Mandżuryi wiatr nie
wieje....."
*
Podpułkownik szwajcarski
Gersch, który był attache woj
skowym przy armiii rosyjskiej w
Mandżuryi i powrócił w tych
dniach do Bernu, oświadcza, że
tajemnica zwycięztw japońskich
leży w idei, którą są ożywieni
wszyscy żołnierze japońscy. Idea
łem ich jest śmierć na polu bi
twy. Konnica japońska jest licha,
ale jednak więcej zdatna do ak
cyi wywiadowczej, niż kozacy,
którzy mają również konie nie
szczególne, a są mało wyćwicze
ni. Artylerya rosyjska jest więk
sza od japońskiej, Rosyanie mo
gą rozpoczynać ogień z odległo
ści 6 — 7 kilometrów, gdy Japoń
czycy dopiero z odległości 4—ą/i
kilometra. Obsługa dział jest je
dnak ujapończyków świetnie wy
ćwiczona, i dlatego ich ogień ar
tyleryjski j-est najdzwyczajnie
skuteczny. Gersch zwiedził Port
Artura po jego upadku i oświad
cza, że miasto chińskie, położone
w pobliżu przystani, było bardzo
uszkodzone, natomiast wnętrze
fortecy i dzielnica europejska u
cierpiały niewiele.
r>
Z DETROIT, MICH.
Staraniem Gminy Związkowej w
mieście naszem urządzony został ob
chód majowy. Obchód odbył się wczo
raj w parafii św. Jadwigi.
Według planu z góry powziętego
około godziny 7 rano wyjechali kade
ci św. Franciszka 1 strzelcy św. Ka.
zlmierza w liczbie 250, karami elek
tryczneml do Woodward i Canfleld
ave„ gdzie spotkali się z kadetami
św. Maryiy Wojciecha ł Józefata;
tam też oczekiwały grupy związkowe
i Inne towarzystwa.
Potem pomaszerowali przez Bucha
nan ul. do Scotten do kościoła św.
Jadwigi przy Junctlon. Była już 10
godzina rano, gdy ks. Jarecki rozpo
czął mszę św,
Bardzo piękne 1 do chwili uroczy,
stoścl zastosowane kazanie wygłosił
ks Cichy, prof. Seminaryum Polskie
go.
Podczas nabożeństwa przygrywała
orkiestra Braci Racoven a chór ko
ścielny wykonał kilka śpiewów. Przy
końcc uroczystości, zebrani z pieśnią
"Boże coś Polskę" na ustach opuścili
świątynię Pańską, a kadeci pomasze
rowali do hall p. Fablszaka, skąd ro.
zeszli się do domów.
Obchód wieczorny odbył się w ha
li braci Kudzoń. Hala co prawda ma
ła, ale mogła pomieścić znacznie wię
cej gdyby więcej przybyła
Program wieczorny składał sle t
mów, śpiewów 1 deklamacyi. Dwie
mowy wygłosili pp. Haduch 1 Piątko,
wskl, profesorowie Seminaryum Pol
skiego. Pierwszy mówca obznajmlł
słuchaczów z zaletami Konstytucyl 3
maja, a drugi swą piękną I pouczają
cą mowę nawiązując do obchodu o
parł na stosunkach tutejszych.
Po mowach odśpiewano dwa śpiewy
narodowe a deklamatorzy wygłosili
trzy deklamacye.
Cały obchód — parada licznie zgro.
madzonych członków z muzyką na
czele, uroczyste nabożeństwo w ko
ściele 1 następnie program wieczor
ny, wypadł bardzo pomyślnie.
Ogłaszajcie ślę w Dzień, Chłcagotklm.
Krztuszenie, spin*
iranle, opadulęcio
gardła, powiększo
ne gruczoły na
Mjl, odWjaule Sty
i nabrzmienie po
jedeenlu,s'.nącsy Es tar.
W gomycń wyp«d*
ktch boleści w plrr*
ulach, krótki odtftcb,
kauel I słabość sąpier*
wazym Ornakiem
chot. Te choroby a*
•tąpią pned Dr. Ueach*
mina Be».po<rednlą Me
toda Leczenia.
flinrnhv IIc»m włączając szum i brzęczenie w
tliOrODJ USZU uszach, są wyleczone przez
nową Metodą Du Schell.
fHnrnhv Ar7H Lecł!4 1,61 **onT 1 """owoM,
WUUIUUj UW£u usuwam ziarnka z powieków 1
plamy przed oczami. Okulary wyżej od $2.
F. A. Mack, 550 E. 55th St., miał plamy przed
oczami, ból i zawrót głowy i łzy mu z ócz pły»
nęłj; ja S° wyleczyłem.
Gub Mar, 513 Marehfleld Ave., wyleczony z ńy
rk»Mlc7 l boleści w piersiach; także uaunąłem o
gromne n&rośoięcla w noeie.
Gwarantuję wyleczenie jeżeli możliwe.
Egzaminaeyu I Porada Darmo.
Dr. T. Deachman
70 Dearborn Ulica, róg Rnndolph ul.
Pokój Oty; weźcie elewator.
Godziny ofieowe:—Każdego dni* od 10 rano uo
6 wiocz. W Poniedziałki, środy i Piątki tz do 3
wlecz. W Niedzielą do 8ciej po południu.
Wckej-Rate
'¥i»5,,WtaJ#łai^W
Żadnych
wypórow*'
nyeh re«
i>» poelą
(ach.
Trzy EkapreBB — Podącl na Wechód, w każdy
dzień (oku Pullmanowskie Wagouy Sypiała#
przy wszystkloh podiach. Wagony dlaTraoa
Kontyneatalnycb Turystów opuszczają Chicago
trzy razy w tygodniu: yrm wtorki 1 soboty o 2:34
po południ*: w środy o 10:86 st rana. Z Chi
cago do Boatonu bat prżesladania. Nowocz*.
ane Wagony Jadalna w których daje »lą obiad*
podług i łanu oaobowo~klubowego, z eonami od
35c do tl.00; jakotet obsługą a la carte. Bezpo
średnia komnnikaora do Fort Wayne, Findlay,
Cloretand, Srle, Bufl»lo, Bochorter, Syracnse.
Blnghamton. Sc ran ton, New Yorc, Boatoa i
waxvlklch miojscowoścl wschodalęh. Raty zaw.
eze najniższe. Murzyni—portrarzy w un formach
ku obsłudze wszystkich pulluian — pasażerów.
Jeżeli zamierzacie udać sią na Wichóo, zgłoście
el) "o najbllftarego Agenta Biletowego, lub pisz
cle do JOUN 7. CALAHAN, Oen'l Agent.
118 Adama Bt,, Chicago III.
Wypożyczam
Jeżeli chcecie pieniędzy 1 przyjaciela, przyjdźcie
do mnie, wypożyczam własne swoje pieniądze na
meble, fortepian, konie i wozy, bez zabrania ta
kowych z waszych rąk. Dam ewarancyą, jeżeli
chcecie, że waeze meble nie bąaą zabrane z domu,
gdyż ja wypożyczam pieniądze, aby odbierać pro
cent, a nie ażeby zabierać sprząty. Dlatego nie
potrzebujecie obawiać elą o wasze meble i t. p.
Mojąspecyalnośclą jest wypożyczanie od $20 ao
$200 i mogą je wam dać tego samego dnia, w któ
rym je zażądacie. Możecie wypłacać na łatwe wy
płaty albo też tylko procent a suma może stać tak
długo jak wam elą bedzle podobało. Jeżeli teraz
potrzebujecie pieniędzy, to ja wam je pożyczą,
albo jeżellbyścle chcieli zapłacić coście winni, to
przyjdźcie ao mnie 1 rozmówcie nlq ze mną, a
przekonacie elą, że ze mną łatwy jeat Interes do
Miatwianu. L p^cH, 95 Dearborn SŁ
Pokój U. i. MOGILSKI, Polaki Elerk.
Polaki ssakłud daje
najlepszą gwaran
cyę dobrego i
trwałego wykoń
czenia prac artystycznie bo ma 17 lat
praktyki w tym interesie. Najnowszy
styl we wszelkich wyborach teraz za
stosowany. Dwie obszerne galcrye to
jednym domu z dostatnią obsługą od
różniają nasz interes od wszystkich in
nych zakładów, prądkiem fotografowa
niem w natłoku dni świątecznych i we
selnych. Ceny 1
dodatki są te sa
me co w lunych
małych zakła
dach.
FOTOGRAFIE!
To naJUpaae szczero zlot*
Ślubne Obrączki
Idicie do polakiMO składa,
w którym znajdziecie naj
wiqkezy wybór tychże we
wszelkich gato&kach.
f3Sf~ Bpeeyalnośd w re*
Deracyi zeearków.
M.WOJTECKI,677 Milwaukee Av.
Firm* idfiścna to roku uTf.
Aug. BurłŁe.
Pokrywaoz Dachu.
Obejrzy dach darmo 1 powla 11* kosztować H*
dala reparacja. Materyały na dach,
OJU i iktad: 100-104 17, Saperior Rtn
Tttyon M»nr*4 tOS. blicko HaUtad, CM—f»,
A. J. KWASIGROCH,
Agent ubezpieczenia od ognii^
Członek Fira Undonrritera AaaodaUoa.
Ą 8EKURUJĘ od ogala w najleparycl
kompaniach — wyrabiam wszelkli
papiery legał*®.
IC5 W. BUckhsnk 8t, CHICAGO, 1LI*
TELEFON MONROE 842.
DO UDANIA
się
Teatru
niemało się przyczynia
eleganoki program. U
sposabia widzów do mi
łego przyjęcia występu
amatorów.
p
RZYNIEŚCIE swoje
następne programy
do nasiej drukarni.
Zrobimy je jak naj
lepiej, dlatego, to
mamy do ustawienia
takowych wszelkie
najnowsze czcionki,
obwódki, ozdoby,
itp.i a co do szybko
ści, to przodujemy
innym drukarniom,
bo mamy aa to ulep
azone i pospieszne
prasy.
DRUKARNIA
susa emu,
141-148 W. DJriaion St
Ofifl otwarty co wieesót do gode. 8m«j
' V i i »
1NDUSTRIAL
SiYINGS BANK,
652 BLUE ISLAM AYENUE.
Założony 1890 r.
Płaci 8 procent od pienię
dzy w banku złożonych.
Majątek wy
nosi przeszło
$500,000
Otwarte w Sobotę wieczorem
aż do godziny 8mej.
Składajcie swe oszczędności
n nas.
Milwaukee Ave.
Stałe Bank,
Milwaukee Ave. i Carpentcr nl.
Płaci procent kwartal
nie ua oszczędnościach
t dostarcza bezpie
czne ulokowania dla
ludzi rozporządzają
cych małymi kapita
łami.
Pożyczki na własność realną na nlzkl
Srocent 1 bez komisowego.
fasz powiększony skarbiec ochronny
(Safety Deposit Vaulta) Btknowi doda
tkową wygodę dla naszej klienteli.
Bank otwarty od
Btoj rano do ornej
wieczorem w Po
niedziałki.
Bank otwarty od
Ptej rano do I2tej
w Soboty.
Bank otwarty od
fltej rano do IteieJ
po południu w in
ne dni. .
Skarbiec otwar
ty cd Stel rano do
8mej wieczorem
w Ponledzlalkt,
Wtorki, Czwartki
i Soboty.
Skarbiec otwar
ty od 9tej rano do
«uj wieczorem w
środy i Piątki.
połączony g naj
lepazeml altami
amerykańakiaml.
J.F. ŚMIETANKA,
Adwokat,
120 £. Randolph St «te Piętro,
T«lefoa Mila 8070.
Wieczorem: 9206 Commeroial Ave
Telefon South Chicago 148 albo 8058.
Stan. S. Walkowiak, Adwokat.
Ofle: 808 Atwood Dldy., róg Clark i Madfaoa.
Mieszkania: 868 t. Carpenter *1.
Telefon w ofiata Telefon w dom*
Maln 1650. Monroell44.
Praktykuje we weByetklch aadach. Ofiaruj*
twe ualugi w aprawach o odszkodowanie prz»
dar kompaniom.
K. B. CZARNECKI,
ADWOKAT
Pokoje 1210—11—14, Schiller Buli dla*
100 Bandolph St., Chleafo.
Central 5841.
Telefony, j Autoałłtic 8808.
llleazkanla; 609 If. ASHL1SD ATI
N. L. PIOTROWSKI
Ashland Błock >?WBJbUkm.
NAD BANKIEM - POKÓJ 80T.
■i i Telefon Ceatral 808. .i
Mieszkanie: 7i\i DICK80N UUCA.
Teodor Stensłand,
ADWOKAT dla
Milwaukee Avenue Stałe Bank
ndzlela poradr od sodzlnr 9 do 4 po południa
iw Poniedziałki at do 8 wieczorem) we wazel
ich aprawach sądowych, a zwtaazcza o od*
azkodowanie przeciw kompaniom. Także
sprawdza i zatwierdza teatamenta, 1 eawiera
traazakcye realnościowe.
OF1S W BANKU,
róg Milwaukee nre. i Carpenter al.
F. W. Koraleski,
ADWOKAT
Praktvkuie we wazystkich sadach.
Atwood Bldg,
Clnrk i Madison ul.
Pokoje 001—4)03.
Telefon Maln 8058.
Mieszkanie:
780 Milwaukee Ar*
Tel. H^litcd 1810.
Joint A. Ona, Prezydent,
Thiodori Oikni, Włee-prec. I kurer,
Juuus B. Schiller, Sekretari.
CONRAD SEIPP,
BROWAR
27 Ulica I Cottagre Grore Ar%
TELEFON SOUTH 850. CHICAOO,
WJI. TIMMERHOFF,
Ftbryktnt ntjn i n hartów.
gfg CYGAR
Hłwantklcb w ttzego tytoniu
1112 y. Redzie Aveu
CHICAGO, ILLINOIS. I
i Hala Schoenhofena,
Pierwszorzędna |
Restanraeya
i Bafot.
TTale wląksc* 1 rnniejeit 4o I
prcedftt&wleń, tklów, wetu i J
obchodów. Dwie kręgi#]al#. I
KAUÓŁ BICUTEK,
876-880 IIlwmKet ATI.
Ł
DR. F. H. BOOTH,
881 W.HOBTH AVEME.
Telefon Honroe 605.
j ^in^we^no do godziny 6:80, po

xml | txt