OCR Interpretation


Dziennik Chicagoski. [volume] (Chicago [Ill.]) 1890-1971, June 29, 1905, Image 2

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045747/1905-06-29/ed-1/seq-2/

What is OCR?


Thumbnail for 2

Z życia Polaków w Ameryce.
PROGRAM
Zlotu V!|go Związku §oko}ów Polpkich
W Amc.-ycc, dnia 2, 3, 4 I §go lipca
1905 roku w Chicago, III.,
przyjęty i zatwierdzony na posiedzeniu
Wydziału Związku w dniu 28 maja
.1905 r.
Tutejsze czasopismo "Sokół" ogła
■sn pregrara następujący:
Dnia 1go lipca.
Przyjęci© delegatów poszczególnych
gniazd, mależących do Związku Soko
łów Polskich.
Dnia 2^o łipca#
Letnia wycieczka do Santa Fe Pai>
Ira. Wymarsz nastąpi z Hali Pułaskie
go o godzinie 8mej rano.< Pociągi o
dejdą z 2Gtej ulicy i Rockwell ave. o
godzinie 9tej rano i o lOtej po połu.
dniu. Bilet od osoby tam i z powrotem
50 c. Dzieci niżej 15 lat 25 centów.
Dnia 3go lipca.
Zebranie delegatów o godzinie 7:30
rano w domu Związku Narodowego
Polskiego, 102—104 W. Divis}on ulica,
gdzie będą się odby.wały sesye Zlotu
VII i udanie się wszystkich delegatów
i Wydziału na nabożeństwo do kościo
ła św Trójcy.
Po skończonem nabożeństwie nastą
pi otwarci© Zlotu VII przez prezesa
Zw. Sokołów Pol., druha G. . J. Kal
czyńskiego.
O godzinie 2giej po południu otwar
cie sesył po południowej, która trwać
będzie do 6tej godziny wieczór.
O godzinie 7:30 wieczór bankiet so
koli w Hali Pułaskiego, 800 So. Ash
land ave.
Wtorek, 4go lipca.
Zebranie wszystkich Sokołów o go
dzinie 9tej rano u sokoła Jedność w
hali ob. Skarpińskiego, róg 22giej uli
cy i Ąlbany ave., zkąd nastąpi wy
marsz na ćwiczenia konkursowe do
Douglas Parku. W razie niepogody
ćwiczenia te odbędą się w Hali Puła
skiego, 800 So. Ashland ave. Po skoń
czeniu ćwiczeń nastąpi rozdanie na
gród gniazdom sokolim przez prezesa
Zw. ■ Sokołów Pol. po zatwierdzeniu
przez główny Wydział.
Uwaga: "Wstęp na ćwiczenia w Dou
glas Parku lub w razie niepogody, w
Hali Pułaskiego będzio dla wszystkich
wolny.
środa, 5go lipca.
Sesya przedpołudniowa oraz i po
poludnio.wa i zamknięcie Zlotu VII
Zw. Sokołów Pol. w Północnej Ame
ryce.
Uwaga: Biuro informacyjne komi
tetu recepcyjnego mieścić się będzie
przy ulicy Noble róg Chapin ul., u dru.
ha Fr. Szwedy, oraz w Hali Pułaskie
go u druha L. Rutkowskiego, 800 So.
Ashland ave. Wszystkich zaś informa
cyj dla poszczególnych gniazd, nale
żących do Zw. Sokołów Pol., udziela
seikretarz wszystkich komitetów, u
rządzających Zlot VII, A. Dobrzański.
727 W. 18 place, Chicago, 111., ustnie
lub pisemnie.
Powyższy program przyjęty został
przez Wydział Związku Sokołów Pol
skich w Ameryce.
G. W. J. Kalczyński, prezes.
G. W. F. Paszek,
w zastępstwie sekr. jen.
Spis komitetów urządzających Zlot
VII w mieście Chicago.
Komitet prasy i druków:
W. F. Walkowiak, Aleksander J.
Basiński, Jan Chonarzewski.
Komitet pikniku i bankietu:
Władysław Bonk, Franciszek War
ski. Aleksander Serwatkiewicz, W. F.
Walkowiak, Władysław Skwarzyński,
Władysław Narożny
Komitet recepcyjny i przyjęcia gości:
J. Latuszewski, Stanisław Gólski,
Stanisław Sielski, B. Szczechowski,
Czesław Przydryga, Wawrzyniec Bo
bek, B. Majchrowicz.
Komitet odznak i dekoracyj:
A. Dobrzański, Stanisław Gaz decki,
B. Majchrowicz.
Sekretarz wszelkich komitetów Zlo
tu VII:
A. Dobrzański.
Program ćwiczeń W Douglas Parku:
1. Punkt zborny u Sokoła Jedność,
rób 22giej ulicy I Albany ave.
2. Pochód do Parku punktualnie O
12tej godzinie w południe.
3. ćwiczenia wolne o godzinie 12:30
po południu.
4. ćwiczenia konkursowe o puhar
gniazd Zw Sok.
5. ćwiczenia konkursowe pojedyń
c^ych członków Zw. Sok. Pol.
Uwaga: Druhowie do wolnych ćwi
czeń stawić się powinni w czerwonych
koszulach, białych krawatkach i sza
rych spodniach. Druhowie do konkur
sowych ćwiczeń przybrani będą. w bia
łe koszulki bez rękawów i długie sza
re spodnie.
Zarazem proszę druhów, by byli
punktualni. Ten, co późno chodzi, sam
•obie szkodzi.
Ig. Nowak, naczelnik.
Z DETROIT, MICH.
Przykry .wypadek wydarzył się w
Btedziefę pn. 471 Willi#'ul. W skutek
przedwczesnego święcenia uroczystt>
ścl lipcowej; pięć osób zostało pókalet
esonych i to bardzo boleśnie.
;; Mały Andrzej PaluszyńslU, mająćy.
I zaledwie 10 lat, popisywał się puka
niem z kija zaopatrzonego w żelazne
kowadło u końca. Kij ten Itupił mu oj-»
ciec, podobno z powody ubliżającego
się obchodu "dżula^a". .
W kowadełko kładzie się dynamito;
we kapsle, a następnie uderza się koń
cem kija o ziemię, co powoduje eks
plozyę i huk jakby z pistoletu — sto
sownie do tego, ile kapsli włożono.
Mały Andrzej chciał pukać jak naj
głośniej, to też nąpakowałw kowadeł
ko tyle dynamitowych kapsli, ile się
dało i następnie zbliżywszy się do sie->
dzącego grona składającego się z
ezworga osób stuknął o ziemię. i
Eksplozya była tak silną, że żelazne
kowadełko rozleciało się w kawałki, a
dziecko z krzykiem zostało rzucone o
ziemię. Pomiędzy siedzącymi powstał
jęk i zamieszanie. Nikt cało nie wy
szedł.
Andrzej Paluszyuski tarzał się na
ziemi z rozdartą do Icości golenią i
rozszarpanem biodrem. Rany jego by
ły zasypane prochem i piaskiem.
Władzio Jaciszewski, także 10 letni
chłopak krzyczał w nlebogłosy trzy
mając się za oko. Kawał kija uderr^ł
go w oko i wybił takowe. Dr. Paster
nacki który go opatrzył, małą ma na
dzieję uratowania wzroku
żona Stanisława Jesionowskiego
który mieszka w jednym domu z Palu
szyńskimi, trzymała w tej chwili na ło.
nie 8mio miesięcznej dziecko. Matka
została pokaleczona odłamkami po ca
łem ciele a dziecko ma głowę skale
czoną.
Piątym jest Leon Klucznik, lat
zam. pn. 32 Winter ul. Ma on kilka
bolesnych raa na ciele.
Jeden odłamek żelaza przociął mu
trzewik i ugrząl w nodze przy kostce,
a drugi przebił odzienie i ulokował się
w boku. Wiele Innych odłamków zna
lazło miejsce w innych nie mniej na
ból czułych miejscach ciała.
Jeoionowska z dzieckiem i Klucznik
udali się do ofisu dr Lachaje.wsklego,
który im rany opatrzył.
Ńajgorzej pokaleczeni są dwaj 10
letni chłopacy, Paluszyuski i Jacisze
wski. Lekarz wymył ich rany i jest
nadzieja, że wyzdrowieję. Zwykle po
takiego rodzaju ranach, jeśli nie weź
mie się wczas lekarza, następuje
szczękościsk i osoba umiera ,v/ stra
sznych cierpieniach.
Z ST. JOSEPH MICH.
(Korespondencya "Dziennika Chica
goskiego").
(Ostrzeżenie do naszych szanow"
nych Rodaków).
Chodzą po polskich osadach jego
moście, którzy kolektują pieuiądze na
jakiś francuzki zakład pod nazwą "St.
Mary's of Nazareth Convalescent
Home", który ma być budowany w
Chicago na listu lotach gdzieś koło
Melrosd Parku.
Jegomoście ci są zaopatrzeni w peł
nomocnictwa od tego Zakładu, ale jak
się zdaje fałszywe, bo jeżeli zarząd
katolickiego zakładu wysyła kolekto
rów do innych dyecezyj, to musi się
postarać o zezwolenie biskupa w tej
dyecezyi, w której się zakład taki bu
duje, a potein, gdy przyjdzie taki ko
lektor do innej, musi się postarać o
zezwolenie na kolektowanie pieniędzy
u każdego proboszcza, .w którego pa
rafii chce zbiełrać pieniądze.
Tymczasem cl panowie, którego je
dnego nazwisko jest Koeller a drugie,
go "Wiel. brat" Adam Jan czy Stefan,
byli w okolicach polskich w Wauke
gan. Wis , Kenosha, w Racine i t. d.
Poteen byli w Valparaiso, Ind., szli do
Porter, Ind., wszędzie nawyłudzali
pieniędzy i udali się wreszcie do St.
Joseph, Mich.
Przybywszy tu, poszli do ratusza,
przedstawili swoje upoważniające pa
piery administracji miejskiej i ta z
pewnością, nie dała dobrego baczenia
na nie*, gdyż dala "wytypewritować"
zezwolenia z podpisem burmistrza
Pixley jako też klerka miejskiego H.
Murphy. Było to zezwolenie na mia
sto tyko. Oni jednakowoż ominęli
miasto, udali się do polskiej osady na
południe od miasta St. Joseph, przed
stawiając swoje zezwolenie od wła
dzy miejskiej, a że nikt nie przypusz
czał, by to byli fałszywi kolektorzy,
przeto niejeden ofiarował im po 50 c
lub więcej.
Wróciwszy do St. Joseph, poszli
do naszego proboszcza Wiel. ks. M.
Espera i chcieli od niego także pie
niędzy. Ksiądz zajrzał do "Chicago
Directory" i takiego zakładu pod tą
nazwą nie mógł odijaleźć, więc kazał
im się wynosić, a nazajutrz t. j. w nio
dzielę. 18 czerwca zapowiedział z am
bcjny, ię to byli oszuści i żei uswet
miejskich urzędników oszukali, gdy
otrzymali zezwolenie.
Mnie to rozgniewało, gdy to od księ
dza usłyszałem, bo teu braciszek mó
wił, że się w tym zakładzie uczy na
księdza, alfe że będąc ubogim musi
zarabiać kolektowaniem, że już w
Krakowie odbył trochę studyów wstę.
pnych do tego stanu a tu chce ukoń
czyć, więc aby pomódz ubogiemu, sam
dałem 50 c. nie podejrzy^ając go, bo
mieli zezwolenie od miasta.
Widząc ieśrojr *ost»li oszukani, u
dałem się do sztó-yfa i opowiedziałem
o wszystkięm i ich opisałem, jak wy.^
gigdają, a szeryf wysłał zaraz podsze-v
ryfa w okolicę Benton Harhor, bo mó
wili, że się. w tg stronę udadzą. Alfe
Jak mi §ię zdaje, już ich tam nie było,
1 bo Jeszcze się nic dowiedziałem czy
ich schwytano lub nie
Pisątem także do szefa policyi w
Chicago, aby ich tam aresztowane. O*'
debrałem już list od niego v soboty
24go b. m.; .'oznajmia mi on, że nlei
zdołano ich tąm jeszczo aręąztować,"
ale detektywi sg. poinformowani, aby
pilnie za nimi szpiegowali. Ale jak mi
się zdaje, oni już gdzieś od PolakóY
j pieniądze wyłudzają na farmach,
gdzie się ich nikt pie spodziewa, ani
za nimi nie szuka. Dlatego też za po
średnictwem gazet chcę oStrzedz nio-j
ich rodaków, aby się wystrzegali tych
dobrodusznych braci, aby gdy przyjdą
do jakioj polskiej osady areszto.weno
ich bez pardonu; — choć się będą za
stawiać pismami od władz miejskich,
a nie będą mieli zezwolenia od Arcy
biskupa w Chicago lub od waezego
proboszcza, aresztujcie Jch. Oni tylko
hańbę naszej narodowości przynoszą.
Z szacunkiem
Roman Cyganek.
Inne gazety proszę o przedruk.
Z MILWAUKEE, WIS.
— Ubiegłej niedzieli odbyły się w
kościele św. Jozafata prymicye czyli
odprawieni© pierwszej Mszy św. przez
ks Feliksa Górala, syna Jednego z pa
rafian.
Prymicyanta wprowadzono z pleba*
nii do. kcśclola z chorągwiami, pośród
licznego grona krewnych, ministran
tów, kleryków, chóru i duchowień
stwa. W prccesyi wystąpiło także wie
le dzieci szkolnych, ślicznie ubranych.
Straż honorową pełnili rycerze św.
Teodora.
Ks. Góral odpre.wił swą pierwszą
Mszę św. w asystencyi ks. Nowaka z
Flintville, jako dyakona i lcs. Knitte
ra jako subdyakcna. Archidyakonem
był ks. prof. Bolesław Góral z semina
ryum St. Francis. Ceremoniarzem był
Klemens Zych, student z seiminaryum
St. Francis. W ceremoniach brało u- |
dział dziesięciu kleryków. Stosowna
do uroczystości kazanie wygłosił ks.
Szukalski, proboszcz parafii SS. Cyry.
la i Metodego. Prymicyant udzielił
pierwszej Komunii ć:.y. bratu swomu
Aleksandrowi. Ks. Felix Góral został !
wyświęcony dnia 18 czerwca Pierw- ,
sze pięć lat swych studyów ukończył .
.w seminaryum w Detroit, a ostatnie •
pięć w seminaryum St. Francis.
Obiad odbył się na plebanii ks. Prą- ;
dzyńskiego, a uczta w mieszkaniu ro- i
dziców prymicyanta.
— Tejże niedzieli odprawił swoje
prymicye w kościele św. Stanisława
ks. Jan Kalczyński, w asystencyi ks. j
Kiorzelc, jako dyakona i kleryków z ,
seminaryum z St. Francis, Kazimie
rza Olszewskiego, jako subdyakona
Mistrzem ceremonii był kleryk Fran
ciszek Czerwiński. Podczas Mszy św.
ks. Szularecki wygłosił bardzo wznio
słe, zastosowane do okoliczności i pa
tryotyczne kazanie.
2 CLEVELAND, O.
Sejm IXty Związku Polaków w sta
nie Ohio, odbył się przeszłego ponie
działku w Berca. O. Pomimo, że sejm
ten trwał dwa dni, to jednak dla sa
mej organizacyi nic ważniejszego nie
uchwalono. Wprawcie dyskusye nad
stopniowym podatkiem zabrały sporo
czasu — lecz pozostano przy starym
systemie. Na pomnik Kościuszki we
Waszyngtonie, sejm ze swej kasy u
chwalił wypłacić 50 doi., a przytem
wybrał ze swego łona komitet, który
zajmie się zbieraniem składek na ten
że pomnik. Według sprawozdania u
rzędników. organizacya ta rozwija się
pomyślnie i posiada .w swej kasie ?27,
334.51. Prezesem organizacyi został I
wybrany p. B. J. Wiśniewski, młody
jeszcze lecz dobrze znany wiarus w
Cleveland.
— Karol Krych posprzeczał się ze
swoim toiciem Lendzionem w domu
pod nr. 20 przy Vergennes ul. Podczas
kłótni Lendzion dobył noża i tak po
żgał swego zięcia, że ten został zabra.
ny do szpitala prawie umierający.
-o
Środek na mgłę.
Naturalnie jestto wynalazek
angielski. Zastosowano go z po- i
wodzeniem, na pewnej ulicy w
Liverpoolu. Panowała mgła taka,
że "tylko ją nożem krajać" — jak
mówi przysłowie. — Nagle na (
dość znacznej długości ulicy,
mgła znikała, jak gdyby pod
wpływem czarów. Ujrzano pło
mienie gazowe z odległości prze- j
szło stu metrów.
Wynalazcą jest fizyk 01ivier
Lodge. Rozprósz) ła mgłę elek- i
tryczność o wysokiem napięciu.'
Dawno już pan Lodge odkrył, ;:c
wyładowanie elektryczne przycią
ga cząstki stałe lub płynne za
wieszone w powietrzu. Lat temu
i dwadzieścia wprowadził maszynę
elektryczno statyczną do fumuaru
i bardzo sybko usunął dym z cy
gar i papierosów. Z dymu do
mgły przejście proste. Pan Lodge
zbudował w Liverpoolu ną .< $a
Ichach Uniwersytetu wysoki masz
ppątrzony lięznęmi końcami me
talicznymi, połączonymi z ma
szyną elektro - statyczną Winx
shurste. Elekttycznqść '.spływała
końcami. Mgła bardzo -gęsta roz
prószyła zuRełnip w promieniu
przeszło 70 metrów naokoło ma
sztu. . . .• h
Po tej próbie uczony fiyk po
stanowił zbudować aparat (Jaleko
silniejszy, z siłą miiipua wolt.
Spodziewa się, że pochłonie mgłę
na znacznej przestrzeni.' Rezulta
tów oczekują z niecierpliwością.
Ponieważ elektryczność je*.t
rzeczą kosztowną, nąlcży wątpić
aby ten sposób ogólnie przyjęto.
Jednakże może on mieć zastoso
wanie w niektórych wypadkach.
Dla statków np. z wielką korzy
ścią, byłoby rozprószyć mgłę nao
koło w promieniu stu metrów.
Gdyby parowce transatlantyc
kie posiadały taki aparat, mgły
nie byłyby tak groźne. Nh kole
jach żelaznych również pożytki
z tego wynalazku byłyby bar
dzo pożądane. Wiadomo, że mgły
.powodują niejednokrotnie zde
rzenie się pociągów i inne wypad
ki.
o
Pod fałszywym adresem.
— Czy pan mi nareszcie! zapłacisz
rachunek. Pytam pana po raz ostatni!
— Jak to dobrze, że już tych głu
pich zapytań .więcej słuchać nie będę!
Ks. B. L. Miller, misyonarz,
poleca Tonik KOBOLO jako jedynie
najskuteczniejsze lekarstwo na choro,
by powstałe z zaziębienia, jak: katar
żolędka, choroby płuc, nerek, zatwar
dzenie, brak apetytu, niestrawność;
usuwa stanowczo wszelkie choroby po
wstałe z nieczystej krwi, ponieważ ti
kowa gruntownie odświeża i pomna
ża, daje swobodny umysł, chęć i siłę
do pracy. Butelka lego lekarstwa ko
sztuje $'.00, .a .nabyć je można we
wszystkich aptekach, lub u Kobolo
Tonie Mediciue Co. 82G Milwaukee
ave. Chicago, 111.
Coal Center, Pa. — Szan. Panie J.
L. Smith. Pańskie lekarstwo Kobolo
znacznie ulżyło mi w chorobie, ale już
mi się kończy iProszę o przysłanie ml
jeszcze za $5.00 tego samego lekar
stwa Kobolo Tonie, na co posyłam "mo
ney order". Z uszanowaniem, J. Bła
żewicz, Box 13.
BACZNOŚĆ POLACTI
POLSKA KOMPANIA KOLONIZAĆYJNA, ZK SIEDZIBĄ 164
Uandolph Street, Chicago, III. (Uecke Poljeh CylwiizHtlon Company),
która obecnie w Stanie Wisconsiri, niedaleko miasta Cumberland na
8Wch gruptach, składających się z 201) tysięcy akrów—ob edl i Polaków,
tak przemy* ująeych z Europ}', jako też tych, którzy we wielkloh miastach
Amerykańskich są jako dzienni robotnicy zatrudnieni,— prządza na dnia
2-go lipcn, 19l>5 (w Niedzielę) o godzinie 8mej wieczór, w Hu U Schultza,
róg Blaekhawk l Noble Ulic—odczyt o polskiej kolonl^acyl w powyższych
posiadłościach.
Podczas odczytu będą fotografie zdjęte na miejscu w powyższych posia
dłościach gruntowych, przy ,śwletle elektrycznem pokazane. Kom
pania Kolonlzacyjna uprasza o jak największy udział do tego odczytu
wszystkich Polaków, którzy mają zamiar grunta po bardzo niskiej cenie
w prześliczuoj okolicy pod najprzystępniejszeml warunkami kupić, tern
więcej, lż Kompania Kolonlzacyjna dom mieszkalny każdemu kupującemu
za darmo wystawia.
Kto chce swą przyszłość ubezpieczyć—niech przyjd le na odczyt i prze
kona &ię naocznie, że grunta, które dla Kq}ojmacyi sprzedajemy eą najlep
szymi w Stanie Wisconsin.
Program 1. Życie robotnika fabrycznego i tegoż przyszłość.
Ode».ytu: 2. 2ycip właściciela farmy wpolskiej kolonii.
Wstęp wolny! — O bliższych warunkach przy odczycie lub
UECKE POLISH COLONIZATION UND COMPANY,
164 JUndolpli 8tr., Koom 1. CHICAGO, ILL.
TMŁ OLD WAY
Żądajcie od swego grosernika funt
i.;
ŚLIWKOWYCH
THE NŁW WAY
Te powidła zrobione są z (lojrzatycn oregonskicn $nweK, ta*
dobrych jak importowane, cukrzone i gotowe do nżytko.
Lamon-Gohl Syrup Co.
28 W.Randoltill St. <MTOA.GO, ,
Columbia Dental Parlors,
1712 Milwaukee Ave„
róg Noble ulicy.
Aby wprowadzić w użytek naszą nową i oryginalną metodę denty
styki bez bólu, ofiarujemy następujące specyalne ceny na krótki
czas tylko:
22 karatowe złote korony $3,75 Złote "fillings'' $1,00
Mostkowa robota $3.75 Srebrne "fillings".., 50c
Cały garnitur zębów.... $5.00 Cementowe "fillings" 25c
BEZPŁATNE WYRYWANIE ZĘBÓW BEZ BÓLU.
COLUMBIA OENTAL PARLORS,712 milwaotatoue,
DR. COCOLINSKI, właściciel.
Ogłaszajcie się w Dzienniku Chicagoskim.
NA PAMIĄTKĘ "NAJSZCZĘŚLIWSZEGO DNIA W ŻYCIU,"
PRZEŚLICZNY UPOMINEK DLA DZIEWCZĄT
PRZYSTĘPUJĄCYCH DO PIERWSZEJ KOMUNII ŚWIĘTEJ.
Książka, która na całe życie stanowić będzie klejnot dro^i, z której serce
dziewicy, serce kobiety, zaczerpnąć może niejedną pociechę i osłodę, a umysł
niejedną naukę.
r Królowa i
NIEBIOS
CZYLI
Legendy o Matce Boskiej
Na Ziemi—W Niebie—i—Z Nieba,
spisane przez poetę 1 powleśclo-pl
sar/.H M. Ga wale wlcza 1 oido
blone 20 śllczneml Ilu
stracjami artyaty ma
larza, Piotra
Stachlewlcza.
Książka to większego formatu, 9$x6£ coli, pięknie oprawiona; złocone
brzegi. Druk wyraźny, ozdobny, na wytwornym papierze.
37 przecudnych legend o życiu, chwale I łaskach Najświętszej Pa
nienki, Dziewic Królowej, stanowią treść tego wspaniałego dzieia, Niezró
wnanego jako Dąr Pamiątkowy.
CENA $3.75. ssa
NABYĆ MOŻNA W ADMINISTHACYI
DZIENNIKA CHICAGOSKIEGO, 141—143 W. DMsIon St, CHICAGO.

xml | txt