OCR Interpretation


Dziennik Chicagoski. [volume] (Chicago [Ill.]) 1890-1971, August 22, 1905, Image 3

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045747/1905-08-22/ed-1/seq-3/

What is OCR?


Thumbnail for

DLA ROZRYWKI I NAUKI,
CZY NALEŻY JEŚĆ MIĘSO,
CZY TEŻ JARZYNY?
We Lwowie wychodzi od lat
czterech miesięcznik pod tytu
łem "Przegląd hygieniczny", bar
dzo cfakrze redagowany przez
czterech lekarzy: dra S. Budzyń
skiego, dra M. Grabowskiego,
dra W. Legeżyńskiego i dra K.
Panka, a pod nacelnym kierow
niatwem profesora dra J. Szpil
mana. W miesięczniku tym skoń
czyła się teraz bardzo sumienna
praca dra K. Panka pod tytułem:
"Jarstwo wobec nowoczesnej wie
dzy." Praca to obszerna, obej
mująca tę sprawę ze wszystkich
punktów widzenia, nacechowana
zupełną bezstronnością autora i
wolna od wszelkiej propagan
dy.
Dr. Panek nie miał wcale za
miaru przekształcić nas w jaro
szów czyli wegetaryanów, ani
też nie zależało mu na tem, żeby
śmy zostali namiętnymi mięso
żercami, lecz badał po kolei do
datnie i ujemne strony pożywie
nia mięsnego i jarzynowego, ja
koteż mlecznego, i doszedł - do
wniosku, że pożywienie mieszane
jest najlepsze, a najgorszem po
żywienie wyłącznie mięsne,
zwłaszcza zaśl obfite mięsne na
kolacyę. Radzi przeto jeść nie
wiele mięsa na obiad, a na kola
cyę stanowczo tylko mleko, ja
rzyny i owoce.
Powtórzymy tu dosłownie wy
wody szanownego autora, za
mykające rozprawę:
"W zestawieniu wyników po
wyższych badań doświadczał
nych znajdujemy streszczenie o
wych wywodów o zachowaniu się
strawy roślinnej w ustroju: Po
mimo małej zawartości białka i
trudnej wessalności strawy jar
skiej w porównaniu z pokarmem
zwierzęcym, jest ustrój do pew
nego stopnia w stanie przystoso
wać się do niej tak, że nie tylko
utrzymuje się w równowadze a
zotowej, lecz nawet przybiera na
wadze, o ile oczywiście z jakich
kolwiek przyczyn nie zwiększy
się jego zapotrzebowanie białka.
Wpływ żywienia jarskiego na
przemianę materyi ujawnia się
w zmniejszonem wydzielaniu
mocznika, kwasu moczowego,
kreatyniny i innych ciał azoto
wych, jakoteż przetworów gni
cia, a we wzmożeniu się skład
ników mineralnych w moczu.
Na podstawie wszystkich tych
wywodów przychodzimy tedy do
wniosku, że wyniki dotychczaso
wych badań nie rozstrzygają
wcale pytania: pokarm roślinny
czy zwierzęcy, na korzyść tej lub
owej strony. Jeden i drugi rodzaj
pożywienia posiada swoje ujem
ne i dodatnie strony wobec u
stroju. Dodatnia strona pokar
mów zwierzęcego pochodzenia,
to ich łatwa strawność i wysoka
wartość odżywcza, ujemna —
niekorzystny poniekąd wpływ na
ogólną przemianę materyi; prze
ciwnie zaś pokarmy roślinne ce
chuje ogółem gorsza strawność,
mniejsza wartość odżywcza, na
tomiast dodatnie -działanie na
chemizm ustroju. Tak przy stia
wie zwierzęcej, jakoteż czysto
roślinnej ustrój może trzymać się
w równowadze fizyologicznej, je
dnakże ani jedna ani druga jako
wyłączny pokarm dla dłuższego
żywienia się nie nadają. Za naj
odpowiedniejsze' musimy uwa
żać pożywienie mieszanek tak
dobrane, aby łączyło korzyści o
bu rodzajów strawy, a nie posia
dało ich ujemnych właściwości.
Do pewnego stopnia odpowiada
tym wymogom strawa codzienna
ze znaczną przewagą pokarmów
roślinnych, a umiarkowanym do
datkiem mięsa. Przy tym skła
dzie bowiem pożywienia nikt do
tąd nie wykazał żadnego ujemne
go działania na ustrój zdrowy.
Natomiast nie możemy prze
ciwstawić żadnego poważnego
zarzutu tym jaroszom, którzy
ze względów zdrowotnych pole
cają strawę mieszaną w* postaci
pożywienia roślinho - mlecznego,
2 wykluczeniem mięsa. Mleko I
jego przetwory ł«jcz% wszystkie
dodatnie strony pożywienia mię
snego, a nie posiadają jego wad.
Ze stanowiska więc teoretyczne
go pożywienie mleczno - roślinne
przedstawia rzeczywiście w ca
łem słowa tego znaczeniu "po
karm zdrowy", jakkolwiek w
praktyce z różnych względów
żywienie takie nie zawsze prze
prowadzić się daje. Bądź co bądź
pożywienie tego rodzaju- musimy
jednakże uważać zawsze za po
karm mieszany, a nie "jarski,"
jak go niewłaściwie pewna część
jaroszów zowie.
Poznawszy w głównych zary
sach braki i korzyści pożywienia
roślinnego, możemy należycie o
cenić znaczenie jarskiego żywie
nia w życiu codziennem. Jakkol
wiek bowiem zasadnicza myśl
jarstwa pozbawiona jest nauko
wego uzasadnienia, to przecież z
drugiej nie można przyznać siu-,
szności tym, którzy wychodząc
z założenia, iż najwłaściwszym
pokarmem człowieka jest poży
wienie mieszane, cały ruch jarski
w czambuł potępiają. Dla hygie
ny i nauki żywienia, a wreszcie
lecznictwa ruch ten okazał si§
pod wielu względami pożytecz
nym.
Jak wiadomo, jednym z najwa
żniejszych motywów, którym
ruch jarski powstanie swe zaw
dzięcza, jest niewątpliwie umiar
kowanie w jedzeniu i piciu. Jar
stwo jest wyrazem skrajnym te
go dążenia, niejako znakiem wi
domym dla szerokich mas ludno
ści w walce przeciwko zwyrod
nieniu obyczajów, przeciw ucie
chom zmysłowym, wyrafinowa
nej kuchni, przeciwko pijaństwu
itp. wadom. Oczywiście każdy
przyzna, iż tam gdzie dobra wo
la i uświadomienie istnieje, tam
i przy żywieniu mieszanem dąże
niu temu nic nie stanie na prze
szkodzie. Bądź co bądź jednak
już samo krzewienie słowem i
czynem owej prostoty i wstrze
mięźliwości w życiu codziennem
policzyć należy do zasług tego
ruchu, bez względu na to, jakim
skutkiem starania te uwieńczone
zostają.
Korzystnym okazał się powtó
re ruch jarski z tego względu, iż
zwrócił uwagę na wlaśfciwą war
tość pokarmów roślinnych i stał
się poniekąd bodźcem do badań
nad składem pożywienia. Dzięki
tym badaniom stwierdzono, jak
ważną rolę w pożywieniu odgry
wa jakość pokarmów i racyonal
ny ich dobór. Zwłaszcza wadli
wość pożywienia zawierającego
nadmierne ilości białka uwydat
nioną została.
Błędne pojęcia pod tym wzglę
dem spotykamy na porządku
dziennym wśtód ogółu. Za ideał
pożywienia uważaną bywa naj
częściej strawa o ilć możności w
białko najzasobniejsza. I jeżeli
weźmiemy pod uwagę skład po
żywienia ogółu, począwszy od
średnio zamożnych warstw, to
przychodzimy do przekonania, że
na strawę powszednią składają
się głównie pokarmy mięsne. Spo
żywane przytem ilości białka są
zwykle kilkakrotnie większe od
zapotrzebowania ustroju. O sto
sunkach tych świadczy wymów''
nie dobór potraw, z jakich się za
zwyczaj nasze obiady i wiecze
rze składają. Główną treść ich
stanowią dania mięsne, zaś doda
tek potraw roślinnych a zwłasz
cza jarzyn, ma znaczenie więcej
■dekoratywne aniżeli odżywcze.
A przecież racyonalny dobór po
karmów wymaga stosunków
wprost odwrotnych, tak ze wzglę
du na zawartość węglowodanów,
jakoteż soli. Ażeby bowiem po
kryć zapotrzebowanie ustroju w
białko (około ioo gr. na dobę)
wystarcza w zupełności jednora
zowe spożycie w ciągu dnia po
karmu mięsnego, mając na wzglę
dzie to, że w mleku, jajach, chle
bie itp. pokarmach wprowadza
my wcale pokaźne ilości ciał biał
kowatych. Łatwo zaśl zrozumieć
z poprzednich naszych wywo
dów, że stałe wprowadzanie nad
miernych ilości białka i ciai azo
towych w niekorzystnych warun
kach odbija się wcześniej czy po
**»>•/■' ' r . - - \"v , , i * •
źniej na stanie zdrowia ustroju.
Prawda, że organizm nasz w
•tym względzie dużo wytrzymuje.
Dzięki rozmaitym swym urzą«
dzeniom regulacyjnym jest on
w stanie przystosować się do te
go rodzaju żywienia w tej mie
rze, że długi czas szkodliwych
następstw tego nie zauważy my*
Że jednak regulacya ta łatwo wy
czerpać się może, świadczy o
tem częstość zboczeń chorobo
wych w zakresie przemiany;
materyi spotykanych szczegól
niej wśród ludnośici miejskiej,
które w znacznej mierze odnieść
należy do pomijania głównych
zasad hygieny żywienia.
Błędne jest również mniema
nie, zresztą dosyć rozpowszech
nione, iż przez obfite mięsne ży
wienie zdołamy korzystnie wpły
nąć na stan odżywienia (ustroju.
Korzyść takiego żywienia wielka
szkoda większa. Badania prze
miany materyi u osób forsownie
żywionych przeważnie mięsem,
wykazują, że prawie cała ilość
wprowadzonego białka zostaje
przerobiona i w postaci związ
ków azotowych wydzieloną, pod
czas gdy ilość przyswojonego a
zotu nie wiele się zwiększa.
Natomiast wzrasta pod wpły
wem takiego żywienia niezmier
nie ilość kwasu moczowego i
kwasów mineralnych w ustroju.
Zobojętnianie tych kwasów w
braku odpowiedniej ilości soli w
pokarmach mięsnych pokrywają
w znacznej części soki i tkanki
swym własnym zapasem soli ze
szkodą dla czynności życiowych
ustroju.
Ograniczenie potraw mięsnych
w codziennem żywieniu jest więc
z wielu względów nader pożąda
ne. Spożywanie zwłaszcza więk
szych ilości mięsa na wieczerzę
uważać należy za zwyczaj dla
zdrowia ujemny. Jeśli bowiem
weźmiemy na uwagę, iż trawie
nie mięsa dobiega do - szczytu
zwykle w 5 — 6 godzin po spo
życiu, to wydzielenie powstałych
przetworów azotowych z prze
miany białka mięsnego przypada
w takim razie na czas snu. W
tym czasie jednak ustrój stara się
również pozbyć się wszelkich wy
tworów życiowych niepotrzeb
nych, nagromadzonych w ciągu
dnia. Następuje więc pewne za
gęs*zczenie tych ciał w sokach u
stroju. Taki stan rzeczy oddzia
ływa szkodliwie na wydzielanie
się owych związków jak rów
nież na dalszy przebieg procesów
przemiany materyi, czego obja
wem bywa szereg mniej lub wię
cej przykrych objawów podmio
towych.
Ogólnie znane to zjawisko, iż
po spożyciu obfitej, hojnie mię
selm urozmaiconej biesiady, bu
dzimy się zazwyczaj rano z u
czuciem ciężkości osłabienia, bó
lu głowy, nudności. Mocz ranny
bywa wtedy barwy ciemno - cisa
wej i mąci się rychło, wydziela
jąc obfity osad ceglasty, złożony
z moczanów. Świadczy to o
wzmożonem nad miarę wydzie
laniu mocznika i kwasu moczo
wego, jakoteż urobiliny, powsta
łej wskutek większego rozpadu
ciałek krwi czerwonych pod wpły
wem szkodliwego działania na
gromadzonych w ustroju związ
ków ogólnej przemiany. Jeśli zaś
uczcie takiej wieczornej towarzy
szy, co zwykle bywa, użycie na
pojów wyskokowych, to oczywi
ście obraz tych zaburzeń jest je
szcze wyraźniejszy, przyczem na
pierwszy plan wysuwają się ob
jawy ostrego przejściowego nie
żytu żołądka. Jakkolwiek nieraz
wieczerze mięsne nie sprowadzają
objawów aż tego stopnia, to
przecież stałe spożywanie wie
czorem posiłku, głównie z mięsa
złożonego, zwykle po jakimś cza
sie ujawnia wpływ ujemny na
zdrowiu. Ze względów tedy zdro
wotnych wielce okazuje się po
żądanem wprowadzenie w życie
wieczerzy bezmięsnej — nie tyle
czysto roślinnej, ile roślinno
mlecznej — lub przynajmniej
znaczne ograniczenie potraw
mięsnych na korzyść roślinnych.
Spokojny, skrzepią jący sen,
'i w i eżu'ć umysłu i pewne uczu
cie czerstwości nazajutrz — oto
zysk takiej strawy wieczornej.
o —
Powód do dumy. i
— Dlaczego ten Moric taki dumny
od czasu jak był w mieście?
— Bo na sędzię obrońca powiedział
' do niego: "Panie oskarżony".
A L BUM
Królów
i Polskich
ZBIÓR PORTRETÓW
WYKONANYCH SPEOYAŁNIB
DL k
DZIENNIKA CHICAGOSKIEGO.
Zawiera 42 portrety (format 12^x15^) wykonanych w dwóch
kolorach na papierze welinowym, oraz 14 etn>
tek6tu życiorysów Królów Polskich.
Oprawny w płótno angielskie ze złotym tytułem na okłalce.
Album ten powinien znajdować się w każdym domu Polakim.
CENA $3.5.0.
NABYĆ MOŻNA W ADMINISTRACYI
DZIENNIKA CBICAGOSKIEfiO,
141-U3 W. Dirisioi St, CHICAGO, ILL.
Najpiękniejszy Dar Pamiątkowy.
WSPANIAŁY BUKIET
NAJCUDNIEJSZYCH KWIATÓW UCZUCIA
RELIGIJNEGO I POEZYI LUDU POLSKIEGO.
ARCYDZIEŁO LEGENDOWE:
CZYLI
LEGENDY O MATCE BOSKIEJ
NA ZIEMI—W NIEBIE—l-Z NIEBA,
spisane przez poetę i powieścio-pisarza M. Gawalewicza
i ozdobione 20 ślicznemi illustracyami artysty
malarza, Piotra Stachiewicza.
Książka większego formatu, bo 9^x6$ cali, pięknie oprawiona; ziocone
brzegi. Druk wyraźny, ozdobny, na wytwornym papierze ;
37 Przecudnych legend o życiu, chwale i łaskach Najświętszej Panienki
stanowią treść tego wspaniałego dzieła, niezrównanego jako dar pamiątkowy,
-w
CENA $3.75.
•§*~
NABYĆ MOŻNA W ADMINISTRACYI
141-143 W. Dirisiun St,
Dziennika Chicagoskiego, ciK.
Dr. M. P. KOSSAKOWSKI,
Mieszka i ordynuje w swoim oflsle pod numerem
7083XTOTolo TT1. w domu p. J. Szymczaka.
GODZINY: Do fltej rano,
od 5giej do 4tej po
południu i od 7meJ
do Btej wieczorem.
TEŁEFOS *05BOB 61S
DR, J. YOUNG,
JEDYNY SPECYAL1STA, który gwarantuje wyleczyć chore otMj, uł
owione oczy i schorzałe powieki, głuchotą, trudny słuch, uim w u.
■mch. katar noea i eardtc i wydzieliny z uazn, bez względu na to komu
TEŁ. MONROE 9480.
i RONOWSKi, Akuszerka
127 Milwaukee Arenie.
U W AGA! J estepi napo wrót %
Iowa.
Dr.Chas.P. Gieraltowski,
LEKARZ I CHIRURG.
3156 Ś. Morgan ul, róg 32gięj uA
Telefoa 899 Ytria. CHICAflO. I
aonnuT! j

xml | txt