OCR Interpretation


Dziennik Chicagoski. [volume] (Chicago [Ill.]) 1890-1971, August 15, 1914, DODATEK NIEDZIELNY (SUNDAY SUPPLEMENT), Image 17

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045747/1914-08-15/ed-1/seq-17/

What is OCR?


Thumbnail for 5

DR. ADAM SZWAJKART
CZŁONEK STANOWEGO WYDZIAŁU ZDROWIA.
DZIAŁ ZDROWIA.
Zmiany temperatury.
Przeziębienie.
■ λΥ η i Ξ
Ι który c h
Imiejsco -
I wościach
I osobliwie
Iw takich»
I które są
I tak jak
I Chicag o
Ipołożon 2
I nad du—
Iżemi wo
I darni, al—
Ibo w
I miej sco
wościach i
górzystych, następują często nie
przewidziane i raptowne zmiany
temperatury i wówczas, czy to na
wolnem powietrzu, czy w miesz
ι kaniu, podczas pracy lub spo
czynku, może nastąpić chwilowe
(•ziębienie organizmu ludzkiego,
któryto proces nazywamy prze·
* ziębieniem.
Występuje ono daleko częi
ciej po silnem rozgrzaniu ciała,
aniżeli pod wpływem wielkiego
zimna.
To też przeziębieniu ulegamy
zwykle po męczącej pracy lub
przechadzce, gdy jesteśmy roz
grzani i spoceni, i gdy ciało na
sze nie oziębia się powoli i stop
* niowo, lecz raptownie. Im przy
tcm powietrze jest niespokojniej
sze, im większe wiatry i prze
ciągi. i im gAvałtowniejsze para
wanie skóry, tem łatwiej wystę
puje przeziębienie.
Interesującym jest fakt, ze
choćby tylko mi.ia jakaś cząstka
naszego ciała dotknięta została
przeciągiem, skutki przeziębienia
mogą wystąpić v.» zupełnie innej
części ciała. W ten sposób naba
wić się można kataru nosa lui>
bolu żołądka i biegunki, przezię
biwszy, sobie nogi.
O sposobność do przeziębienia
się nic trudno, nasuwa się onu
zwykle, gdy wracając z nużącej
przechadzki, spoczniemy w chłod
i nym pokoju przy otwartych ok
nach, pijąc zimną wodę, piwo, lub
coś podobnego, aby się prędze',
ochłodzić, na wclnem zaś powie
trzu, gdy spoceni sta warny na
przewiewie, iub siadamy i kła
dziemy się na wilgotnej ziemi.
Leżenie i spanie pod gołem nie
bem. na gołej ziemi, jest nawet
wśród upałów letnich niezdrowe,
gdyż ciało w spoczynku będące
na powietrzu rychło się ochła
dza.
* Przeziębienie może być także
spowodowanem przemoczeniem
ubrania w czasie deszczu, jeżeli
potem nie zmienimy go, lub bę
dziemy bezczynnie spoczywać.
Najskuteczniejszym środkiem
przeciw przeziębieniu jest we
wnętrzne ogrzanie ciała prze2
prace mięśni, i suche rozcierani
członków w razie przemoknij
cia.
Przeziębienie objawia si$
zwykle katarem nosa, żołądka, ki·
szek, pęcherza, płuc lub krtani
— zależnie od osoby, u której
ten lub ów organ jest bardziej
skłonny do zaziębień niż inny
Katarom takim towarzyszy zwyk
le wysoka gorączka i skłonnoś:
do następowych zapaleń.
Dlatego nie powinno się na
wet najlżejszych przeziębień za
niedbywać, gdyż ciężkie i prze
wlekłe zapalenia i choroby mog^
się z nich wywiązać.
Dzieci z natury słabsze, lub w
domu bardzo ciepło trzymane, *
rzadko na świeże powietrze wy
chodzące, lub osoby starsze, wie
le przebywające w pokoju, czy
to wskutek przyzwyczajenia, czy
też zmuszone do tego po jakiej?
słabości, są zwykle ogromnie tkli
we i skłonne do przeziębień. Ic*i
błony ślusowe tak są wydelikaco
ne. że odczuwają nawet naj
mniejsza zmianę temperatury.—
Takie osoby trzeba starać się za
hartować na zmiany tempcratu
ry.
W tym celu należy przede
wszystkiem ich skórę uczynić ofl
poiniejszą, nacierając im rano
całe ciało wodą, do której doda
je się trochę alkoholu. Nacierac:
należy silnie i do suchości, po
czem można się na ]Ą godziny
położyć, a w końcu wstać i u
brać się. Po kilku podobnych na
cieratiiach, przejść można d<i
zwykłych nacierań wodą najpierw
letnią, a potem już całkiem zim
ną. Naciera się szybko, poczem
rozciera ciało suchym ręcznikiem
aż się rozgrzeje. .
Zresztą człowiek posiada w wy
sokim stopniu rozwiniętą zdolność
przystosowywania się do rozmai
tych zmian klimatu, najlepszym
tego dowodem są z jednej strony
podróżujący w okolicach północ
nego bieguna, którzy czują się fi
z) cznie dobrze, o ile im na odzie
ży i zapasach żywności nie zby
wa, a z drugiej strony podróżują
cy bez szkody w okolicach rów
nika. Organizm ludzki znosi be?
szkody ogromną różnice tempe
ratury jaka tam panuje, a najdo
sadniej objawia się ta zdolność
przystosowywania się do zmia'i
temperatury u turystów górskich,
którzy po uciążliwem drapaniu się
■Π
po lodowcach górskich, często
wśród zawieji śnieżnej, w kilka
godzin później dochodzą do do
lin, oblanych promiennem ciep
łem słońca, i bez szkody dla swo
jego zdrowia znoszą znów panu
. jące w nich gorąco.
Ta odporność człowieka wobec
zmian temperatury tłumaczy się
tem, że po pierwsze posiadamy
naturalne czynniki, regulująct
ciepło w naszym organizmie, a
» po drugie, że mamy możność o
ćhraniania się przed zmianami
zapomocą sztucznych regulują
ce nasze ciepło czynników.
Normalna ciepłota ciała ludz
' kiego byvya utrzymywaną w tym
stanie przez nieustannie odbywa
jący się proces spalania w orga
nizmie, przez ciągłe dostarcza
nie pożywienia. Ta stała ciepło
ta ciała spad? przy ogólnym spo
koju ciała i mięśni, oraz przy nie
dostatecznem odży\vianiu się,
lub po użyciu zimnych napojów,
albo przy znacznie niższej ten>
peraturze otoczenia; podnosi się
zaś przy wysiłkach cielesnych,
wskutek pracy mięśni, przy ob
fitem odżywianiu się, jakoteż po
użyciu gorących napojów lub ze
wnętrznem działaniu gorąca.
Naturalnym regulatorem tem
peratury ciała ludzkiego, wobec
tych wszystkich zewnętrznych i
wewnętrznych wpływów jest wy
dzielanie ciepła przez skórę za
pomocą promieniowania i parowa
nia. Parowanie, wywołane silnem
rozgrzaniem się ciała polega na
tem. że gruczoły potne wydziela
ją na powierzchnię skóry obficie
kropelki potu, które ulatniając
się czyli parując, ochładzają tym
sposobem skórę. Ilość potu. jaka
skóra wydzielić może, jest bar
dzo wielka, a im więcej go wy
stępuje, tem bardziej skóra się
ochładza. Przy silnem poceniu
się, może człowiek w przeciąg;i
jednej godziny wydzielić J do 2
litrów potu.
Powietrze suche sprzyja paro
waniu potu, i w okolicach tro
pikalnych znoszą podróżni bar
dzo dobrze wysoką temperaturę,
o ile tylko powietrze jest suche.
Przykrzejszym zaś a nawet nie
bezpiecznym staje się pobyt w
ozgrzanym lokalu, jeśli jest on
przepełniony wilgocią, która u
trudnia parowanie potu przez
skórę. Zbytnie rozgrzanie ciała
zwalczać można piciem chłod
nych napojów, przyczem atoli u
ważać należy, ażeby nie pić na
raz za wiele, i za nadto zimnych
(lodowych) napojów. Pić powin
no się powoli, z przestankami, i
starać się, ażeby ciało pozostawa
ło przytem w ruchu.
Regulowanie ciepłoty ciała w
czasie zimna, odbywa się znowu
w następujący sposób: Naczynia
krwionośne, które w postaci cie
niutkich, a bardzo licznych żyłek
naszą skórę przebiegają, i "Wnoszą
razem » krwią ciepło na powierz
chnię ciała, ściągają się pod wpły
wem zimna, przyczem skóra bled
nieje, a nawet sinieje, a wydzie
lanie ciepła i potu przez skórę
zmniejsza się, ciepło pozostaje
zatem wewnątrz w naszem cie
le.
To ograniczenie dopływu krwi
do powierzchni skóry i zmniej
szenie wydzielania ciepła chroni
ciało od zewnętrznego zimna, ale
'tylko na pewien przeciąg czasu i
w pewnym tylko stopniu.
Ponieważ człowiek nie posiadi
bujnego u włosienia, podobnie jak
zwierzęta, wiec musi w sztucz
ny sposób chronić się przed zim
nem. Używamy więc stosowne
go ubrania w celach ochronnych.
Przeciw działaniu zimna chroni
nas także używanie takich środ
ków spożywczych, które posiada
ją wysoką wartość opałową jak
np. tłuszcze. Widzimy, że Eski
mosi, i inne narody północne u
żywają i żywią się wyłącznie pra
nie tłuszczami, których mybyś
my w naszym klimacie, nie znie
śli.
Oprócz odpowiedniego poży
wienia, zwiększona czynność
mięśni, także silnie rozgrzewa
ciało. Należy do tego bieganie,
skakanie, gimnastyka i inne ru
chy fizyczne.
WARTOŚCIOWE PREZENTA
·# dawane m każdem aakupnem
MALT STOUT
lub
piwa, wyrabianego praca
West Side Brewery Co.
i aa «wrócenie pr«Sinych butelek.
Jednakie, gdy raa spróbujecie jakiekolwiek a tych
produktów a preaentami lub bea
Będziecie je pić z powodu ich świetnej doskonałości tylko.
Wsaystkie butelkowane pod doskonale sanitarnymi
warunkami w naaaym nowym $100,000.00
aakUdaia butelkowym prsy
MarsHIield Avenue i Augusta ulicy
gdaie goście aą aawsae mile witani.
CENA NIE JEST WTÎSZA. GATUNEK WPROST NIEZRÓWNANY.
Próbne pucUo praekona waa. Fimcm pa katilaf prtmi.
CHICAGO
Telelon Moziroe 30Θ4.
ΦΙ,ΟΟ MIESIĘCZNIE.
Spróbuj eauefo Fonograifa 3 miesiące kezpbtoie.
Jeśli oie byłby dobry, odeilij go > powrut»m. Te
prut a nie będii* cię Korcowałg ani cent·. Tyełące o*,
ezych klientów dowiodło, iź na«z fonograf j*et o·*]·
Jepe~y. -4 i'V) polskich śpiewów bespłatoie. Gwar.a
cyat o·» 15 lat. Sprzedajemy Unie', niż którakolwiek
inn* kampania, pou>.ew*t j«**teémv febryk»oumi.
PU· do axe po poNku, a my ci putfłemy piękn e ilu
atrowaoy kat-tlog bezpłatnie.
RO VAL PHONOGRAPH Co.
91 Enmt 4th St., Dop. 3β
NEW YORK, Ν. Y.
JAN F. ROZNER, KUCHMISTRZ.
WIEDZA EnlREJSKA CZYLI
SZTUKA KULINARNA.
(Przedruk wzbroniony; własność firmy Epicure.)
..(Z dniem 20-go września otwiera
my bezpłatną, azkołę gospodarstwa
domowego dla dziewcząt polskich.)
OBIADY NA CAŁY TYDZIEŃ DLA
PRZECIĘTNYCH DOMÓW POL
SKICH W AMERYCE.
Poniedziałek. — Rosół z kartofla
mi. Sztuka mięsa wolowa, sos chrza
nowy, kartofle całe. batłarzany sma
żone po wiedeńsku. Kompot owoco
wy.
Wtorek. — Zupa szparagowa, pie
czeń cielęca w sosie naturalnym, kar
tofle gniecione, kalafiory w kremie,
budyń owocowy po berlińsku.
środa. — Zupa pomidorowa zabie
lana, baranina duszona demi glace,
pure z rzepy, kartofle ze sloninką,
krem ponczowy, kawa.
Czwartek. — Zupa z groszku zielo
nego, grzanki, kotlety wieprzowe z
kapui.ą, kartofle potłuczone, budyń
czekoladowy z makaronem, kawa
czarna.
Piątek. — Zupa jarzynowa postna,
pomidi ry nadziewane ryżem, sandacz
w klarze a la Crly„ kartofle wypie
kane z cebulką (Lyonnaise), ryż po
turecku, kawa.
Sobota. — Zupa z bułek (Panade),
befsztyk po niemiecku, kartoflo w iu
piaach, spaghetti w sosie pomidoro
wym, budyń z marchwi, herbata.
Niedziela — Rosół a la Mikado,
sztuka mi?3a po gospodarsku, kurczę
pieczone, kartolle Maître D'Hôtel,
sałata giowiasta po niemiecku, legu
mina, ciasto, kawa i owoce.
W rzece Mississippi złowiono rybę,
króra ważyła 250 fuutów i ani jedne;
kucharki nie było, ażeby mogła przy
rządzić ową ryb? po królewsku.
Zupa szparagowa. — Już była po
dawana w poprzednich podaniach.
Zupa pomidorowa zabielana. — U*
gotować zwyczajny rosoł, wzięć 10
dojrzałych, a nie zepsutych pomido
rów. opłókać je pięknie, pokroić, dac
w rydel i dusić. Gdy się już pomido
ry dobrze wysadzę, przetrzeć przez
Lito do rądla, rozprowadzić rosołem i
zaprawić kwartę kwa.-nej śmietany z
łyżkę męki, skosztować czy dosyć
soli, włożyć· ryż osobno odgotowany,
zagotować, wlać do wazy i wydać na
stół niezwłocznie.
Zupa z groszku zielonego. — Była
opisana.
Zupa jarzynowa postna. — Zobacz
poprzednie podania.
Rosół a la Mikado. — Zwyczajny
rosół z tapiokę i ryżem podany do
stołu.
Pieczeń barania duszona. — Pie
czeń baranię umyć czysto, obetrzeć
na sucho, nasolić, wytrzeć majoran
kiem, naszpikować czosnkiem, wło
żyć w rędel, wlać pół kwarty rosołu,
pół kwaterki ociu, wkruszyć trochę
majoranku. parę lietiiów estrasonu,
wstawić w piec przewracajęc często,
gotować dopóki nie zacznie raięknęć.
Gdy rosół się wygotował, podlać pie
czeń octem i rosołem. Wyjąć pieczeń,
sos odlać, na miejsce sosu dać masła,
następnie włożyć pieczeń do rędla i
dobrze zewsząd zrumienić, obsypać
tartą bułeczką. Cdlany sos przecedzić,
przydać trochę silnego rosołu lub bu
lionu i dusić chwilkę dłużej; nastę
pnie pieczeń pokrajać, ułożyć na pół
misku i polać przecedzonym rosołem.
Spaghetti a la Burkart, — Zrobić
sos pomidorowy z dodatkiem grzy
bów, czosnku, szynki drobno usieka
nej tymianki, macierzanki i madery.
Spaghetti ugotowane polać sosem 1
posypać parmazanem, wydając do
stołu. _ >
Kotlety wieprzowe z kapustą. —
Górkę wieprzową, pokrajać w kotlety
upodobanej wielkości, obsmażyć na
gorącym szmalcu, dać je w rądel; na
tę samą patelnię,na której kotlety się
smażyły, dodać pietruszki, cebulki,
czosnku i łyżkę mąki, wszystko ra
zem podrumienić i zrobić sosik śred
niej gęstości, którym zalać kotlety
niech się duszą.; na w pół uduszonych
kotletów dolać małą sklankę czerwo
nego wina i dusić 20 minut, a potem
wyłożyć mięso na półmisek, z sosu
zebrać tłuszcz, przecedzić przez sito,
następnie ułożone kotlety na półmi
sku polać .sosem, ubierając pietrusz
ką z obu stron: podać kwaśną kapu
stę oddzielnie.
Sandacz a la Orly (Horly). —- FI
leciki cienkie z sandacza ©paniero
wać w mące, jajku, i bułce, usmażyć
oa rumiano i wydać do stołu, podając
sos pomidorowy oddzielnie.
Befsztyk wołowy po niemiecku. —
Siekana wołowina z cebulką i chle
bem moczonym w mleku; zrobiony
befsztyk smażony na słoninie, sos
śmietanowy.
Kotlety a la MarechaJ. — Siekana
cielęcina z pulardą, uformo
wać w -kotlecik, opmierować, u
smażyć na rumiano; następnie mieC
sos rumiany z truflami, pieczarkami
i język wołowy pokrajany w julien
kę, tymże sosem polać kotlety i wy
dać do stołu.
Kurczę a la Radziwiłł, — Siekane
kurczę τ dodatkiem chleba angiel
skiego. sól, pieprz, gałka muszkatoło
wa, wątróbka gęsia i sos supreme;
kurczę gotowane na parze i przybra
ne truflami.
Zup» χ bułek. (Panade). — Cztery
bulki pokrajane sparzyć kwartą, gotu
jącej się wody, włożyć ćwierć funta
masła, trochę soli, zagotować razem
i rozatrzeć przez sitko. Następnie zu
pę zaprawić kwaterka śmietanki lut)
mleku w którem rozbić 1 do 2 żółtek.
Kartofle Maître D'Hôtel. — Łyżkę
mąki rozetrzeć z łyżką masła, wlac
trochę rosołu i śmietanki lub mleka,
i dodać kilka, oddzielnie ugotowa
nych małych kartofelków, które się
wydrąża z dużych surowych kartofli,
specyalną łyżeczką, lub kilka więk
szych kartofli, pokrajanych w ćwiart
ki, dodać soli zagotować razem a na
wydaniu wsypać siekanego koperku.
Sztuka mięsa po goaęodaraku. —
Po ugotowaniu mięso pokrajać w
cienkie plastry, ułożyć na półmisku 1
obłożyć w około jarzynami, które
wraz z mięsem były gotowane: to
jest marchew, seler, rzepa, cebula,
kartofel i kapusta. Ogórki podać o
sobno.
Batłarzany. (Egg-Plant.) — Wa
rzywo to, dojrzewające Już w poło
wie lipca, jest blisko spokrewnione z
pomidorami; owoce jego fioletowo
czarne przyrządzają się na różne spo
soby, podobnie jak pomidory. Naj
smaczniejsze są, pokrajane w pla
sterki, posolone, popieprzone, otalac
w mące, zmaczać w jajku rozbitem
1 otalać w bulce tartej, usmażyć na
maśle lub tłuszczu i podlać do stołu.
Budyń z marchwi. — Na 4 osoby
wziąść 2 pączki, młodej, średniej
wielkości, marchewki, którą ugoto
wać w słonej wodzie i przetrzeć przez
sito. Przetartą jarzynę wymieszać 2
; ;» żółtkami i kilkoma łyżkami besza
j melu (łyżka mąiti roztartej z pól
! łyżką masła i mleka) dodać łyżecz
! kę cukru i pianę ubitą z 3 białek.
Włożyć w rondelek lub formę ma
słem wysmarowaną i ugotować na
\03rze, gotując godzinę. Potrawę tę
można zrobić pikantniejszą, dodając
2 łyżki parmazanu tartego, i szczyp
tę gałki muszkatołowej. Można Ją
również w piecu upiec.
Ryż po turecku. — ćwierć funta
ryżu uuuc na mąkę i przesiać prze*
sito. zagotować kwartę mleka, i w
gotujące się mleko sypać, mieszając
c.ągie mąkę ryżową, dodać trochę
pudrowanego cukru i tłuczonego cy
namonu, odstawić i mieszać mięso,
dopóki nie ostygnie. Następnie podać
do stołu z syrupem owocowym.
Krem ponerowy. — Sześć żółtek
utrzeć do białości z pół funtem cu
kru, wcisnąć przez silo sok z 4-ecn
c>tryn, 1 uuijić na wolnym ogniu aż
zacznie gęstnieć. Gdy przestygnie,
wlać 10· listków rozpuszczonej żela
tyny i ubijać dalej na lodzie trze
p czką, a gdy zaczyna tężeć, dodać
duży kieliszek araku, wymieszać do
brze, dać w formę zmaczaną w wo
dzie i obsypaną cukrem i zamrozić:
wydać do stołu z sokiem malinowym.
Budyń czekoladowy z makaronem.
— Ćwierć lunta tartej bułKi rozpa
rzyć ćwierć litrem gotującego s;ę
mleka, rozbijając dobrze, aby grudek
nie było. Wsypać ćwierć funta cu
kru miałkiego z wanilią i ćwierć fun
ta utartej czekolady i wybijać tak
długo, aż masa zacznie odstawać od
rądla. Wtedy ją ostudzić, wbijać po
jednem 8 żółtek rozcierając mocno,
a na końcu wymięszać lekko z pianą
ubitą z pozostałych białek, włożyć
tę masę w formę, przekładając ugoto
wanym makaronem i gotować w pa
rze godzinę. Podać do stołu z szo
donem czekoladowym. Proporcja na
10 osób.
Podając polać legumlnę syropem
ugotowanym z Vi funta cukru, z do
daniem maradkino lub araku. Tę sa
mą legumlnę można dla odmiany za
miast na mleku, ugotować na syro
pie cytrynowym lub na soku malino
wym.
Budyń owoców po beriińtku. —
Na 6 do 8 osób. Upiec 3 delikatne na
leśniki, do których należy wybrać
patelnię tak dużą., jak forma do bu
dyniu. Oddzielnie w rondelku zagoto
wać kwaterkę śmietanki z łyżką, cu
kru, ćwierć funta masła świeżego :
szczyptę soli; w zagotowany płyn,
wsypać pół funta mąki przesianej i
masę tę, tak długo mieszać nad o
gniem, aż się utworzy gęste gładkie
ciasto. Wtenczas je odstawić, a gdy
przestygnle, wbić mieszając bez przer
wy 4 cale jaja i 4 żółtka — dobrze
ubić, i dodać pianę z 4 bialeflt, ktorę
lekko z ciastem przemieszać. Mleć
przygotowaną okrągłą formę, którą
na spodzie i dookoła posmarować ma
słem klarowantm.· Dno wyłożyć
szczelnie przylegającym papierem
białym, który również ma»
słem wysmarować. Potem ułożyC
warstwę owoców, pierwej odgotowa
nych w syropie 1 dobrze o*ąc?onych,
jak: maliny, truskawki. Itp. Owoce
mogą być jednolite, albo mieszane,
jak kto woli. Tę warstwę owoców
należy pokryć 3-cią częścią ciasta,
które równo rozsmarować, na ciasto
położyć naleśnik, skrojony równo,
jak forma na naleśnik, ułożyć owo·
ce. potem ciasto, 1 znów naleśnik. O·
statni naleśnik posmarować masłem,
a naikrywszy formę, gotować na parze
lub v piecu przez gadzinę. Wyjmując
nakryć formę okrągłym półmiskiem,
przewrócić prędko 1 postawić na eto·
le, zdjąć formę i papier i wyuau. w
sobno podać sok morelowy.
NOTATKI.
Prezydent Wilson zapadł przed
paru dniami na niestrawność, J do
tego czasu cierpi na żołądek. Ale jak
się zdaje, że wyśle do Chicago, po
polskę kucharkę, bo dc. tego czasu,
już będzie kilka panien ze szkoły ,,E
picure", które potrafią..,.
Panna Leokadya (iarakowska,
„organizatorka" szkoły gospodarst
wa domowego ,,Epicure", zorganizo
wała w bardzo krótkim czasie sto
panienek, które zapisała do szkoły
gotowania na kura zimowy. P. Leo
kadyi należy się szczególne uznanie,
za tak mozolną pracę. Towarzystwo
Epicure wyznaczyło premię, warto
ści $25 dla tej panny, która naj
więcej panien potrafi zapisać/ do
tzkoły gospodarczej.
Szkoła gospodarstwa domowego,
przyjmuje pvu»y do si9te«i oj lat
14tu. Prosimy zapisywać t,'ę zaraz,
gdyż będzie przepełnienie.
WYKSZTAŁCENIE OGÓLNE WIE
DZY „EPICURE",
Król Sennacherib przezwał Assy
ryę ,.krajem zboża i wina, zasianym
chlebem i owocami^. Rosły tam dak"
tyle, winogrona, crauaty, cytryny, o
liwki, jabłka, ananasy i wiele innych
zupełnie nieuprawlonych; był to
kraj „płynący oliwą i miodem*'. Nic
dziwnego, że w tych korzystnych wa
runkach, tam sztuka .kucharska i
wykwint już wcześnie wysoce sit roz
winęły.
Naczyń kuchennych używano z
najlepszych i n»>szlacihetntejszyc»i
kruszczów, płyty stołów, przy któ
rych jadano były z alabastru lub
bronzu.
Z Persyi, Egiptu i Assyryi przedo
stały się dość wcześnie sposoby przy
rządzania różnych potraw do Gre
cy!.
Grecy już w \rtym wieku przed
Chrystusem mieli cały system przy
rządów do gotowania, pieczenia, wo
góle wybór różnych nf.czyń. Ateneos
i Archestratos z Geli (494 r. przed
Chrystusem) piszą o kuchni, podają
spisy potraw i nazwy, naczyń kuchen
nych.
W Atenach z rosnącem DOgact
wem nastał wielki zbytek w uczto
waniu, pisarze, poświęcający pracę
swą kuchni, mieli wzory przed sobą.
Nie dziw, że dzieło Greka Arcaestra
tosa tłomaczył Quintus Ennis później
na język łaciński — a z początkiem
XIX wieku (dwadzieścia i kilka wie
ków później) przekład ten łaciński
przerabia poeta francukl Berohoen
( 1775—1838) w swym poemacie dy
daktycznym „La gastronomie".
Z Grecyi przedostał się wykwint
sztuki kulinarnej do Rzymu. Ku
charz stał się bardzo ważną osobi
stością. Sprowadzano niewolników
ze Wschodu l z Grecyi, którzy odzna
czali się większą znajomością tajem
nic „sztuki kulinarnej", uwalniano
ich, a z końcem trzeciego wieku
(218—201), podczas drugiej wojny
punickiej z Kartagińczykami, w
rzymskich miastach spotykano już
kuchmistrzów na targu, którzy ofia
rowali swoje usługi.
Największą sławą cieszyli się ku
ctarze sycylijscy.
Ogromne bogactwa, które napły
wały do Rzymu z łupów zdobytych
na narodach wschodnich, na Gre
kach, Egipcjanach i ludach zachod
niej Azyi, z podatków i z danin, nie
litościwie ściąganych w prowincjach
ujarzmionych, doprowadziły rozsza
lałych patrycyuszów do niesłycha
nych wybryków i pod względem bie
siadowania. Sprowadzano z Galii
(Francyi) z Grecyi z wysp śródziem
nego morza z małej Azyi drób, ryby
rzadkie, ptactwo najdroższe za set
ki tysięcy, aby jednego wieczora wy
dać je kilkudziesięciu biesiadnikom.
Już za Lukullusa, który był rzą
dcą prowincyi wechodnich, współ
cześnie z Juliuszem Cezarem, docho
dziły te uczty do istnych orgii. Lu
kullus wszedł w przysłowie: „Uczta
Lukullusa".
rsa awauiiescia iai yrsua v,uijoiu
sem istniały Już w Rzymie szkoły
kucharskie — a jednym z mistrzów
tych szkół był Apicinez.
Petronius opisał w „uczcie Tri
malchiona" cały przepych rzymskiej
biesiady i całe wyrafinowanie ucztu
jących.
Uczty Nerona znane 84 z beletry
styki. My czerpiemy z powieści Sien·
kiewcza „Quo Vadis'\ Trzeci z rzędu
następca Nerona cesarz Vitellius 0
sławiony żarłok, wydał na ciągłe bie
siady w ciągu paru miesięcy milio
ny.
Podawano na ucztach same specy
ały, których wartość istna leżała
tylko w cenie niesłychanej, Z bażan
tów, z pawiów, przyprawiano sam
móżdżek, z flamingów tylko języki,
z najkosztowniejszych ryb morskich
tylko wątróbki i śledziony. Sama mi
sa, na której Vitellius podawać ka
zał języki ltp. kosztowała milion
eesterców. « ·
te nie o smak potraw chodziło, ale
o osobliwość, oryginalność i uprze
dzenia, dowodzi dhyba znany fakt, że
Kleopatra w puharze wina kazała
perłę drogocenną rozpuścić i tak
wypiła kielich najdroższego wina,
jakie kiedykolwiek ktoś pijał,.
I o ucztach Heliogobala, cesarza
rzymskiego wiele mówiono i pisano
— au nas w „Irydyonie" Krasiń
skiego przerażające mamy malowi
dło okropności i rozpasania tych
czasów.
*v wicnata oicuu.m t.,
praw krzyżowych na Wschód, przy
wieziono stamtąd wiele gatunków o
woców i jarzyn do Europy; zetknię
to się znowu z kulturą arabską i
perską 1 z nowemi potrawami.
Długo zostały Jednak te wiado
mości niewyzyskane albo były tyl
ko udziałem miast włoskich .prowa
dzących ożywiony handel z Azyą.
Zresztą w Europie po upadku
państwa rzymskiego nastała rubasz
ność w pół barbarzyńskich narodów
sympatycznie odbijająca od ginącego
Rzymu.
Pierwszy Karol Wielki w swojem
ustawodawstwie nakazuje podwład
nym zakładanie ogrodów. warzyw—
noyh i owocowych.
. (C. d. n.)
Na ostatniem posiedzeniu szkol}
gospodarstwa domowego ,,Epicure"
w sali parafialnej św. Jana Kante·
go, zgłosiła się panna z paratii św.
Stanisława, z prośbą o organizowa
nie uczenie w tejże parafii; otrzy
mała pozwolenie od zarządu, o czem
się zawiadamia studentki.
Bezpłatna Szkoła gospo
darstwa domowego dla
dziewcząt polskich.
Z dniem 20go września rozpo
czyna się zimowy kurs szkoły epi«
kurejskiej.
Wykłady sztuki gotowania,
pieczenia, wyrobów cukierniczych
i ogólnego gospodarstwa domo
wego, głosić będzie prof. sztuki
kulinarnej, Jan F. Rozner.
Potrawy zgotowane przez ucze
nice oddaje się do sierocińca.
Wykłady literatury, historyi, pi
sowni i hygieny, głosić będzie dy
rektor Roman Hanasz.
Po ukończonych kursach odbie
rają panienki dyplomy i Towa
rzystwo się stara o odpowiednie
posady dla nich.
Zapisywać się należy zaraz,
gdyż będzie przepełnienie.
W parafii św. Jana Kantego,
zapisywać się można w każdy
dzień prócz święta i niedzieli.
Ofis dla panienek otwarty na
plebanii.
W Avondalc zapisy do
szkoły w każdą pierwszą niedzie
lę miesiąca w sali Narkiewicza
pom. godz. 2—i popołudniu.
Z pobliskich parafii panny ra
czą zgłosić się do zapisu w domu
Związku Polek, w poniedziałki i
czwartki przed południem, do
biura p'. Neuman, prezeski Związ
ku Polek.
Każdego czasu można się zapi
sywać w naszym ofisie, 25» < N·
Harding ave. Tel. Albany 2»3G.
Epicure, 1-sze piętro u Ρ· K. Roz
ner.
Honorowe Obywatelstwo
Szkoły :
Wiel. X. W. Rapacz, C. R., pro
boszcz parafii św. Jana Kantego.
Wiel. X. F. C. Scieszka, pro
boszcz parafii Św. Wacława w A
vondale.
Wiel. Χ. Ρ- H. Pyterek, pro
boszcz parafii św. Heleny.
Pan Stanisław Szwajkart, na—
czelny redaktor „Dziennika Clii·
cagoskiego".
Pan Filip Ksycki, zarządca „1>
cha Niedzielnego".
Pani A. Neuman, prez. Zwiąż·
ku Polek w Am.
Pan S. S. Walkowiak, alderman
17ej wardy. _Jj
NIEWOLNICY
\Vszy6cy ci, którzy cierpią
na chory żołądek albo ki
szki, są niewolnikami cho
roby.
TRINER'S
American Elixir
gorzkiego wina
da im zwykle najszybszą
ulgę
W aptekach
JOS. TRINER
1333-1339 So. Ashland Ave.
CHICAGO
Stefu R. C»rjrB»ki AdWOkaci
Frtn. J. Mazurkiewicz ——
1034 Milwaukee Ave. róz Noble ul.
Drugie piętro. Pokoje 4, 6 i 6.
Praktykują we wszystkich sądach.
Golr. ofiaowe: Codziennie od 0 r»no do · wiec*
Telefon Monro· SUM·
COMMERCIAL A6ENCY
Kolektorzy 1
Inweetygatorzy.
il
Otlm I034 MILWAUKEE AV..
Pokój β, Na rot ni k Noble aller*
Loou C. Nyka, zarządca
Stefan B. Caryoskf, adwokat
Τ·Ι.ΜμτμΙ2Μ Μι.ι(Ιμ«ιΗΙπη<ι·ιΙμ.

xml | txt