OCR Interpretation


Dziennik Chicagoski. [volume] (Chicago [Ill.]) 1890-1971, August 18, 1915, Image 4

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn83045747/1915-08-18/ed-1/seq-4/

What is OCR?


Thumbnail for 4

DZIENNIK CHICAGOSKI
(me poush daily news)
TVs oldeet and mo« influ-ntlal Poliah DaUy
Ib the StaUs of Illinois.
Tssued daily exoept Saodays and Holidaya.
FITBLUMKD HT
TUE POL 18U PI BLISKING CO.
TER MS OF SUBSCRIPTION:
One _y«ur 4300
Six mont ha 1.30
x Tkre* montha....... 0.73
One monih V-25
tn Chicago by mail fur montk 0.43
To Europ* for om* y*ar 6.00
To Canada for one v*ar 3.00
Ali lettem »U*U be addressed toc
THE POL18H Pi BLI311ING CO.
1435 5? W. DItMm HU CHICAGO. ILU
DZIENNIK CHICAGOSKI
(wlkjCIBC pulwifLOM llttfMMi Ptłafe^W
v StaMck ZjW-cmyA ja«ijfci Pafa.
WYCHODZI CODZlfctf
I wy)ąlkt« NiedłJ·! t Świąt uroczyetyefc.
Ζλ oytoazeoia t artykuły pod narł<*»tte»
„Nadesłane". redakoya „Dziennika Chioaeo·
•kiego" oie bierze odpowiedzialno*».
PRZEDPŁATA WYNOSI:
ffoenk 13 00
Pâtrocmi*,. ········«·· «M·»··· LSO
Kwartalnie ··············«·····
0 75
/KiMfctiu· 0.23
W Chicago pocztą mi**/fcenł* 0.43
Do Europv roceni* 6.00
Do Kanady 3.00
Pieniądze moina przeetotf w jedaoeento
wycb znaoiuae· pOCTtowrch albo prze* expr»
•owy lu ρ pocztowy ..Money Order". Wszelkie
bety adresować* należy:
THE POLIBH PCBŁISHINO CO
1455-·? W. Ditlilea St. CHICAGO, IŁŁ.
W razi· aleresnlaraefo oirrymy waoii
..Dziennika Cbtoaeoekiego". prosimy natycb·
eiast nas zawiadom id
WEDNESDAY, AUGUST 18, 1915.
„Macierz Polska".
Biuro Zarządu Głównego:
1455*57 W. Division ulica,
Chicago, 111.
Tetoion KONROE 4303
ZARZĄD GŁOWNTl
K·. Franciszek Ooraon. Moderator.
Julian Nejman. Prezes,
Antonin» Baranowska. Wleeprweekb
Wojciech Menktckl. Wiceprezes.
Mmx Broofaocki. Sekretarz.
PnocISMk Rezmerowski, Skarbnik.
W. F. Soska. Dyrektor.
Stan. Liczmadski. Dyrektor.
Stanisław Tworek. Dyrektor.
Franciseka Marełnkowska. Dyrektorka
Anna Peyor, Dyrektorka.
Salome· Urbańska. Dyrektorka.
Dr. Aleksan. Pietrzykowski. Le-t&ra Nacaeley.
Ad w. Piotr P. Mindak. Doradca Prawny.
Juliusz F. Siatkowski, Buchalter i Rachmistrz
B. C. WoJUlewlez. Asystentaa Sekr. Generała.
GODZINY BICROWE:
Biuro Zarządu Głównego otwarte w dni po·
wezednie od godz. b*ej rano do β-tej wieczorem
ι w sobotę do l-ej popołudniu). Wiecaoramu w
dni powszednie (zwyjatkiem soboty) od godziny
7-mej do btej. — W niedziele i święta uroczyste
biuro jest zamknięte.
PR Κ Z ES A: w środy wieczorem od i od z. Te*
•o Hej
SEKRETARZ A: w poniedziałki, środy i ptb·
tki popołudniu od bgiej do β-tej. Wieczorami,
w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki od go
dziny T-meJ do b tej.
SKARBNIKA: w poniedziałki, środy i piąt
ki od godziny T-tceJ do b-tej wieczoïvm. Skła
(fauta opłat. Wszelkie opłaty Jo Kasy Głów
ne, przyjmuje Kasrer Główny podczas eodztn
ofisowyeh. >ekretHrz Generalny ani Asrstentk*
u»e bęrfc} przyjmowali optet do Kasy Główne).
HICHALTERA: dla interesantów ze spra
wami OttJziałowemi: w pi%tki wieczorami od
goozmy 7-tcej do #-tej.
KORESPONDEXCYK.
Wszelkie korespoodenore dotyoz^oe Maoieny
Polskiej należy adresować
MAX BROC HOCKI.
Saeretary PolUh Alm· Mater,
1435 W. Dlflsiou Street. Chteago, IU.
FIXASSE·
Przekazy bankowe i pocztowe (cheks. m one y
•rûers etc.) należy wystawiać na orcanlsacyq;
POLI9H ALMA MATER
I przesyłać pod adresem:
»B. REZMEROWSK1.
1465 W. INetatoo Street. Chicago. Ul·
Κ A LK Ν D.iKZYK.
Jutro. 19 sierpnia: św. Zebalda. —
św. Ludwika.
Rl'CH PAROWCÓW.
1 PRZYBYŁY: Nowy York: Tampico.
La Touraine. — San Franc'»co: Un
tas, W.lhelmina. — Barcelona: Ro
ma. — Kirkwall : Jutłandia, Kroa
prinzessin Margarita. — Valparaiso:
Edgar H. Vance. — Cardiff: Senyo
Maru. — P»yta: Caddo. — Glasgow:
Cameroiiia. — Seattle: Ormiston.
ODESZŁY: Nowy York: Texan. —
San Francisco: J. A. Cbandler. —
Seattle: Idomeneus. — Szanghaj:
Awa Maru. — Hongkong: Bessie
Dollar. — Falmouth: Nieuw Amster
dam. — Bal boa: Arizona, Santa ^e
cilia. — Crietobal: Navajo, Honolu
luan. Kroonland. — Genua: Du ca De
gli Abruzzi.
UWAGI.
Burza wojenna przeno
si się na Bałkany.
Ażeby zrozumieć, z jakiego po
wodu nagle nagromadziły się tak
groźne chmury wojenne nad pań
stwami bałkańskiemi, wystarczy
zapoznać się z poglądami wyra
żanemi w pismach urzędowych i
półurzędowych państw udział we
wojnie biorących od czasu, kiedy
odbywa się zwycięski pochód!
wojsk niemieckich przez Króle-1
stwo Polskie, a zwłaszcza *odj
czasu zdobycia przez nie War
szawy. -
Powszechne było mniemanie,
że skoro tylko kampania w Rosyi
c^tyle cel swój osiągnie, iż z
wojsk tam głównie nagromadzo
nych znaczniejsze siły dadzą %się
wycofać, by można ich użyć na
innych frontach, Niemcy ze
wznowionym impetem skierują
swe ataki napowrót ku Anglii i
Francyi; przytaczano nawet po
gróżtó cesarza Wilhelma, że tak
się stanie.
Inne jednak zapowiedzi Avy~
czytać można było w gazetach
berlińskich. Dały się tam zaraz
po zajęciu Warszawy dostrzedz
dwa różne poglądy wyrażane
przez krytyków wojennych. Dr.
Ernst Jaeckh, wydawca pisma
J „Deutsch-Asiatische Korrespon
denz'\ poświęconego sprawom
wschodnim, w całym szeregu ar
tykułów wykazywał, że najdraź
liwszą częścią brytyjskiego im—
peryum jest kanał stiezki i że
przedewszystkiem należałoby do
łożyć wszelkich starań, by tenże
wydrzeć z pod kontroli brytyj
skiej. Wywiązała się nawet pod
tym względem dość żywa pole
mika pomiędzy tem pisreiem. a
| „Deutsche Tageszeitung^ w któ
rej hr. von Reventlow dowodził
jak najenergiczniej, że przede
wszystkiem należy postarać się o
zdobycie Calais.
Dr. Jaeckh w swoich wywo
dach radził, by zebrano wszyst
kie sił)*, jakiemi da się rozporzą
dzać i usiłowano z niemi prze
drzeć się przez państwa bałkań
skie, a tym sposobem dostawszy
się do Turcyi, łącznie z jej woj
skami zaatakować Egipt. Zdaje
się, że ostatecznie przychylono
się do zapatrywań przez niego
wyrażonych głównie dlatego, iż
I ureya. odcięta od swoich sprzy
mierzeńców, okazała się za słabą,
by mogła się oprzeć atakom
państw czwórporozumienia i da
wały się dostrzegać oznaki, iż
byłaby skłonną do zawarcia o
sobnego pokoju.
Przed wczesną jednakowoż by
łoby rzeczą przypuszczać, że plan
taki przyjęto istotnie i postanę
wiono -wykonać: owszem, wyda
je się raczej, że tylko pozornie
poczyniono kroki do jego wyko
nania, ażeby nim pokryć zupełnie
inne cele.
Pisma angielskie, jak „Daily
Mail" i „Spectator", ostrzegając
że otwarte omawianie takich
planów samo świadczy. c
tem, że jest to poprostu
podstęp dla odwrócenia uwagi
od przygotowujących się praw
\ ,
dopodofonie nowych nagłych
zwrotów, dowodzą, że kampania
rozpoczęta u granic państw bał
kańskich zupełnie ma inne cele,
aniżeli urządzenie wyprawy na
Suez, jeszcze przez długi czas
niemożliwej, dopóki flota nie
miecka, jak w skorupie ślimaka,
zamkniętą jest w morzu Bałtyc
kiem. Chodzi rzeczywiście o tó,
by połączyć się z Turcyą obecnie
izolowaną i odciętą od dowozu
amnnfcyi i broni i chodzi o osta
teczne odparcie wojsk i floty
czwórporozumienia od Dardanel
lów, ale nie chodzi bynajmniej
na razie o atak na Suez.
Chodzi też i o to, by państwa
bałkańskie, głównie oczyw^cie
Bułgarya i Rumunia, zajęły ja
kieś zdecydowane stanowisko, do
czego będą zmuszone rozwinię
ciem się wznowionej energicznie
kampanii ze Serbią. Jeżeli które
z tych państw, dla potężnych ar
mij niemieckich bynajmniej nie
niebezpieczne, albo obydwa,
pozyska się za sojuszników, tem
lepiej i zadanie będzie uproszczo
ne jeżeli zaś czy jedno czy dru
gie, czy też obydwa staną po
stronie aliantów, to pozyska się
pozór oczywisty do postąpienia'
z niemi jak z Belgią. Francuskie,
angielskie, a i włoskie wojska z
pomocą im przyjść nie mogą,
przynajmniej nie dość rychło
wobec szybko prowadzonej kam
panii, a Rosya upokorzona wprost
jest bezsilną, dopóki bronić musi
i tak zbyt długiej linii frontowej.
Jeszcze nie nadszedł czas prze
rzucenia milionowych nowych
armii ze wschodniego' teatru
wojny na zachodni, dopóki armia
rosyjska nie uważa się za poko
naną ostateczńie; można jednak
już kilkakroć tych wojsk zatrud
nić pożytecznie w innych miej
scach i te przydają się właśnie
do przełamania przeszkód połą
czenia się z Turcyą na Bałkanie,
na co zdaniem wielu parę lub kil
ka tygodni wystarczy. Skoro zaś
tego się dokona, przystąpi się do
właściwej rozprawy z Anglią i
Francyą na morzu i na lądzie,ale
nie w okolicach Egiptu, tylko na
zachodzie Europy. Co do kampa
nii włoskiej, to lekceważy się ją
i lekceważyć jeszcze przez nieja
kiś czas można, chociażby Wło
chom udało się zająć pewne tery
torya austryackie ; mozolną wła
sną kampanią zajęte. Włochy
swym sprzymierzeńcom przy
głównej rozprawie wiele dopo
módz nie mogą.
ł
Ponadto pisma londyńskie do
wodzą, że mimo wszelkich pozo
rów i udawań, Niemcom o Calais
nie tak bardzo chodzi, jakby to
się wydawało. Wedle zdania ga
zetv Spectator, podstawą opera
cyj wojennych z Anglią dla Nie
miec o wiele racyonalniejszą jest
Emden, aniżeli Calais. Inwazya
Anglii ze strony morza o wiele
możliwszą jest przeż urządzanie
niespodzianek, aniżeli przez prze
forsowanie. A niespodzianki u
rządzać mogą Niemcy tylko z
Emden, zbyt oddalonego od An
glii, by wiedziano każdej godzi
ny, co tam się dzieje i nieprzy
stępnego dla kontrtorpedowców i
lżejszych statków wojennych, bo
odgrodzonego minami, a także i
zbyt oddalonego dla rekognosku
jących aeroplanów. Calais nato
miast wprost naprzeciw 'Doyrii,
nie mogłoby ukryć żadnych pla
nów ani przygotowań i nie mo
głoby urządzać żadnych niespo
dzianek, a chociaż z dział jego
dalekonośnych łnożnaby bombar
dować wybrzeża Anglii, to naw
zajem byłoby się narażonem na
działa angielskie.

Tym więc sposobem Anglicy
dowodzą, że ani Suez, ani Calais
przez długi czas jeszcze nie będą
i nie mogą być przedmiotem
głównych planów wojennych
Niemiec nawet wtedy, gdy z Ro
syi będą mogły wycofać miliono
we wojska, ale operacye wojenni
na Bałkanach tłómaczą w sposób
bardzo zrozumiały.
O ile plany te niemieckie* na
półwyspie bałkańskim będą mia
ły powodzenie, lub szanse powo
dzenia, rozstrzygnie się prawdo
podobnie już w przeciągu tego
tygodnia albo w tygodniu przy
szłym. Zależy to wiele od tego,
jakie zajmą stanowisko Bułga
rya, Rumunia i Grecya. Zmusza
jąc je do udziału we wojnie,
Niemcy ryzykują wiele, · ale i
wiele mogą zyskać, tak jak stra
cić mogą wiele. Nie o Suez cho
dzi, jak starały się to przedsta
wić niektóre gazety, ale przede—
wszystkiem na razie o Dardanel
le, nad którymi kontrola stano
wić może o przyszłych losach
wojny, a Turcyę albo zupełnie e
liminować, gdy państwom
czwórporozumienia uda się je
opanować, albo przeciwnie uczy
nić ją nanowo ważnym czynni
kiem, jeżeli Turcya zatrzyma nad
Dardanellami kontrolę i pozyska
bezpośredni kontakt ze swymi
sprzymierzeńcami teutońs&imi.
" +
Mówiąc o londyńskiej gazecie
„Spectator", nie możemy się po
wstrzymać od tego, by nie
wspmonieć o tem, że pismo to z
niezachwianą wiarą przepowiada
Rosyanom, pomimo tylu ich po
rażek, ostateczne· zwycięstwo
nad Niemcami. Dowodząc, że ar
mia rosyjska bynajmniej pobitą
nie jest, powiada: „Najgorszą
rzeczą, jaka spotkać może Ro
syan, byłoby dalsze cofanie się,
— cofanie się takie, jakiego z po
wodzeniem ostatecznem doko
nywali tylokrotnie w swych dzie
jach. Ale cofanie się Rosyan, ja
kie spotkało np. Karola XII
szwedzkiego, kiedy wykonywał
szalony swój atak na Pułtawę, ja
kiego świadkiem 'był Napoleon
kiedy docierał do Moskwy, lub
jakie znaleźli Alianci w Krymie,
albo i Japończycy w"Mandżuryi,
nie równa się bynajmniej poraż
ce lub zakończeniu wojny, a za
wsze wytwarza dla dumnego na
jezdcv położenie niezmiernie
kłopotliwe."
Zastanawiając się dalej j nad
tem. -co Niemcy uczynią wobec
ciągłego cofania się Rosyan, po
wiada jeszcze „Spectator":
„Jeżeli pozostać zechcą tam,
gdzie dotarli i okopią się, to
mają przed sobą zadanie niesły
chanie trudne. Nawet niemiecki
geniusz i wytrwałość muszą za
drżeć na myśl utrzymywania li
nii okopów sięgającej od granicy
rumuńskiej do jakiegoś punktu
w prowincyach bałtyckich na
północ od Libawy. Do utrzymy
wania takiej linii potrzebaby co
najmniej dwu milionowego woj
ska, a Bóg wie ile dział. Ale na
wet i w tym wypadku linia ta
musiałaby być niezmiernie cie
niuchną niemal wszędzie. Znaczy
to, że przełamać ją z łatwością
będą mogli Resyanie, gdzie zech
cą, odkryws^, wkrótce, że nie
potrzebują jvftym celu bynaj
mniej tworzyć drugiej takiej
własnej równoległej linii oko
pów, jak myśmy to uczynili i jak
to uczynili Francuzi we Flandrvi,
na przestrzeni bez porównania
krótszej."
-
Notatki Real
nościowe.
Franciszek J. H o lu bok zakupił d
W. F. Donovana realność przy Par
nell ave. 274 stóp na południe od 32
ul. za $900.
Rozalia Króli zakupiia od Adama
Kitla realność przy Gross ave. 215
stóp na wschód od Laflin ave. za
$1600. Obciążenie hipoteczne wynoei
$600.
Michał Kelpsch zakupił od F. J.
Elhersa realność przy Bernard ul.
125 etóp na południe od Sunnyside
ave. za $6300.
Jan Szat zakupił od Józefa Warze
chy realność przy Harding ave. 213
stóp na północ od Diversey ave. za
$1-. Obciążenie hipoteczne wynosi
$1500.
Józef Wójcik zakupił od Stanisła
wa Kolczaka realność przy Belden
ave. 74 stóp na wschód od Central
Park ave. za $2450. Obciążenie hipo
teczne wynosi $19^)0.
P. G. Greenwaldt zakupił od We
roniki Zurkowskiej realność przy Lo
rel ave. 350 stóp na południe od
Humboldt ave. za $2700. Obciążenie
hipoteczne wynosi $1200.
Henryk Reap zakupił od Wacława
Marcinka realność pnr. 3408 S. Ir~
ving ave. za $10. Obciążenie hipoteci
ne wynosi $4000.
Jan Stopa zakupił od F. W. Mueł
lera realność przy Winchester ave.
174 stóp na południe od 35tej ul. za
$3600.
Andrzej Karaś zakupił od N. Mac
Chesney realność pr2y Cottage Grove
ave. 157 stóp na południe od 64tej
ul. za $3770.
Leon Witkowski zakupił od A. A.
Burgera realność przy Garfield boul.
południowo-zachodni róg Hermitage
ave. za $1. Obciążenie hipoteczne wy
nosi $1000.
Franciszek Kozłowski zakupił od
C. E. Zollarsa realność przy 46ty pl.
549 stóp na wechód od Rockwell ul.
za $10.
Antoni Śmietana zakupił od D. N.
Hansona realność przy Kenneth ave.
90 stóp na północ od W. 52ej ul. za
$10.
Karol Staniak zakupił od J. Kreu
gera realność przy W. 25tej ul. 166
stóp na zachód od Gage ul. za $1400.
Na niebiosach słoneczko wesoło przygrzewa,
Zawitała do chaty uśmiechnięta wiosna,
W płaszcz zieleni przybrała rozbudzone drzewa
I człowieka do pracy zachęca radosna.
Przeminęła już zima, ucichła szaruga,
Do życia rozpieszczona powstaje przyroda,
A ta rola najdroższa aż wzdycha do pługa,
Patrzy — rychło jej rolnik do życia dłoń poda?
Wyszedł z chaty Jan siwy chwiejnym starca krokiem
I na gnuśne zagony spojrzał zatroskany;
Wszak pod pługiem zbudziły się dzisiaj przed rokiem, —
Teraz leżą jak martwe niezorane łany.
Ach, zasmucił ten objaw bezczynności starca,
Rzucił okiem boleśnie w tę i ową stronę:
„Dawno śniegi stopniały, rzekł, i lody marca,
A zagony dotychczas jeszcze nie ruszone.
Hej, do orki, chłopacy! Hej, do grabi, dziewki!
Cóż za piecem siedzicie i czas marnujecie?
Gdzież bo wasze okrzyki? Gdzież bo wasze śpiewki?
Czas się zabrać do pracy na wiośnianym świecie!
Już ptaszyna świergoce i pszczółka miód zbiera,
Chwast się rzuca zabójczo na cierpliwą glebę,
A tu Janek leniuszek i Antek przechera
Wcale okiem nie zerkną ńa orki potrzebę, %
Jeno siedzą ospale w zniszczonej chałupie,
A dziewczęta i matki czas marnują gnuśnie.
Zapłaczecie leniuchy, zaszlochacie głupie, 1
Gdy wam rola w letargu bezowocnie uśnie !...
Hej do orki, chłopacy! na godzinę czarną
Trzeba w ziemię zoraną żywe rzucić ziarno!"
Czy złe ludzi spętało? nikt nie odpowiada,
Niemasz Janka leniucha, ni Antka przechery,
Tylko jakiś wiatr szumi smętny i nieszczery,
Który szemrze coś, szepce: Biada tobie, biada!
Zaiskrzyły się lica starowiny łzami
Znowu spojrzał wokoło mokremi oczyma
I tak westchnął: „Ach, Boże, zlituj się nad nami,
Bo do orki nikogo... nikogo dziś niema.
Litościwy monarcha chłopców wziął na wojnę,
Na wojenkę potrzebne wszystkie wziął koniska,
Wszystkie stadka wesołe, dwie krowiny dojne,
A zostawił na orkę matkę i dzieciska.
Jest chałupa zburzona i płot rozwalony,
I te chrosty na dachu z siedliska bociana,
I stodoła ta pusta, prócz pługa i brony,
I ta rola drzemiąca, dotąd niezorana.
Ha, żyć mudim!... żyć musim!... w ciepłych blaskach słonka
Zabrać z wiosną do orki trzeba się koniecznie;
Jaś i Antoś na wojnie zasną sobie wiecznie,
A dzieciskom pokłosia trza na życie z glonka.
Niech zmężnieją biedactwa, niech w dzielnych wyrosną,
Niechże serca wykarmią na ojczystym chlebie,
Może kiedyś od chaty, jak ojców tą wiosną,
Litościwy monarcha powoła w potrzebie.
Hej, córuchny! do orki wyprowadźcie dzieci;
Nie pomogą szlochania, krzyki i rozpacze,
Dzień za dzionkiem ucieka, wiosna wnet przeleci,
Wkrótce dziecko w konwulsyach głodowych zapłacze.
Pozostałe poduszki bierzcie za chomąto,
Ty, Kostusiu,, coś zawsze do figlów jest skory,
W mig z powrozów i liny nawiążesz mi szory ;
Kawał roli wzruszymy przed godziną piątą.
Bóg wreszcie staruszkowi sił zostawił trochę
Na ten dzień ostateczny, na ten dopust z nieba, —
Wezmę ja w stare dłonie porzuconą sochę
I popracuję z wami na kawałek chleba."
Już z chałupy wybiegły matki i chłopięta,
Już się krząta dzieweczka pół-naga i bosa,
Bo nawet w polskie dzieoi, jak w ten kwiatek rosa,
Wsiąka Wiara praojców i nadzieja święta;
Już Jan siwy, stękając^ bo starość nie radość,
Ciągnie, wlecze mozolnie szczątki jakiejś sochy,
A rozkazom dziadusia uczyniwszy zadość,
Szory z lin i powrozów niesie Kostuś płochy.
Życie żywsze zabiło, serce się uśmiecha,
Wszystkich animusz rozgrzał do pracy i dzieła;
Dla dzieci orka taka wszakże to uciecha,
Lecz dusze matek boleść dotkliwa przejęła. .
Poustawiał Jan siwy pracowników w rzędzie,
Pozakładał chomąta i z powrozów szory,
Potem — iż Polak pracę rozpoczyna wszędzie,
Prosząc Boga o pomoc i szczęśliwe zbiory, —
Starowina z oczami utkwionemi w niebie
Błogosławił gromadkę i przeżegnał siebie.
„W imię Boże! — zawołał. — Wio koniki moje!"
Naprężyły się grzebiety, krwią nabiegły lica,
Pod ciężarem dzieciska zgięły się we dwoje,
Aż na pługu starcowi zadrżała prawica.
„W imię Boże!'' — Jan woła — „Wio koniki żwawo!"
Rwą się dziwne chomąta, powrozy i liny,
A w tę· grudę kochaną wryły się dzieciny
Bosą stopą, pług ciągnąc na lewo, na prawo.
„W imię Boże!" — Jan woła — „Wio koniki razem!"
Wprost przed siebie, tak—dobrze... Brawo, chłopcy, brawo !"
Już się ziemia unosi zbudzona żelazem,
Już się orka zaznacza pod stopami krwawo.
Hej, pracują dzieciska i matki jak woły;
Orzą rolę przeświętą w wątłe, cienkie skiby —
Ach, nie byłbyś Ty, Panie, Bogiem naszym, gdyby
Nic wrzuszyły Cię takich oraczów mozoły.
Nie widziałaś Ty, Polsko, takiej orki jeszcze!
Choć Cię skuli wrogowie w niewolnictwa kleszcze,
Choć Twe ziemie skąpały krwi męczeńskiej deszcze,
Nie widziałaś Ty, Polsko, takiej orki jeszcze!,....
Choć Cię w szatę szkarłatną odziali przebrzydłą,
Choć Cię krzyżem ugięło upodleń stulecie,
Choć Twą dziatwę huragan rozrzucił po świecie,
Nie widziałaś tej orki, by, Twe drogie dziecię
Starzec musiał zaprzęgać do sochy — jak bydło !...
Słoneczko na niebiosach tak wesoło świeci,
Ptaszę wolne wysoko wyśpiewuje sobie,
Dalej ciągną po roli pług matki i dzieci,
Ale smutne, skrwawione, w trosce i żałobie»'
Lecz Jan siwy płużyskicm kierując jak nawą:
„Wkrótce pracę skończymy, wnet godzina piąta,
Rozrzucamy powrozy" — woła, — „i chomąta,
Jeno żwawo koniki, jeno dalej żwawo!"
Pomimo, że upada, dziatwa głosu słucha;
Choć się bóle i rany na nożętach mnożą,
Z każdą troską w serduszka wstępuje otucha, .
Bo się wszystkie zgadzają z gorżką wolą Bożą:
Pokrwawione, pług ciągnąc, rolę polską orzą. ^ t Κ. T. Z.
Ceny Targowe
w Chicago.
ZBOŻA.
Pecenlca, liniowa $1.00 do $1.14
Kukurydz* 70 do 81
Owin ·······«·· ·· ((]3 do ,51^
BYDŁO.
woły «...$6.25 do $10.25
Krowy 5.00 do 10.40
Cielęta .......... 10.50 do 11.50
świni· $.05 do 7.75
Oww "■■···'.'. "5.00 do 7<2ϋ
NABIAŁ.
Jaja, extra, tuzin .19A
Jaja firsta, tuzin 18
Inne gatunki, tuzin ...19è do .12
Maało, extra, funt 24è
Masło, extr% first 24
Masło fint 23 do .22*
Inne gatunki 21 do .19
Ser szwajcarski, funt .-15 do .17
Ber amerykański — .14£
Ber Limburger lo
DRóa
Żywy:
Kury, funt 1,'U
Kurczęta 15 do 16*
Kaczki młode .13
G«81' - 10
Indyki 14
Mrożony:
Kury — 1 l
^rczęta 18
Kaczki 13
Gęsi 10
Indyki 15
WARZYWA.
Buraki, lOOkos. $1.00
Marchew, lOOkos 1.00
Fasola ......-$2.62 do 3.00
Fasola strącz. pudło 125
Pomidory, 6 koszów .75
Ogórki, 1 tuzin 55
Sałata kosr 1.25 do 2.25
Kapusta, 100 gło .60
Kartofle nowe becz-1.50 do 1.60
OWOCE.
Cytryny, pudlo... $2.75 do $3.25
Pomarańcze, pudło ... 4· 50 do 5.00
Jabłka, beczka 1.50 do 3.50
Listy z Podróży
11 f
po ziemiach polskich
i do Ziemi Świętej
w roku 1908
Ks. Fr. Gordona, C. R.
Poprawiona odbitka z
Dziennik» Cbtcagosklefo
i wzbogacona liczncml Ilu·
etracyaml.
TOM I. obejmuje podróż z Chi·
cago aż do Jaffy i zawiera 244 o·
plaów I 102 ilustracje. Pomiędzy
innem! znajdują ait; tamopiay Ber·
lina, Warszawy, Częstochowy, Kra
kowa, PozD*nia, Soiëzua, Byd
goszczy, Polskiego Koranowa,
Wiednia, Kahlenbergu, Rzymu,
Neapolu, Aleksandryt, Kairu, i ta.
Stron 322.
TOM II. obejmuje podróż od
przybyoia do Jmffy aż do wyjizda
z Jerozolimy i zawiera razem 210
opisów 1 60 iluitracyi. Na szcze
gólną uwagę zasługuje opia Jero
zolimy l miejsc świętych w Jero
zolimie, itd. Stron 217.
TOM III. obejmuje podróż od
wyjazdu z Jerozolimy aż do po
wrotu do Chicago I zawiera 8? o
plaów i 68 Ilustracji. Pomiędzy
innymi znajdują aią Um opisy
Nazaretu, Damaszku, Baalbek,
Beyrout, Kouetautynupola, itd.
Stron 168.
Wazystkie trzy tomy oprawne w
jedną książką kosztują
tylko $1
z opł. przesyłki pocztą $1.15
Nabyd można w admlnistracyi
Dziennika Cliicapskiep
1455-1457 Wett Division ulica
CHICAGO, ILU
ZNAKOMITA OFERTA
Wierzchy paczek nebo wartości V»c
Cały Kupon Wartością */ac
Χβρο» i wimoh pudełka ma t« MOU w*rWi
Ko i aa wjmiaaid x* fotówkf lub podarki
(Ta oferta koftcty sic 30 irrudnla 1915).*
P. Lorlllard Co.. Inc., New York Zal. 1760
Ostatnie wiadomości s OJciymr,
urozmaicone oryginalnemi llluetra
cyamł, zamieszcza stale DZl&NNIK
CHICA.GOSKL
OJCZYZNA WOŁA; "RATUNKU!"
^oiish^Jirtims
Podobizna Nalepki
"Biaiedo Orla"
W Każdym Domu
Polskim Powinien
A Χ O ι, Μ·.# Μ|·|_·_
Byc rortret Mistrza
Paderewskiego!
Wszyscy Polacy
Winni Używać Na
lepek Białego Orła
Podobizna Portretu
Mistna Paderewskiego
fïï P. C. K. R. zbiera fuiufas: im. Paderewskiego na wsparcie
W II starań o Niepodległość Polski. Dochód s portretów I n*
^ lepek w całości na tan cal przeznaczony. Portret Mi
strza rozmiaru l·1?x 14 cali, artystycznie wykonany, Mc. Nale
pki Białego Orka w czterech kolorach, któremi Polacy maja do
kumentować swój patryotyzm, nalepiajając je na wszystkie wy
syłane listy, 8# struk za dołan. •Wytnij to zamówienie i razem
z pieniędzmi wyślij pod wskazanym adresem:
ZAMÓWIENIE;
STANISŁAW OSADA, s«kr. p. c. κ. r.
1319 N. Ashland Avenu·, Chicago, I1L
Przy uiniejszem załączam $ C- na nale
pki Białego Orła. sprzedawane 40 sztuk za 50c; 8· za $1.09; 400
za $5.00; a $ c. na portrety misir a Paderewskiego
sprzedawane po 50c. Proszę jo odesłać ua adres:
τ

xml | txt