OCR Interpretation


Katolik. (Winona, Minn.) 1893-1895, July 05, 1894, Image 2

Image and text provided by Minnesota Historical Society; Saint Paul, MN

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn90060821/1894-07-05/ed-1/seq-2/

What is OCR?


Thumbnail for

Nr. 27.
Redaktor
i
wydawca:
W bieżącym tygodnia
znajduja się w podróży jato agenci
przez sfl-s upoważnieni do kolekto
wania abonamentu za
SSfPKto nam teraz prześle dolara
abonamentu, dostanie w prezencie
książkę pod tytułem „Bajka o
z e a i a k y
w u y o a y a e e n
u i o z i e o n y w u
u y k o i e i o s o z e
1) e z o s o n a.
SŁOWO miiwauckie.
Już więcej niż rok wycho
dzi w Milwaukee pismo pol
skie ,, Słowo" pod redakcją
p. Kaźmierza Neumanna.
Pan Neumann redagował
dawniej KURYERA p. Kruszki
jako chlebodawcy. Pokłóciw
szy się z Michałkiem, własną
założył gazetę w szacie repu
blikańskiej W ostatnich wy
borach miejskich Neumann
bronił republikanów, mimo
ich przyjaźni z •Apiastami.
Michałkowi też się dostało i
kijem i pałką. Milwaucki-ego
kowala także wzięło ,., Słowo"
między młotek i kowadło.
Słusznie mu zarzucało, że w
swojej zarozumiałości polipo
wej chce naśladować ,b a s
sowaniem" X. Gulskiego.
Ale, gdzie X. Gulski nichur
mistrzowaniem, ale potęgą
prawdy, zdrowego rozumu i
zacnością charakteru lud za
sobą pociąga, kowal gębę wy
krzywi, rycząc: tak musi być!
„Słowo'3 nauczyło pachołka
od końskich kopyt, źe tak nie
musi być.
W ostatnim czasie bro
ni seminaryum detroickiego,
raczej K. Dombrowskiego.
Obrona podobna jest zbytecz
ną.' KATOLIK nigdy nie za
rzucał X. rektorowi nieuczci
wości. X. Dombrowski, na
kładając seminaryum, najszczę
śliwszą pokochał myśl.KATOL.
zawsze przedstawiał ludowi
o s k i e u o a n i z n
pracę jako jedyny ratunek
wiary i ojczyzny. Swego czasu
poleciliśmy zjednoczenie pol
skiej młodzieży pod opieką
zjednoczenia wielkiego. Pro
jekt przyjęto z zapałem, ale
organ Zjednoczenia wolał
przez cały rok smarować o
lidze, niż się zająć opieką nad
młodzieżą. I my znamy X.
Dombrowskiego. Wiemy, że
jest człowiekiem trzeźwym,
pracowitym, moralnym i w
obowiązkach kapłańskich skru
pulatnym,
Ale...... Na co było
czernić wielką większość
polskich księży w Ameryce,
Hieronim ©erdowsbl.
KATOLIKA
siasttjnijący panowie:
I) Jan Kurkiewicz, bawiący
obecnie w Gran
dRapids, Mich., zkąd
pondzie do Saginaw i Bay City
2) Rudolf Michałowski,obecnie
•*r Cleveland, Ohio,
kiem narodowym, który
katolickich zasad się wyrzekł?
WIARUS swego czasu i KATO
LIK obecnie udowodnił Wiel.
rektorowi, śledząc bacznem
okiem jego lewitów, jak Pan
Bóg pychę rektora karał.
Bynajmniej nie wątpimy, żeby
rektor książek nie prowadził
w porządku, ale seminaryum
duchowne powinno też prowa
z i k s i k i u o w n e
i tam zyski i straty skrupu
latnie zapisywać. Z profeso
rami rektor, począwszy od X.
Jaworskiego (obecnie w
Pittsburgu), nie miał wiele
szczęścia. Donkiszoterye mar
cowe Laskowskiego np. właśni
lewici w konkursowych ro
mansach opisują. O dotych
czas święconych lewitach nie
potrzebujemy wcale wspomi
nać. Myśl seminaryum szla
chetna i piękna, ale prosimy
jej nie uważać jako monopol
ku własnej chwale. Uniwer
sytet washingtoński nędznie
się przedstawia dla braku
prawdziwej jedności profess
sórów względem zasad wiary
i szkoły katolickiej. Cóż do
piero sądzić o seminarytrm
detroickiem
,, Słowo'' miiwauckie, po
trzecie, razem z KATOLIKIEM,
występuje ptreciwks lidze Z
num.
23
1
zakładając seminaryum, się
z a a z n a z u a a k o e o
mator kleru? Na co było
się łączyć otwarcie z Związ­
Czerwca nawet
-się
dowiadujemy, że pp. Jerzma
nowski i Kiołłbassa nie chcą
mieć nic wspólnego z ch&ła
strą Czepków, Wąsowicz© w i
Kruszko w. Neumann się od
KATOLIKA wiele nauczył.Nawet
nasze marcypany .naśladuje
,, półsłówkami." [email protected] Szczęść
Boże, Neumaoku! Badź
zdrów i zyzem na, nas iide
patrz!
Marcypan.
Kaznodzieja wiecowy nie
przyjaciół ligi ai nawet od
karłów moralnych wyzwał.
Gdzie jednakowoż są zastępy
ligi z jego parafii?
o
Czy na to tylko krasomówca
się rozognił, aby w wisconsiń
skiej swojej satrapii cudowny
Mill Creek na łamanie pierw
szego lodu wysunąć?
—o—
ez można wierzyć og­
nistym mówcom, jeżeli swoją
mądrość innym na wzór sta
wiają, a u siebie wszystko
trzymają cicho, jak w grobie
—o—
Taka filozofia się kiedyś
opłacała w Chicago, gdy mena
żer świętego Jana z Radzieje
wa wysyłał z punktami na
wymacanie delikatności chłop
skiej skóry.
o
Piotr Kiołbassa, ten wzór
najlepszego synka najwięk
szego zakonu, woli przyjąć
chociaż i mały ofis, niż na
schyzmę polityczną się puścić.
Patryotyzm dotąd nieznany.
Pan Piotr dużo śpiewał
gdy go wykurzono z ,ofisu"
skarbnika chicagoskiego o
długiej podróży po Europie,
Azyi, Afryce, Ameryce, Au
stralii i różnych księżycach,
ale jjofis'' komisarza jest
słodszym marcypanem od
włóczenia się po krajach bar
barzyńców.
—o
Na co jeździć na wiecowe
humbugi, porządnych ludzi
w zapale wyłajać, hałasu na
robić, a potem ręce składać,
aż Mili Creeki armią zbawie
nia rekrutami dwu i czworo
nymi wyszpiclują.
o—
Podobne linoskoezne przed
stawienia z ,, uroczystem''
kózaniem uszłyby detroickim
lewitom, bo nie wiedsą co
czynią, ale kanonikom gre
mialnym. ......
o—
Ruch i agitsicya w kraju
mają na celu stutysięczne
fundusze żelazae. Na ruchach
agitacyack poKtycz
BOŻE ZBAW POLSKĘ!
Win ona, inn., dnia 4 jLipea 1894 roku.
(Entered ot the JPostoffi.ee Winona Minnesota, as
„Second
?nycfe .^v,
Polska wychodziła dotychczas,
jak Zabłocki na mydle.
Patent miłości Ojczyray
wedle Boga i sumienia więcej
kosztuje, niż 12 centów rocz
nie. Kto na takie humbugi
Polaków chce łowić, nie zna
jeszcze -żywotniej, lubo ale
utajonej żyłki polsko-katolk
kiej narodu naszego.
Ruch i .agitacya w narodzie
naszym rozpoczynają się od
uczciwej pracy i Bogu przy
jemnej modlitwy. Kto raszać
będzie martwemi centami, cfcy
ba cuchnące trupy poruszy.
Marcypan
ostatni.
Ponieważ nadchodzi czas
kanikuły, z czystego miło
sierdzia chrześciailskiego pie
karz marcypanów piekarnią
zamknie na cza -s.
Bardzo wiele
na-szego towaru
zdradzają wszelkie znaki
wściekłości, więc ku lepszemu
strawieniu słodyczy, pozwoli
my sobie razem z żakami użyć
wakacyi.
—o—
odbiorców
już teraz
Bywajcie zdrowi, drodzy
przyjaciele! Wasze, do łakoci
przyzwyczajone żołądki, pod
lejszą zmuszone będą się
kontentować strawą.
Nagielku! Spokojnie
możesz w piątki pożerać
wieprzowe ogony z przyległoś
ciami.
Osiełku od ZGODY! Nikt
Ci nie zazdrości metrowych
uszu z kilku łokciami w dodat
ku.
—o
Class' hnailm-itt$r.)
ADBEN
Skarby rapperswylskie,
narodpwe i ligowe mogą
bezzwłocznie ruch rozpocząć,
aby Połska powstała przed
końcem naszych wakacyi.
o
Meiiiżerku! Linoskoezne
Twoje popisy możesz pod
wyższyć. do karkołomnej
przepaści.
Pajtasie Sliszem! Z
jednego kieliszka możecie
trąbić i z jednej tabakierki
zażywać.
Cienie X. Mielcusznego!
Nikt wam się nie będzie
narzucać, gdy widmo Wasze
pukać będzie do sumień
Waszych oprawców.
o
I wy rachunki chicagoskiej
Spółki, możecie pleśnieć!
Słodkie marcypany wonią
swoją Was otaczać więcej nie
będą. Małłki, Kiołbassy,
Brodosie i fajne klemki, od
szajstrowego rzemiosła, nie
wylewajcie łez Waszych za
obficie w tęsknocie za nami.
Miłe marcypany idą na wieś,
w bory, lasy....
o
Próżniaku od FUJARY I
JAJCZYZNY! Wygodnie połykaj
•dolary kropidlarskie. Niech
chł@pi., płacą.
Źal mi Ciebie szczególnie, bo
delikatność twego kaczego
żok-dka wielkiej wymaga
opieki, ais nie płacz!
o
Wiemy że i wy, milwaucki
kowalu z Habakukiem, łzy
ronić będziecie. Aż dreszcze
nas przechodzą, wspominając
na łkanie i wzdychanie za
m$rcypais,ami, ale... me będą.
o
Pejsy podskarbiego narodu
z South Chicago! Wisieć
'bodziecie, jak gałązki płaczą
cych wierzb nad brakiem
słodyczy z migdałkami, a!ie
nic nie pomoże.
—o—
Galicyjskie doktory z Czup
kami! Chociażby znowia
dobrzy ludzie Was umyli i
wyczesali, marcypanów nie
będsie.
—o—
Michałku milwaucki z Ka
ziem:! Ileż to miłych chwil
przepędziliście w spożywaniu
naszych milutkich towarów.
Ale i zyzem marcypanów
nie dojrzycie.
—o
Serce nasze krwią się zale
wa, żegnając Was, detroiccy
lewici! Niebożątka! Któż ich
w smutku pocieszy?
Rektorku z marcowym
donkiszoiem!Przytulcie druży
nę Waszą do siebie, i dajcie
choćby tylko powąchać
papieru, w którym marcypany
chowaliście.
—o—
Módl się za nami, św. Janie
z Radziejewa, abyśmy w
dwójkę z jednej miski słodkie
marcypany w raju mogli
pożywać.
—o
Pątnicy na wiece, ligi i
delegaci sejmowi! Często
będziecie pragnąć rajskich
rozkoszy z naszej piekarni,
ale... nie będą. Przymusowe
gti&
A ty największy zakonie! chociaż najmniejszym jesteś
grzybem w naszym przybocz
nym ogrodzie, się żegnamy.
dla ludu
KATOLIKA:
gazety! Idźcie w świat i
głoście niecywilizowanej
tłuszczy, że centami i agitacya
mi naród)/ się odradzają i do
samowiedzy przychodzą. Mar
cypanów już więcej nie
dostaniecie.
o
0 jakbyśmy Ciebie jeszcze
chcieli uszczęśliwić cudotwór
co z Manitowoc !Niestety czas
nagli....
—o
1 wy .niezależni" lewici!
chociażby miara pychy
Waszej przebrała złość anio
łów ciemności, marcypanami
nie będziemy chłodzić.
—o—
Jęk się odzywa w piersi
naszej, rzucając ostatnie spoj
rzenie na Was, zbolałe za
Ojczyznę piersi.
o
Wszystko się rozrywa i
rozstraja w naszej bezdennej
miłości wszystkiego, co piękne
i szlachetne na świecie, gdy
rozłączeaie z Wami, związko
wi patryoci, głuchem echem
pędzi. Lecz czas...
o
na ołtarzu drogiej Ojczyzny
sierotami Was zostawić musimy
bez marcypanów.
—o—•
I z Tobą, Mili Creeku,
Kręgu twych skroni marcy
pany zdobić więcej nie będą.
o—
Przyjmijcie, mili barankowie,
ostatnie oczęstne smut
kiem brzemiennej harfy naszej.
Wszyscy jesteście skałami
rozbicia ludu polskiego, więc
marcypany szeroką Wain
zostawiają drogę.
Z SI W rOLSkllHi
W AMERYCE.
STURGIS, MICHIGAN.
U a i u a n a z a n y o s
Michał Zieliński z żoną i dwojgiem
dzieci. Zarazili się od jakiegoś
w z i i a o s k i e o a i
lia w y a a Michała Zielińskie
go, pochodząca z dawnej parafii X.
Franeiszka Krotl'a, Bronson, Mi
chigan, bardzo wiele kłopotu temu
księdzu nar&biła. Ksiądz Franciszek
K o o n i w i o i s a k a
łram«nt® małżeństwa. Ale
dawno już swoim prześladowcom
w y a z y U a i e w s z y
s y z -K o i o e o y
po jednani. Dwie Siostry miło
sierdza z Detroit czuwały nad
o y i a e n i n i e o o
gło. Śp. Michał Zieliński był
zmienił nazwisko swoje na Ly 11 h.
a k a e o e s o n o a z
drug i) Marcina Buchholca z
o n s o n i S o n a i a
a pochodziła z familii Mała wy ch,
Bronson, Mich. Daj wszystkim,
Boże miłosierdzia
Wfeezne Spoczywanie!
MILWAUKEE— Cudotwórca
z Manitowoc, zbankrutowawszy na
swoich wydawnictwach podarował
cały swój skład książek ludowych
pokrewnemu swojemu Ed-Pawłow
skiemu, który mu na ostatku po
magał w drukarni. Pan Pawłowski
urządził teraz z tych książek pu
bliczną bibliotekę, pod Nr. 888
Mapie ulicy.
A'
aaMtgUUjjgm
MHtMiMi
Katolik, 59 E. 2nd Str. Wins-na, Minn.
Żrenice Wasze już się wy
paliły od ognia, pałającego I Jj"' "„cchr^Vhchry ..a „oKsaT,
lrop"iei Oiczvzny. 1
_jasno
MO*
Rok 9.
PITTSBURG, Pa. Prze
wielebny X. Prałat L.M.A. Miśkie
wicz wyjeżdża na wystawę -Lwow
ska oraz na kuracyą.
MARINETTI, Wis. Nasz
polski kościół poświęcił Najprze
wielebnie]
szy X. Biskup w własnej
osobie, a wiel. X. Możejewski wy
stępował przy tym akcie uroczystym
tylko jako mówca.
DETROIT, Mich. W koś
ciele X. Kolasińskiego odpraAvia się
misya, którą udziela X. Szułak z
Chicago. Zły to był wybór.X. Szu-,
łak, Morawiak,po polsku nędznie
mówi. Dla borów, gdzie ludzie też
dawaj dobre dolary, Szulak
wystarczy, ale nie na duże miast,o.
CHICAGO. Piotr Kiołbas
sa wskutek sprawiedliwej krytyki
KATOLIKA O
fi
SU
nie chce. Zrezygno­
wał z „tykietu" demokratycznego
Teraz się maja Polacy mścić na
partyi demokratycznej za spółkę:
,,Kiołbassa i Brodowski." I jeden i.
drugi byli republikanami.Gdy wiatr
z Washingtonu zadął po demokrac
ku, Kiołbassa się przerzucił na
strony demokratów. Brodowski, jego
partner, też się przechrzci!. Alekafc-
^__
udowadnia bez komentarza,
dla czego się przechrzci!. Partya de
mokratyczna i bez dobrych synków
Zmartwychwstańców żyć bedzio,
SOUTH CHICAGO .—Ży dc w
wski podskarbi narodu wyjeżdża
.pono do Europy. Chwali się, że X.
arcybiskup Feehan mu dat pienią
dze, aby się mógł w starym kraju,
'przewietrzyć. Żydowska bezczelność
żebrałaby i od myszy kościelnej.
Dozór zdrowia publicznego się
cieszy z wyjazdu Abrahama, a z
nim wielu innych. Oby wyjt
chał na zawsze.
EVER SON, Pa. Wiel. X,
Szmigiel wydostał przeszło 60 Pola
ków, mężczyzn i kobiet,z więzienia.
bez kary za zaburzenia strajko
we. Wielu czekała długoletnia kara
w domach poprawy. Nie mało się,
wstydził poczciwy ksiądz za swoich.,
parafian. Pan Bóg zapłaci.
SILVER LAKE, Minn. Śp.
X. Tyszkiewicz, któregośmy nie
dawno pochowali, umarł nagle.
Położył się zdrów wieczorem, a ra^
no nie żył. Nikt ni®, był przy śmier
ci jego. Módlcie się nabożni czy
telnicy, za duszę dobrego zmarłego
X. Tyszkiewicza.
CHICAGO. W kościele św,
Wojciecha odprawił prymieye X.
Paweł Roda, syn gospodyni X.
Jana Radziejewskiego. Młody ka
płan jest Kaszuba i według ogólnej
opinii przyjaciół ma być poczciwą
duszą. Radzimy mu jednakowoż,
żeby z piekielnego gniazda św. Jana
z Radziejewa jak najprędzej się wy
niósł. Bardzo to nieładnie wygląda,
gdy syn gospodyni jest asystentem,
gdzie matka gotuje. Niedobrzy lu
dzie pokątnie już gadają: Teraz
ojciec z synem wszystko sprawią.
MILWAUKEE. Młody pol
ski adwokat Kaźmierz Goński krew
ny X. Gulskiego, głośne sobie już
wyrobił stanowisko dla swojej zdol
ności. Wojciech Gili, polski re
publikanin, został mianowany do
zorcą zdrowia publicznego. Polscy
demokraci teraz muszą pościć.
ABONOWAĆ KATOLIKA!

xml | txt