OCR Interpretation


Katolik. (Winona, Minn.) 1893-1895, May 30, 1895, Image 1

Image and text provided by Minnesota Historical Society; Saint Paul, MN

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn90060821/1895-05-30/ed-1/seq-1/

What is OCR?


Thumbnail for


Nr. 2*2.
Redaktor wydawca:
O
Panów Ocitj-
galskieh napomina
my ponownie, aby
nam zaległy abona
ment zapłacili. o
miastach teraz już
wszędzie zarobek, a
nam potrzebne pie
niądze. Przykrzy nam
się już, drogi czas
marnować na pisanie
rachunków wyda
wać centy na porto
na papier listowy
i koperty więc
niezadługo znowu
krzywdzicieli na
szych będziemy mu
sieli publikować. Po
znają przez to i inni,
którzy takim paso
rzytom udzielają kre
dytu, ile oni zasługu
ją na wiarę.
lii 11W
Każdy abonent, czy nowy czy
stary, który na.ni teraz prześle
całoroczny abonament w kwocie
§2.00(1ostanie od nas w podarun
ku co następuje:
1 K a e n a z a y a u
ski na rok Pański 1895.
2 W e s o y W i e s z o k e
i a:— Powinszowania na wszelkię
przygody, Zaprosiny na wesele i
piosneczki weselne—z obrazkami.
3 z y o y o k a
Ciekawe opowiadanie z czasów
Piastowski cli.
Jeżeli abonent zamiejsco­
wy, zapłaciwszy 2 dolary zaległego
abonamentu, praqnie dostać coclo
pier o luyszczególniony prezent,
powinien razem z abonamentem
nadesłać 5 centów na przesyłką
pocztową. Inaczej wcale od ?ias
podarunku nie dostanie,,
I.
NADZIEJA (przeszachro wane)
pisemko dla .złotej młodzieży
polskiej w Ameryce cierpi
na galopujące suchoty.
Ze względu na chwałę
narodu naszego, wojskowe
nasze organizacye, korpusy i
oddziały ciężko grzeszą.
—o—
Azali nasza komenda woj
skowa tylko tytułem wachmi
strzów ma się popisywać
Azaliż buta i dziarskość
naszych piechotujących i
galopujących żołnierzy tylko
w rangach oficerów się
odzwierciadlają?
—o
Nie panowie! Nam trzeba
wojewodów, hetmanów, je
nerałów, feld-marszałków.
Głupie urzędy kapralów,
feldweblów lub nawet porucz
ników, majorów i pułkowników
w kąt.
o
Każdego zrobić conajmniej
wojewodą lub jenerałem i
będzie Polska. Panowie!
Trzeba wiedzieć, jaką potęgą
jest strach na świecie. Moskale
i Niemcy zmykać będą na
samą wiadomość, że kilka
naście polskich jenerałów z
Chicago już idą. Nie
żartujemy bynajmniej. Strach
ma wielkie oczy, mianowicie
przed honorami i tytułami.
—o—
Wszelki brak poszanowania
dla jakiegokolwiek prądu
centralizującego w życiu naszej
Polonii amerykańskiej jest
zupełnie na miejscu.
—o—
Jeżeli parafie, jedyne zdrowe
podstawy naszej narodowści
w tym kraju, mają na to
służyć, aby szachraje niemi
jak przemytnicy dokazywali,
lepiej, niechaj każda myśl
centralizująca przed narodze
niem zaschnie.
o
Pan Bóg nie pozwoli ze
siebie zrobić parobka pod
płaszczykiem związków, lig
lub zjednoczeń. Wszystkie
dotychczasowe prądy wprost
liczyły i liczą na głupotę chłop
ka polskiego,
o
a a i o n o
par aEi ot grunt natural
ny! Ale gwałtowne pędzenie
narodu to w lewo to w prawo
z przymusowemi szpargałami
w dodatku, każdą z naszych
organizacyi prędzej lub póź
niej zniszczy.
—o
Towarzystwa katolickie
wyrosły z parafii. Jeżeli dalej
się chcą łączyć w większe
organizacye dobrze! Ale
niechaj się łączą na starej
podstawie, nie na wielkiej
polityce menażerów iPitassów,
którym tylko własne ,,ja" na
świecie przyświeca.
Ii.
Fr. H. Jabłoński herbu
,,Długie uszy" dowodzi pu
blicznie, że w sprawie podbie
rania chłopskich kieszeni pod
pretekstem różnych skarbów
woli się trzymać Jerzmanow
skiego, aniżeli Barzyńskiego.
Panie Jabłoński! Jest to
rzecz gustu. Kto co woli
Jeden Kaśkę, drugi Maryśkę.
Katolik wszakże, który nie
z brody ani z wąsów wartość
ludzi sądzi, przestrzega chłop
ków przed obydwoma, bo
pomiędzy temi dwoma łapi
chłopami różnicy żadnej nie
widzi.
o
Barzyński wszystkim jest
znany jako awanturnik w
habicie. Panek znów Jerz
manowski jest to zwyczajny
sobie dorobkiewicz, który
publicznie rzuca tu i owdzie
mamoną, bo choruje na
rilantropa.
Winona, Minn.,
(Entered at the Postoffice
ierouim Derdowski. JLOflfc.ES ATOLI Ki:
Gdyby temu dorobkiewi
czowi chodziło o prawdziwą
filantropię, to by ją był poka
zał we własnem mieście.
Gdyby tych ofiar baranow
skich inłśncya była uczciwa,
to nie potrzebował aż tam
gdzieś w Galicyi wyszukiwać
przedmiotów swej pańskiej
szczodrobliwości, kiedy w
spółeczeństwie gdzie mieszka
i gdzie swój majątek zrobił
rodacy jego dotychczas w żydow
skiej bożnicy się modlą, a dziatwa
polska szkoły wcale niema,. Nie
jesteśmy skorzy, broń Boże,
do przypisywania komukol
wiek złych intencyi, lecz nie
możemy powstrzymać się od
uwagi, że sposób udzielania
ofiar przez pana barona przy
pomina nam bardzo owych
Faryzeuszów, którzy po ro
gach ulic trąbili, a tego nikt
jeszcze filantropią nie nazwał.
o
Lecz to jest zwykła kolej
rzeczy. W towarzystwie, w
parafii i w społeczeństwie
całem, to tak jak w garnku.
Póki garnek spokojnie stoi,
fusy na dnie leżą, po wierzchu
czysta woda, lecz niech tylko
kto zamiesza zaraz robi
If
BOŻE ZBAW POLSKĘ!
Na prewodyrach kropidlar
skich sprawdzają się słowa
pisma św. ,,Deus confundit
stultos Bóg zawstydza
głupców.'' Barzyński przez
kilkanaście lat redagował
klątwy na Narodowców
teraz się liże Kiołbassa Pie
trek na Sejmie w Bay City redaktorem
ukuł paragraf nowy do konsty
tucyi Zjednoczenia, że z chwilą
przystąpienia do jakiegobądź
Tow. Narodowego przestawał
być członkiem Zjednoczenia
teraz sam jest na
rodowcem. Kromka i
Pawełek Gutowski także swe
go czasu psy wieszali prywat
nie i publicznie na Zjednocze
niu Aptekarskiem w Detoit te
raz Dr. Iłowiecki z a i e
łajnem pod nosem nie
olejkuje. Deus confudit stul
tos.
—o
Nasi konserwatywni
dziennikarze.
Wybuch śmiechu publicz
ności polsko-amerykańskiej,
witający gorąco i namiętnie
umiłowany projekt zmar
twychwstańców tak zwanego
zjazdu dziennikarzy konser
watywnych, coraz nowym się
syci materyałem. Czytajcie
Winona Minnesota as ,,Second Class" ?nail matter).
się mętno fusy na wierzch I ^em°ki'atą. Jeszcze przed trzema
i r-T-* laty ,,Knrver" głosił, że jedynie
vypiywaia. lam sie komaczy I ,f. ...
wypływają, lam się Komaczy
nagłe zjawienie się na hory
zoncie takich Neumanów
Jerzmanowskich, Barzyńskich
podskarbich i różnego rodzaju
podkomisarzy. Niech tylko
nasze chłopki mają cierpliwość
zaczekać chwilę a pod
skarbiowie ci znowu pójdą
na spód.
o
jak panowie konserwatyści
się wzajemnie malują. Slisz
tak pisze o Michałku, redak
torze KURYERA Milwauckiego:
,,W ostatnich numerach „Zgo
da" ogromnie narzekała, że obóz
liberalny nie ma ani jednego dzień"
nika, podczas gdy obóz konserwa
tywny ma ich aż trzy. Z tego po
wodu ,,Zgoda" uderzyła na alarm
i wzywała wszystkich liberałów,aby
założyli bezwyznaniowo postępowy
dziennik, gdyż inaczej katolicy
wezmą ich za łby. Życzeniu ,,Zgody"
stało si§ zadość wcześniej, aniżeli
si§ sama spodziewała tego. Wpraw
dzie liberalni nie założyli dotych
czas dziennika, ale za to z obozu
katolickiego zdezertował nam jeden
i przeszedł w służbę liberałów. Tym
dziennikiem jest ,, Kury er Polski"
z Milwaukee, który, ni ztad ni
zowąd, w jednym z ostatnich nu
merów oświadczył, że zrywa z
katolickim obozem i cahj katolicką
prasa, gdyż to s.*j ludzie, zmieniaj acy
swe przekonania. Jeżeli już jes1
mowa o zmianie przekonań, to nikt
znów do ich zmiany nie jest tak
pochopnym, jak wydawca „Kurye
ra", p. senator Kruszka. Przecież
cała amerykańska Polonia wie o
tem, że był on już anarchista,
następnie narodowcem, a w polity
ce popierał tę partya, która mu się
opłaciła lepiej. Raz gardłował za
partya robotnicza, drugi raz za
republikanami, a w końcu został
zeina
Teraz znów dowiadujemy się,
że porzuca katolicki obóz i na nowo
idzie w liberyały. A wiecie, co go
skłoniło do tej zmiany barwy^
Maleńka okoliczność. Oto chciał
naciągnąć pewnych księży na grub
szą sumę, a ponieważ ci nie dali niu
się podejść, wiec zrywa z katolie
kiem stronnictwem. Są jeszcze i inne
powody tej renegacyi, lecz o tych
wolimy zamilczeć na razie".
Drugi konserwatysta Naj
manek w ostatnim numerze
nawet twierdzi,że z ,,zasady"
Kuryera Milwauckiego nie
czyta. Dawniej był naczelnym
z zasady'' tego
pisma. Skoro Michałek,
pewnie ,ze ,,zasady.'' Najman
ka wyrzucił, tenże na przekór
KURYERA nie czyta.
O
[trzecim konserwatyście
Jakińskim Smulskim od
GAZETY KATOLICKIEJ dosyć
już powiedzieliśmy.
bezwyznaniowość i liberalizm zim-1 czytalności, popełnił na niej
wia Polskę i znów nagle, ni ztad czyn, który w druku nie da
ni zowąd zaczął chorować 11a kato" się wysłowić. Cóż Z tego, że
licyzm,
Czwarty konserwatysta Na
giel od DZIENNIKA CHICAGO
SKIEGO mógłby w powyższym
wycinku z Sliszowej gazety
zamiast Michałka figurować.
Kubek w kubek są sobie po
dobni. Jedyny konserwatyzm
Nagła, jako i Najmanka, oby
dwóch nasienia Abrahamowe
go, na tem polega, że, jako ży
dom trudno im coś nadsztu
kować.... Piąty konserwa
tysta, cudotwórca z Manitowoc
jeszcze nie wrócił... Szósty
konserwatysta, Twardowski,
co to cyrografy djabłu pisywał
wisi na. księżycu. Gdyby
się udało tego przynajmniej
zawołać na ten padół płaczu,
JF"
dnia 30 Maja, 1895 roku. Rok 10
mógłby może zmartwych
wstańcom doświadczeniem...
służyć. Niechaj więc żyje
zjazd ,,pisarzy" konserwatyw
nych!
Stefan Wróblewski
Agent GAZETY KATOLICKIEJ
zapakowany do ula
w Stevens Point.
Taką wiadomość odebraliś
my od naszego korespondenta
z Stevens Point. Wiadomość
tę potwierdza w zupełności
ROLNIK w Nr 21 i to co o
tem ROLNIK pisze, czytelnicy
znajdą dosłownie w Urywkach
na innej stronicy niniejszego
numeru Katolika.
Agent wysłany przez Ga
zetą Katolicką, Stefan Wróble
wski,ten ptaszek, ten wróbelek
o którym w Katoliku tylokrot
nie pisaliśmy, którego pierwsi
zdemaskowaliśmy, popełnił
haniebną i nikczemną zbrodnię
na kobiecie, na Polce. Napadł
na bezbronną kobietę w jej
własnem mieszkaniu w czasie
nieobecności męża i korzysta
jąc z jej osłabienia i niepo-
tego
siedzi w więzieniu, co z
że za kratkami za zbrodnię
odpokutuje? Czy kara, na
jaką skazanym zostanie, wy
nagrodzi krzywdę biednej
kobiecie? Tu prawo Lyncha
byłoby stosowniejsze. W
każdym razie nie minie go
pogarda ze strony każdego
uczciwego Polaka.
I takich to reprezentantów
ma ta plugawa Gaz. Katolicka,
która innym śmie morały
prawić, i która węszy zbrod
niarzaw każdym, który nie chce
tańczyć jak ona przygrywa.
Wstyd i hańba gazecie, która
podobnych łotrów wysyła w
celu niszczenia spokoju
domowego i honoru rodaków.
Gazeta Katolicka lepiej by
zrobiła, gdyby własnego nosa
pilnowała i z własnych brudów
się obmyła, a nie wtykała
palców tam, gdzie ją o to nie
proszą. Sama mieszka pod
szklannym dachem więc ka
mieniami rzucać nie powinna.
Stawiamy dzisiaj pod
pręgierz opinii publicznej
duchowego doradcę, wydawcę
i redaktora Gazety Katolickiej,
którzy za zbrodnię popełnioną
przez ich reprezentanta mo
ralnie są odpowiedzialni. Jakie
ziarno zasiewali, taki plon
dzisiaj zbierają, i za pogardę,
jaka ich za to spotka, sami
siebie niech winują.
PŁACIĆ ZA KATOLIKA!
z msKicH
W AMERYCE.
MILWAUKEE. X.
Hipolit Górski jest śmiertelnie
chory. Cierpi na suchoty.
Często na nasze pismo
uderzał, za co i my mu sie
odwdzięczaliśmy. Ale w cho
robie i przed progiem
wdzięczności naszej conajmniej
polemika się kończy. I X.
Jacek Gulski choruje. Nie
tak źle z nim, jak z jego
sąsiadem. Mamy w Bogu
nadzieję, że obóm Pan Bóg
zdrowie wróci,bo X.Gulskiego
mianowicie nam trzeba jeszcze
na długie lata w naszej
rozbijającej się Polonii kato
lickiej.
BUFFALO. Asystent X.
Pitassa, X. Klein, zamknął
kościół św. Wojciecha. X.
Flaczek, niby-proboszcz tego
kościoła zamieszkuje u X.
Pitassa. Właśnie takie opie
kowanie się nad parafiami
innemi w niektórych kolo
niach naszych prowadzi do
nsjsromotniejszych zaburzeń.
Tak burmistrzował rabin
Icek w Chicago, tak burmi
strzuje Pitass w Buffalo.
Rezultat: zamknięte kościoły
odszczepieństwo.
CHICAGO. Licznie popeł
niane kradzieże i lozbójstwa
w dzielnicach polskich przez
polską młodzież udowadniają,
co Katolik zeszłego roku
pisał: Jedna trzecia część
dzieci polskich chodzi do
szkół parafialnych, reszta
przepada w niedowiarstwie.
Kto winien? Zmartwychwstań
cy.
HRABIA Rybakowski, te
od armii Coxeya, jest obecni
n
e
w Baltimore, Md.
Hrabia Fr. Gryglaszewski
bawi obecnie w Minneapolis,
Minn.
Hrabia Wodzicki wyjechał
z Pittsburga i bawi obecnie
w Chicago.
Nic dziwnego, że kiepskie
u nas czasy. Tylu naraz
gołych hrabiów.
GMINA POLSKA w No
wym Yorku nareszcie się
zawiązała. Wybrano już zarząd
złożony z piętnastu prezesów
i dwudziestu pięciu wicepre
zesów, którzy złożyli drogą
dobrowolnej składki znaczną
sumę na potr7eby tej nowej
organizacyi. Suma ta, według
urzędowego sprawozdania,
wynosi już 110.23c.
A teraz żarty na stronę.
Uznajemy potrzebę i donio
s o i n y o s k i e
gdyż dążyć będzie do założe
nia Domu Polskiego. Ale
chcielibyśmy w niej widzieć
mniej oficerów, a więcej
seregowców, ZarzącU złożony
z piętnastu urzędników, w
towarzystwie złożonem zaled
wie z czterdziestu członków,
i to za wiele.

Katolik, 113—4 Str., opposite POST OFFICE, Winona, Minn

xml | txt