OCR Interpretation


Katolik. (Winona, Minn.) 1893-1895, July 18, 1895, Image 3

Image and text provided by Minnesota Historical Society; Saint Paul, MN

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn90060821/1895-07-18/ed-1/seq-3/

What is OCR?


Thumbnail for

HARNOTRAWAY.
Było to roku 1849, w samą
uroczystość Najsł. Serca Je
zusowego, we wiosce, której
nazwiska ci nie wymieniam.
Na sumie mówił ks. proboszcz
do. tych grzeszników, którzy
sobie wyobrażają, że się po
prawić nie mogą i tracą ufność
w miłosierdziu Boskiem. W
końcu dodał:
Pójdź grzeszniku, kto­
kolwiek jesteś, pójdź do
Serca Jezusa, Zbawiciela
twego! On dość potężny, by
cię wyrwać z przepaści dość
bogaty w miłosierdzie by
ci przebaczyć, jeśli doń z
ufnością przyjdziesz, choćbyś
był tysiąc razy większym
grzesznikiem, jak jesteś. Pójdź,
więc, pójdź, kochany grzesz
niku
Gdy kapłan po południu
przechadzał się po ogrodzie,
zbliżył się doń szybkim kro
kiem mężczyzna przyzwoicie
ubrany i prosił go, by z nim
poszedł do pokoju. Skoro
przyszedł, tak począł mówić
nieznajomy, a rzęsiste łzy
zrosiły jego policzki.
Ojcze, tyś mnie dziś
wołał przybywam więc na
twe wezwanie ale niestety,
może za późno. Jestem twoim
parafianinem, błąkałem się
jednak przez długie lata po
cudzych krajach i wszystko
straciłem prócz wiary. Jestem
jednym z tych grzeszników,
którym tak do serca przemó
wiłeś. Chciałem, (tak zły
jestem) chciałem się jeszcze
opierać łasce, ale nie mogłem.
Jestem przekonany, że Bóg
mnie do ciebie przyprowadził,
byś mnie od wiecznej zguby
wybawił. O! ratuj mnie,
pomóż mi, proszę cię!
Kapłan widząc w nim nad
zwyczajne zmięszanie. mniemał
że nie ma zdrowych zmysłów,
lecz nieznajomy odgadłszy
myśli kapłana, rzekł:
Tu(wskazując na głowę)
nic nie brakuje, ale tu w
sercu o tyle więcej. Opowiem
ci cały bieg życia mego. Już
15 lat, jak opuściłem ojczyznę
złemi przykładami porwany,
zapomniałem na wszystkie
obowiązki religii i już 15 lat
się nie spowiadałem.Od kilku
lat mieszkałem w domu inno
wiercy, który mi obiecał swą
córkę za żonę, jeśli swą wiarę
porzucę: w lekkomyślności
mej obiecałem zmienić religię,
lecz odtąd jedna noc nie była
znośniejszą od drugiej. Nie
mogę znieść zgryzot sumie
nia, postanowiłem porzucić
narzeczoną i w inną udać się
stronę. W tem uczułem nie
przepartą tęsknotę za ojczyz
ną, i oto wróciłem dzisiaj i
byłem na nabożeństwie. Tu
łaska Boska mnie wzruszyła,
iasno poznaję, że mnie tu
Bóg przyprowadził, abym się
nawrócił, co też z całego
serca uczynić pragnę.
Kapłan widząc taką szcze­
rość
jego, wyznaczył mu dzień
do spowiedzi.
Tysiące słuchałem spo
wiedzi, opowiada kapłan
ale mało takich lub żadnej,
coby mnie wzruszyła, zbu
dowała i do żywego przejęła,
jak tego grzesznika!Musiałem
razem z nim płakać, ale tak
słodkiemi łzami, żebym takie
łzy codzień chciał wylewać.
Daremnie siliłbym się opisy
wać jego wdzięczność ku
Bogu. Najwyższego kresu
radość jego doszła, gdy przy­
stępował do Stołu Pańskiego.
Radbym, aby tysiące tych
chrześcian oziębłych, którzy
ftie:t^mie]^ £ćiiić tego daru,
przypatrywali się temu zja
wisku.
Skończywszy przyrzeczenie
i odnowiwszy przyrzeczenie
dozgonnej Bogu wierności,
poszedł na grób swoich ro
dziców, którzy ze smutku
i zgryzoty pomarli. Tu wśród
łez i łkania rzekł:
Ojcze drogi, matko
kochana, cieszcie się tam w
niebie, bo syn wasz stracony
znowu się znalazł, Jezus,
najlepszy pasterz przyniósł
go na ramionach do trzódki
O! przebaczcie też i wy tam
w górze waszemu ze skru
chą powracającemu dziecku!
Po kilku dniach proszą
kapłana do chorego. Spieszy
kapłan natychmiast, lecz
jakże się zdziwił, gdy w
chorym poznał owego mło
dego człowieka, który rzekł
doń pełen zapału:
Ojcze, śpiewaj ze mną
hymn dziękczynny, bo dobry
Pan Jezus chce mnie już
wziąść do siebie, do mojego
ojca i mojej drogiej kochanej
matki.
Kapłan nie widząc żadnego
niebezpieczeństwa, chciał mu
czynić nadzieję wyzdrowienia,
lecz chory rzekł:
Jestem pewny, że już
nie wstanę dlatego cię proszę,
dokończ dzieła twego rspraw
bym umarł jako prawdziwy
pokutnik. O jakże chętnie
umieram, o gdybym za grze
chy me częściej niż raz mógł
umrzeć!
Codzień przeto łączył swą
śmierć ze śmiercią Pana Jezu
sa i ofiarował ją za grzechy
swoje. Ani słówko skargi nie
wyszło z ust jego, a gdy
ubolewano nad jego cierpie
niem, mawiał:
Nie warto mówić o
moich cierpieniach, gdy na
me grzechy wspominam. Kto
tyle razy co ja, na piekło
zasłużył, ten się może dość
nadziękować Panu Bogu, że
tak łagodnie go karze, O
Panie! tu siecz, tu piecz, tylko
tam w wieczności mi prze
bacz
Długo jeszcze, długo cier
piał, a z cierpieniem jego
rosła jego cierpliwość i prag
nienie większego cierpienia.
Zbliżyła się wreszcie go
dzina wyzwolenia. Kapłan
przyszedłszy zastał go zimnym
potem zlanego chciano mu
otrzeć pot z czoła, ale on nie
dopuścił tego, w te odezwaw
szy się słowa:
A któż memu Zbawcy
pot krwawy z czoła ocierał?
Kapłan widząc, że kona,
rzecze:
Mój synu, oto Pan już
blizko! błogosławiony sługa,
którego Pan przyszedłszy,
znajdzie czuwającego.
Dzięki Bogu, zawołał
chory przyjdź o Panie,przyjdź
i weź mnie do Siebie! Jezu,
Tobie umieram! Jezu....
To było ostatnie słowo
uśmiechnął się. drżącą ręką
przytulił do ust krucyfiks, a
wyciągnąwszy ramiona jakby
na czyjeś powitanie, zgasł
miłością raczej, jak chorobą
strawiony. O! jakież tam w
niebie powitanie z ukochany
mi rodzicami! zdało się jakby
.doń mówili:
Po łzach i znoju
Chodź do pokoju,
Kochany synu nasz:
Grzech cie nie plami,
Obmyty łzami
Sukienkę cnoty masz!
Jgki i łezki, to kwiat niebieski.
Jak rozkoszna jego woń!
Błogosławiona miłośó wcielona
Tem kwieciem zdobi ci skroń!
PŁACIC ZA KATOLIKA!
Sprawa ormiańska.
Zbrodnie popełnione, w
Sassun przez kurdyjskich
opryszków i wojska tureckie
na
Ormianach,
zwróciły uwagę
Europy na Azyą Mniejszą.
Mocarstwa europejskie wy
stąpiły energicznie wobec
strasznych tam popełnionych
bezprawi i zażądały daleko
idących zmian. Rząd turecki
byłby się prawdopodobnie
zgodził na żądania, gdyby
czuła, iż jest dość silnym do
ich przeprowadzenia. Rząd
turecki musi
się
Według wiadomości dzien
ników czerpiących z źródeł
wiarogodnych, egzekucya
czyli przeprowadzenie reform
w myśl not wysłanych przez
mocarstwa ma być powierzo
ną Rosyi. Otóż Rosyi w to
graj. Rosya od czasu ostat
niej wojny tureckiej uzyskała
silną pozycyę w Azyi mniej
szej, a cieszy, się na każdą,
sposobność rozszerzenia swych
wpływów. Zawistnem okiem
patrzy na to Anglia, która ze
względu na posiadłości w
Indyach,z niepokojem patrzeć
musi na postępy Rosyi.
Podobno rozkazy dla wojsk
rosyjskich do wkroczenia do
Armenii leżą gotowe w Tyfii
sie, równocześnie Anglia
prawdopodobnie wyśle swe
okręty na wybrzeża Azyi
mniejszej. Jeżeli istotnie
rosyjskie wojska wkroczą do
Armenii, stać się łatwo może,
iż ludność muzułmańska .sfa
natyzowana rozwinie zieloną
chorągiew proroka, czyli
ogłosi wojnę świętą.
Miejmy nadzieję, iż słusznie
czynione kroki mocarstw nie
doprowadzą do poważniej
szych zawikłań.
??lis
atoli liczyć
ze sfanatyzowaną ludnością
muzułmańską w Azyi. Za
rządzenia rządu tureckiego
wywołałyby najniezawodniej
stanowczy opór na miejscu, a
kto wie, czy nie byłyby po
wodem do głębszych zaburzeń
w Turcyi samej. Dla tego
to zdaje się Turcya odpowie
działa na noty ze strony
mocarstw europejskich wysła
ne, a żądające zmian, odmow
nie.
Turcya w sprawie tej dwie
miała alternaty wy,mogła prze
prowadzić reformy sama, lub
pozostawić ick orzeprowadze
nie mocarstwom. Odmownej
Turcyi odpowiedzi nie można
brać na seryo, gdyż wie ona
dobrze, iż ani na chwilę nie
jest w stanie oprzeć się zgod
nie z sobą działającym mocar
stwom gdyby jednak pod
naciskiem mocarstw sama
zajęła się była reformami na
korzyść Ormian, ściągnęłaby
na siebie zawiść swoich
poddanych, zmuszając zaś
mocarstwa odmowną odpo
wiedzią do działania, umywa
ręce od wszystkiego, i unika
zręcznie zawiści, jakaby naj
niezawodniej powstała. Mię
szanie się wprawdzie mocarstw
w wewnętrzne sprawy pań
stwa jest nader niebezpieczne
dla niego samego, Turcya
atoli nie ma już wiele do
stracenia, powagi bowiem
żadnej nie zażywa, a kraju
całego mocarstwa praw
dopodobnie nie zajmą.
Takie mniemanie mają o
sobie Niemcy. Rosya
zamierza zaprowadzić w Fin
landyi w szkołach ludowych
naukę języka rosyjskiego. Z
okazyi tego rozporządzenia
robi ,D. Tages Zeitung"
krótką wzmiankę: tak zaczęło
się w nadbałtyckich prowin
cyach niemieckich.
Czytelnik ciekawie się pyta
co się zaczęło? Otóż rusyfi
kacya. Rosya przez długi
czas pozwoliła się niemczyźnie
swobodnie rozwijać w nadbał
tyckich prowincyach. Lecz
znalazł się mistrz, który w
państwie, którem sterował,
zastosował zasady, iż państwo
nie może ścierpieć, aby narody
innoplemieńcze, wcielone do
niego, zachowały cechy odręb
ności narodowej, tj. język i
wiarę. Każdy domyśli się, o
kim mowa, mąż, który takie
zasady w czyn zaczął wpro
wadzać, to pan Bismarck von
Schanhausen, dzisiaj kanclerz
pozasłużbowy i książę na
Lawenburgu.
o
Rosya jest pod wielu wzglę
dami niedołęgą, lecz w lot
uczy się od sąsiadów swych
głoszonych nauk. Tak też
rząd rosyjski patrząc, jak
u nas zaczął Bismark rugować
język polski ze szkół i wyda
wać jednę po drugiej ustawę
anty polską, postanowił wska
zaną iść drogą. Dostało się
nie mało naszym współbra
ciom w Król. Polskiem,
ucisk uczuto większy niż
kiedykolwiek. Lecz cóż my?
od lat stu gnębieni znosimy
bohatersko wszelkie nowe
rozporządzenia, dążące do
zatracenia naszej narodowości.
Znosimy je i walczymy stale
i wytrwale, a zawsze w prze
konaniu, że naród tak żywotny
jak nasz nie zaginie. Nam
też nie wolno się poskarżyć
komuż bowiem W licznym
poczecie europejskich naro
dów nie mamy prawdziwych
przyjaciół Bogu jedynemu
skarżymy się na nasze krzyw-
y
Wielki atoli hałas i wrzawa
powstały, gdy Rosya świeżo
nabyte zasady bismarckowskie
zaczęła stosować do Niemców
nadbałtyckich. Taka śmiałość
wywołała zdumienie. Niemcom
nadbałtyckim działo się w
Rosyi lepiej, jak w ojczyźnie
samej, samowolnie oni tam
gospodarzyli, jakby nie do
Ros.yi, lecz do rzeszy nie
mieckiej należeli. Kiedy za
częły się sypać reskrypta
antyniemieckie, przez całe
Niemcy przeszedł szmer
podziwu, a zarazem wielkiego
oburzenia. Zacofańcy potępiali
barbarzyństwo, jak mogła
Rosya odważyć się na naru*
szenie praw niemieckich
swych poddanych. Wonczas
nikomu z tych oburzających
na myśl nie przyszło, iż to
skutki polityki bismarckow
skiej. Postępowanie Rosyi
wobec Niemców nadbałtyc
kich, nazwano niesłychaną
niesprawiedliwością, nie myś
leli owi krzykacze, iż
potępiając Rosyą, sami na
siebie wyrok wydają.
Czyż bowiem u nas nie
dzieje się tak, jak obecnie
iw nadbałtyckich prowincyach?
JTak jest, tylko z tym dodat
jkiem, że u nas Niemcy o
wiele systematyczniej prowa
jdzą robotę germanizatorską i
z tą różnicą, że rosyjskie
społeczeństwo nie zdobyło
się jeszcze na spółkę w guście
H. K. T., (Hanse, Kenne,
Tiedeman) co im tylko chlubę
przynosi. Lecz kto wie
Rosya pojętna, może znajdą
się naśladowcy H. K. T. i
założą związek, którego celem
będzie ogłodzenie i wyparcie
niemieckiego żywiołu. Gdy
to nastąpi Niemcy przekonają
się że nie tylko im wolno.
Wielkopolanin).
Przestroga dla wychodźców
Czytamy w gazetach europejskich.
Od czasu do czasu zamiesz
czamy przestrogi dla tych,
którzy żądni nowości wybiera
ją się za morza w przekonaniu,
iż znajdą tam lekko upragnione
bogactwa. Nasze przestrogi
zdaje się mało skutkują,gdyż
wiemy z pewnych źródeł, iż
wielu tęskni i dąży do
wymarzonego raju amerykań
skiego. Wychodzą oni prze
pełnieni wielkiemi nadziejami,
które ich niestety zazwyczaj
zawodzą. Po krótko trwałych
złudzeniach następuje bolesne
rozczarowanie.
Niedawno temu zwróciliśmy
uwagę robotnikom naszym,
iż nie tak łatwo tam o zarobek,
jakby się zdawać mogło.
Przytoczyliśmy na dowód,
iż utworzyła się spółka, która
wysyła ludzi nie mających ani
przytułku, ani zajęcia w głąb
Ameryki w lasy dziewicze,
przeznaczając im na własność
ziemię ręką ludzką nieruszoną.
Każdy sobie wyobrazić może,
iż czeka wysłanych nie raj, w
którem używać można wyw
czasu bez troski o jutro, lecz
praca twarda, znojna, dłu
goletnia, zanim stworzą
skromny sobie byt. Otóż na
nowo dochodzi nas przestroga
z Ameryki, odnosząca się do
kupców i przemysłowców
wszelkiego rodzaju.
Nowojorska izba handlowa,
a więc korporacya dobrze
poinformowana i wiarogodna
przestrzega książkowych,
(buchalter^ pomocników han
dlowych i im podobnych
kupców lub przemysłowców
do wędrówki do Ameryki,
bez wystarania się poprzednio
o pewne zatrudnienie. W
zawodach tych jest około stu
tysięcy ludzi szukających
umieszczenia, a widoki, aby
w najbliższym czasie uzyskali
stanowisko wcale się nie
polepszają. Natomiast zgłasza
się do izby handlowej nowojor
skiej dużo firm amerykańskich.
xroboty
XNA
KATOLIKA
w
wykonuje gustownie, tanio i szybko wszelkie drukarskiex
akcydensowe, jako to:
5 K0NSTYTUC7E, PLAKAT! 5
szukając zastępców na Niemcy,
Szwajcaryą, Austryą itd.
Wartoby spróbować. Może
tym sposobem bez wyjazdu
do Ameryki ten i ów znajdzie
zarobek jako zastępca firmy
amerykańskiej. Należy w
sprawie tej zgłaszać się do
sekretaryatu izby handlowej
wNowymYorku pod adresem:
Room 79 Whitehall Str.j 15,
New York,—Sekretaryat izby
handlowej oświadcza goto
wość w pośredniczeniu między
firmami a szukającymi zajęcia.
PŁACIĆ ZA"KATOLIKA!
W polskiej aptece
MAXA GOLTZ
272 E. 3rd btr.
znajduje się
BIURO DOKTCIKA
Dr.H. a WAHL
lekarza praktycznego, chirurga,
akuszera dobrze mówiącego,
po niemiecku.
Mieszkanie prywatne
Nr. 406 E. 4 Str
gyW polskiej
aptev
cl
tza i Geriiohera znajdziecie
Dra Wahla cd godziny 2 od 5
z południa
BROWAR
VFM. SCHELLAS D. FAJŁLEH
Scliellhai5& Co.
BROWAR
piwa sądkowego
i butelkowego
w VTiaonu. .18 i hu.
Piwo lo bard/o czysta a
*drowe, a tuwsze się ir/^ius
świeżo.
"HlBEZPŁATNIB
jednak wlełe!!!
Wszyscy półroczni prenumera
orowie Gońca i Iskry otrzymują
zupełnie bezpłatnie drugie pismo
humorystyczne p. t.
Wesoły Kurjerek,
Administracja Gońca i Iskry
Lwów—Lemberg
ul. Kraszewskiego 23
EUROPE AUSTRIA GALTCYA
,, PLAKATY
NAGŁÓWKI NA ARKUSZACH I KOPERTACH*
PN7WM8XE 7YWE7Y
5ZCZEQ0LN1E DO F^AQHUNKOW.
iWPRZEKŁADY Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO*
POLSKI uskuteczniają się, przy mniejszych rękopi-*
*sach, bezpłatnie przy większych za jaknajskromniejszem
wynagrodzeniem.
Drukujemy przy 4tej ulicy, w północno-zachodnim
narożniku BLOKU KILLIANA
Naprzeciwko POCZTY.
^DOKŁADNY ADRES DRUKARNI KATOLIKA:
H. Derdowski, Polish Printing Office, Oposite Post Office, Winona,
xMinn.
X.

xml | txt