OCR Interpretation


Wiarus. (Winona, Minn.) 1895-1919, December 05, 1895, Image 1

Image and text provided by Minnesota Historical Society; Saint Paul, MN

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn90060824/1895-12-05/ed-1/seq-1/

What is OCR?


Thumbnail for

1-
i
-Nie lekcewa­
żyć sobie naszych
rachunków i napom
nień!
WIARUS
od Nowego Roku
tylko $1.00 rocznie
dla abonentów na
przód płacących.
gąyDla dokładnego uregu
lowania naszych rachunków,
potrzeba koniecznie, aby
abonenci nasi zapłacili teraz
za naszą gazetę przynajmniej
wszelką zaległość aż do
Nowego roku, to j. do 1
Stycznia 1896 r. Kto nam to
uczyni przed końcem bieżą
cego roku, tego uważać
będziemy za wiernego abonen
ta.
—o—
Od takiego też na cały
przyszły rok [1896] tylko
$1.00 żądać będziemy za
gazetę, wszelako pod warun
kiem, że tego dolara jeszcze
przed Nowym rokiem naprzód
zapłaci.
—o—
1^° Abonenci, płacący za
WIARUSA z dołu, będą
musieli za niego płacić dwa
dolary rocznie nawet po
Nowym roku.
—o—
Abonentom, którzy naj.
później do dnia 15 Stycznia 1896
roku nie będą. mieli Wiarusa przy
najmniej na rok naprzód opłacone
go (kwotą jednego dolara) będzie
gazeta, z małemi chyba wyjątkami,
•wstrzymany.
—O—
Nasz poniżej
wyszczególniony pre
zent gwiazdkowy do
stanie się darmo tyl
ko tym,którzy zapła
cą. wszelki dług za
WIARUSA
'•at
'l
aż do nad­
chodzącego Nowego
roku, a nadto złożą
całoroczną opłatę na
r. 1896,
w
kwocie
jednega dolara.
Kto do abonamentu
dołączy jeszcze 5
centów na przesełkę
prezentu gwiazdko
wego, temu prezent
przesłany będzie tern
pewniej1, najczęściej
odwrotną pocztą.
O-—
flW Wyjątkowo dobry stary
abonent, jeżeli dla bardzo
•ważnych przyczyn nie zdoła
w porę uregulować swojego
rachunku abonentowego
Nr. 48. Winona, Minn.,
jako też Icaźdy now£$bonent,
z góry płacący7 może
dostać od nas Kalendarz
Maryański na r. 1896 za pół
ceny. Niqchaj prześle pod
adresem WIARUSA 15
centów, a poślemy mu Ka
lendarz Maryański na rok
1896 opłaconą pocztą w dom.
Tacy abonenci mogą też
dostać Kalendarz Maryański
ną r. 1896 od naszego po
dróżującego agenta, jeżeli na
ręce jego złożą 10 centów.
ta prezent Uwiazdkow?.
1.- KALEM DARZ MARYAŃ
SKI, na r. 1896.
2. Książka powieściową, pod
tytułem: GDYBY MIEĆ TY
SIĄC TALAROWI
3. ZBIÓR PIEŚNI
CIELNYCH.
ROŚ
Żadnych in­
nych książek w pre
zencie nie dajemy.
Naszym agentem
i mężem zaufania na
Albertę, Minn., i oko
licę, jest p. Franci
szek Bardoński. Wol
no mu 'odbierać
wszelkie pieniądze
dla naszej gazety.
W Menomenee,
Menekaunee i Mari
nette wolno kolekto
wać zaległy abona
ment i zbierać prenu
meratę dla „-Wiaru
sa" naszemu agentowi
p. Teofilowi Różek.
Organista pan Jó
zef Grdanieez naszego
upoważnienia będzie
agitował dla naszej
gazety, kolekto wał
za nią, pieniądze i
zbierał nowych abo
nentów, w Erie, Pa.,
i w Buffalo, .'N'. Y.
mm\ FifiiiiFiiii
to
A. Ł. MONROE
CALBRAITH & HESS
117 W. 3-rd Str.
Śliczne fotografie gabinetowe
można u nich dostać
po 99 cen
KÓW tn«iil.
Spieszyć się, by nie
przyjść za późno!Wszyscy proszeni.
Z szacunkiem
A- L- o n o e a a i & e s s
117 W. 3rd Str.
WINONA, MINN.
»1ll|liifwilllli| ir
-,7T-
-',4
•-".?•"#&
Drobne uwagi,
Gdyby itie było tyle długu
na wielu z naszych kościołów,
możnaby mówić, źte j$9t
poświęcenie kościoła. -.
*—o—
Winońskie „fundatory" aż
trzech dokazały dzieł heroicz
nych przy poświęceniu na-?
wego kościoła.
—o—
i) Maszerowali.
W Milwaukee wystarczy,
lewicie tylko w oczy spoj
rzy ć, i już dudy w miech.
—o—
Abraham von South Chi
*.
... -tóig-o.
cago zbiera podpisy, aby
publicznie Szopińskiemu od
chicagoskiej Katoliczki za
kropienie narodowców po
dziękować.
o
Gdyby nie byioAbrahamówj
Szopińskich i im pododobnych
nie byłoby i narodowców
paskudników.
WIARUSA
,:
t:~ ,:.»r:^
IfPT
rMtv*- ł.
BOŻE ZBAW POLSKĘ!
dnia
Redaktor i wydawca: Hieronim DerdowskL JJDI&12& "WIARUSA.: Wiarus, 113 W. 4 Str., opposite POST OFFICE, Winona, Mian
2
Się
upili. 3) Przyklaskiwali zbó
jeckiej sztuce dramatycznej,
(oni mówią gramatycznej)
listonosza-wierszoklety.
o
Pociąg, którym nasi goście
z La Crosse przybyli na
poświęcenie nowego polskie
go kościoła w Winonie, szedł
prosto przychodząc, ale się
taczał, wyjeżdżając...-.
—O
Szo-
piński po raz drugi w piętę
może pocałować.
GŁOS
WIEL. X. RODOWICZA
Z
Do honorowych członków
związku narodowego należał
dotychczas i X. prob. Ro
dowicz z Baltimore. Stary ten
i wielce zasłużony kapłan
przyczynił się swego czasu
razem z innymi zacnymi
księżmi do potężnego wzrostu
tej organizacyi. Widząc je
dnakowoż siebie w towarzy
stwie Antychrystów: Koła
szewskiego i mu podobnych,
słusznie zauważył, że nadal w
takiem paskudztwie brnąć nie
może. Odsyła więc Rządowi,
Centralnemu patent związko
wych ,, honorów''. Pytamy sę
uczciwych katolików związ
kowców, czem swoje pozosta
wanie między rajfurami
uniewinnią? Nawet już wy
mówka pośmiertnego dla
wielkiej większości nic nie
znaczy, bo Stowarzyszenie
Polaków, w Milwaukee
założone, daleko pewniejszą
daje rękojmię pośmiertnego
aniżeli związek rajfurów.
Ratujcie dusze Wasze! Anty
chryst i jego towarzysze nieba
oglądać nie będą.
iiTT"
tygodiiiDwe dla ludu
5 Grudnia 1895 roku.
„Second
Class'' mad matter).
Podajemy cały list Wiel.X*
Rodowicza dosłownie:
Do Rządu Centralnego Związki
Narodowego Polskiego
w Chicago.
PfiOŚBA.
,,Miłuj Boga i kochaj Ojczyznę"
jest i wciąż było dla mnie hasłem
przewodniem, było rozkazem w su
mieniu najwyższym, bo z wyroku
dwóch Potęg najwyższych rozka
zem Boga i Kraju!
Litwin urodzeniem i Polak z
wychowania, po części jako członek
wielkiego choć wspólnie nieszczęś
liwego Narodu, szanowałem zarów
no, co Litewskie i Polskie. Od
młodości do dnia dzisiejszego drogą
zawsze mi była pamięć ziomka Ja
giełły i królowej Jadwigi, a imię
Polski czy Litwy tak słodkim
i wzniosłym wyrazem jak imię Ojca
i Matki. Lat sześćdziesiąt cztery
przeżyłem, z tych czterdzieści w
kapłaństwie,i nie splamił mię nigdy
żaden czyn, chęć mylna względem
biednej Ojczyzny. Narodowe zwy
czaje, obyczaje i cele, sztukę, lite
raturę i historyczne obu krajów
wypadki, język, ziemię i obywatel
stwo krajowe, słowem wszystko,co
litewskie i polskie, czułą, myślą
jpieściłera u serca, jako cenne taliz
many wspólnej narodowej skarbni
cy. Za wpływem czaru z niej trys
kającego, na widok dyademu Kró
lowej Ojczyzny, co ozdobion w
drogie, lśniące kamienie z Litwy, i
z Polski, przez wieki bije blaskiem
świetnych zdarzeń jej imieniowina
chwałę, byłem dumnym i wiernym
tej Królowej synem, a gdy za mi
łość i czynny udział, w jej obronie
wzięty, przymusowej uległem roz
łące tylko ciałem wróg odłączyć
mię zdołał, lecz serce pozostało
przy niej. Trzydzieści lat przeszło
bolesnej rozłąki i ćwierć wieku po
bytu w gościnnej dla tułacza ame
rykańskiej krainie nie zatarły serca,
nie zatarły wrażeń, a nogi, choć
kruche w starości, chciałyby jeszcze
usłużyć wysiłkiem i, bodajby przy
pomocy kija, nieść ciało zwątlone
do rodzinnej ziemi.
Jako członek honorowy,,Związku
Narodowego Polskiego w Ameryce
Północnej zaszczycony tym tytułem
już lat kilkanaście temu i jako Syn
wspólnej ukochanej za morzem Oj
czyzny, starałem się, nie potrzebuję
dodawać, zawsze stać godnie pod
narodowym sztandarem, bronić
wiernie czci jego i piluie strzedz
miejsca, gdziekolwiek Naród go
zatknął. Zatknął go naród nie tylko
w ziemiach wassala i podbojem
oręża, ale także i tam, dokąd otwar
ty miał przystęp bez broni, zatknął
w cieniu Krzyża, zatknął w cieniu
Krzyża w kościele rzymsko-katolic
kim. Zasady, obrzędy, pieśni i
modlitwy w tym kościele przyjęto
to jeden z narodowych mundu
rów, w którym kraj prawie całe
wieki chodził i chodzi, to mundur,
któaego nie wolno patryocie rozdzie
rać lub słowem bezcześcić, to mun
dur nie mniej poszanowania godny,
jak i mundur polskiego ułana czy
sukmana Kościuszki! Kto nie
szanuje tego stroju duchowego w
Narodzie, ten ducha nie szanuje
Narodu kto przeciw duchowi naro
dowemu występuje czynnie, ten
zdrajcą swojej Ojczyzny, dla niego
miejsce nie z Braćmi, z nim żaden
patrvota nie stanie!
sgy^MJgu^KUi
Pano wie! Miesimy' parę tenia
Sejm Zwitka Narodowego Polskie
go otworzył szerzej bramę dla
Synów Polski i Litwy bez różnicy
przekonań. Dopóki brama była tylko
otwartą, i wchodzili Synowie albo
dobrzy, albo nieszkodliwi, dopóty
mię unosił wzrost organizacyi nie
myślałem jednak, ze kiedyś, i w
tak krótkim czasie, brama ta będzie
wyważoną rozmyślnie, a Związek
pozostanie bez bramy, aby wolny
dać przystęp i Synom wyrodnym tej
ziemi, co hańbią imię Narodu.
Z ogłoszenia urzędowej ,, Zgo
dy" dowiaduję się z bólem serca,
niestety, że ,,
Związek Narodowy
Polski w Ameryce Północnej
"przy
jął członków z parafii „niezależnego
kościoła" w Cleveland z ich „nieza
leżnym" Pasterzem", ks. Kołaszew
skim Franciszkiem. Pomnąc, że
.nieszczęśni ci ludzie nie szanują
ducha i krajowego munduru, w
jakim Naród od lat tysiąca już cho
dzi, że czynnie znieważają eni tę
Władzę Duchowną, która jest mu
tak drogą jak i pamięć Królów
polskich, słynących z pobożności,
pomnąc, że ksiądz Kołaszewski
Franciszek, były kapłan Rzymsko
katolicki, podniósł bunt przeciwko
tej Władzy, jaką Naród przez
wieki miał za nietykalną i za niety
kalną nważa^ pomnąc wreszcie, że
rozdwojenie za jego sprawą Pola
ków i oderwanie od Władzy Koś
cioła jest rozrywaniem munduru
polskiego, zdradą przeciw Ojczyźnie
i Bogu, a publicznie u obcych zgor
szenia, burdy, bijatyki świętokradz
kiem pohańbieniem imieniaNarodu,
i dopełnieniem tej zdrady ja,
kapłan szanujący siebie i syn Vier
ny Ojczyzny, nie mogę dzielić za
szczytu z rozmyślnymi odstępcami
od Boga, z odstępcami od narodo
wych tradycyi.
Idea tolerancyi społecznej dla ludzi
bez różnicy przekonań i we mnie
ma zwolennika, lecz na tolerancyę
ludzi bez przekonań lub przekonań
przewrotnych, Kraj się nigdy nie
zgodzi i w pogardzie nieustannie
mieć będzie.
Na pogardę zasłuży i ten, co
z ludźmi tej kategoryi obcuje, cho
ciażby i od Narodu całego nawet
dyplomem zaszczytnym honoru
swego chciał bronić. Co mówię!
sam dyplom ściągać go będzie ka
mieniem ciężkim u nóg, a u szyi
powrozem, gdy pod pręgierz opinii
potomków Naród go postawi.
W słusznej więc obawie, aby
kiedyś i mój zaszczyt, ukryty w
dyplomie, u pokoleń Narodu nie
stał się piętnem hańby dla mojego
imienia, w obawie, aby kiedyś ten
zaszczyt nie plamił mej osoby pa
mięcią, że ze zdrajcami Ojczyzny i
Boga przebywałem, honorowy ich
członek, niniejszem z obowiązku
zwracam dyplom, to żywe-świadec
two Związku Narodowego Polskie
go o moich patry o tycznych uczu
ciach, i proszę pokornie, aby razem
z dyplomem honor ten odemnie od
jęto publicznie, jak publicznie
został na mnie zlanym.
As. Jan Rodowicz,
Baltimore, Md.
dnia 16-go listopada, 1895 r.
i -e s
^•-nt^n^K'i'rr^^U-
•-.» "*.» W ».- 5' *, V'ł, ,»"t «,- -y'-)fiP*S| *5'
WIARUSA!
w
sprząta teraz rząd praski
niemałą przykrością, albowiem
widzi i czuje, że bezreligijność
przez tego największego
Niemca" wszczepiona w 0
mysły ludu coraz silniej się
rozrasta. Oto wskazówka: Co
rok wstępuje do wojska pew
na liczba rekrutów żonatych,
ale takich, którzy tylko
cywilne wzięli śluby, kościelae
uważając za zbyteczne. Z tego
powodu najwyższa władza
wojskowa nakazała szczegól
niej kapitanom i rotmistrzom.,
by koniecznie wpływu sweg©
użyli na skłonienie tychże
rekrutów, aby ci w ciągu
dwuletniej służby wojskowej
dopełnili tego, co zaniedbali,
t. j. wzięli śluby kościelne 1
zarazem dzieci ochrzcić kazali
o których chrzcie oni ani
myślą. Nowa bismarckowska.
liberalna ustawa pózostawia
każdemu do woli, czy chce
wziąć ślub kościelny i dzieci
dać ochrzcić czy też
oświadczyć: ich bin konfes
sionslos! (nie należę d®
żadnego wyznania). Aby
tych niedowiarków tern
łatwiej skłonić, oświadczyć im
mają kapitanowie itp^ że
związki ich małżeńskie po
błogosławią i dzieci ochrzćą
bezpłatnie kapelani wojskowi,
a tam, gdzie ich nie mg,
cywilni katoliccy lub protes
tanccy duchowni.
O tych nawróceniach maj§.
władze niższe wojskowe poda
wać raporty władzom wyższy®
Pokazuje się także, iż dośf
liczni niechrzceni jdot§
wstępują do wojska.
Z tego widoczna, jak mmmm
zaprowadzenie liberals
ustaw ministra Falk
popychanego przez Bismk
podziałało na umy
Rekruci niechrzceni
mieć obecnie 20 22 la£
życia a owe ustawy byir
ukute zaraz po wojnie prusko
niemieckiej i jak widać
niesłychanie szybko znalazły
grunt życia żyzny w umysłach.
ludzi, którzy dość na wojaie
napatrzyli się, jakto człowiek
człowieka zabija bez skrupuis
i wyrzutów sumienia. Natura
ludzka w takiej każdej wojaie
staje się twardą i zobojętniały
na zabójstwo, a długich Lał
spokoju publicznego potrzeba,
aby charaktery te złagodniały
przy pomocy nauk religi —a.
gdy tych nie ma, lub niesto
sowne bywają udzielane
bezreligijność rośnie. Gj,
Bismarcku, ileś ty to kąkokł i
nasiał w pszenicę!
PŁACIC WIARUSA
fSF
,,
yięi.:
Rok 10
V i
y'
iM

(.Entered atłhe Ibstoffice Winona Minn&ota as
Co Bismark zasiał,

xml | txt