OCR Interpretation


Zgoda = Unity. [volume] (Milwaukee, Wis.) 1881-1901, January 18, 1893, Image 4

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn91037345/1893-01-18/ed-1/seq-4/

What is OCR?


Thumbnail for 4

-ZGODA”
Swląika Nar. P«l«klc|»
W STANACH Z SIDNOr ZONTCU
PÓŁSoCSŁJ AMKKYKI
Wychodzi w Środę Każdego Tygodnia.
Preuumoiaia wynosi roosnie.$2.00
i musi hjd opłaooną naprzód.
CENT OGŁOSZEŃ CZTLI ANONSÓW:
Cal druku ras jedes.* 1.00
“ 1 rok. 10.00
Patasluwanla I kratkie siłstte
ssla blsacsawet
Koanalą ca pierw ery rai.80 ct.
^*,tu y ■ yMpny ras.36 ct.
Octoasaiiia Batoae koastują sa każdy ras.*. 00
W«Ł) atkie ogłosz nia muszą być
opłacane naprze d.
lorapoate | pisząc do nas rac mą adreay swa wy
(aZnia 1 czytelnia p<«lawal, s wymlrnleh am swego
imt.ala, nas * laka. mi** je. a pobytu « numer m domu I
miłe*. County IM«u. Prs* zmianie pomlaaikanla 1
prsy praep>o*adska. h naiety sawsse pod.ć poprae
dnle miajHce pobytu i<mii. Prsedewezystkiem aia
trzeba . apommec połolyć twefo podpisu ped kaldą
rt
S ltdre, prs inacrone dla „Zgody” mu
Iano w liście regiatrowonym lub prsra
E praes Bank lub Kipraa. Zapie
| Wsąpą ^.ayomniać połolyć swego podpisu pod kaldą
Weielkie ple lądi
scą być prz*»a\ lane i
MONEY OkDS «, praes Bani. lub Kxpr*«s. Za pis-1
mładas i>r>eerł*na w listach iw*. tajnych ols Jeet.-emy
odpowiedział.! jeSell w drodze a giną
Wyknuiwssy Monę* Order naiety go natychm'aat
prsyełać do eekr tarza, a nie satr/y mywać n siebie Ja
ko kwit p. eztowy — b - tylko na ten kwit etyli Money
Order poczta pieniądze wypłacz.
BIURO R/ĄDU CENTRALNEGO
REDAKCY A I DRUKARNIA
„ZGODY"
•74 Noble «t. Cblrags, III.
Z»rxą4
ta
tlikh
OENfZOR ZWIĄZKU:
W.V.PRZYBYBZEWMU, 808—12th 8t Baj City,Mich
WlCK-« EnZOR:
T. M. HEL IN 8 KI, No 1 k Superior St. Dolutb.MInn.
R'Ą » CENTKALNtf:
8. 1. ADALIA 8ATALKCKI, pras.
866 8. Ashland ave, Chicago, IU.
8T. 8ŁO » IŃSKI, v.co-prei. 679 Milwaukee ara. “
A. MaŁŁKK, wkr Jen. 674 Noble SU “
ST. PLISZKA, vlce-srkr Jen Kngelw od
fiw-*rAT. ICH ADKOIW UU
1* MAJKWoKl, saajer, <79Ml waukee ave.
Hkarh Narodowy Polski
W MILWAUKEE, WIS.
pod opieką Związku Narodowego Polskiego.
K. Małek, prez.; 8th z ve A Barber 8t. Milwaukee, Wis
W . tiotrowski, kasjer; 830 Milwaukee 81. “
F. Drozniakiewirz, sekr. 780—Srd ave. “
Wszelkie korespondencje i prteejłki pleniątne na
rzecz skarbu Narouowegu Polskiego nalełj przeejiać
pod adresem sekretarza:
F, Drozniakiewłcs,
780 8rd ave., - MILWAUKEE,WIS.
ZARZĄD
BIBLIOT KKl POT-8KIEJ
I MDZICH NA KODOWEGO
w Cniaaee, Llumob.
pod opieką Związku Nar- dowrgo Polskiego.
Bt Kor te me ki, prez.: 240 W Tajlor >t, Chicago, 111.
Dr. Midowicz, Yi< e pr. z ; A>4 W. Chicago ar. “
A. Koluek , sekr 204 W. Chicago ars. “
V Bardoha-L aaajcr; Cor NubleAB radie j st.“
Dr.B. Kałnasowaal d\rektor:
_ _ 911 L. etr. N.W. Washington, D.C.
H. K. Kałueeowtk1, djraktor;
911 L. 8t. N. W. Washington O. C.
A. Btaazczrbskl, djre.Łor; 648 W. 17th -C Chicago, 111.
M. Drzemała, “ 1266 N. Uaiated »fc
I. Polkowski, o 817 Milwaukee ara.
H. Sawicka, bibliotekarz; 674 Nobla St.
Biblioteka i Muzeum Narodowe będą
otwarte codziennie w doi powszednie:
Bano od godz. 9 do 12. Po południu od godz. 1 % de 5.
Wieczór. •• 7 do *. W niedziele tylko “ X do 6.
W święta urocz jata nie bądzie otwarta. Wszelkich
Informacji n» Żądanie udzieli Bibliotekarz.
Środa 18 Stycznia 1893.
Z Życia Polonii
Niech tyje Związek
Milhadkm, 11. Styoznia 1898.
W sprawie tak niemiłej, poruazonej
przez delegata p. T. Stana, przewidy
waiiiooy ta w Milwaukee, ii jakaś in
tryga istnieje w gronie Związkowców
w Chicago. Ani na chwilą nie przy
puszczaliśmy, aby miały zajść jakieś
defraudaoye w Rządzie Centr. Dla tego
t»i to nas niezmiernie cieszy, it Szan.
Delegaci Sejraa IX w Chioago, wezwą
ni na nmdzwyozajne posiedzenie, tak
dzielnie sią ze swego zadania wy wiąza
| 11 i oddali Rz. Centr. pełne rotom ran
/ fan i a Brawo Panowie! niech wiedz*
niecni intryganci, którzy tylko pod
płaszczykiem do Związku Nar. Pol.
*by w nim burzyć — podazczu.
wani przez przeciwną partyą — mole
i srebrną monetą, it Związek Na
rodowy Polaki potrafi ich wykryć,
publicznie napiątnować i nimi pogar
dzić. Ze p. T. Stan uoiekał sią ze twe
®1 zataleniami do innnycb nam wro
gich gazet, to jut dostateoznie piąto uje
}egO charakter. Przy tej sposobności
■tuszą podziwiać wielkiego p. Z. Bro
L dowskiego, który tak samo ucieka sią
do „Dz. Chio.” i oh wali w nim milione
n.rów aaserykafiskioh — mole jemu kapło
coś od milionów Wieusia. Charakter
• la Domagalski — byle wódka była —
• płauroz trzeba koniecznie nosić na
dwóoh ramionach, to jest koniec
końców No, a te p. H. Nagiel z«
Związku wystąpił, to nio, dziura w nie
Wc ni* wypadnie, be ozem ryohlej ta
kich ludzi sią pozbądziemy, tern lepiej
dl» nas,. Mote i jemu Uk pójdzie, jak
ongi Blissowi przy rKropidle”. Ja
Hwam panowie powiadam, it Związku
bsamy piekielne nie iwyoiąią — a do
pśero wy aaaluczey!!....
Teraz do iaoej sprawy: — We „Wia
*■■*■** j«hiś korespondent donosi pod
napisem ,.Ratujmy młodsiet i siebie”,
•by młodzieś polska, która prsyjąła
pierwszą Komunię św. wstępował* za
raz do Zjednoozenia. Jak to mizernie
wygląda; oby ten piaarz doprawdy
aam siebie ratował, bo jeżeli komu, to
doprawdy jemu nalety się ratować, pi
•ząo Ukie banaluki. Tak samo było
w starym kraju p ‘niektórych parafiach,
te przymuszano dzieoi po pierwszej
Komunii św. do odrsecseoia sią wszel
kioh palących trunków. Ci właśnie w
późniejszych czarach sta* ali się nało
go wy mi pijakami. Oby ów pan troszozył
sią lepiej o rzetelne wypłaoanie po
śmiertnego w Zjednoczeniu, a zwłaszcza
sierotom, wtenoras zasłuiyłby sobie na
pochwałą. Przykład mamy w M lwau
kee na nieboszozyku Jakóbie Ciupa,
898 Fratney ul. Mieboszozyk należał
do Zjednoczenia, zostawił po sobie ma
łe dzieci, któryoh opiekunem jest ob,
F. Szramka. Wszak gdy asygnaoya
nadeszła z Chicago, chciano konieozme
z owej ■umy odoiągnąć 75 doi. na ko
ściół. Dzęki tylko zacnemu oyieku
nowi, it dzieoi nie obrabowano. On
pozostawał przy tern, ii osła suma dzie
ciom sią naleiy, a gdy oen‘; z niej miał
by być odoiągniąty, on sią do sądu o
sprawiedliwość upomni. Oto widzisz
panie, jak to Zjednoozenie ze sierotami
sią obchodzi. Czy to nie jest wstyd i
hańba dla całego Zjednoczenia? Jeat to
tylko jeden przykład — a ile takich?
Ostatni numer „Wiaruaa” jest zapeł
niony li tylko oszczerstwami na Rzęd
Centralny. Jak to tym panom teraz
miło w tej Winonie, — Derdowski —
Domagalski — śliozna spółka! Zdałoby
sią im pozazdrościć....
Derdosiu i Domagało, te wy knuje de
aby Kółko Dramatyczne we Winonie
ze Związku wystąpiło, o tern my już
tu dawno wiemy. Nio wam to nie po
może — bo uozoiwi Kaszubi nie dadzą
aią za nos wodzić takim obleeiiwistom
jakiemi jesteście pp. Derda i Domaga
ła, znają oni waa tam dobrze, bo żaden
Kaszuba nie mijał by sią na wasz po
dły charakter. Dia osego broni sią ka
Domagalski przeciw Slissowi, którego
tak podłym osyni? Ja bym tego nie
uczynił, gdybym znał ozłowieka, z któ
rym nie można było prowadzić uozci
wej walki. Gdyby przyszło do rcz
trzygnięoia, który z niob jest lepszy,
to bym wybrał napewno Ślisza.
- U nas w Milwaukee dzieje się nie
inaozej. Przed paru laty otworzył a
ptekq p. Czerborski, przy koloiele św.
Jadwigi. Poniewsż nie uozęszozał dzień
uie do kośoioła i mało ofiar na niem
złożył, za to go ks. Rogoziński, znany
ze swej brutalności, z ambony boy ko
tował, ozego skutkiem było zamknięcie
apteki. Tak samo otworzył przed paru
miesiącami ob. Knopa skład mebli p*zy
owym kościele — ks. Rogoziński uczy
nił z nim to samo — odbierając chleb
oałej rodzinie. Jednakowoż ob. Knopa
o tyle jest mądrzejszym od owego apte
karza, iż zaskarżył księdza o 25 000 doi.
odszkodowania. Rzecz aię ma jak na
stępuje: W tej parafii był tylko jeden
taki skład, ob. Derusa. 2e Derus u
rządził czysty monopol z księdzem, ob
dzierając ludzi w najohydniejszy spo
•ób, dla tego ludziska udawali się do
ob. Knopa z pogrzebami eto. W tem
właśnie jest sęk. Gdy ludzie przycho
dzili do księdza po kwitki na cmentarz,
ów takowych dla Knopy wydaó nie
ohoiał tylko dla Derusa — przy ozy na—
księże pieniądze w składzie Derusa. Za
to ma teraz jegomość ów do ezynieoia
z adwokatami za boykotowanie. An
gielskie gazety tak się ó tej sprawie
rozpisały — że nam Polakom wstydzić
się potrzeba za takiego księdaai Oj,
żałują dziś tak zaonego księdza, jakim
t>ył sury, ukochany ks. Rodowi oz.
Osądź aie więo kropidlarze, jak to so
bie podle postępujeoie!
O tem wszystkie m nie wie nio nasz
sławetny K. .Neuman, ohińosyk— nie
dołęga — przydomek — łyz, sys i ko
lernoga.
Więo niech tyj* Zwiątek Narodowy
Polakit Ni® dajmy się I
M. 8%artyA»ki,
770 — 11 Ara.
* »®4r**r, m aad Oecaaa Spękaj
M(t.
Siattłi, Wasb , 11 Styesnia 18V2
O puści waty M id nea polis w pierw
acyoh doiaeb Grodnie s braku oiasn ni®
byłem w etanie odpowiedzieć na wiele
odebranych prywatnych listów | dopie
ro daiaiaj niektóre a najwaftniejs*yob
staram się sałat wić i parę ałów do Zgo
dy napisać której No. 1. s tego roku
łaskawi® mnie udzielony przez Pana
Józefa Mafikowakigo przeczytałem, i
wiele nowin dowiedziałem się. Od Igo
Grudnia ai de obeooej obwili fta
doej polskiej gazety nie widziałem,
s tego powodu nie wiedziałem nie eo
•>9 w świeci® polakim dzieje, a pomimo
to byłem w niektórych aiutaob |(d(ie
Zwiąckowi zamieszkują jednak s braku
czasu nie było mi podobnem ich odasu
kaó lub odwiedzić. W Omaha udałem
■'$ do esąśoi miaata samieaskałej praez
Polaków, odwiedsiłem Kościół, pleba
nią i Polaką Halą, ale Ks. Jaohimowi
eża nie zaatałem w domn ani tei tadne*
ff° » Związkowych tamto nie trafiłem.
W Deorer z powodu odległości miej
aoa gdzie Polacy mieezkają i zerwania
liny lnb popsucia głównego Koła lino
wych tramwaji było niepodobnem po
witać tamtejszych wiarusów jak sobie
tyczyłem a których rok temu w tym
mieaiąon odwiedziłem. W San Franci
aoo pomimo te pięć dni spądziłem za
nueazkująo w Pałacowym Hotelu, nie
zdołałem sią wyrwać aby tam zamieś*,
katyoh godnych wiarusów i znajo
mych uściskiem dłoni powitać. Jutro
jut wyjetdlam stąd do Taoomy, Ppyt
land O regon, a z tam tą d na powrót do
San Franoiaco, Sacra men to, Los Aoge
San Diego, skąd znowu udam a>ą
do Et Passo Tezas i dalej nadół do
Galveston i Nowego Orleanu w Loui
sianie. Powracając hądą sią starał od
wiedzić Rodaków w Tacom le, Poi tlącd
i San Francisco, to jeteli ozas mi poz
woli odszukać ich w kaldem z tyoh
miejso. Przeczytawszy ostatni numer
i,Zgody” zgłąbi serca popieram zdanie
Redakoyi by Związkowi nie dali sią
a wieść na złote mosty i załapać złotem i
słowami, udających przyjaciół Zwiąż
kowyoh. Kropidlarze o tern tylko ma
rzą i praoują gorliwie, aby Związek
rozbić, ooserniać zarząd jest ioh głów
nem zadaniem, snieohąoić i usunąć po
święcających sią dla sprawy narodowej
i Związku jest ich jedynym oelem i za
daniem.
Dla tego starają aią oni zjednać so
bie jak najwiąkase kolo między Z wiąz
ko wy mi mniej rozumnymi, a obrzucają
biotem beruatannie tyob oo najwięcej
poświęcili i dla utrzymania Związku z
działali. Jut tylko kilka mieaięcy do
następnego Sejmu, a na ty om naj<ep'ej
Delegaci Grup przekonają aią i będą
watanie takie zmiany porobić w zarzą
dzie jakie wykatą aię niezbędne lub
KOrzyatne dla postępu lub wzrostu
Związku i interesu Związkowyoh na
przyszłość! Niech tylko grupy wybio
rą za Delegatów zaaljtonycb w waloe o
egzystencją Związku, Wiarusów, a rę
ozę Wam te nio złego stać się nie mole
i nie stanie na szkodę Związku lub
Związkowyob. Wszelkie inne przyte
ozeoia lub obieoanki ze strony kropi
dlarskiej lub iob pachołków są właśnie
tym złotym mostem po którym Kropi
dlarze starają się dostać w swe szpony
Związek i rozerwać jak wrogi nasze
rozerwali naszą ukochaną Ojosysną.
Przez tyle jut lat byliśmy zdolni wy
trzymać tyle nikozemnyoh i podłych
napadów ze strony kropidlarzy, to dziś
tern łatwiej pr winniśmy być zdolni
oohronió się od zmienionego frontu i
nie pozwolić by nas złotemi mosty i
złotem i słowy podchwyoono i Związek
do rozbicia przyprowadzono. Związek
oiągle rośnie a zwroetem i majątek nasz
ciągle się powiększa, wytrwałości tylko
poświąoenia i pracy z naszej strony a
okatemy światu co jesteśmy w stanie
zdziałać siłą połączoną i szczerą pracą
dla narodowej sprawy. Grup i Dele
gatów jest znaosoa liczba w Chicago,
między tymi aą ludzie wypróbowani, a
ja mam pewne zaufanie do nich, te nie
dopussozą nigdy by nas porólniono lub
na jakiekolwiek bądź straty wystawio
no. Przy następnej sposobności napi
ssę snów oo z podróty, a tym czasem
tegnam i pozdrawiam wszystkioh braci
Związkowyob, ufam w Boską Opiekę i
Waszą pracę.
Z szacunkiem
Francitttk Gryglanewki.
■ Sali Laka, Utah.
Salt La u, Utach d. 18 Stycania *98.
Szanowny Rada k tor za!
Z dalokiob stron mMo mi prsaataś w
rotpoosynająoym się rok a ty ozon ia Rtę
dowi Cootrałntnn, Radikoji Zgody i
wasyatkim urzędnikom Związku Nar.
Pol. pomyślnej wytrwałości w praoaoh.
Praw* oały apłynioay rok gorliwo pra
oa Waste, przy katdaj apoeobnośoi po
dawani* ręki do zgody, walka a zawar
tymi nieprzyjaciółmi Związku Nar. Pol.
a oo gonta a iob najemnikami wpośród
nawat organisaoyi, wuyatko to i jod na
lo wam aaoso uwielbiania. Praonjoto
wytrwało w przyjętym kierunku, nio
iwatejcia na boraztów i bandę, która
pod potorami dobrych obęel dla Zwią
tka, pragni* rozdwojenia, watrtymania
ttybko poetępu jąoego rai woja, anioohę
oonia do praoy, spowodowania rsooonia
atanowiok, atoby to mogli aająś ladzie
czych»j%oy na zgubą Związku N. P.
Zaliczam się jako jeden z na j pierw -
•ryoh, którzy watą pili do Związku Nar.
PoL, dla tego kilkunastoletnia praoa
zobowiązuje mnie nie obojątnie patrzeć
na to oo się obecnie dzieje, — grupy
wybrały delegatów, oi jadąc na Sejm o
trzymali instrukoye, zatem świętym iob
obowiązkiem jeat pomagać i praoować
łącznie z wybranymi urzędnikami, a na
kaidym krcao dawać dowody, te za
azozytny urząd piaatują niedlaoaobi
atyoh widoków lub korzyśoi, lecz dla
aprawy i dobra ogółu. 2y wię w aobie
przekonanie, te wazelkie intrygi, naj
nikczemniej obmyślone zabiegi na azko
dę Związku N. P., wj jdą tylko na jego
czaić, poty tek i chlubę. Bracia! me
Q*aiajoie na Żadne prześladowania,
kropoie wazę 1 kiego rodzaju nieprzyja
oiół a będzie wam oześć za Waaze pra
oe. — Niech tyje Rząd Centralny
Związku Nar, Pol. i redaktor Zgody,
gdji wierzę, te oni tylko wymielć zdol
ni te śmiecie, które nieeteiy nagroma
dziły aię w Związku.
Pozostaje dla Waa z wysokim azacun
kiem
E. DanJcowki, członek grupy 8-ej.
04 grapy156
Tacoma, Wub. dni* 10 Styoznia 1808.
N» bądąi obecnyb w mieście Taoo
ma, nie mogłem wiadomości dać Towa
rzystwa, aby się członkowie stawili na
poaiedzenie, nadto nie wszyscy tu aa
mieszkają lub pracują, a zwłaazcaa te
raz wielu odjechało na swoje farmy, po
trzeba kilka dni do zwołania; zawez
wani zostali ozłonkowie na 15 Styoznia,
z mej strany i kilka ta zamieszkałyob
osłon ków, nie popieramy ob. T. Stana,
“jślą te cały cgół potwierdzi moje
/.danie na przyszłą niedzielą, to jest 15
Styeznia, pewny jestem te mandat po
Iselstwa będzie odwołanym, gdyt grapa
159 , Jutrzenka na Zaohodzie” nie u po
waftaiła go do takich postępowań, aby
działał naprzeciw Rządowi Centralnemu
Związku Nar. Pol. i spisek nsprzeciw
redaktorowi Zgody p. Niokiemu, który
jest godzien sławy. —
Rezolnoyę z podpisem całego Towa
rzystwa lnb komitetu nadeślę jak naj
P*V**®j. gdy* wszyscy stoją wiernie
pod sztandarem Z wiązka Nar. łoi.
N ema Sądnego miłosierdzia dla szpie
gów i zdrajców własnej organisacyu
Z bratniem pozdrowieuiem
Jan Bako*, sekr. prot.
■móstjr Ktuceri
Towarzystwa Śpiewu Cdopina, Igo
Chóru Związku Śpiewaków Poitkiob w
Ameryce, odbył sią dnia 15 Stycznia
1803 roku.
Pomimo nadzwyczajnego mrozu i
ludzi zawistnych, którzy idąoą publi
ozntió odmawiali, to konoertu nie bą
dzie, gdyi gaz z powodu mrozu bab
nie oświetla, zabrała sią doić licznie
wyborowa puoliczoość. Konoert udał
sią świetnie, inaczej być nie mogło.
Towarzystwo Śpiewu Chopina doszło do
punktu doskonałośoi, a profesor Frerek
ze swą orkiestrą nie pozostawia nic do
tyczenia. W śpiewaob solowych za
chwyoali publiczność pp. M.Gatkowski
G. Wojnioki, J. Xelowski i J. F.
Sarniaki — grą na fortepianie, panny
Jadwiga Mikityńska, A. BardoAssa i
M. Pietrowioz. Biesiadą koncertu był
wykonany przez Chór Cbopias, Polone*
„Pójdź ny wraz” przez Antoniego Kon
takiego, utwór konkursowy Związku
śpiewaków Polskich w Ameryce na
stuletnią rocznicą Konstytucji 8 go
Maja 1791 —1891 r. słowa przez Szymo
na Modrzewskiego, stolarza, Po kaidej
zwrotce powtarzane słowa, wywoływa
ły sapał nie dająoy sią opisać:
Maną okuć kłótni#, spoty,
Kaftdy Polak zwróci oozy,
Gdzie aą niwy, nuże bory,
Gdzie niewinna krew zią toczy.
A gdy przyjdzie walki ozaa,
śmiało oz bój pójdsiem wtAil
Po prseipiewaniu „Polonez” Prezee
Cbóra Chopina p. F. J. Smolaki, po
witdomtł pabliozaość te aa tor p. 8.
Modrzę weki jeet obecnym na konoer
oie, zaprosił Go na estradą w to warzy
saenio grzmotu oklasków. Pan 8. Mo
drtewaki wsrnazony uznaniem swej
preoy, dziąkująo pubiicsaośoi, w dłui.
szej przemowie asnał, te natchnienie
do pieśni ozerpeł z garte* ziemi, którą
zabrał z Polaki, wyjeldisjąo do A me
ryki, ziemia U lety ma na piersiach i
nigdy stą z nią nic rozstaje.
Po przemówieniu p. 8. Modrzew
skiego, na usilne ftądanie publiosuotci
Chór Chopina jeazose ras odśpiewał
Polonez „Pójdźmy wrazi”
Marsz Związku Narodowego Pol
skłego, ułotony przez Dr. A. Kont
skiego, greny przez muzyką wojskową
przed prezydentem Stanów Z jedno
ozonyoh w cum e pochodu o* uroczy
stośoi Kolumbijskiej, — równ e! po raz
pierwszy wykonany był przez orkiestrę
prtf. Frerok na konoeroie. Marsz ten
sachwyoił publiczność, wzmocnił na
duchu wazystkioh Związkowców; za
smucił jednak p. H. Nagiel, wznosząc
z mDz. Chio.” — chooiai redaktor nie
był na koncercie, doznał at ścieśnienia
serca. Marsz pozostanie wieozną pa
naiątką i chlubą Zwiąku Naredowe
go Polskiego.
Odeiwa do Rodaków w Broo
klynie.
Rodacyl
^ i* do no o jest niejednemu rodakowi
w Brooklinie, te jut od lat kilka, atara
liimj aią, ateby ula obrony Polaków w
aądaoh Brooklifiskioh, uzyskać urząd
dla jednego z naazych rodaków za tłó
maoza polakiego. Za czaaów, kiedy je
•zoze rodak naaz i patryota, 4. p. E.
Odrową!, tył poniądzy nami, zrobili
tmy priśbą do aądów Brooklióakicb,
•by jema zapewnić tyoie, ale panowie
▲idermaoi (aietyozliwi Polakom) od
mówili naazą prośbą, w krótoe potem
obrali Wągra za tłomaoza polakiego i
wągier akiego jązyka; niejeden z roda
ków zamieazkałyob w Brooklinie, zna
dobrze tą zdolność tego człowieka, w
jązyka polzkim, niejeden jat rodak
poszedł niewinnym do wiązienia, jak na
przykład biedaa emigrantka pani Ko
śoiewicz, z przyozyny, te ją nie mogli
zrozumieć, odesłał ją sądzia Marphy na
0 miesiąoy do wiąsienta i dopiero po
***®b ^Jgodniaoh za przyozynieniem
•ią pułkownika J. B. Webra i jego *ie
szeoią uwolnioną została, ale i to nie
przekonało władzą Brooklifiską, te tłó
maoz „Polak” powinien zabierać miejsoe
w aądaoh Brookli&akiob, ale owszem
aby wiąoej zniewatyć Polaków w Brco
klinie, obrali znów Izraelitą w prze
szłam miesiącu, człowieka woale nie
zdolnego, do przetłomaozenia naszej
mowy Ojczystej, za tłomaoza litewskie
go i polskiego.
Rodacy! mamy tu rodaków w Broo
klinie, należących do obydwdoh partyi
politycznych, ładzi zdolayoh w mowie
aog elkiej, g jakiej więo przy ozy ny cd
rzucają oaa Polaków? ale dzięki oby
watelom Kornobisowi i Rześkie wieżowi,
jak tylko usłyszeli o nowej zbrodni na
przeciw Polakom, za pro terowali na
przeciw tema przez pisma pabliozne;
ale to nie jeat dosyć. Rodaoy! Pan
Rosenaon, ten ostatni obrany tłómacz,
zaprzecza teraz, te nie jako polaki ale
litewski obrany został. Ta więc widzi
oie rodacy, nas jest dziesięć razy więoej
w Brcokiioie aoileli Litwinów, dla cze
goi nam nie udzielę tłomacza Rodaka?
Bierzmy się więc do dzieła, praoa jat
zaczęta, dnia 18go Grudnia, ob. Korno
bis zwołał posiedzenie w tej sprawie
pod Na 60 North 7 ulica, na które ze
brała się liozba rodaków, obrany został
tymosasowy komitet z obywateli: T.
Kornobis, J. Raozkiewioz i I. Lewan
dowski, na którem to posiedzenia u
ch walono, aby napisać aplikacyę do Al
derm snów Brookliflskich, aby nam dali
tłomacza Polaka, spodsiewająo się te
katdy rodak w Brooklioie uohwali pod
pisać na posiedzeniu przyazłem, które
się odbędzie w Niedzielę 22 Styoznia
o godzinie 8ej po południa pod Na 66
North 7 alias, zatem komitet zapra
sza aerdeosnie wszystkich rodaków w
Brooklioie.
T. Kornobis,
Jan Raczkie%oic%t
A. Leioandototki.
Ttwinnlw* Naro4*wtP«łakl«
św, kulBlaria, |ri|a II.
Bat Citt, Mich. 12 Styosnia 1798
Proszą o anituoMDW tych kilka wy
rasów, gdyś na ostatni cm posiedzenia
od by tam w dnia 18go Q rodnia upadla
uchwała, g pcwoda zaległości w poda
tkaob ach walono i jako śoiałe prawo
przeprowadzono, ta ftadnamu członkowi
naleftąoema do Tow. Nar. iw. Kazłmie
raa, nia dłuftej jak trzy miesiące poswo
looo ulegać s opłatą, w praeoiwnym
razie, jeteli który a członków nie suto*
aa je stą do wy tej ww mienionego prawa,
bądsie bez wzglądu suspendowany. Z
tej przyczyny oświadczam, aby kaftdy
w ogóle członek naleląoy do Tow. Nar.
iw. Kazimierza, u mieszkały w mieście
1 po u obrąbem miasta, stawił sią na
przyaałe posiedunie, które sią odbądzie
w dnia 29 Styoznia i uiścił sią u swych
zaległości. Nadmieniam san tam, te
przyszłe posiedzenie jest kwartalne, na
które aobowiązany jest kaftdy członek
rią stawić, gdyś w przeciwnym razie,
podpadać lądzie karze konatytneyą
przepisanej. Zamiejscowych osłonków
aaś, którzy oddaleni aą kilkadziesiąt mil
od tiay City, prawo to tak urno aobo
wiązuje, lecz wolni są od brania udziału
na posiedzeniu.
Z rozporządzenia Prezesa
Wav>. Dropik, sakr. prot.
Tew. Palrfeijfeiaa Slefaaa Ba*
szczjńsklrgu.
Chicago. 13 Stycznia 1893 r.
W dniu 11 Szyoznia r. b. u nas na
Kazimierzu, założyło s ą Tow. Patryoty
ozne Su fana B aszozy ńskiego, które ja
ko sformowana grupa przystąpi do Z w.
Nar. Pol. A zatem Obywatele do dzie
ła, teras jest dobra spoaobnoćć do przy
stąpienia, póki wstępne nader niskie.
Nie dajmy się powodować do oboyob
nam Zjednoczeń kiedy mamy swoje.
Posiedzenia odbywać się będą w kaftd%
pierwszą niedzielą w miesiąou o gods.
4 po południu w bali T. Kasperskiego,
róg 22 1 Albany ul.
Z szaounkiem
Jan Rfjńfulci, delegat Sejmu IX.
1534 W. 22ad St.
T«w. Pelak mm oheiylale, grupm
199.
Ch (uoo, 11 Stycznia 1808.
Zawiadamiam wszystkich ozłonków
wy tej wymienionego To w., aby się sta
wili na kwartalne posiedzenie, które od
będzie się w Niedzielę dnia 22 Stycznia
o godzinie 2giej po południa, w hali
Pułaskiego, pod No. 800 S. Ashland
ara, na które to posiedzenie winni się
wszyscy stawić, nieobeoncść ozłonka
podpada karze podług konstytucji.
Takie przy tej sposobności zaprasza
się wszystkich Polaków, kto jeszaze
nie jest w Związku a tyczyłby sobie
wstąpić, aleby zgłosił się do wy tej wy
mienionego Tow. na posiedzenie. —
W stąpnę kosztuje tylko 1 doi.
Z bratniem pozdrowieniem
J. Waligórtki, sekr.
D® wy4»w«iełw pism pe sklep.
Philadblphia, Pa. 10 Stycznia 1898.
Niniejszem publicznie zawiadamiam
wazjatkie Redakcje, które wysyłają
mnie pisma swe nie zamówione, abj na
dal takowych nie wysyłali, pomewat
płacić za nie niemyślę i nie będę.
Z szaounkiem
A. Monkiewicz.,
128 Federal aft. Philadelphia, Pa.
lawlaćsaalsala.
Towarzystwo J. I. Kraszewskiego
grupa 108, zawiadamia awych członków
i* posiedzenia miesięczne nie będą się
jut odbywać w hali dotychczasowej,
lecz zgromadzać się będziemy w bali
Pułaskiego, pod Na 800 S. Ashland
ave. w Chicago, I1L
A. Skrzydlewski, sekr.
790 W. 17th atr.
Te w, Jama kschanowsklegs
Ne. 1. gr. 149
Zawiadamia awych członków, fte posie
dzenie przedroozne odbędzie się dnia
9 Lutego, na którym nastąpi wybór
administracji. Upraszamy aieby wszys
cy członkowie na posiedzenie przybyli
o godzinie i do hali jak zwykle.
S. Tuchochi, prezes,
J. Cegiełek*, sekretarz.
Chicago, 18 Styosnia 1898.
Tew. Teaaasaa Zaaa,grapa 170.
Chicago UL 18 Styoznia 1898.
Mam zaszosyt donieść, te na posie
dzenia rooznem Tow. Tomasza Zana,
gr. 170, odbytem d. 12 b. m. następu
jący nowo obrany zarząd został instalo
wanym:
Ma z A. Drzymała, prezes,
Antoni Zdziebiowski, wiceprezes.
Tadeusz Wild, aakr. protokułowy.
Ignacy P. Mikityfiski, skarbnik.
Ludwik B. Jakifiski, sakr. fi o anso wy»
Walenty Małecki, i
J. N. Y. Górny, V Dyrektorowie.
Jan A. Przybysz, )
Walenty Koflewaki, marszałek.
Z bratankiem pozdrowieniem
Thad. Wil^ sekretarz
088 Noble st.
Posmaki wasls.
Nitaj podpisana poszukają mego mą*
ta Bolesława Ryn kia wiozą, który przy
bywszy ze mną z Królestwa Polskiego
dnia Igo Czerwca 1892 do Chicago, za
ginął, osy tai umyślnie mnie opolełł a
dwojgiem małych dzieci. Ktoby wie
dział o jego pobycie proszą niech mi
raczy dooielć łaskawie.
P«tror**la Rynkie%eic*,
Thorp, Clark Co. Wis.
Przez dłntasy osas eierpialem na o
twartą raną w nodse, którą mimo mśysta
wielo rozmaitych lekarstw nie mógłssa
zagoić; za poradą mego przyjaciela •
ftyłem Dr. Angusta Koeoiga ba aa bar
ak lego plastra roślinnego w krótkim
osasie zostałem wyleozony. — John
Gehlioe, 1924 Orleans Str., Baltiaaore*
Md.

xml | txt