OCR Interpretation


Zgoda = Unity. [volume] (Milwaukee, Wis.) 1881-1901, May 03, 1900, Image 9

Image and text provided by University of Illinois at Urbana-Champaign Library, Urbana, IL

Persistent link: https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn91037345/1900-05-03/ed-1/seq-9/

What is OCR?


Thumbnail for 281

zeszłej soboty zawiera piętnaście
i pół szpalt ogłoszeń. Zważywszy,
że nasz „Dziennik’' istnieje niespełna
pięć miesięcy, można mu powinszować
rozwoju. Oby tak było dalej, a naro
dowe pismo, założone przez związków,
ców, zajmie naczelne miejsce wśród
prasy polskiej.
Gdy „Dziennik Narodowy” został
założony, wrogowie jego przekonywali
poważniejszych kupców w mieście, że
jest to pismo założone specjalnie dla
walki z kościołem, starając się przez to
szkodzić naszym wysiłkom. Jaki jest
rezultat tej „szlaohetnej denuncjacji”
najlepszym dowodem sobotni numer
„Dziennika”.
„Patrjota” narzeka, że w Filadelfji
odbędą się aż cztery obchody rocznicy
Konstytucji 3go Maja. Niema co na
rzekać. W naszych stosunkach nigdy
nie przyjdzie do zgody pomiędzy stron
nictwami, lepsze są więc cztery obcho
dy niż żaden.
Pamiętajmy o Skarbie Narodowym
Polskim i pomniku Kościuszki podczas
obchodów. Niech bracia związkowi po
każą, że jedynie dzięki im idea skarbu
trwa w Ameryce i że dzięki im pomnik
Kościuszki stanie.
Dzień 1 b. m. uznany został już we
wszystkich niemal krajach konstytucyj
nych za święto robotnicze, więc i w Sta
nach Zjednoczonych w dniu tym świę
towała wielka liczba ludzi pracy.
Ustanowienie takiego święta było po
trzebne, albowiem przez obchodzenie
go uroczyste przypomina się całemu
światu, że istnieje sprawa pierwszorzęd
nego znaczenia, której załatwienie jest
tak niezbędne dla rozwoju ludzkości,
jak chleb dla życia człowieka.
Przez obchody rocznic narodowych
przypominamy światu, że Polska nie
zginęła. Przez święto majowe przypo
minają robotnicy całego świata każde
mu, że musi nastać koniec wyzyskowi
i nieuzasadnionej przewadze kapitaliz
mu.
Dlatego też w krajach despotycz
nych, gdzie wola jednostek rządzi przy
pomocy policji, święto robotnicze jest
surowo zabronione, jako wyraz buntu
przeciwko władzy.
Stowarzyszenie Weteranów z 18B3-4
r., istniejące od roku w Chicago, mia
nowało członkiem honorowym pułkow
nika Z. Miłkowskiego. Dziękując za
ten zaszczyt, znakomity nasz powieścio
pisarz i patrjota w liście do sekretarza
Stowarzyszenia, ob. S. Niokiego, pisze
te słowa:
„Wyczytuję, że serca wasze biją go
rącą miłością Ojczyzny. Miłość ta jest
dla Niej rękojmią, z nas bowiem sta
rych przechodzi na młodych, na synów,
na wnuków naszych i powołuje ich do
pracowania dla Polski pokoleniami pó
ty, póki Ona wolności i niepodległości
nie odzyska”.
Prawdę słów tych sędziwego wodza
pracy narodowej stwierdzamy na każ
dym kroku. Nie „ostatnimi Mohikana
mi” jesteśmy a ogniwem w wielkim
łańcuchu pracowników na niwie naro
dowej i dopóty krew męczenników nie
przestanie użyźniać ziemi naszej, dopó
ki nie wyrośnie z niej drzewo wolności.
Dnia z. ni. straszny pożar znisz
czył część kanadyjskiego miasta Otta
wy w prowincji Ontario oraz całe jego
przedmieście Hull, leżące po drugiej
stronie rzeki Ottawy. Szkody zrządzo
ne w budynkach i składach drzewą wy*
noB*ą 12 miljonów dolarów* Piętnaście
tysięcy Tud*i zostało pozbawionych da
chu. Straż ogniowa była bezsilną i
gdyby kierunek wiatru n?e był się zmie
nił w czasie pożaru, to nie ulega wąt
pliwości, że całe miasto obrócone zosta
łoby w perzynę.
Pewne sfery angielskie podejrzewają
fenian, przyjaoieli boerów, o spowodo
wanie tego pożaru jako teżo usiłowanie
wysadzenia w powietrze tamy na kana
le Welland, pomimo że sprawcy tego
zamachu zostali schwytani.
Niedługo anglioy gotowi w każdym
wypadku widzieć intrygę boerów tak
jak moskale i prusaoy wszędzie widzą
intrygę polską.
Z Królestwa.
Warszawa, d. 12 kwietnia*
— Waine zmiany.— Nowy kurator.— A
resztowanla w Dąbrowie.— Produkcja ksią
żek w W ars r* wie.— Listy dla żołnierzy.
Bardzo ważne zmiany zaszły ostatni
mi ozasy w wyższej administracji Kró
lestwa.
Przedewszystkiem stanowisko pre
zesa Izby sądowej, najwyższe w magis
traturze Królestwa, objął po p. Turau
p. Wasiljew, który sprawował tę god
ność w Tyflisie. Jest to osobistość po
litycznie mało'znana, ale jako urzędnik
kresowy i gorliwy „diejatieP’ ma już
pewną rutynę w znoszeniu się z tak
zwanymi „obcemi narodowościami’*.
Stosunki na Kaukazie są bardzo skomp
likowane z powodu stałego konfliktu
pomiędzy żywiołami ormiańskim, gru
zińskim i rosyjskim; można więc mieć
nadzieję, że pan Wasiljew i w naszym
kraju okaże te same dążności „obrusie
nia”, jakimi się odznaczał w Tyflisie.
Drugim nowym dygnitarzem jest
jenerał-lejtenant Fullon, mianowany po
mocnikiem jenerał-gubernatora w wy
dziale policyjnym. Z tą nominacją jest
połączone przywrócenie wydziału poli
cyjnego do dawnej świetności. Nowy
dygnitarz jenerał Fullon zna dobrze
tutejsze stosunki, gdyż od dłuższego
czasu przebywał w Królestwie.
Nowy kurator warszawskiego okręgu
naukowego prof. Zenger objął już urzę
dowanie. W sali posiedzeń uniwersy
tetu warszawskiego przedstawiało mu
się ciało profesorskie tegoż uniwersyte
tu. Kurator zwrócił się do profesorów
z krótką przemową, w której wspom
niał o działalności zmarłego kuratora
Ugina i zaznaczył, że działać będzie w
tym samym kierunku. Następnie mówił
o zadaniach uniwersytetu warszawskie
go i przyrzekł, że popierać będzie dą
żenie rady uniwersyteckiej do połącze
nia wszystkich stron i części życia uni
wereyteckiego w jedną wielką całość,
zarówno w interesie owoców samej na
uki, jakoteż dla dobra kształcącej się
młodzieży, ma się rozumieć w duchu
moskiewskim.
W I)ąbrowie Górniczej i Sielcu za
aresztowano około 60 robotników, któ
rych przewieziono do więzienia piotr
kowskiego skrępowanych lub zakutych
w kajdany (powodem tego niezwykłe
go środka ostrożności były liczne u
oieczki więźniów transportowanych z
Dąbrowy do Piotrkowa); dalej areszto
wano 2 osoby w Dodzi i odbyto w Wil
nie 16 rewizyj, poczem parę osób za
trzymano, w śledztwie.
Na mocy wykazów, ogłaszanych
przez zarząd oarskiej biblioteki publicz
nej w Petersburgu, produkcja książek
rośnie w sposób szybki w całem pań
stwie rosyjskiem. W Warszawie jed
nak trzyma aię produkcja książek w
równej mierze, nie wykazując prawie
żadnego przyrostu, a nawet jak np, w
r. 1894 wykazując ubytek. „Suche”
cyfry stwierdzają, że w roku 1893 wy
szło w Warszawie dzieł 1.166, a tomów
1.335, natomiast w 1894 ukazało się
tylko 1.055 dzieł w 1.165 tomach. Pro
dukcja podniosła się znów ale bardzo
nieznacznie w r. 1895. Wyszło wtedy
1.191 dzieł w 1.259 tomach. (Jak wia
domo po r. 1895 ruch wydawniczy w
Warszawie wzmocnił się znacznie).
Wielki wzrost zauważyć można w Ki
jowie i Odessie. Pierwsze miasto z 668
dzieł podskoczyło do 1.186, drugie zaś
z 813 do 889. W Wilnie ruch wydaw
niczy wogóle jest mały, wahanie jed
nak i tutaj spostrzedz się daje dość
znaczne, przyrost bowien} od r. 1898 do
1895 wynosi 104 tomy.
Dla ułatwienia żołnierzom rosyjskim,
w znacznej mierze niepiśmiennym, ko
respondencji z rodziną, wydane zostały
drukowane szematy listów. I w Kró
lestwie ukazały się w księgarniach ro
syjskich takie listy przeznaczone dla
rekrutów, a tak pomyślane, że intereso
wany potrzebuje się tylko podpisać.
Bardzo ciekawy kawałek papieru.
Tekst drukowany czerwoną farbą, obli
czony jest na potrzeby przeciętnego
obywatela, słabo obeznanego ze sztuką
pisania, lub też zgoła niepiśmiennego;
nad tekstem widnieją portrety cara i
carowej. Z jednej strony szerzy się
więo za darmo, bez pomocy państwa,
kult carosławia, z drugiej wpływa do
datnio na prawomyślność, gdyż samo
pdłożenie podpisu niozem jej nie za
graża.
Kongres oświaty.
Va Galicji odbieramy pismo następu
jące: Oświata ludu staje się coraz bar
dziej dla naszego społeczeństwa pierw
szorzędną potrzebą narodową, zadaniem
powszeohnem, wymagającem szerokie
go współdziałania całego ogółu i dłu
giej a wytrwałej jego pracy. Samopo
moc społeczeństwa pod tym względem
jeBt niezbędną wszędzie, tam nawet,
gdzie instytucje państwowe i krajowe
nie uchylają się od obowiązku swego
wobec ludności, od udzielania jej o
światy szczerze polskiej. W odpowied
nich granioach współdziałanie z niemi
jest niewątpliwie wskazane; prócz tego
pozostaje jeszcze szeroki zakres spraw,
w których połąozona działalność oby
watelska jest powołaną dq otwierania
dróg nowych i przenikania tam, gdzie
działanie władz szkolnych kończyć się
Inusi. Cóż mówić o tych odłamach na
szego narodu, — dla których sprawa
oświaty ludowej jest zarazem sprawą
obrony przed wynaradawianiem!
W poczuciu potrzeby niesienia świat
ła tym, którzy o własnych siłach lub na
innei drodze zdobyć go nie mogą, po
wstały w Polsce liczne towarzystwa,
poświęcające się różnorodnym zadaniom
z zakresu oświaty ludowej, dzielące
więc niejako pomiędzy sobą pracę na
tem rozległem polu.. Każde z nich,
rzec można, żyje życiem odrębnem i nie
korzysta z mozolnych doświadczeń in
nych. Ogół zaś naszego społeczeństwa,
nie nawykły jeszcze <lo tego, aby brać
na swe barki zadania użyteczności pu
blioznej, mało wie zazwyczaj o prowa
dzonych na polu oświaty pracach, trak
tuje je raczej jako usiłowania ludzi do
brej woli, nie jako funkcję społeczną,
którą naród cały podjąć i spełnić musi,
nie udziela też sprawie oświaty takiego
moralnego i materjalnego poparcia, ja
kiego wymaga położenie kraju i ogrom
oiążącyon ca nhn zadań.
Przez wzgląd na wymienione braki i
potrzeby, z inicjatywy zarządu główne
go Towarzystwa „Szkoły ludowej”, od
będzie się w drugiej połowie lipoa w
Krakowie kongres dla spraw polskiej
oświaty ludowej. Celem bezpośrednim
kongresu będzie wyrobienie poglądu o
gólnego na stan dotychczasowy oświa
ty ludowej w Polsce, na warunki jej
rozwoju i na rolę samopomocy społe
czeństwa w tym względzie, a zarazem
omówienie fachowe i na doświadczeniu
oparte, sposobów i środków szerzenia
oświaty ludowej, zarówno będących
już w użyciu, jak i zasługujących * na
wprowadzenie.
Obrady kongresu obejmą cały za
kres danej kwestji i wszystkie formy
odpowiedniej działalności, a mianowi
cie: wykształcenie elementarne dzieci,
szkoły dopełniające, szkoły dla analfa
betów, ludowe szkoły zawodowe, ( I
sekcja) czytelnie i wypożyczalnie, wy
kładni kursa popularne, uniwersytety
ludowe, teatry i koncerty ludowe, or
ganizację czytelnictwa domowego, ( 11
sekcja) nauczycielstwo, jego poziom
wynagradzanie, systemy i środki peda
gogiczne, „Tranie" i muzea, poci ręcz
niki, (III sekcja) pisma i wydawnictwa
ludowe, (IV sekcja) księgarnie ludo
we i kolporterję, towarzystwa oświaty,
ich współdziałanie, podział pracy, oraz
zbieranie środków inaterjalnyoh, (V
sekcja).
Pierwszy kongres, poświęcony spra
wom polskiej oświaty ludowej, zbierze
się w roku jubileuszowym, gdy Kra
ków, a z nim i Polska cała święcić bę
dzie 500-leoie Wszechnicy Jagieloń
skiej, która niegdyś miała poruozoną
swej pieczy całą sprawę oświaty, za
równo wyższej, jak i elementarnej.
Pozwoli to nam czcić jednym hołdem
więcej dziejową rolę tej instytucji, ja
ko pierwszej krzewicielki oświaty ludo
wej w Polsce.
Obrady kongresu trwać będą dwa
dni, trzeciego dnia odbędzie się wiec
publiczny. Dotąd zapewnione są na
stępujące odczyty i referaty na posie
dzeniach ogólnych kongresu i na wie
cu: 1) „Stan oświaty ludowej pol
skiej w Austrji". 2) „Zestawienie o
gólnej działalności na polu oświaty lu
dowej w Polsce’*. 8) „.laką powinna
być oświata ludu *. 4) „Oświata ludu
jako podstawa kultury narodowej". 5)
„Przeszkody, jakie spotyka sprawa o
światy w naszem społeczeństwie i po
trzeba zorganizowanej samopomocy na
tern polu".
Osoby, któreby pragnęły przedstawić
referaty na posiedzenia sekcyjne, lub
zasięgnąć bliższych informaoyj, raczą
się porozumieć do 15 maja z komitetem
kongresu za pośrednictwem jeneralne
go sekretarza kongresu dr. Zygmunta
Balickiego, Kraków Dębniki 15.
Ł*raw,zi»y Srebrny (Coln 8ilver>
im. 17-rubinowy Zegarek
O waran tu j** mjr. tm kopartr są prawdziwi- rzcioro-nrebrn* ((Jolu
SilT«r; rif*ki0 w wlin*. ■ eaalnio ak joanrkftJ* • (Duetami Wab-r
Proof), alJcr.ni** rytowane jak obok załarzona rycina. Wrrk
• fnacnantzm t*go zagarka jart Im. i7-ruhlnnwy. n< ham
>lo na < ręcanla i ii Uwitnu (II oprawnych kamlant) nikło,
wo ■talony, z patentowym ragu lato ram. a patentówanynn
trytiainl, z nadzwyczajnie hartowaną -talową -plralną
Mprftyną. kt/.ra Je-t gwarantowana, ta nigdy nia pęknie I
j«at bardco aknratnle uregulowany, Zegarki ta aą pr/>n
hariao wialń urzędników kolejowych utywoina I znana a*
pod narwą ..Spacial Fart Hall IŁ. H Watoh \ Poort* ma
da kupo wad zegarki iro-iękne. obciągano w tak rwana
złoto, a które w krótce /.czarnieją, kłady jak wiadomo kaz
detnn. ke prawdziwa arabro otrzyma nawlakt zwą wartmić
I nie zmianI nigdy awegn koloru ani poły*ku Zegarki ta
wya łamy każdemu na 0. O D prza/axpńa po odebrani i
ITr. w markach poc ztowyc h. Kto nade4h ra/am całkowita
l|t 75. a nam zao-arządzi kornetów kolaktowanla. tamo
1 irzaalamy razem z ze garkiem piąkoy łańcaaz<k b../płat
|nla.
Kupnjoiaz pn-rwazaj rąkl. a nla potrzebujecie płac l<
r«a ta -am- zegarki po fli.AO do flt oc. gdzieindziej.
Ad rano wad:
K. STACHOWSKI & Co.,
.■»5H Nohlp *t.f Chicago. III.
Polaka firma egzystująca i /naua na catą Ameryką da
It lat.

xml | txt